Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 625
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. Sabaidee, Dokładnie o to mi chodziło
  2. No tak , ale będąc tu nadal - jest to równoznaczne z tym że go akceptujesz :)
  3. Tu jeszcze trzeba rozróżnić, co innego znaczy ładny a co innego zadbany. Facet może być brzydki , mały i gruby - ale jak jest zadbany to świadczy o nim dobrze i to pociąga. Natomiast mega przystojny facet, przypakowany itd - to przyciąga owszem (jedne okazy bardziej niż inne ), ale nic wspólnego z charakterem to nie ma i szybko okazuje sie, zwykle po pierwszym spotkaniu że to nie to :)
  4. Śmiertelniczka, a czasem nie wystarczy, zaufaj mi jestem na forum troszkę dłużej niż Ty i już kilka razy przejechałam się na mojej empatii, ludzie z zaburzeniami potrafią tak pięknie manipulować ( nie odnoszę się do konkretnego przypadku tylko ogólnie) że nie, nie jestem w stanie często stwierdzić czy ktoś robi to specjalnie czy niechcący i nie kontroluje tego.
  5. Odważne stwierdzenie...ja bym wolała w życiu nie zatrudniać się u rodziny....
  6. Śmiertelniczka, więc zostań guru od osądzania i oceniania ...skoro masz tak ogromną wiedzę. Ja mam do tego regulami, bo nie jestem tak światła....
  7. Michał 1972, no, ogólnie nei pijesz ale ostatnio było 5 piw, a teraz 4 - zastanów się leczysz się czy pijesz? Bo nic może ci nie być...tylko leki nie będą działać....
  8. Ok, pytasz się to ci odpowiadam. Ja na twoim miejscu zmieniłabym terapeutkę - bo to w końcu ja przychodzę rozchwiana do osoby która powinna być na tyle silna emocjonalnie że ma być moim przewodnikiem i moją podporą a nie łzawiącą, rozwaloną emocjonalnie istotą która sama jak widać potrzebuje wsparcia - tyle. Czy mówię terapeutce wszystko ? Tak - bo na tym polega terapia. Jeśli z jakiegoś powodu ( skrępowanie, wstyd) nie mogłabym jej wszytskiego powiedzieć, choć byłaby to kolejna sesja i były byśmy już "zaznajomione ze sobą" , zmieniłabym terapeutkę. Bo taką terapie, nie powiem jej, bo się wzruszy a mi będzie głupio - lepiej o kant pupy potłuc. Pomijam fakt, że twoim zadaniem jest praca nad sobą i to powinno zajmować twoje myśli a nie sytuacja, kontekst i motywy terapeutki.... Nagrywa sesje? i Ty się na to zgodziłeś? Nie przeszkadza ci to? A gdzie w takim razie jakkolwiek zaufanie?
  9. Dziś ostatni dzień !! Zarejestrowałam się na UEFA i zaaplikowałam o bilety na mecze Polski
  10. Nie sądzę, jest coś takiego jak etyka zawodu terapeuty i takie rzeczy miejsca mieć nie powinny - tym bardziej więcej niż jeden raz. Takie jest moje zdanie, ps. w jakim nurcie masz prowadzoną psychoterapię?
  11. Śmiertelniczka, i rozumiem, że Ty jesteś w stanie w pełni obiektywnie osądzić: kto jest chamski, olewające zasady od osób które nie panują nad swoimi zachowaniami? Regulamin jest jeden dla wszystkich - ma nas uchronić przed bałaganem na forum, ma pomóc odszukać np posty danej osoby - jeśli ktoś pomimo zrobionego wyjątku ( coma dostała gratis dwie szanse) nie umie się przystosować - przykro mi. Rejestrując się na forum zgadzacie się akceptować regulamin - więc nie wiem o co teraz takie nagłe halo.
  12. człowieku zmień jak najszybciej terapeutkę........
  13. W miłości nie jest ważny wygląd :)
  14. Tak. Przez ogólnego raczej nie, skierowania na takie badania zwykle wypisują lekarze specjaliści, najlepiej gdyby to był neurolog.
