-
Postów
11 568 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Badania wyszły cacy - znaczy to nie żadna poważna choroba. Aż dziw, ze żadne lekarz nie zasugerował psychiatry.... No nic, ja też tak jak paradoksy, radzę znaleźć dobrego psychiatrę i się do niego zgłosić - no i poszukać też jakiegoś terapeuty od razu :)
-
[ANKIETA ] Czy będąc w związku spotykasz się z innymi?
linka odpowiedział(a) na Myopic temat w Problemy w związkach i w rodzinie
O rili? A znasz dwie takie same osoby? -
[ANKIETA ] Czy będąc w związku spotykasz się z innymi?
linka odpowiedział(a) na Myopic temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Na podstawie badań socjologicznych ? To co to za związek który zależy od tego co myśli 1000 osób a nie od tego jakie Ty wyznajesz zasady i jakie wyznaje ona. Jak ci 100 osób napisze, ze to ok żeby się tak spotykać - to jej pozwolisz i myślisz, ze będziesz czuł się lepiej? -
Nie pisz kilku takich samych postów, bałagan na forum robisz!!
-
[ANKIETA ] Czy będąc w związku spotykasz się z innymi?
linka odpowiedział(a) na Myopic temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Myopic, ale co ci da ta ankieta?? Zrobi ci się lepiej jak się okaże że ludzie się zdradzają? -
[ANKIETA ] Czy będąc w związku spotykasz się z innymi?
linka odpowiedział(a) na Myopic temat w Problemy w związkach i w rodzinie
paradoksy, I sytuacja się rozwiązała Ankiety nie wypełnię - bo ja w swoim związku nie muszę się na takie głupoty zgadzać albo nie zgadzać - na szczęście mój narzeczony nie ma i nie miał takich idiotycznych pomysłów. Chyba dla mnie związek opiera się na innych zasadach niż dla ciebie Myopic -
Ja bym raczej tegi nie łączyła, to o czym piszesz w pierwszym poście - ja też tak samo jak paradoksy, uważam, ze to normalne, sama tak mam, wącham wszytsko co mam zamiar zjeść, jeśłi sama tego nie przyrządzałam, sprawdzam daty itd. To normalne, nazywa się instynkt samozachowawczy. A to co piszesz o jedzeniu i żołądku - to dla mnie klasyczna somatyzacja przy nerwicy. Na to albo leki, albo porządne treningi na terapii.
-
Dysforia, nie ale już się zaczyna, takie sztuczne napędzanie tematu ....3 osoby się znają i będą dyskusje prywatne - nikt nic poza wami nie będzie rozumiał...a nie o to chyba chodzi....
-
Chłopcy - nie żebym była nie miła ....ale takie prywatne pitu pitu, jak się znacie, to sobie zadzwońcie do siebie.......
-
Jak najszybciej zgłoś się do terapeuty i psychiatry - jeśli to depresja, a tak to wygląda to trzeba to leczyć. Piszesz, że nie chcesz żyć na łasce - a cały czas to robisz, to chyba lepiej już wrócić do mamy i mieć spokój i zacząć powoli układać sobie życie. Ty do pracy, dziecko do żłobka......musisz się usamodzielnić....i musisz wyzdrowieć. masz dla kogo.
-
AnkaSzklanka, to napisz priv - prędzej odpowie.
-
Allah, bo straciłeś te 300 funtów, gwarantuję ci, że gdybyś wtedy wygrał 2.000 funciaków - to już tak pięknie dalej by nie było.......
-
NoOneLivesForever, ale czy Ty kiedykolwiek słyszałeś żeby ktokolwiek wyleczył się z nałogu?? Nikt nigdy tak nie ttwierdził a już zapewne żaden psychoterapeuta..... Więc nie widzę tu żadnego powiązania, alkoholikiem, narkomanem, hazardzistą jest się już do końca życia - to są zaburzenia nieuleczalne. Możesz jedynie właśnie je zaleczyć i nauczyć się z nimi żyć.
-
Ja patrzę na hazard od drugiej strony. Mój narzeczony pracuje w tym wszystkim i twierdzi, że nie ma osoby odpornej na hazard, musi tylko wystąpić kilka czynników zewnętrznych i KAŻDY ( nie ważny wiek, płeć, wykształcenie) jest w stanie się w to wciągnąć...... przy czym to wstrętny nałóg który pięknie daje się ukrywać aż do momentu totalnego zeszmacenia. Dodam też że kiedyś rozmawiałam z psychologiem na temat terapii osób uzależnionych od hazardu, po takiej terapii, taka osoba, (jak alkoholik - nigdy nie wolno sięgnąć mu po kieliszek) tak były hazardzista nie może grać, nawet na żarty, zakłady przyjacielskie, lotto, gry w jakieś kasyna na komórce itd - to stymuluje. Z kolei jest też takie zjawisko rekompensacji - często alkoholicy i narkomani wychodzą ze swoich nałogów - a wpadają w hazard. On nie niszczy fizycznie zdrowia...jak narkotyki czy alko.....
-
Cały soundtrack z Across The Universe - najlepszego musicalu ostatnich czasów
-
Nie wiem, ja uczęszczam tylko na taką na NFZ i terapię prowadzi licencjonowana terapeutka - behawioralno poznawcza, zapisana do stowarzyszenia....nie wydaje mi się, żeby robiła to na "odwal się" - bo jakby jej się nie chciało, mogłaby prowadzić tylko prywatny gabinet Tak samo ciężko trafić na dobrego terapeutę prywatnie......
-
pramolan, ja też uczęszczam na terapię na NFZ. Jedyne co musiałam przynieść to skierowanie na ową terapię od psychiatry. A do psychiatry - wiadomo- pesel + jakiś dowód ubezpieczenia. Ja generalnie mam spotkania raz w tygodniu, co do terminów - ja wolę rano, ale wiem, ze raz w tygodniu moja terapeutka ma wizyty do 19 czy 20. Trzeba podzwonić i się popytać w przychodniach psychologicznych :)
-
agusiaww, no oczywiście, ja bym do końca życia pewnie miała takie głupie poczucie, za każdym razem gdyby coś działo się nie tak z dzieckiem, czy to nie moja wina, czy to nie przez to, że brałam leki? ale z drugiej strony, dajmy na to dostajesz ataków paniki w ciąży - nie bierzesz leków - nie chcesz szkodzić dziecku - ale stres który przezywasz też może wpłynąć na dziecko. Dlatego uważam, ze na świadoma decyzję o zajściu w ciążę trzeba poczekać, aż będzie się w na tyle dobrym stanie psychicznym - że nie trzeba będzie brać leków. Gorzej jak dziewczyna "wpada" ......
-
agusiaww, leki MOGĄ spowodować jakieś problemy, ale nie koniecznie muszą....czasem tak jest że dla dobra dziecka matka musi brać leki......
-
to, że Ty tak masz nie znaczy że ktoś inny też tak będzie miał......więc bez przesady. Nina_1986, a jak to leczyłaś?
-
Niby dlaczego ma się dowiedzieć? Jak mu nie powiesz to nie będzie wiedział....
-
znowu lęk przed zwariowaniem i przed zabiciem kogoś
linka odpowiedział(a) na IwciaZeschizowana temat w Nerwica natręctw
krzywy92, a chodzisz na jakąś terapię? -
niepewna siebie, ale to przeczysz samej sobie bo ten wielki sekret to właśnie mocy pozytywnego myślenia Książki nie czytałam, ale obejrzałam film i ......coś w tym musi być....