Skocz do zawartości
Nerwica.com

marwil

Użytkownik
  • Postów

    1 932
  • Dołączył

Treść opublikowana przez marwil

  1. Ale to otwarcie. XXI wiek??? Tam Brazylijki kręcą... a tu ględzenie o dupie Maryny.
  2. Nie ma transmisji z otwarcia z powodu braku łączności?? Co za ściepa. Zamiast tego pierdolenie Żewłakowa i dwóch byłych pastuchów reprezentacji Polski.
  3. Jak to częściowo? Przyjemnie jest się poprzekomarzać, zabijając nieprzyjemny czas. Argumenty argumentami, a racja musi być po naszej stronie.
  4. Nie zgadzam się. Na 21 pytań tego testu chyba zaledwie 6 daje odpowiedzi opierające się na fałszywym postrzeganiu rzeczywistości. Reszta to rzeczywistość - fakty- objawy nie mające nic wspólnego z postrzeganiem czegokolwiek. Twoja nadinterpretacja odpowiedzi mało ma wspólnego z depresją. -- 12 cze 2014, 15:06 -- Dobrze zrozumiałem pytanie i odpowiedziałem chyba jasno i precyzyjnie. to inne pytanie i na nie Ci nie odpowiem.
  5. Łapa, Mr. Jones - znany. Troszkę cukierkowy, ale z racji tematu - ciekawy. -- 12 cze 2014, 14:20 -- film do pobrania: http://catshare.net/easHsQGby2bufldo
  6. Wyciągnięty przez antydepresanty = wolny od depresji = zdrowy (w porównaniu do będącego w depresji) Dlatego tak łatwo posługiwać Ci się teoriami i teoryjkami. To zależy. Gdyby znana była konkretna data ustąpienia depresji - wybrałbym 1 miesiąc ciężkiej depresji. Gdy niewiadomą jest, kiedy nastąpi poprawa - oczywiście wybieram 3 miesiące średniej. Generalnie wolałbym zdychać krótko i intensywnie, niż mieć to rozłożone na wielomiesięczne (wieloletnie) raty. Skala depresji Becka to wielki smut z lat 60-tych, poza tym twierdzenie, że: to "WIZJE swojej osoby a jest ona przeciez nieprawdziwa" jest niedorzeczne. Przecież właśnie tak jest! Nie wiem jak to jest u Was z tymi depresjami, ale u mnie ciężki stan i obiektywnie lżejszy, jak obecny, uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. W najgorszych czasach nie mogłem nawet pójść do pracy, w średnich chodziłem ale nie byłem w stanie pracować, w lżejszych chodzę, ale nie mogę zmusić się do pracy. Każde nasilenie wywołuje więc niewydolność i niezdolność do pracy. W normalnych warunkach byłbym już zwolniony. Gdzie tu normalność? Normalnie można funkcjonować wyłącznie będąc wolnym od depresji. Większe zdychanie jak i mniejsze pozostaje zdychaniem. W większym zdycha się od samych objawów psychofizycznych, w mniejszym od niewydolności, w której każde działanie jest nieprzyjemnym wysiłkiem i okupione psychiczną torturą. Każdy ze stanów niesie całkowitą lub prawie całkowitą anhedonię, zmęczenie i stres. Świadomość walącego się na każdej płaszczyźnie życia, powoduje, że nawet załatwione sprawy są pozbawione sensu i znaczenia, nie dają satysfakcji. Wegetacja w skrajnych jak i umiarkowanych warunkach, pozostaje wegetacją. Pójście na imprezę z bolącym zębem zepsuje ją niezależnie jak nasilony będzie ból.
  7. Chorwacja - droga do Brazylii - wszystkie mecze i gole. [videoyoutube=dRRI-9YPhIc][/videoyoutube]
  8. Przerzucasz się na butelkowe?
  9. marwil

