Skocz do zawartości
Nerwica.com

Indifference1

Użytkownik
  • Postów

    1 694
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Indifference1

  1. No właśnie nie mam pojęcia o co jej chodzi. Ma chłopaka, znajomych, przyjaciół, normalną szczęśliwą rodzinkę. Ja nie mam nic z tych rzeczy i ona o tym wie. Więc dlaczego taka jest? To moja kuzynka i będziemy się widzieć na każdym spotkaniu rodzinnym, więc nie mogę jej wykrzyczeć w twarz czemu jest taką dziw... Też mnie wykorzystuje, na lekcji siedzi i urządza sobie pogaduszki albo się głupio szczerzy do telefonu a ja ofiara robię wszystkie notatki a później jej muszę wysyłać. I nie, nie mogę jej odmówić czy coś bo zacznie się kłótnia, obraca kota ogonem i to ona jest na mnie obrażona przez tydzień. Wyobrażacie sobie? Oczywiście przez ten tydzień ja mam najgorzej bo siedzę sama i się z nikim nie odzywam. To jest aż śmieszne, bo najczęściej kłócimy się z jej powodu, bo ona zawiniła ale zawsze jest tak, że to ona się obraża. Porozmawiać się z nią też nie da bo od razu to odbiera jak pretensje do jej osoby. No po prostu tępe, puste dziecko. I niestety planuje studiować tam gdzie ja, mam nadzieję, że na 2 końcu miasta.
  2. Jejku... czy tylko mi zwykłe, codziennie czynności sprawiają tyle problemu? To przecież chore, że tak się muszę zmuszać do umycia zębów i zmycia makijażu ;/
  3. Też już nie ćwiczę z Chodakowską, ciężko mi było wytrzymać te 40 coś minut ale zwyczajnie z nudy. Teraz sama sobie ustalam 10 min plecy z mel b, 10 min brzuszek itd. Tym bardziej, że się nie odchudzam a większość programów Chodakowskiej są właśnie bardziej na odchudzanie
  4. Tylko strasznie trudno to osiągnąć, a już na pewno co noc. Kiedyś próbowałam ale wychodziło tylko wtedy kiedy się tego nie spodziewałam, np jak po szkole padnięta się kładłam. Do tej pory mam czasem świadomy sen i szkoda, że tak rzadko bo to fajna sprawa. Tak w ogóle weszłam tutaj bo aż się zaśmiałam czytając tytuł tematu. Przypomniała mi się koleżanka na kolonii, też mówiła przez sen tylko, że raczej nie dało się tego zrozumieć
  5. madfrog, dokładnie -- 14 lis 2013, 21:31 -- Jakby cię to zainteresowało to polecam fejsa Ewy Chodakowskiej. Ostatnio o niej głośno i mnóstwo antyfanów się odezwało ale jak dla mnie to niesamowicie optymistyczna, sympatyczna kobieta. Codziennie czytam jej wpisy i lubię jej słuchać mimo, że ćwiczę jej treningi raz na ruski rok. Dodaje też codziennie metamorfozy kobiet, warto zobaczyć. I wiem, że jej treningi działają bo bliska koleżanka zgubiła mnóstwo cm w ciągu 3 miesięcy ćwiczeń Za to ja ostatnio się strasznie obijam, nie ćwiczyłam nic już ponad tydzień i ciężko mi ruszyć tyłek i zrobić cokolwiek. Chciałabym wiosnę i zacząć biegać
  6. Tylko brzuszki robisz? Jeśli chcesz schudnąć musisz robić całe treningi, nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa ale ćwiczenia w stylu skakanie, bieganie czyli takie po których się totalnie spocisz i nie będziesz umiała oddychać. Brzuszki, zakładając, że nie robisz tylko tych zwykłych ale różne, są na mięśnie. Ale niestety tłuszczyku nie przerobisz na mięśnie, najpierw trzeba się go pozbyć. Na yt jest cała masa treningów (polecam Mel b), znajdź coś fajnego i ćwicz! A przede wszystkim poczytaj najpierw trochę na ten temat, bo czasami słucham od ludzi takich głupot... Ostatnio słyszałam jak dziewczyna opowiadała koleżance, że po ćwiczeniach je chyba tylko mandarynkę z tego co pamiętam. Nie, nie i jeszcze raz nie. Przed treningiem jakiś czas nie jemy, chyba ok 1/2 h (żeby spalić podczas ćwiczeń tłuszczyk a nie dopiero co zjedzony posiłek) a po treningu porządnie jemy. Jak się powtarzam to przepraszam ale to chyba zrozumiałe, że nie chce mi się czytać 229 stron
  7. Żeby w LO mieć 11 zagrożeń to trzeba wręcz tego chcieć albo przychodzić do szkoły raz na semestr
  8. Tragiczny jest ten rok szkolny. Z ludźmi z klasy nie rozmawiam bo ich nie lubię, mam za to koleżankę (kiedyś przyjaciółkę), która autentycznie się na mnie za coś mści. Jest tak wredna, tak się tragicznie zachowuje, że jedyne o czym jestem w stanie myśleć kiedy siedzę w szkole to czy jej nie przywalić ;/ Więc zazwyczaj te kilka godzin siedzę wkur.. albo przygnębiona. Muszę wytrzymać tylko do końca kwietnia i wytrzymam, tylko albo ją poważnie uszkodzę do tego czasu albo siebie...
  9. Widocznie tak jest, chociaż zawsze chętnie z kimś porozmawiam, tym bardziej przez internet. Sposobu bycia raczej nie zmienię, więc zostanę do końca życia sama?... Pozostaje mi zająć się czymś innym (najlepiej nauką) i liczyć, że może kiedyś jakiś cud się wydarzy.
