Skocz do zawartości
Nerwica.com

marwil

Użytkownik
  • Postów

    1 932
  • Dołączył

Treść opublikowana przez marwil

  1. Wcześniej potwierdzenie diagnozy ChAD po wywołaniu manii lekami nie było pewne. Wg. najnowszej klasyfikacji DSM-5 wskazuje na diagnozę. Może jest tak, że ktoś ma sobie depresję psychogenną lub endogenną, podczas której w wyniku stosowania antydepresantów dostaje manii. Być może nie ważne jakie są przyczyny zachorowania: geny, stres, substancje psychoaktywne (alkohol, narkotyki lub leki) - w końcu etiologia ChAD jest nie do końca poznana - dostajesz manii - masz rozpieprzoną na zawsze równowagę biochemiczną i będziesz chorował na ChAD. Jedną z podawanych przyczyn zachorowania na ChAD jest zażywanie substancji psychoaktywnych. Psychotropy do takich się zaliczają. Mam podejrzenie, że stosowanie we wszelakich depresjach (nie tylko dwubiegunowych) leków przeciwdepresyjnych może wywołać manię - prowadząc nieuchronnie do choroby zwanej ChAD i w najnowszej klasyfikacji DSM-5 usankcjonowano tylko to zjawisko, bo już nieważna jest nawet przyczyna, tylko fakt wystapienia manii. Teraz - po manii, można sobie już tylko gdybać, czy gdyby nie brało się antydepresantów, nie wystąpiła by mania i stanęło by tylko na epizodzie np. psychogennej depresji. Mania (nieważne czym spowodowana) = ChAD.
  2. To i Kraśko pięknie go rozjechał [videoyoutube=wgyzc-4Ac1U][/videoyoutube] Skuteczniejszego walca do rozjeżdżania, jak JKM nie ma.
  3. Chodzi o to rozjechanie? "Korwin-Mikke dziękuje i masakruje TVN po wyborach" [videoyoutube=DRWptXplxg4][/videoyoutube]
  4. Ja również. Ponad trzy miesiące byłem czysty od leków i mimo subdepresji czułem się naturalnie. Obecnie od ponad 2 tygodni biorąc leki, wyraźnie czuję chemiczne pacanie.
  5. Po czarnym piątku - przejasnienie. W sobotę rano bez bólu, a wręcz z przyjemnością zmontowałem szafkę na buty z Biedry. Resztę dnia trochę przelezalem, głównie ze względu na upał. Wieczorem zmuszony oglądałem finał Voice of Poland, w którym zwyciężył jakiś Mex. Pózniej obejrzałem już z przyjemnością film. Sen mam spłycony, w skutek czego nie czuję się wypoczęty. Ograniczyłem wieczorną dawkę Cervezy do 1000 ml Tyle jest akuratnie. Dzisiaj niedziela i nagrzeszyłem koszeniem trawy, po którym nabrałem napędu i wytaszczyłem dmuchany basen, podłączyłem węże i napełniłem. Z bezruchu fizycznie podupadłem i po tych akcjach mam zakwasy. Jest mi dobrze, a zarazem niedobrze na myśl o poniedziałku i wyjazdem do znienawidzonej przez chorobę pracy. Jutro akademia w przedszkolu... w zeszłym roku będąc w dużo gorszym stanie poszedłem, to może i teraz stanę na wysokości zadania. Grzmi i w końcu ten wykanczający upał zelżał. Myję się i golę regularnie.
  6. Wolfx, Leki typu clonazepam itp. są raczej tylko na białą godzinę. Sedacja.
  7. monooso, Nie przeczytałem wszystkich sążnistych wpisów, ale jeśli widzisz problem głównie w dopaminie, to możesz spróbować leków: bupropion, moklobemid, tianeptyna.
  8. marwil

