Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. deader

    Co teraz robisz?

    Benzo. Alkohol. Szlugi. Trawa. Kodeina. Wszystko co pomaga zapomnieć. Nie myśleć. Nie czuć. Nie rozpamiętywać. Odciąć się.
  2. deader

    Alkohol

    Dobre pytanie Dobrze że i ty tu jesteś, tutaj można odnaleźć więcej niż się na pierwszy rzut oka wydaje...
  3. deader

    Ufo

    Hehe będę musiał ojcu nową płytę Megadeth pokazać - "Super Collider" - sporo fotek z CERNu jest na okładce/wkładce
  4. deader

    Ufo

    Będą wymieniać system chłodzenia w akceleratorze mniejszym :) Plus pewnie jakiś dostęp do przeprowadzanych eksperymentów. Mój ojciec robi w IBJ-cie, i to jest w ramach jakiejś międzynarodowej "wymiany" naukowej. Piszę "wymiany" w cudzysłowie bo Szwajcarzy tu nie mają po co do nas przyjeżdżać, to z różnych krajów z przeróżnych instytutów zajmujących się fizyką zjeżdżają do nich. Tak czy inaczej strasznie pozytywna sprawa.
  5. deader

    Ufo

    No ale coś jest w tym co wskazujesz. Istnieją właśnie przecież koncepcje wszechświatów równoległych, być może posiadających inne prawa fizyki itp. I w takiej perspektywie człowiek-wszechświat i szklanka-wszechświat - nadal ma sens! Niektórzy twierdzą że w CERNie podczas badań tworzą się nowe, mikro-wszechświaty. Strasznie jestem podjarany tym że mój ojciec jesienią tam jedzie na 3 miechy popracować :)
  6. deader

    Alkohol

    Balladyna, wiem coś niecoś o tym o czym mówisz - u mnie jako ćpuna też sporo leków "odpada". A twój alkoholizm mógł się wziąć z tego, że był to jedyny znany ci sposób na pokonanie nerwicy - którą już miałaś, ale nieświadoma tego byłaś. Czytałem sporo wypowiedzi ludzi cierpiących na nerwicę, i sporo z nich mówi że alkohol pomagał im "zabić" objawy. Coś w tym jest. Sam też dobrze pamiętam jak w czasie kiedy dopadła mnie najgorsza depresja dużo piłem - żeby nie myśleć, żeby nie czuć, żeby nie pamiętać, "wyłączyć się"...
  7. deader

    Ufo

    To kolejna interesująca kwestia - ale nie kontekst tego jak powstaje życie chcę poruszyć. Nie pamiętam już, czyja to była wypowiedź, Lema? Dicka? Kogoś innego? Tak czy inaczej ktoś kiedyś powiedział że kontakt z obcą cywilizacją będzie zdarzeniem przełomowym dla wielu religii. Bo np. chrześcijaństwo zakłada że bóg stworzył naszą ziemię i życie na niej - a jak z życiem w kosmosie? Jezus umarł za nasze grzechy "zbawiając" nas - czy umarł też za grzechy innych cywilizacji? Czy z perspektywy religii - obca cywilizacja może być traktowana jak ludzkość: posiadać prawo do zbawienia, życia wiecznego..? Czemu (jeśli istnieje) nie ma wspominki o niej w Starym/Nowym Testamencie i jak takie spotkanie (jeśli się odbędzie) zostanie wkomponowane w religijną mitologię? Dla mnie to bardzo ciekawy temat, sam nie jestem osobą wierzącą ale może dlatego właśnie tym bardziej interesuje mnie jak sobie "poradzą" z takim zdarzeniem ludzie wierzący?.. Ja zaś już dawno zastanawiałem się nad jeszcze jedną rzeczą: że systemy planetarne bardzo przypominają... atomy. I tu i tu mamy do czynienia z centralnym obiektem, wokół którego krążą drobniejsze elementy. Te układy zaś pozostają także we wzajemnym stosunku do siebie. Rozważałem taką perspektywę, że każdy obiekt który nas otacza - szklanka, biurko, ludzkie ciało - jest osobnym wszechświatem - składającym się z ogromnej przecież liczby atomów; Aktualna technologia nie pozwala nam na dokładną, bezpośrednią obserwację pojedynczego np. protonu, może okazało by się że na nich istnieje, w super-mikro-skali, życie - takie jak u nas! Jak już pisałem nie jestem osobą religijną, nie wierzę w boga który stworzył nas i przejmuje się naszym losem itd. Natomiast koncepcji "stwórcy" wszechświata wcale nie odrzucam. Mam taką baję że wyobrażam sobie, że jesteśmy na naszej planetce, krążącej wokół małej gwiazdy, która jest jednym z obiektów w galaktyce, które są częściami gromad... a to wszystko, cały nasz wszechświat, znajduje się w jakimś "akwarium" naukowca z "wyższego wszechświata", który przeprowadza sobie eksperyment. Dla niego może on trwać kilka minut, dla nas - ten czas w naszej perspektywie ciągnie się od miliardów lat i jeszcze sporo miliardów przed nami... A w naszym świecie, w jakimś laboratorium, ktoś właśnie stwarza kolejny wszechświat, gdzie też rodzi się inteligentne życie i zastanawia się - kto je stworzył? W jakim celu? Jak? Po co?... Pratchett zawarł taki fragment w książce "Czarodzicielstwo", odnośnie Wieży Sztuk - najstarszego obiektu na Dysku: "[Wieża Sztuk]Zastanowił się, jak jest stara. Z pewnością starsza niż Uniwersy­tet. Starsza niż miasto, które powstało wokół niej niczym piarg wokół szczytu góry. Może nawet starsza niż geografia. Rincewind wiedział, że bardzo dawno temu kontynenty wyglądały inaczej, a potem do­piero układały się niby szczeniaki w koszu. Być może wieża przypły­nęła tu na skalnych falach nie wiadomo skąd. Może istniała jeszcze, zanim powstał Dysk, chociaż o tym Rincewind wolał nie myśleć. Bu­dziło to w myślach niewygodne pytania, kto ją wybudował i po co." I ta końcówka właśnie pięknie określa naszą małość i jednoczesną cheć dażenia do poznania Odpowiedzi... :)
  8. deader