  10. Hmm chodzi o to, że kogokolwiek bym sobie nie upatrzyła tak ten ktoś ma mnie gdzieś. I to wcale nie jest tak, że jest to nie wiadomo kto, bo chodzi mi o osoby z którymi się dobrze znam. Poza tym nikt się mną nie interesuje, nie zaczepia, nie zagada, nie uśmiechnie ani nawet na mnie nie spojrzy. Dla facetów jestem powietrzem. To głupie, że osoby które zawsze uważałam za mało inteligentne i niezbyt urodziwe są teraz szczęśliwe w związkach, dlatego cały czas zadaje sobie pytanie co jest ze mną nie tak. Bo niby winą może być to, że ciągle wzdycham do chłopaka który od dawna ma mnie gdzieś no ale przecież nie mam na czole napisane "odwalcie się, już kogoś kocham", prawda?
  11. U mnie od kilku lat w każde jedne święta moja matka jest nachlana, w d.. ma gotowanie i sprzątanie, wszystko robi na ostatnią chwile (jak trochę wytrzeźwieje) i byle jak. Zawsze się jakoś tym stresuje bo lubię święta i chce żeby były w porządku a nie przy bałaganie na przykład. Dlatego co roku ja sprzątam mieszkanie, tata leży na kanapie i po wszystkich się drze a matka szwenda się po kuchni, pali jednego za drugim i udaje, że coś robi. Przy stole nie składamy sobie indywidualnie życzeń, każdy natomiast mówi coś w stylu "wszystkiego dobrego", a tylko ja dodaje, że życzę matce żeby przestała chlać. Oczywiście wszyscy udają, że nie słyszeli a życzenie jakoś nie chce się spełnić... Ale mimo tego i tak lubię święta. Za to nienawidzę wigilijki klasowej... Jako organizator zawsze przychodziłam, ale w tym roku sama nie wiem. Niby ostatni rok ale nie cierpię tych wszystkich ludzi jeszcze bardziej niż kiedykolwiek. Znowu jako jedynej z klasy wszyscy z politowaniem będą życzyć "żebym sobie w końcu chłopaka znalazła". Może lepiej by się sprawdziło "żeby jakiś mnie w końcu zechciał" ;/
  12. Historia podobna do mojej. Po 2 latach z dnia na dzień przestał się odzywać i pomimo upływu kilku miesięcy dalej o nim myślę :|
  13. Nie dość, że wstałam o 12 to jeszcze poszłam spać o 18. Noc będzie świetna po prostu.
  14. Ja chciałabym wiedzieć jak zwlec się w weekend z łóżka wcześniej niż o 12 ;/ i jak zasnąć wcześniej niż 2 w nocy...
  15. Wczoraj moja matka była nawalona i doprowadzała mnie do szału. Byłam tak wkurw... że powiedziałam jej, że mniej krzywdy matki wyrządzają dzieciom porzucając je albo dokonując aborcji bo wolałabym nie żyć niż się z nią męczyć. Dzisiaj rano powiedziała mi, że jak miałam 10 lat poroniła. Nie miałam o tym w ogóle pojęcia Wydaje mi się, że chyba jakoś wtedy zaczęła pić. Nie wiem co o tym myśleć :/
  16. Od kilku dni? Ja tak mam codziennie od paru lat...
  17. Pamiętasz czasy przedszkolne? o_O Rozpamiętywanie przeszłości, błędów chyba nie jest takie złe moim zdaniem. Gorzej jak zamiast skupić się na aktualnych, realnych sprawach kładziesz się i wyobrażasz różne sytuacje, na które nie ma szans w rzeczywistości. Potrafię też nie spać pół nocy i tak rozmyślać. Wiem, że sprawiam tym sama sobie ból, no ale jak przestać skoro w normalnym życiu nic dobrego mnie nie spotka?
  18. Mi nie zależy. Nie mam nerwicy, miałam tylko 4 ataki paniki. Kilka nadchodziło ale jakoś się uspokajałam, spokojnie oddychałam i przechodziło. Jakoś przestałam się stresować czymkolwiek, raczej wszystko mam gdzieś.
  19. Już widzę minę mojego taty jak bym mu powiedziała, że potrzebuję paczkę magnezu co 4 dni Daruje sobie, znając życie i tak na nic by mi to nie pomogło
  20. Widziałam, że wcześniej rozmawialiście o magnezie. Aspargain brałam, magnez z B6 też ale żadnej różnicy po obu nie widziałam. Właśnie trafiłam na to: http://www.nerwica.vegie.pl/niedobor_magnezu.html Więc wychodzi na to, że brałam tego po prostu za mało. A wy ile jecie tych tabletek? Serio trzeba aż 6 czy 8 dziennie? o_O
  21. Mam dokładnie tak samo, to raczej normalne do momentu kiedy nie utrudnia ci normalnego funkcjonowania. Dla przykładu ja potrafię przeleżeć tak dwie godziny i myśleć o rzeczach, które nigdy nie będą miały miejsca. To chore ;/ ale nie potrafię tego nie robić. To tak jakbym żyła w drugim, szczęśliwszym świecie.
  22. Mi jakoś przeszła chęć do imprezowania. Może już się wybawiłam, zaczęłam w sumie w gimnazjum... Tak więc gnije w domu a jak wyjdę to na 1 piwo i z powrotem do domu. Nie mam totalnie ochoty na jakiekolwiek wyjścia chociaż wszyscy normalni w moim wieku chodzą po dyskotekach i imprezach ;/
×