Skocz do zawartości
Nerwica.com

Indifference1

Użytkownik
  • Postów

    1 694
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Indifference1

  1. Zajrzałam do tematu, który założyłam 30 lipca 2012 poprzednim kontem, zaraz po zarejestrowaniu się. Jak zawsze po takim czasie załamałam się nad swoją głupotą ale nie o tym chciałam pisać. Wtedy pisałam o objawach fobii społecznej, które miałam od dziecka. Zawszę się bałam samotnego wychodzenia z domu. Wydawało mi się, że ludzie na mnie patrzą, obgadują mnie. Mogę powiedzieć, że to już przeszłość. Nigdy się nie leczyłam, nie byłam na psychoterapii, więc może jednak czasami samemu się da? Nie mogę tylko stwierdzić co takiego się stało czy co zrobiłam, że to minęło. Pewnie przyczyniła się do tego zamiana stosunku do ludzi: inni mają mnie gdzieś i ja ich też. Teraz mi są po prostu obojętni i za nimi nie przepadam. To dlatego już ich się nie boję? W sumie nawet nie wiem kiedy to wszystko się skończyło. Cieszę się z tego bardzo, to strasznie utrudniało życie. Teraz stwierdzam z dumą, że jestem w stanie wyjść samodzielnie nawet na długie zakupy czy do lekarza i wcale się tym nie stresuje :) Ale coś za coś. W ciągu tego roku doszły ataki paniki, bardzo sporadyczne bo miałam ich tylko kilka, w bardzo stresujących sytuacjach ale jednak. Kilka razy ostatnio "nadciągały" ale umiałam w porę się uspokoić. Więc chyba nie ma (mam nadzieję) o czym mówić. Pisałam też wtedy o obojętności, braku empatii-tu niestety jest tylko gorzej. Bezsenność-bez zmian. Wszelkie objawy depresji niestety tylko się pogorszyły. Ogólnie byłam wtedy strasznie zagubiona, mało wiedziałam o tym co czuję, myślę i co się ze mną dzieje. Minęło prawie półtora roku i mogę powiedzieć o sobie dużo więcej. Coś pokonałam, czegoś przybyło. Wiem już nad czym pracować-przede wszystkim nad kontaktem z innymi ludźmi bo to rozwiąże resztę moich problemów.
  2. Z planów ogólnych to: -zdać dobrze maturę i dostać się na studia z mniej realnych: -przestać myśleć o NIM z całkowicie nierealnych: -być bardziej otwarta -polubić przebywanie z innymi ludźmi -przestać się kłócić, obrażać i mścić na innych i zgrywać najmądrzejszą na świecie Jejku, ale jestem beznadziejna Z tych rzeczy może spełnić się tylko pierwsze a i tak nie wiadomo jak to będzie
  3. Ja od zawsze odkąd pamiętam trochę bałem się petard, nigdy nie chciałem, żeby odpalano przy mnie petardy, a podczas obserwacji petard byłem spięty. Zimne ogni kiedyś lubiłem, ale i tak byłem spięty, gdy trzymałem w ręce. Obecnie od wielu lat nie lubię ani petard ani zimnych ogni. Ja się strasznie boję! Jak byłam mała to było całkiem zrozumiałe dla wszystkich, że się boję. Ale teraz jak się chowam to wygląda to dość śmiesznie ale co ja poradzę. Parę miesięcy temu była impreza na stadionie, na którą poszłam ze znajomymi. I były petardy a nie miałam jak się stamtąd wydostać. Sama się sobie dziwię, że obyło się bez ataków paniki
  4. Masz racje, przepraszam. Candy, w porządku nie obrażam się. Trochę ostatnio się rozgadałam na forum i pomyślałam sobie, że ktoś mi w końcu pokazuje gdzie moje miejsce
  5. Aurora92, wcale tak nie myślę. To nie miało być wredne ani nic z tych rzeczy. Widocznie miałaś kiepski humor i odebrałaś jak odebrałaś. Nie uważam tutaj nikogo za idiotów... -- 25 gru 2013, 13:20 -- Indifference1, wez pod uwage ze kazda kobieta jest inna. Tobie wystarczaly tampony innym niekoniecznie. Oczywiście. Chciałam tylko zachęcić do spróbowania. Ale widzę, że zaczął się jakiś atak na moją osobę. Po co zakładać takie tematy jak na wszystkie rady macie jakąś odpowiedź? No ale racja, jestem gówniarzem więc i tak nikt mnie na tym forum słuchać nie będzie.
