-
Postów
11 565 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Wyjazd za granice - zazdrość, oschłość, arogancja i kłótnie
linka odpowiedział(a) na swed temat w Problemy w związkach i w rodzinie
no tak jakby to chyba od niej zależy czy da się przelecieć czy nie .....skoro o coś takiego podejrzewasz swoją dziewczynę z którą jesteś od 2 lat, że da d..... pierwszemu lepszemu kolesiowi ...no to powodzenia i szczęścia w związku...... Tutaj w domu też musi ci się tak spowiadać, dokładnie gdzie, z kim, po co i dlaczego wychodzi? Poważnie, strasznie ją kontrolujesz...... dlaczego nie wolno jej nigdzie wychodzić? Czemu ma siedzieć w domu? Ja się nie nabijam ...ale to co piszesz, to normalne nie jest ...taka podejrzliwość, obiecywanie, ze się nigdzie nie wyjdzie..... może w ogóle nie powinna z nikim rozmawiać...... -
Wyjazd za granice - zazdrość, oschłość, arogancja i kłótnie
linka odpowiedział(a) na swed temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Powinieneś udać się do psychologa, masz konkretny problem, jesteś maniakiem kontroli!! Jezu, czy Ty w ogóle o czymś innym z nią rozmawiasz poza pytaniem kto, gdzie, kiedy i z kim? Ile wy macie lat? Pojechała do pracy, ale bez przesady, że ma chodzić jak robocik, praca-spanie-praca-spanie, jest wśród ludzi więc z nimi przebywa, jak wszyscy idą to co ona ma sama siedzieć jak dzikus? Nie wspomnę już komentarza: bo mam znajomego we Włoszech i wiele mi powiedział o nich co tam robia. a ja mam znajomego który mi powiedział, ze wszyscy Polacy to dziwki i złodzieje ...i co w związku z tym? Prawda? Ogarnij się i uspokój, jak będzie chciała cię zdradzić to i tak na to nic nie poradzisz......więc zostaje albo zaufać albo się rozejść..... -
3 dni to żadne spóźnienie.... miałaś jakąś sytuację, "dzięki" której możesz się spodziewać ewentualnej ciąży? Zabezpieczasz się? -- Pn sie 20, 2012 9:06 am -- A jakiś ginekolog, porządny, kompetentny też to potwierdził?? Jezu, naprawdę "podziwiam" dziewczyny boją się zjeść tabletkę apapu w ciąży, żeby dziecku nie zaszkodzić a tu ciąża na antydepresantach ...w pełni świadomie i z premedytacją....
-
Idą dalej, zostawiają przeszłość za sobą.......ja też nie lubię gdy mój partner ma kontakt z byłymi dziewczynami, w końcu jakiś był powód rozstania .... poza jedną którą dobrze znam i tak samo jak Candy14, utrzymujemy z nią i jej narzeczonym kontakt bo najzwyczajniej w świecie, fajna z niej babka
-
rodzice się nie zgadzają:(
linka odpowiedział(a) na nati2405 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
nati2405, tak jak piszą dziewczyny, kijem Wisły nie zawrócisz, masz już tak dużo spraw na głowie, że po kij jeszcze zajmować się jego rodziną, wspieraj go w decyzji jaką podjął....a rodzina, albo się z tym pogodzi albo no cóż trudno.... ale nie ma też się co jej dziwić, chłopak ma 19 lat, to jeszcze bardzo młody chłopak i (spójrz na to oczami matki) już pakuje się w związek z dzieciatą dziewczyną... no ale, nie znając cię nie mieli prawa obrażać, w ogóle nie mieli prawa tak mówić o! Rób co do ciebie należy i żyj nie martwiąc się o kolejną rzecz, nieistotną tak naprawdę. -
Tak, ale na zasadzie rozpoznania problemu, broń boże jako "miejsce" prowadzenia terapii, taki psycholog powinien namawiać na terapię, pomagać przy wyborze stacjonarnego terapeuty, ewentualnie doradzić pójście do psychiatry. Natomiast fakt - pomoc online jest zbawieniem dla ludzi z daleko posuniętą FS czy lękami przed wyjściem z domu.
-
Kosz, nie powielamy tematów!
-
niewypowiedziana, to też zależy od człowieka, mam kolegę który na każde ugryzienie kleszcza reaguje rumieniem, a co jakiś czas wykonuje badania na boreliozę ......
-
PROSZĘ BRAK REAKCJI NA TEGO TYPU POSTY, EWENTUALNIE O RAPORT Dyskusja z nim nie ma najmniejszego sensu, takimi reakcjami tylko go nakręcacie. KOSZ!!
-
Dlaczego młodzi ludzie zapadają na depresję?
linka odpowiedział(a) na Ferdynand k temat w Socjologia
PROSZĘ BRAK REAKCJI NA TEGO TYPU POSTY, EWENTUALNIE O RAPORT. TO NIE MA NAJMNIEJSZEGO SENSU, DYSKUSJA Z TYM OSOBNIKIEM JEST BEZCELOWA. -
Temat chwilowo zostaje zablokowany, do konsultacji z administracją.
