deader
Użytkownik-
Postów
4 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez deader
-
No, a wracając do głównego tematu dyskusji... Mam dziś tak dobry humor że aż chyba zaryzykuję złapanie małej chmurki. Zobaczymy co z tego będzie, czy mnie znów jakieś lęki nie dopadną. Trzymajcie kciuki
-
Przeprowadzam konserwację mojej kolekcji "broni" :)
-
Nigdy bym nie pomyślał że będę cytował sam siebie... Zadałaś sobie trud żeby to przeczytać w ogóle?? Piszesz: "czuję się wszystkiemu winna, nawet teraz np. siedzę przed laptopem zamiast wziąć się w garść i nauczyć na poniedziałek" - ty się nie ucz na poniedziałek tylko szukaj gdzie u ciebie przyjmuje dobry psychiatra/psycholog!! Bo jak myślisz że tu ci ktoś poda "Receptę na szczęście w pięć minut" to... eh.
-
Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...
deader odpowiedział(a) na sylwia90 temat w Depresja i CHAD
Witaj! Podzielić się przemyśleniami? Proszę bardzo! Szarość jest ZAJEBISTA! :) Tylko trzeba do niej odpowiednio podejść. Piszesz że ciągle chcesz sobie coś udowadniać, być lepsza - a nie wystarczy ci być SOBĄ? Taką jaka jesteś? Nie każdemu pisane być Supermanem (czy,w twoim przypadku, nie wiem, Catwoman ) i zapewniam cię że w szarej rutynie można odnaleźć szczescie i spełnienie. Piszę to ja, człowiek z pracą od 8 do 16, dwupokojowym więzieniem i sobotnimi wieczorami spędzanymi na odpisywaniu nowym forumowiczom -
Ekstra, a ja się teraz będę zastanawiał co może być gorszego od ćpania i chlania, dzięki
-
No wiem, wiem Wybacz, mam dziś zajebisty humor po prostu więc sobie pozwoliłem na taki żarcik bo aż się o to prosiło :)
-
Witaj! Ambicja ambicją, a zdrowie zdrowiem. Żyć się da bez studiów i to całkiem znośnie więc tym się tak bardzo nie załamuj. Natomiast stan w jakim jesteś, jakim go opisujesz, kwalifikuje się na miłą wizytę u psychiatry co gorąco polecam.
-
[videoyoutube=_TbgUeRwYwI][/videoyoutube]
-
odchamić przy discopolo hehe oksymoron
-
kasiątko, haha to miłego tańcowania
-
kasiątko, jaką macie "gwiazdę" festynu?
-
Idź się wykastrować, przestaną cię interesować kobiety i wyjdziesz z depresji. rotten soul, proszę bardzo :) -- 29 cze 2013, 17:21 -- psyche., no, cóż innego można kolesiowi poradzić? To ewidentnie jedyny sensowny sposób na załatwienie tej jego przypadłości. I to jest i żart i serio jednocześnie. Myślenie "wszystkie kobiety to dziwki" nie jest mi obce - kurde, chyba każdy facet choć raz w życiu miał taki moment że tak pomyślał po tym jak rzuciła go dziewczyna czy jakaś laska nie chciała z nim chodzić, czy zdradzała, itp... Sam jeszcze z pół roku temu miałem krótko taką fazę (aczkolwiek nie rozwrzaskiwałem tego po całym internecie), a od kiedy biorę SSRI w ogóle nie myślę o tych sprawach i mam spokój. Tak więc jest i jakiś sens w tym moim małym trollingu...
-
Ty tak na serio? O.o Jest wręcz na odwrót, jak się nie ma żadnego życia towarzyskiego, żadnego imprezowania nie uprawia to człowiek zaczyna z nudów chlać i ćpać żeby sobie jakoś tą monotonię urozmaicić...
-
Nie. Masz po prostu odwrotność sytuacji która przytrafia się facetom będącym w związku/małżeństwie od 20 lat i wpadnie im w oko jakaś młódka. Was irracjonalnie pociągają starsi doświadczeni samcy, nas pociągają młode niewinne dupeczki (proszę potraktować to jako "slangowy" opis a nie jakiś seksizm). Na takie zauroczenie nie ma lekarstwa, ale jest jeden sprawdzony sposób żeby sobie z tym poradzić - wywalić obiekt zainteresowania ze swojego życia. Zero spotkań, kasacja numeru telefonu, itd. Pomyśl o tym że przez twoją chcicę ucierpieć mogą niewinne osoby - twój chłopak, rodzina twojego obiektu westchnień... Sorry jeśli piszę "brutalnie" ale uwierz mi i tak staram się jak najbardziej opanować, gdybyś nie była nieznaną mi osobą z forum tylko moją znajomą w realu to byś zgarnęła porządny opierdol za to co nam tu opowiadasz.
-
*Monika*, :3
-
Chop suey!
-
Katuję nową płytę Megadeth, nie mogę się nasłuchać jest tak zajebista! Aż się chyba skuszę i kupię deluxe edition na winylu...