  6. Nie rozmawiam z nim już 5 miesięcy a za każdym razem jak słyszę dźwięk wiadomości mam nadzieję, że to on. Chociaż wiem, że więcej się do mnie nie odezwie. Jak można być tak żałosnym?
  7. Nie do końca. Chciałam pokazać, że jestem wdzięczna losowi każdego miesiąca, że nie spotyka mnie znowu ten koszmar. Więc dziwnie mi się czyta narzekania, że krew jest fe. Więc część "nad czym wy płaczecie" by się nawet zgadzała. Trzeba się po prostu przyzwyczaić i ułatwić sobie te kilka dni w miesiącu np. przez stosowanie tamponów.
  8. Sama nie wiem skąd aż taki ból. Na szczęście ostatni raz był może z rok temu? A tak to co miesiąc taki w miarę wytrzymały, ewentualnie biorę tabletkę. No i plecy bolą. Ale, da się przeżyć violet, w porządku, ale chyba mogę się wypowiedzieć w temacie prawda?
  9. Matko jedyna. Nie mogę uwierzyć, że ktoś jeszcze zadaje takie pytania. Oczywiście, że nic sobie nie zrobisz. Ja jestem dziewicą i używam normal. Ale za pierwszym razem włożyłam za płytko i bolało. Więc kup sobie light a potem kupuj normal. Nie musisz iść do ginekologa z pytaniem o tampony, nie masz 12 lat i poradzisz sobie sama. Poza tym nie ma w tym nic trudnego. Po prostu wkładasz na tyle głęboko żeby mniej więcej włożyć razem z tamponem całego palca i gotowe. Zapominasz o czymś takim jak okres na parę godzin. Na prawdę nie jestem w stanie zrozumieć po co się męczyć z podpaskami. Po prostu kup te tampony, spróbuj i sama z siebie się będziesz śmiała, że używałaś podpasek i bałaś się tamponów. Mówicie o tym, że okres jest taki obrzydliwy że krew i w ogóle. Nie wiem co powiedziałybyście jakbyście miały takie bóle jak ja miałam kilka razy. Wymioty z bólu (nie mogłam nawet wziąć tabletki), biegunka i dzwonienie na pogotowie. Wtedy pomagały tylko ciepłe okłady a i tak trzeba było leżeć i czekać aż zadziałają. A przysięgam wam, że leżeć się nie dało. Tak samo chodzić, siedzieć, stać. Płakałam i krzyczałam do rodziców żeby mnie zabili bo nie wytrzymam ani minuty dłużej. Co miesiąc się tego boję. Ale na szczęście to było tylko kilka razy.
  10. Zawsze używam tamponów i czuję się całkowicie normalnie. Nie ma poplamionej bielizny ani niczego innego. Czasami nawet zapominam, że mam okres i wtedy biegiem do łazienki zmienić bo już za długo. Dzisiaj musiałam założyć podpaskę. KOSZMAR. Siedziałam na łóżku i nie wstawałam nawet na moment. Nie potrafię w tym chodzić, w ogóle funkcjonować. I wtedy czuję się brudna. Podpaski są obrzydliwe
  11. Dość interesująco się tu zrobiło A wpadłam napisać, że ucieszyło mnie to, że moja matka jest dzisiaj trzeźwa i ta wigilia wcale nie była taka zła. Może poza momentem kiedy nie miałam co dać mamie bo nic jej nie kupiłam a ona mi dała perfum Ale ogólnie to jest dzisiaj dobrze
  12. Tak tylko chciałam przypomnieć, że autorowi nie chodzi o seks
  13. Jej Nie zrozumiałeś. Nie chodziło mi o to że to MA. Tylko, że MYŚLI że ma.
  14. rotten soul, widocznie u niego nie pomaga. Popatrz na poprzednią stronę. Minął miesiąc odkąd założył temat i potem dopisał, że rodzice to tamto, że ręce mu się trzęsą, że nie może się zmotywować, że płacze itd. Nie ma sensu takie czytanie forum i dokładanie sobie wszystkiego. Zanim przyszedł na forum po prostu brakowało mu dziewczyny. Teraz pewnie ma depresję, nerwicę i może jeszcze objawy schizofrenii?
