Skocz do zawartości
Nerwica.com

marwil

Użytkownik
  • Postów

    1 932
  • Dołączył

Treść opublikowana przez marwil

  1. Nie wszystko można sobie odpuścić. Własne dzieci. Próbowaliście sobie odpuścić w tym temacie? To mnie najbardziej dobija. Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś psychoterapeuta - byc może mentalny leszcz, kształtował mój ukształtowany charakter, któremu nie mam prawie nic do zarzucenia. W czym miałby mnie zmienić na lepsze? Nie czuję się od nikogo gorszy. Jedynie choroba nie pozwala normalnie funkcjonować. Nie nienawidzę za to innych, czy siebie, tylko ją - chorobę. Nienawidzę jej bardziej, niż ona mnie poniewiera.
  2. Nie chcę zaśmiecać nowymi tematami ale ciekawi mnie - po jakim czasie orientacyjnie - działanie mózgu powraca do naturalnego po przerwaniu przyjmowania leków. Czy są to dni, tygodnie, czy miesiące.
  3. Też mi się tak wydaje. I tu nie chodzi o objawy typowo chorobowe, które bez względu na płeć są pewnie identyczne.
  4. _Jack_, U mnie lekko pod kreską, choć bywają dni zaczerpnięcia powietrza i swobodnego oddechu. Prawie trzy tygodnie woziłem gila i jest lepiej po ustapieniu przeziębienia. Z pozytywnych zmian w zdrowiu obserwuję samoistne budzenie się rano, zmniejszoną potrzebę snu. Niemoc bardziej przypomina lenistwo. Anhedonia umiarkowana. Przekonałem się na 100%, że alprazolam zle na mnie działa. Co prawda po zazyciu jest odprężenie i dobrze się śpi ale dwa - trzy dni łykania i potem przez kilka dni jest bieda. Zostało mi kilka piguł i recepta na następne opakowanie ale nie zamierzam realizować. Może niektórzy tęsknią za pracą ale mnie właśnie ona teraz dobija najbardziej. Codzienna pobudka o 6 i gnicie przed kompem do 16. O 17-18 powrót do domu. Film-sen. Jestem przez to ciągle zmęczony. Weekend odpoczywam ale na zapas się nie da. Wczoraj zachciało mi się TV i zasnąłem o północy. Skutek opłakany. Zdrowi mają urlopy a ja w chorobie bujam się już rok bez odpoczynku. -- 07 kwi 2014, 14:53 -- 70 dni bez leków
  5. marwil

    Zagadki biblijnie.