  15. Korba, [videoyoutube=flEG4fpzRCA][/videoyoutube] Black mambaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
  16. Kai, To co opisujesz totalnie zależy od ciebie - tylko i wyłącznie - to ty wybrałeś sobie taką drogę i nią idziesz sam skazując się na cierpienie Lampka się psuje, wywal ją - kup inną - pokonaj wstyd - zagadaj z jakąś dziewczyną - może to nie jest łatwe ale nie jest niewykonalne -- Cz mar 31, 2011 11:12 am -- Korba, czekaj czekaj, inni też nie wierzyli...... Ono musi nabrać ważności urzędowej
  17. Moim zdaniem ? Nie, bez pożądania, bez iskier..........choć z perspektywy czasu jestem w stanie rozróżnić stan zakochania - od miłości ....a to są dwie różne rzeczy. Często jest tak, ze te "motylki" mijają..i wtedy ludzie stają na rozdrożu - szukać dalej czy dorosnąć do miłości? -- Cz mar 31, 2011 10:55 am -- Sabaidee, Coelho też nie lubię ( albo jestem za głupia na jego książki, albo to stek bzdur - jak mi się wydaje ). A to co opisałam to skrócona wersja tego co ja czuję
  18. Kai, i co z tego, ze dotkniesz lampki to ją psujesz? Może jest wadliwa? Co to ma wspólnego z "niektórzy muszą cierpieć" - żadnego powiązania tu nie widzę...... Niby dlaczego jesteś niesprawiedliwie traktowany? Bo jesteś chory? Ciesz się, ze to mukowiscydoza albo MS - bo wtedy nie byłoby żadnego ratunku Twoje życie zależy od ciebie! Więc nie ma co zrzucać winy na wszechświat Oczywiście, możesz wierzyć w co zechcesz, ale jak pisałam - to po co się leczysz skoro i tak "musisz cierpieć" ?
  19. No jak to czym....miłość to motylki w brzuchu, miłość to ta pewność siebie, pewność drugiej osoby, miłość to beztroska i radość, miłość to wspólne nudzenie się które się nie nudzi, miłość jest wtedy kiedy planując coś w życiu samoistnie zamiast mówić ja mówisz MY, miłość jest wtedy kiedy wiesz, że żeby nie wiem co się stało masz do kogo pójść i płakać, krzyczeć, milczeć, miłość jest wtedy kiedy, miłość jest wtedy kiedy rozumie się ta drugą osobę bez słów i wtedy kiedy ona mówi co ty masz na myśli.....
  20. I bardzo dobrze !!! Bo przyjmując bezkrytycznie takie poglądy: niektórzy muszą cierpieć. Poddajemy się....... A nie wolno, bo nie mamy pojęcia co nas jeszcze w życiu czeka, a ponadto ja wychodzę z założenia, ze nasze życie w ogromnej części zależy od nas, są rzeczy na które nie mamy wpływu - ale od nas już zależy co z takimi sytuacjami zrobimy, jak je wykorzystamy, jak zareagujemy itd
  21. zujzuj, ja byłam/jestem na behawioralno poznawczej - tam nie wiele czasu poświęca się na dociekanie przyczyn i grzebanie w przeszłości, owszem takie rozmowy też są - ale większy nacisk kładzie się na tu i teraz, co możesz zrobić w tym momencie żeby czuć się lepiej, analizuje się odczucia, reakcje - i przepracowuje się je.
  22. Yhm....a czym jest narodowość? Jak ktoś ma matkę Sudankę a ojca Szweda i urodził się w Polsce, mieszka tu od 20 lat...to kim według ciebie jest??? Sudańczykiem? Szwedem? Polakiem? Odmówisz mu narodowości bo jego rodzice nie są Polakami? I wmówisz mi że ten człowiek nie jest Polakiem choć tu się urodził, tu uczył, tu pracuje i płaci podatki, był wychowany w tej kulturze - a osoba urodzona w Kazachstanie, której prababcia była wysiedlona tam 60 lat temu jest pełnoprawnym Polakiem i NALEŻY mu się mieszkanie, praca, zasiłki, stypendium na studia???
  23. No tak będzie Polakiem, Tu się urodził tu się wychował.......a to, ze ma Polskie korzenie, bo jego prababcia pochodzi z Polski ... często nawet języka nie zna ..... Znaczy się Niemócw wyrzuconych z ziem polskich po II wś też powinniśmy traktować jako repatriantów?
×