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=mJopMg-_VGM][/videoyoutube]
  9. macieywwa, Pierdyknij 1500ml cervezy forte, to i lulu pójdziesz
  10. A gdzie opcja "olewam wybory"?
  11. W tym temacie Dark Passenger wszystko wytłumaczył: ilo-snu-a-samopoczucie-w-depresji-t48525.html
  12. Daje napęd, motywację, likwiduje - jeśli taka występuje - obojętność emocjonalną (u mnie była na SSRI), czym częściowo likwiduje ten całkowity brak przyjemności z robienia czegokolwiek. Może nasilać lęk, niepokój ale też zdarzają się odwrotne sytuacje. Przy lęku, niepokoju dodaje się do niego np. SSRI, buspiron. Na mnie moklobemid tez w miarę dobrze podziałał, więc może tędy droga.
  13. Ta Pani ustawiała mi leki w szpitalu - nie zostałem wyleczony ale dostałem lek, który mi nieco pomógł - z innej grupy niż dotychczasowe. To dobry specjalista z wielkim doświadczeniem, autorka książek, opracowań naukowych. fluoksetyna to SSRI (Prozac) Wellbutrin nawet nie poprawiając nastroju, daje od początku napęd i możliwość działania - nawet z bólem, zmniejsza anhedonię. Jesienią zeszłego roku, gdy przesiadłem się z esci i mirty na Wellbutrin - przestałem być martwym kołkiem w ciągu dwóch tygodni i chociaż czułem się nadal źle pobiegłem wkurwiony do lasu na grzyby, zacząłem oglądać jakieś filmy, trochę czytać. Wróciło libido: http://www.lew-starowicz.pl/numery/13/PS_NR_13_ART_3.pdf Jack - rozumiem, że ufasz lekarzowi ale jest tak, że kilka tygodni - miesięcy bez poprawy jest przesłanką do zmiany leku. Warto próbować i zazwyczaj jeśli lek z danej grupy np. SSRI nie działa, to marne szanse żeby o takim samym mechaniźmie pomógł. Dręczyłem się na wszystkich grupach leków i w moim przypadku depresje wyraźnie mają jakiś związek dopaminą, bo jedynie na moklobemid i wellbutrin reagowałem dobrze. Także bolesną drogą eliminacji jestem chyba w pigułkowym finale.
  14. Drugi tydzień na dawce 300mg. W zeszłym roku zostałem poczęstowany Wellbutrinem po kilkumiesięcznej kuracji escitalopramem i mirtazapiną, z których to leków przesiadka na Wellbutrin nastąpiła w ciągu tygodnia i początki były dość dramatyczne. Obecnie po trzymiesięcznej całkowitej przerwie w leczeniu - Wellbutrin wkręca się znacznie łagodniej niż przy tamtej zamianie. (nie wiem ile w tym zasługi Lamotryginy branej na razie w dawce 25mg) • żadnego niepokoju, lęku • minimalna nerwowość - irytacja • delikatne zaburzenia snu • apetyt w normie • brak drażliwości i nadwrażliwości na bodźce • poprawiona psychomotoryka • pojedyncze dni (np. dzisiejszy) - bez depresji :) Źle wpływają wszelkie zamulacze - benzodiazepiny, hydroksyzyna, kwetiapina Zacząłem b. dużo palić - z powodu zablokowania receptorów nikotynowych. Całe szczęście papierosy przestają smakować i palę już coraz mniej. Podsumowując - subiektywnie lekka poprawa.
  15. Na oddziale w szpitalu było wielu schizofreników. Z ich relacji wynikało, że najczęściej trafiali do szpitala po samowolnym odstawieniu leków. Jeden z nich - 28 latek, kilkanaście razy lądował w szpitalu na przeciętnie 3 m-ce. (Pił i brał nakotyki zaniedbując przyjmowanie leków.) Niektórzy dostawali lek Decaldol w zastrzykach. Jest wygodny, bo później starcza 1 zastrzyk miesięcznie i nie trzeba brać codziennie pigułek, no i nie ma w międzyczasie możliwości samowolnego kombinowania z dawkami - odstawianiem. Pytanie, czy każdemu służy.
  16. Podkradłem teściowej blisterek Hydroksyzyny 10mg. Jednego wieczoru zjadłem 40mg, następnego 30 mg. Odnoszę wrażenie, że bardzo muli następnego dnia, podobnie do kwetiapiny.
  17. Ach, zimny, zroszony, butelkowy, po pracy, na powietrzu, w upał. W towarzystwie kochanej rodziny, jak ty tego nie lubisz. Wypierdalajj. I jeszcze na złość odpalę ci grilla, cobyś szczezła. Chooj ci w oko - stara kwoko. -- 20 maja 2014, 16:50 -- i nasrać do szyi Fachowo mówi się "urwać głowę i nasikać do szyi" ale to tez wyśmienite
  18. marwil