  15. Napisałam o tym już trochę postów w innych tematach, więc nie ma sensu się powtarzać. Napiszę zatem tylko, że wspólnie z wami łączę się w tym jakże "radosnym" dla nas okresie świątecznym
  16. Candy14, czasami tak. Kilka osób, które znam są w związku z jedną, tą samą osobą od czasów gimnazjum i mają się bardzo dobrze. Jedna z klasy już nawet zaręczona. Cóż mogę powiedzieć autorowi. Mam prawie 19 lat i jakoś przyzwyczaiłam się do tego, że jestem sama. I to się raczej nie zmieni. Jakoś przestałam aktualnie rozpaczać z tego powodu, mam gorsze problemy. Po co chcesz iść do psychiatry? Nie znajdzie ci dziewczyny. Nie wyczytuj forum bo one ci też nie pomoże. Jak nie masz depresji i bardzo ci zależy to rusz tyłek i się zakręć gdzieś do ludzi a kogoś poznasz. Ja jestem sierotą, która nie potrafi rozmawiać z ludźmi ani nawet przy nich przebywać. I jeszcze ciągle od kilku lat wzdycham do jakiegoś kolesia, który ma mnie totalnie w dupie i z którym nawet więcej słowa nie zamienię. Chyba jesteś w lepszej sytuacji i możesz coś z tym zrobić
  17. Ze mnie w gimnazjum też się śmiali. Teraz mi po prostu współczują.
  18. Mi jest wstyd jak ludzie mi opowiadają jak moja matka szła gdzieś zesikana zataczając się.
  19. Ja też. Wczoraj stara pijana i nic nie robiła, tata spał cały dzień. A dzisiaj nagle z mordą na mnie z samego rana, że nic nie robię i zaczyna się bieganina bo połowa powinna być już zrobiona. Ale kto miał robić jak matka najeb.. chodziła? Ja to mam w dupie. Najchętniej bym się wyniosła z tego domu
  20. Nie mam sił... Ledwo ścierwo stoi na nogach a jeszcze krzyczy plując się przy tym i nie mogąc wysłowić, że jest trzeźwe. Jak w takich momentach nie myśleć o morderstwie albo samobójstwie? No przecież ja już nie mam sił. Zmasakrowała szmata karpie i zadowolona. 6 puszek znalazłam. 6 !!!!!!!!
  21. Gdyby nie moja siostra to nawet nie wiem czy jeszcze bym żyła.
  22. Nie mogę sobie pójść i zostawić siostry. Nie mam nawet dokąd. Jakoś to przeżyje... jak co roku
  23. No i miałam cholerną racje. Z samego rana mamusia narąbana udaje, że coś robi a tatuś siedzi w barze. W przypadku mojej matki tak będzie do samego wtorku. Ch... z takimi świętami!!!
  24. Moja kuzynka (z którą chodzę do klasy) chodzi na korki z maty a ja nie. Kto ma lepsze oceny i wyniki z próbnych matur? Ja. Więc może tak nie uogólniaj. Jak ktoś się przyłoży sam w domu, poświęci wystarczająco dużo czasu to nie musi chodzić na żadne korki. W mojej rodzinie nikt nie ma nic wspólnego z medycyną, jeśli mi się uda będę pierwsza. Moja przyjaciółka studiuje prawo chociaż wszyscy jej mówili, że to nie ma sensu jeśli w rodzinie nie ma prawników. Poza tym zakładając ten temat pisałeś, że jesteś bardzo głupi a okazuje się zupełnie odwrotnie. Chciałeś żeby ludzie ci napisali jaki jesteś mądry? Zatem jesteś, gratuluje. I szczerze? Nie wiem jak inni, ale ja poczułam się obrażona. Skoro ty twierdzisz, że jesteś głupi to w takim razie "czym" jestem ja? Chyba każdy zauważy przepaść między moimi postami a twoimi. Nie mam pojęcia jaki był cel tego tematu. To taka próba podbudowania siebie? Dla mnie TO jest śmieszne
  25. Mi dzisiaj budzik od 8:30 do 9:40 dzwonił co 10 min i nie mogłam wstać. Moich rodziców takie dzwonienie doprowadza do szału Ale to i tak cud że wstałam tak szybko bo w wolne przeważnie gnije w łóżku do 12/13 Dalej jestem chora. Krople na katar przestały działać i znów nie mogę oddychać. I jeszcze kaszel doszedł. -.-
×