-
W związku z tym że rodzice polecieli sobie na wakacje i dostałem nakaz przez ten tydzień "zaopiekować" się babcią, to zaprosiłem ją razem z jej siostrą (czyli moją ciotką) do siebie aby wreszcie zrobić coś o czym myślałem od lat - mianowicie zasiąść z nimi na kanapie przy herbatce, włączyć kamerę i poprosić żeby poopowiadały o swojej młodości oraz o doświadczeniach z czasów wojny. Nagrałem 2 godziny materiału. Nie wiem czy kiedykolwiek dorobię się dzieci, ale jeśli tak, to będę mógł im pokazać swoją babcię jeśli odejdzie przed ich narodzinami. Sam też będę miał to jako pamiątkę. No i jeśli się tych dzieci dorobię i kiedyś się mnie zaczną dopytywać czemu im ciągle powtarzam że Niemiec to wróg i kanalia - to puszczę im ten "wywiad", żeby posłuchały jakich okropieństw ten naród względem nas się dopuścił. Żeby pamięć o tym nie zginęła. Dodatkowo babcia była u mnie po raz pierwszy po ostatnim remoncie a ciotka w ogóle po raz pierwszy i się rozpływały w zachwytach jaki to ja zaradny, jaki u mnie porządek itd O tym że ten porządek jest związany z lekkimi natręctwami nic nie wiedzą, ale czy muszą? Dużo miłych rzeczy dziś od nich usłyszałem, kiedyś byłem czarną owcą w rodzinie bo się nie uczyłem, nie pracowałem, nie miałem ambicji (i ćpałem o czym jednak raczej nie wiedzieli) i ciągle mnie porównywano do przeróżnych sióstr i braci ciotecznych przy rodzinnych spędach, ciągle zawstydzano mnie tekstami typu "no, a kiedy ty taki będziesz jak Karolek, jak Zosia, jak Marek??" (imiona zmyślone ale sens zachowany). Teraz jestem w rodzinie wzorem do naśladowania - dobra praca, swoja chata, umiem prać i gotować - wszystkie te pierdoły które starszyzna uznaje za najważniejsze Miło wreszcie po latach gnębienia słyszeć takie rzeczy. Sprawiło mi to wszystko dziś wyjątkową radość. A i fajny nożyk do kolekcji sobie dziś kupiłem
-
Tego pogrubionego ci życzę jak najprędzej, a za tym że jesteś na dobrej drodze świadczy choćby to że jak sam mówisz - jesteś tu niedługo a już się mocno udzielasz. Ja ze dwa miechy po rejestracji dopiero gdzieś nabrałem siły żeby coś zacząć tu skrobać. Tak więc - keep this train a-rollin'!
-
Odcinek kojarzę, tym bardziej, że mam tak podobne zdanie o tym filmie jak autorzy SP, ale wyglądu gabinetu nie pamiętam. Pan Mackey cierpiał na zbieractwo i gabinet był jednym wielkim śmietniskiem :) A co do zdania o Incepcji, to hehe jako że ja z nowościami kinowymi to jestem zawsze do tyłu więc wyszło tak że najpierw obejrzałem ten odcinek SP, a jak już go obejrzałem, to doszedłem do wniosku że skoro jest tam tak wyśmiany to nie warto tracić czasu na oglądanie. Potwierdziłem sobie to zresztą niedługo potem - film Incepcja wyleciał z mojego dysku po kwadransie oglądania...
-
Ze chciałem komuś pomóc a ten się święcie obraził. Debil.
-
Co za paranoja, nielegalna substancja hula po temacie, a całkowicie legalne leki w strefie tabu... Eh, wariaty z nas Najgorsze że nowe sezony mają być króciutkie, po 10 odcinków bodajże A to jeden z niewielu wyjątków wśród seriali w sensie że z kolejnymi sezonami wcale nie marnieje a utrzymuje stały poziom, nawet z tendencją wzrostową momentami... (pogrubiony fragment - pamiętasz jak wyglądał gabinet Mackey'a w odcinku w którym nabijali się z Incepcji? )
-
Siemasz :) Uwierz, że potrafi być całkiem zabawne, tylko trzeba w odpowiednim być nastroju. Niedługo się go dorobisz, zapewniam :) Tymczasem wrzuć na luz
-
Hahah przypomniałeś mi odcinek kiedy pan Mackey jednak stwierdził że "drugs" nie są aż tak "bad" i "odkrył się na nowo". Chyba już wiem co sobie zapuszczę na dobranockę, dzięx!
-
Wow widzę że nie tylko ja tak mam. Ja zawsze daję ludziom w aptece tak z minimum 3 m dystansu, żeby sobie mogli pozamawiać co tam potrzebują, nie muszą przecież chcieć żebym słuchał jak kupują maści na hemoroidy czy coś innego wstydliwego. W aptece nie da rady tego zrobić, ale w sklepach biedronkopodobnych wynalazłem patent. Bo wkurza mnie też jak stoję w kolejce do kasy, czekam spokojnie, a od tyłu zaczyna mi walić po udach koszyk jakiegoś nadpobudliwego idioty. Że jak wykładam swoje rzeczy na taśmę to ledwo skończę a tamci już mi zaczynają 5 cm od moich produktów wrzucać swoje. Jakby to miało coś krrrrwa przyspieszyć. Więc wziąłem i wymyśliłem: otóż trzymam swój koszyk ZA sobą. Dzięki temu zawsze jestem odgrodzony od idiotów metrem żelastwa