    Niechęc do pracy

    Człowiek z natury nie jest stworzony do pracy. Jego celem jest zdobywanie pożywienia, prokreacja i życie w sposób naturalny (wędkarstwo, grzybobranie, łowiectwo). Wędrowny styl życia - pola namiotowe, kempingi, wycieczki, wczasy. Praca to zwykły przymus niezgodny z naturą - niewolnictwo naszych czasów, a jeśli ktoś twierdzi, że lubi pracować to jak dla mnie jest psychicznie chory albo uposledzony umysłowo w stopniu znacznym.
  19. Słońce to żaden antydepresant. Kilka lat temu naczytałem się o zbawiennym słońcu i w lutym wystawiałem z nadzieją do niego pysk - bzdury. Całe zeszłe lato przesiedziałem na tarasie w słońcu w podkoszulce, krótkich spodenkach i laczach (takich jak do ogrodu). Nieosłonięte części ciała czarne jak u murzyna, nawet stopy opalone w kratkę od dziurek w klapkach. Po roznegliżowaniu się komiczny wygląd jak żołnierz z Africa Corps bez munduru - łeb, ręce i nogi zjarane, reszta biała. (Efekt utrzymał się do obecnej wiosny). Depresja jak była - tak jest.
  20. Wynika wobec tego, że jeden grzyb jak to zwał, bo za chwilę powstanie DSM-6 i wyrysują aktualniejsze tabelki. Wyjdzie na to, że najpierw był kogut, który zapylił kurę, a ta dopiero znosła jajo z predysponowanym do ChAD kurczakiem. Ten wyrósłwszy na koguta wpuszczony na pole konopii dostał manii. Czyli nie jajo, nie kura - tylko kogut jest wszystkiemu winien - jako pierwszy i ostatni. Mam F31 w karcie leczenia i na wypisie ze szpitala. Nigdy żaden z lekarzy nie wnikał jaki jest typ mojego przypadku. Żadnych testów, kwestionariuszy, itp. Już przestaję wnikać - nie obchodzi mnie jak mnie sklasyfikuje DSM-5, czy ICD-10 - wystarczy "choroba psychiczna" Długie - często ponad roczne depresje o ciężkim przebiegu Kilka po głębszym zastanowieniu się lekkich hipomanii. Jedna półroczna wywołana lekami ostra mania w końcówce z objawami psychotycznymi Jeden kryzys psychotyczny (wg mnie połączony z hipomanią) w następstwie nadużywania kanabinoli Wyraźne, długie okresy remisji Straszliwa lekooporność - głodu w aptekach narobiłem przez lata co niemiara. Pogorszenie po wszelkich antydepresantach oprócz bupropionu nieskuteczność litu i walproinianu zwała po kwetiapinie Już tylko w bupropionie i lamotryginie moja nadzieja. -- 20 maja 2014, 12:43 -- A ta indukowana mania u mnie to tylko po paroksetynie. Po żadnym innym leku nie wystąpiła.
  21. Widmo, ciekawe linki tylko nadal jestem w kropce, czy indukowana lekami mania wskazuje jednoznacznie na ChAD - już nieważne którego typu, czy spektrum. W sumie, gdy zebrać do kupy te różne kryteria, to stawiałbym u siebie na typ II. A czy ewidentny epizod ciężkiej manii po lekach potwierdza ChAD I wykluczając ChAD II, lub spektrum ChAD? Dwa "wiarygodne" źródła - dwie sprzeczne informacje Piszesz, że "hipomanie indukowane antydepresantami jednoznacznie wskazuja na chad." Podaj, jeśli możesz źródło tego absolutu. -- 20 maja 2014, 11:02 -- Nie będziemy "zjadać".
  22. W moim przypadku nawet dawka 25mg (pomimo dobrego efektu nasennego na który została przepisana), powodowała okropną zamułę i pogłębienie depresji. Pożegnałem się z tym lekiem.
  23. Wg badań lamotrygina nie zaburza funkcji poznawczych. U nas sama choroba powoduje niestety podane przez Ciebie objawy.
  24. Rozumiem, że to słowa psychologa, a nie psychiatry i jej słowa o depresji dotyczą Twojego obecnego stanu. Na mój gust po Twojej manii (zapewne wywołanej lekami) masz teraz naturalny zjazd, bo po manii zazwyczaj nie ma od razu remisji tylko następuje depresja - subdepresja. I tu masz Wolfx zagwozdkę - jeśli miałeś manię wywołaną lekami po depresji psychogennej to u Ciebie diagnoza ChAD wcale nie jest pewna, bo mnie nadal nurtuje jednak teoria o manii indukowanej antydepresantami potwierdzającej ChAD. Gdy ostatnio zadałem to pytanie nowemu psychiatrze - widać było, że przez chwilę zawahał się z potwierdzeniem tej teorii. To wkońcu potwierdza, czy nie??? Przecież to waży o metodzie leczenia wielu z nas. Kebaby mają mieć rację? Miałem tylko jedną manię i 3 lekarzy stwierdziło, że była po SSRI. Nigdy wcześniej manii nie miałem, a wcześniejsze hipomanie w trakcie nieleczonej choroby nie wiem, czy nie były zwykłymi remisjami po depresjach. Może mam ChAJ a nie ChAD. Trzymajcie mnie w pięciu, bo zabiję dziesięciu.
×