-
ala1983, taak może jedna na tysiąc błagała o przebaczenie a może nawet i nie... tak nagle, zakładam, ze to drugi czy trzeci partner i nagle, nagle tuż przed ślubem zebrało się jej i jemu żeby żałować współżycia i iść do kościoła? Gdzie Ty żyjesz..... Napisałam, że czytałam o wszystkich religiach, także i o religii katolickiej, o ich różnorakim podejściu do celibatu, do antykoncepcji, do invitro i nie mogłam zrozumieć - jeden bóg a tyle różnych zasad. Czytałam o seksie przedmałżeńskim, o dzieciach urodzonych bez małżeństwa, o homoseksualizmie i to najzwyczajniej w świecie nie zgadza się z moim światopoglądem - a skąd mogę wiedzieć, że akurat te zasady to nie wymysł czasów, soborów, omylnej interpretacji biblii? Nie potrafię pogodzić się z tym, że gardzi się ludźmi którzy poza tym, że sypiają z kim sypiają i kochają tak a nie inaczej bo tak sobie ktoś tam rzekł, a może i nie....
-
Pół roku?? W przypadku uzależnienia? DDA? PTSD?? No to szaleństwo, jak już pisałam, ja pierwsze pozytywne efekty poczułam po pół roku, a gdzie tam do końca terapii ....... idiotyczna reklama.
-
Kalebx3, Ty teraz walczysz z katolikami i ich doktryną - rozumiesz to czy nie bardzo?
-
Oh, określenie jebnięta, psychiczna, nienormalna towarzyszą nam tu na co dzień :'> Należy się uodpornić, bo walka z tym nie ma sensu, przynajmniej na poziomie ludzi na którym nam nie zależy To wszystko co opisujesz, trochę się pogubiłaś, każdy ma w życiu takie chwile, jednym pomaga rozmowa z przyjacielem, innym pomaga psycholog..... trzeba się uspokoić, pomyśleć co się liczy w życiu,dlaczego teraz jest tak a nie inaczej, jak być powinno.......to wymaga czasu i sporo pracy. Dobry terapeuta pomoże to wszystko poukładać.
-
Kalebx3, ja przytaczam twoją doktrynę moralności, o swojej nie wspomniałam w tym kontekście ni słowa, więc skoro przedstawiasz się nam jako gorliwy katolik - to kochaj ich, w przeciwnym razie, taki z ciebie ortodoksyjny katolik jak z koziej........ trąbka. Ja zadałam pytanie katoliczce i uzyskałam odpowiedź tylko tyle, a Ty masz zdecydowany problem z agresją, chodzisz na terapię? Bo hodowanie w sobie takiego syfu niszczy........ Aha, ok. To przynajmniej wiele wyjaśnia. Co takiego wyjaśnia? Że nie życzyłam sobie indoktrynacji przez zidiociałego katechetę? Że wolałam sama czytać o religiach? Aha, czyli nie wystarczy być dobrym człowiekiem całe życie, jedno bzykanko bez ślubu - i klapa - sczeźniesz w czeluściach piekielnych? Zasłużyć na białą suknię? W obecnych czasach? Gdzie dziewczyny z brzuchem w białej kiecce bluźnią przed ołtarzem? Od 10 lat u spowiedzi nie byli ale tak to pędzą do kościółka, bo ślub kościelny trza mieć..... I to ja jestem gorsza? Bo nie mam ochoty oszukiwać siebie i boga tymi durnymi frazesami i wolę nie brać ślubu kościelnego? -- Pt sie 17, 2012 2:25 pm -- Faktycznie, heh i ja jako moderator się wciskam niepotrzebnie z tym offtopem. Do tematu, niestety mam w pracy taką sytuację, kilka babek po 50' w pokoju i dzielimy się dwie z nich : że cioty i pedały to be, powinni się ukrywać, co to znaczy, że w sejmie, ze tu, że chcą śluby cywilne brać i dzieci wychowywać..... ja już nie mam siły z nimi walczyć, przygnębia mnie to i dołuje, że ktoś może mieć tak ograniczone, zamknięte poglądy....
-
jasminumdalia, diagnozowałaś jakoś swoją przypadłość? Psycholog, psychiatra?