    Truskawki

    W tym roku zjadłem dwie sztuki. Owoce tylko pod postacią syropu wlewane do właściwej bazy.
  10. Miłym zaskoczeniem, że płeć piękna też interesuje się mundialem. Niestety w domu będę zmuszony chyba zainstalować multiroom.
  11. Dziś kibicuję Chorwacji. W ogóle liczę, że jakaś mniej faworyzowana drużyna zrobi niespodziankę i przynajmniej daleko zajdzie w turnieju ucierając nosa pewniakom.
  12. Sen zaburzają u mnie leki. Najczęściej budzę się po 2-3 godzinach i kręcę się czasem nawet 2 godziny, aby ponownie zasnąć. Spanie więcej niż 7-8 godzin na dobę negatywnie odbija się na moim samopoczuciu. Sen mam zazwyczaj spłycony, więc pamietam marzenia senne z całej nocy.
  13. Zapraszam wszystkich do dyskusji, w szczególności, tych posiadających sprawne agregaty lodówkowe. [videoyoutube=TGtWWb9emYI][/videoyoutube] Mundial 2014. Plan transmisji w TVP, godziny meczów, terminarz: http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140507/PILKANOZNA/140509627 -- 11 cze 2014, 16:09 -- Klip z YouTube nie ładuje się, więc wklejam link do Cup Song:
  14. Podczas jednej z pierwszych depresji (do tej pory nie leczonych), kolega w dobrej wierze dał mi dwa blistry fluo po siostrze. "weźmiesz kilka tabletek, serotonina wróci do normy" Chyba piątego dnia dostałem takich lenów, że wylądowałem u psychiatry.
  15. Sprzedać takiemu tą dżumę choćby na jedną dobę. Będąc w głębokiej depresji próbowałem się ratować wszelkimi sposobami. Nadludzkim wysiłkiem zmusiłem się wtedy do kilku sportowych treningów. Szybciutko wróciłem do pielęgnowania odleżyn. Uprawianie wyczynowo sportu w takim stanie kilka razy w tygodniu, przez dłuższy czas świadczy, że to raczej popierdółka a nie ciężka depresja. Subdepresja - popierdółka Umiarkowana depresja - pierdółka Średnia depresja - pierdoła Ciężka depresja - spierdolina Dane mi było zaznać wszystkich stadiów, obecny to tylko ciągnące się już wieczność inwalidztwo - pierdółka.
  16. Palę, piję alkohol, kawę, colę, niezdrowo się odżywiam, jestem narażony na wieczny stres. Kilka tygodni temu, wraz z początkiem przyjmowania antydepresanta, garściami (wielokrotność zalecanych dawek) brałem magnez, różnych firm - m.in. z wit. B6, potasem. objawy niedoboru magnezu to m.in. # problemy z koncentracją; # zmęczenie zaraz po obudzeniu, mimo wielogodzinnego snu; # nagłe skurcze mięśni; # depresja; Te ostatnie wybitnie mi dokuczają, nasilone od dwóch tygodni, kiedy to zaprzestałem suplementacji magnezem. Być może niedobór tego pierwiastka niekorzystnie wpływa na przebieg i leczenie choroby. Od dziś zacząłem nowu przyjmować magnez. Czy ktoś orientuje się po jakim czasie teoretycznie powinny być zauważalne efekty?
  17. Przyznaję, że być może dzięki lamotryginie jestem mniej nadwrażliwy na bodźce (np. hałas). Brak cierpliwości, nerwowość i drażliwość może powodować uczucie wyczerpania, gdyż objawa się to głównie podczas konieczności najmniejszego wysiłku umysłowego, lub podjęcia działania dyktowanego przez otoczenie. Dzisiaj np. po 8 godzinach głębokiego snu, znowu oczy na zapałki. Nie jest to senność, tylko wyprucie z sił, kompletny brak rześkości ciała i umysłu. -- 11 cze 2014, 07:03 -- Nie ma sensu zaczynać od mikro dawek. Ostatnio, gdy zaczynałem - 2 dni brałem po 150mg i od razu wskoczyłem na 300mg. Rozkruszenie tabletki nie grozi przedawkowaniem, gdyż w innych krajach bierze się większe dawki w postaci natychmiastowego uwalniania. -- 11 cze 2014, 10:52 -- W desperacji doszukuję się przyczyn: # zmęczenia zaraz po obudzeniu, mimo wielogodzinnego snu; # nagłych skurczów mięśni; To są m.in. objawy niedoboru magnezu, nasilone od dwóch tygodni, kiedy to zaprzestałem suplementacji. Od dziś biorę znowu duże dawki. Zobaczymy, czy będzie efekt.
  18. marwil

    zadajesz pytanie

    HGW Lubisz palące się hurtownie?
  19. marwil

    zadajesz pytanie

    Gdzie kucharek 6 tam cycków 12. Wyzdrowieję?
  20. Może to kampania reklamowa Raiffeisen Polbank - sponsora. Nie chcę z niej kpić, miała pewnie jakiś gorszy stan psychiczny, skoro sięgała po leki. Na pewno nie była to prawdziwa ciężka depresja. Wtedy się leży i nawet trudno kwiczeć. Ciekawi mnie tylko, jak w spowolnieniu ruchowym być pierwszym na mecie, lub z podnieceniem psychoruchowym i lękiem nie wypaść z trasy lub nie spaść z podium. macieywwa coś zcichł. Może już siedzi w AP, jak zapowiadał i raczy się miejscową medycyną naturalną.
  21. Well, well, well. Drugie podejście do Wellbutrinu wydaje się nie przynosić oczekiwanej poprawy. Daję mu jeszcze miesiąc szansy i jeśli nie zatrybi, przerzucam się na zaklepaną już agomelatynę.
  22. marwil

    Ziewający psychiatra

    Dzisiaj na porannej wizycie znowu ukradkiem ziewał. Poznawszy teorię o przegrzewającym się mózgu - przyjąłem to ze zrozumieniem.
  23. Po wizycie. Lekarz sam stwierdził, że marnie ze mną. Padła propozycja zmiany od dziś na moklobemid. Powiedziałem, że wolę spróbować agomelatyny- zgodził się. Już pisał receptę, ale zdecydowałem, że pociągnę obecny zestaw Wellbutrin + lamotrygina jeszcze miesiąc. Bez małpich ruchów. Coś czuję jednak, że zmiana na ago będzie nieunikniona. langsam, langsam aber sicher
  24. Nie mam cienia lęku ani niepokoju na Wellbutrinie (bez niego też nie miałem), w bonusie za to brak cierpliwości, nerwowość, irytację, drażliwość. No i póki co finalny brak poprawy największej bolączki - wyczerpania, zmęczenia, braku motywacji, napędu.
×