Skocz do zawartości
Nerwica.com

Indifference1

Użytkownik
  • Postów

    1 694
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Indifference1

  1. Przypominasz mi kogoś równie zabawnego kogo nie chcę sobie przypominać, nie rozmawiam z tobą
  2. Ahh a ja wielkie mięśnie wyobraziłam sobie tak: http://papilot.mykmyk.pl/img/660/0/kobiety-kulturystki-18056663.jpg
  3. To mozna osiagnac bez ciazarow. Zanim nie zaczelam cwiczyc posladkow z melb to nawet nie wiedzialam ze mam tam miesnie a teraz po kilku miesiacach robiac kazdy krok je czuje A mi od samych przysiadów uda urosły i boję się je dalej robić żeby nie były jeszcze większe
  4. Wali mnie szczerze mówiąc badziew na półkach bo tego nie kupuje ale lubię skalpel i brazylijskie pośladki. A poza tym to sympatyczna kobietka i miło się czyta jej posty.
  5. Nowotwór łagodny to nie rak. Wiem, że nie związane z tematem i przepraszam ale i tak chyba wszystko zostało już powiedziane :)
  6. W końcu zachciało mi się ruszyć tyłek! Naszła mnie ochota na skalpel Chodakowskiej Ćwiczę pierwszy raz gdzieś od 2/3 tygodni ;/
  7. Nie mogę być tego pewna...nigdy nie możemy być tego pewni... Chociaż wiesz co? Skoro chcesz to powiedz, co ci szkodzi. Tylko nie będzie ci głupio jeśli okaże się, że on nic do ciebie nie czuje?
  8. Jeśli jesteś pewna, że on do ciebie nic nie czuje to mu tego nie mów.
  9. opasnm, a kochasz? Dlaczego to musi tak wyglądać ? Tyle czasu zawzięcie broniłam przyjaźni damsko-męskiej, że to wcale nie jest tak, że jedna strona jest zakochana w drugiej i co? Pewnego razu się dowiaduje, że mój najlepszy przyjaciel mnie kocha. Nie mogłam przeżyć tego, że ja nic do niego nie czuję. Cały czas miałam w głowie jego słowa. To było straszne Ale to było dość dawno i chyba mu przeszło. Teoretycznie nasza przyjaźń dalej trwa ale myślę, że powoli tracimy kontakt.
  10. To nie tak, że moi rodzice są surowi i na nic mi nie pozwalają (spróbowaliby tylko). Postawiam się i kłócę w każdej sprawie, bez obaw. Chodzi o to, że mam mało znajomych i od dawna tych samych, więc jakbym nagle powiedziała o nowej koleżance i jeszcze jej nie przedstawiła to byłoby to co najmniej dziwne. To w ogóle do mnie nie pasuje :)
  11. Moi rodzice znają każdego z moich nielicznych znajomych, takie coś nie przejdzie nie ma opcji Może jak będę na studiach, przeprowadzę się i w ogóle. Przeżyję jeszcze rok
  12. Np. tak, że poza szkołą to gnije w domu. To byłoby dziwne jakbym oświadczyła, że wychodzę. Jakoś do tego psychologa trzeba dochodzić. Poza tym na prawdę mi się to nie widzi. Wydaje mi się to po prostu śmieszne i dziwne, że jakaś baba ma nagle sprawić, że poczuję się lepiej.
  13. Tak, za niedługo 19 Tylko musiałabym to zrobić tak, żeby rodzice się nie dowiedzieli. A z tym byłby problem.
  14. Wiesz, kiedyś byłam u rzekomo pani psycholog i nic z tego nie wyszło. Zamiast o mnie mówiła w kółko, że trzeba wyleczyć moją matkę (jest alkoholiczką) i wtedy pomyślimy o mnie. Potem na wizytę pojechali moi rodzice. Nic nie mówili, powiedzieli tylko, że ma do nas zadzwonić. Nie zadzwoniła Bardzo wątpię czy jest prawdziwym psychologiem bo to raczej taka poradnia do 18 lat, byłam tam 1,5 roku temu. Poza tym rodzice mieli mi za złe, że wymyślam i marnuje czas i parę razy nawet się ze mnie śmiali. Nie mam najmniejszego zamiaru iść do psychologa.