-
carlosbueno, dlatego napisałam, studia to w czasach obecnych żaden wyznacznik wysokiego poziomu kultury ani inteligencji. To o czym piszesz, te dwa przypadki z lat 60 czy 70 - to wtedy akurat żaden wstyd nie był, normalne, chcieli iść do pracy, zdobyli zawód - takie było ich założenie i je spełnili, wtedy wiele osób kończyło zawodówki - i dobrze, było przynajmniej pełno fachowców. To w chwili obecnej mamy jakieś dziwne, sztuczne parcie na wykształcenie, a brakuje nam hydraulików, spawaczy, szewców..... Ja sam jakimś intelektualistą wielkim nie jestem ale nie wyobrażam sobie bycia z dziewczyna która często przeklina, nie przeczytała w życiu żadnej książki a za to całe dnie spędza na malowaniu paznokci i oglądaniu seriali, śledzeniu życia celebrytów i słucha jakiegoś dance tandetnego. Otóż to - a jest zapewne wielu mężczyzn którym by to odpowiadało, i dobrze - tacy ludzie też łączą się w pary..... szkoda tylko, ze w takim układzie nikt nikogo nie motywuje do nauki, poznawania świata itd. Ja też czasem maluje pazury, czytam pudla - ale tak jak Ty nie wyobrażam sobie że mój facet kompletnie nie wie kim był mój ulubiony pisarz, scenarzysta itd..... -- Pt sie 17, 2012 11:27 am -- Sama miłość nie wystarcza
-
kafka, ja już skończyłam terapię, 2 lata tuptałam co tydzień i większość moich problemów jest już, powiedzmy "załatwiona", ponadto zmieniłam otoczenie, wyprowadziłam się, żyję na własny rachunek ...i powoli przekonuję się, że moje życie może wyglądać inaczej myślę, ze potrzebuję jeszcze troszkę czasu i własnych doświadczeń i powinno być ok
-
akademiaeft, a tak się spytam, ok - jest wyznaczony cel, i terapia trwa 2 lata, dajmy na to, że udało się cel zrealizować - nagle pacjent dostaje rachunek za 2 lata terapii????
-
W ciągu roku przytyłam z 55 kg do 72 ...... nawet przy moim wzroście, to nie mało. Nigdy nie miałam nadwagi a tu nagle..... byłam, delikatnie mówiąc...nalana, to było fe, wszystkie ubrania do wymiany, koszmar, trzęsące się galaretowate cielsko blee. Pomijam fakt, że zaczęłam mieć problemy z cholesterolem (w tym wieku, przy teoretycznie prawidłowym BMI !!) Ale nie dość, ze sama źle się z tym czułam, to odpychałam od siebie partnera.......no i trzeba było się za siebie zabrać, raz w tygodniu basen, raz długi spacer, odrzuciłam słodycze, chleb, wszelakie makdonaldy, pizze, frytki, jadłam masę warzyw, owoców, piłam hektolitry wody, czerwonej herbaty, ograniczyłam alkohol znacznie. Udało się spaść do 62 i było idealne..... teraz czuję, że znowu "rosnę" i chyba znowu trzeba się za to zabrać....
-
Ja też dodam, ze rumień też od razu nie musi oznaczać boreliozy.
-
kafka, ja też nie życzyłabym sobie tego co miałam w domu dla mojego potomstwa...ale w związku z tym wszystkim, sama nie wiem czy jest sens żebym miała dzieci ..nikt mnie nie nauczył..... Jest jeszcze jedna rzecz związana z DDA która mnie, niepokoi ...... alkoholik w Polsce ma swój obraz, niepracujący menel spod sklepu, wynoszący graty z mieszkania, awanturujący się i bijący ....... natomiast nawet nie chce mi się myśleć ile dzieciaków ma w domu poukładanych, pracujących, na pozór idealnych rodziców - codziennie na rauszu, chłodnych, oziębłych ....... w głowach dzieci z takiego domu rozwija się dokładnie to samo... a ludzie to lekceważą..
-
Wydaje mi się, że na dłuższą metę tak się nie da, poza pociągiem czysto fizycznym, ludzie muszą się ze sobą porozumieć na poziomie intelektualnym. Studia, jak to studia - uczą-nie uczą, ale (zaraz wyjdę na buraka) jak ktoś nie ogarnął materiału maturalnego .....to mi osobiście ciężko będzie się z nim dogadać, jeśli idzie o literaturę, film ....... Choć znam i taki przypadek, gdy dziewczyna na studiach zaczęła się spotykać (oczywiście wbrew woli rodziców) z chłopakiem po zawodówce, nie zmuszała go, ale tak sprytnie zmobilizowała, ze on sam najpierw zdał maturę, technikum a później został inżynierem. Ale, to naprawdę nieczęsty przypadek... zwykle ludzie dobierają się na tym samym poziomie kulturalno-intelektualnym.
-
kafka, niestety, to zwykle jest przekazywane z pokolenia na pokolenie, do momentu, aż ktoś nie przerwie tego zaklętego kręgu..... trafiło się to nam, jesteśmy chyba pierwszym tak uświadomionym społecznie pokoleniem, które zaczyna o siebie walczyć. Mamy wiedzę, z tymi możliwościami terapeutycznymi jest cały czas kiepsko, ale już wiele lepiej niż w czasach naszych rodziców.....