    [videoyoutube=WeYsTmIzjkw][/videoyoutube]
  6. Jesienią brałem 3 miesiące alprazolam. Trudno tu mówić o uzależnieniu. Gdyby dawał wyraźną ulge w depresji mógłbym się martwić. Od połowy grudnia zostało mi jedno opakowanie 1mg i przez te trzy miesiące zdziubałem je pomału prawie do końca. Wystarczają "ciągi" dwu - trzy dniowe po 0,5 mg. i co nastepuje: obniżenie nastroju utrzymujące się kilka dni "po" drgania mięśni Gówniany lek. Ciężki drag. -- 07 kwi 2014, 08:44 -- PS jeszcze pisk w lewym uchu
  7. Szkodliwość lewych skrętów, to bzdety, jak chemia w kiełbasie. Są możliwości: - palić i nic się nie będzie działo oprócz faktu życia na haju - zapalić i przez to oszaleć - oszaleć i palić dla ulgi - palić - oszaleć i palić dla ulgi
  8. W psychiatrykach 3/4 delikwentów to kopcący/ex kopcący. Czy to przyczyna, czy skutek- nie wiem. Nie będę moralizował bo doję browara. Sam bym zajarał ale strach przed konsekwencjami jest silniejszy. Kaleb, ja machnę bronia za Twoje zdrówko, a Ty za moje ściągnij bucha.
  9. Kalebx3, Zostaw lufcik w tej komórce, żeby wpuszczać tam tego psa transwestytę. Złamię regulamin i przeniosę swój wpis z działu smieszne filmiki, bo tu lepiej pasuje: Z dedykacją dla Choroby Afektywnej Dwubiegunowej: [videoyoutube=EK-lvRoJhlI][/videoyoutube] Jeszcze zatańczę nad jej grobem.
  10. Tutaj możecie bez ograniczeń wylewać pomyje na łeb swoim przypadłościom, odgrażać się, ubliżać, poniżać, lżyć, lekceważyć, deprecjonować, itp. Słownie, poetycko (mogą być białe wiersze), poprzez zdjęcia, filmiki, utwory muzyczne, linki i inne magiczne sposoby. Brutalność mile widziana. CHWDChAD jebał cie pies: [videoyoutube=Vk5Y6lHgepQ][/videoyoutube]
  11. Z dedykacją dla Choroby Afektywnej Dwubiegunowej: [videoyoutube=EK-lvRoJhlI][/videoyoutube] Jeszcze zatańczę nad jej grobem.
  12. trust_me, niepokojący wpis... Też trzymam kciuki z Twój lepszy nastrój. Nawet jeśli jest teraz bardzo zły, to na 100% się poprawi. Pozdrawiam, trzymaj się, pisz.
  13. S jak..., Masz wątpliwości co do diagnozy? Ja niestety nie. ChAD ma często przebieg sezonowy i mój przypadek do takich należy. http://www.tacyjakja.pl/cgblog/196/Dlaczego-kwiecien-jest-niebezpiecznym-miesiacem.html
  14. Troszkę delikatności;): "Rozwalony odbyt" Nie lepiej: "kwitnąca róża wiatrów"?
  15. Znam dokładnie to uczucie współistniejące z lękiem. Jestem na tyle inaczej odjechany, że miałem szczęście doznać takich przyjemności także w dzień i na trzeźwo nie długo po odstawieniu holenderskich pyszności. U mnie jednoznacznie był to diabeł. W czasie łykania dopamninowego Wellbutrinu (dopaminowa teoria schizofrenii) doznawałem uczucia graniczącego z pewnością o opętaniu. Kilka stron wcześniej rozglądałem się na poważnie za egzorcystą. Masochistycznie obejrzałem sobie wtedy filmy: "Egzorcyzmy Emily Rose" - na faktach "Rytuał" - na faktach "Obecność" Wczoraj po 5 godzinach snu, zmianie czasu czułem się fatalnie. Rozdrażnienie, ból głowy, wilgotne łapy, drgające na podobieństwo gitarowych strun włókna mięsniowe w różnych partiach ciała. Na wieczór poratowałem się połówką alprazolamu. Dzisiaj znacznie lepiej, pomimo odczuwalnej jeszcze benzynkowej zmułki.
  16. Nadzieja na skuteczne leki w ChAD: https://www.uofmhealth.org/news/archive/201403/first-stem-cell-study-bipolar-disorder-yields-promising Jest światełko w tunelu na ujrzenie światełka w tunelu.
  17. Nadzieja na skuteczne leki w ChAD: https://www.uofmhealth.org/news/archive/201403/first-stem-cell-study-bipolar-disorder-yields-promising Jest światełko w tunelu na ujrzenie światełka w tunelu.
  18. "duch Adolfa na Reichstagu"
  19. INTEL 1, :'> echch... chciałaby dusza do raju
  20. Opanowały mnie cztery rogate białowieskie kudłate bestie ze spienionymi pyskami. Zbytnio się im nie opierałemn po badaniu psychiatrycznym w sprawie jałmużny z zusu. Kilka razy dzięki Wam uśmiechnąłem się dziś szczerze. Troszkę lepiej w puszczy niż w pustyni. błę błę błebłebłe ble.
  21. Faktycznie nie trafiłem. Twój lekarz ma jaja;)
  22. "Kielon" "czara goryczy" "postnuklearny przekrojony tuńczyk" "sowiecki kosmodrom" "Pijany gilotyniarz"
  23. Heh, tu nie trzeba wróżki. Nawroty u leczonych, czy nie leczonych są raczej pewne. Z tego co pamietam też masz odstawiony pyszny lit i jedziesz na czysto, pomimo wiedzy o tym, że takie leki w zasadzie bierze się dożywotnio. Masz jaja
  24. marwil

    Marihuana

    aneczkaaaa, Zwykło sie to określać "zwała", a zimno to " kosta poskunowa". Jest niegroźne dla życia, występuje często u początkujących. Fizycznie żadnej choroby śmiertelnej się nie obawiaj po "zwale". Paląc ryzykujesz jednak zdrowiem psychicznym (wielu ludzi popełnia samobójstwo w przebiegu chorób psychicznych).
×