  15. Depresja To Ja, w sumie czemu nie? Zaraz ci wyślę. lolil, być może masz rację. W sumie często wydaje mi się, że jestem uznawana za zamkniętą osobę, która nikogo nie lubi i nie chce z nikim rozmawiać. No ale przecież zdarza się raz na ruski, że rozmawiam z ludźmi z klasy i staram się być otwarta, pośmiać się, poopowiadać coś. No kurczę, co mam jeszcze zrobić? Zdesperowana aż tak nie jestem i na pewno tego po mnie nie widać
  16. O dzisiaj mam zamiar oglądać Buntownika! Dobry jest?
  17. Według mnie trądzik nie zmniejsza atrakcyjności kobiety. Tym bardziej, że go jako tako ukrywam. Ale wiadomo, że to widać no i czuje się z nim źle. I już najadłam się tyle leków, antybiotyków, wysmarowałam się tyloma maściami że straciłam już nadzieję, że się tego g... pozbędę. -- 23 lis 2013, 19:12 -- No i też nie wyobrażajcie sobie, że jestem jednym wielkim chodzącym pryszczem bo tak nie jest. Nie ma tragedii, kiedyś wyglądałam gorzej. Zastanawiałam się czy dodać zdjęcie na forum ale cały czas boję się, że gdzieś tu jest ktoś kto mnie zna.
  18. Rozmawiałam z 3 osobami na ten temat, nikt nie ma pojęcia co jest nie tak. To jest głupie bo ja nawet nie wiem co mam w sobie zmienić -.-
  19. Nie chcę być popularna, zachowuję się całkowicie normalnie. Nie jestem dla nikogo wredna, może czasami ale bardzo rzadko. Zawsze służę pomocą przy notatkach czy nauce. A i tak nikt ze mną nie rozmawia, chyba że coś chce. Staram się uśmiechać, być dla innych sympatyczna, wcale się nie spinam. I to też nie jest tak, że jestem jakąś sierotą bo odzywam się do nauczycieli i kłócę jeśli trzeba, jestem zaangażowana w parę spraw w szkole. Więc w czym jest problem? Nie wiem co z moim wyglądem jest nie tak. Generalnie uważam się za niezbyt ładną bo mam trądzik i ogólnie nie przypominam jakieś piękności. Ale odpychająca też nie jestem. No i z wagą nie mam problemu bo jestem szczupła, ubieram się w porządku.
  20. Ale z drugiej strony sama przyznaję, że nie zrobiłam wszystkiego, co mogłam zrobić, zeby zmienić swoje położenie i teraz widzę, że "samo" się nie naprawi, trzeba zakasać rękawy. więc moge jedynie potwierdzić, że marudzenie doprawione brakiem aktywności zmierzającej do poprawienia sytuacji doprowadzi Cię do niczego. Teraz to widzę i żałuję, że nie miałam siły ani ochoty zobaczyć tego wczesniej. Tak, super. Tylko jak takie działanie ma wyglądać? Mam ogłosić w szkole, że wszyscy mają zacząć mnie lubić? Mam zapukać pewnej osobie do drzwi i go błagać żeby mnie pokochał? Dodać ogłoszenie na stronie internetowej mojego miasta że szukam znajomych? Zrobić plakat i go wywiesić w szkole? Z jakiegoś powodu ludzie mnie nie lubią i nic z tym nie zrobię. Z jakiegoś powodu jestem dla innych powietrzem, nie podobam się facetom i z tym też nic nie zrobię. Jedyne co jest w jakimś stopniu realne to to, że może dostanę się na studia. Więc się uczę, przygotowuję się do matury i mam dobre oceny. Tylko to nie wystarcza mi do szczęścia. Dlatego narzekam.
  21. Karmicie moje myśli samobójcze. Tego mi było trzeba
×