    czego aktualnie słuchasz?

    Wyczekiwany moment wreszcie nadszedł - 666 post! Tylko jednym utworem wypada to "oblać"! [videoyoutube=jsmcDLDw9iw][/videoyoutube]
  9. deader

    Ufo

    No, 10% to jak dla mnie sceptyczna liczba, dużo za wysoka. Ale biorąc pod uwagę rozmiary wszechświata, to nawet 0,0001% oznacza miliony jak nie miliardy cywilizacji... Jest coś takiego jak wzór Drake'a, dotyczący tego tematu. Zachęcam do poczytania jeśli nie natknąłeś się na to sam wcześniej: http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnanie_Drake'a lubudubu - myślę że "przeprowadzka" ludzkości na inne planety to kwestia czasu. I może będzie jak w "Battlestar Galactica" że ludzkość będzie mieszkać w dwunastu różnych układach słonecznych i będą krążyć mity o jakiejś tam "Ziemi" z której ponoć wszystko się zaczęło
  10. A ja z perspektywy faceta napiszę. Nie mam niestety jeszcze dzieci, boję się trochę je posiadać, ale chciałbym mieć. Możliwość wydania na świat nowej istoty i przekazania jej tego co uważa się za ważne daje na pewno specyficzne poczucie spełnienia. Oczywiście, jeśli się jest dobrym rodzicem i dziecko nie zwyrodniałe
  11. deader

    Alkohol

    Balladyna, witaj, witaj! :) Gratsy za pokonanie demona! Powodzenia w walce z kolejnym!
  12. deader

    Ufo

    "Wszechświat Stephena Hawkinga" - doskonały film dokumentalny w temacie, tak baj de łej. Chyba trzy części w sumie były. Do oglądnięcia na YT. Zachęcam!
  13. deader

    Wkurza mnie:

    Za wciskanie nowego, "lepszego" modelu.
  14. deader

    Marihuana

    Pewnie też jakbym teraz zapalił po takim poście, to by mnie jeden boks dobrze pozamiatał (o ile bym go dopalił w ogóle), a jakby do tego doszedł bronek, to już w ogóle "morda w błoto" . Wszystko skopciłeś? Ejj rotten, no nie załamuj mi swojego dobrego wizerunku w moich oczach, czytać nie umiesz? Napisałem przecież wyraźnie że "No i stało się - nie zapaliłem" Zbierałem się do tego zapalenia i zbierałem, ciągle coś musiałem najpierw zrobić innego, potem "wjechałeś mi na ambicję" i z niemożności zebrania się do zapalenia zrobiło się "wyzwanie" niezapalenia - ale co to za wyzwanie skoro żadnego ciśnienia, przymusu nie odczułem? :) A kumpel wczoraj wpadł i zamiast zapalić to drinki piłem, nabita tuba od soboty wieczora siedzi w szufladzie I sobie jeszcze chyba dłużej poleży, bo czeka mnie mocno zapracowany tydzień a nie ma nic gorszego niż wstawanie do roboty po "upalnym" wieczorze
  15. deader

    Wkurza mnie:

    Że ze wszystkich okolicznych Biedronek wykupili grę na którą miałem chrapkę, nerdy parszywe
  16. Mi się wydaję, że mogą istnieć też natręctwa, które nie przeszkadzają w zbyt dużym stopniu, ale nie wiem, jak się wtedy takie zaburzenie nazywa. No, chyba, właśnie - natręctwa... Po prostu.
  17. deader

    Ufo

    To fakt, ciekawe. Czy islamcy i katole razem ramię w ramię wystrzeliwaliby katiusze w statki alienów? Jeśli wierzyć Emmerichowi ("Independence Day") to tak. Jeśli zaufać rozsądkowi... to nie Niegłupie spostrzeżenie. Jest jeszcze inna opcja - cywilizacja o podobnym do naszego bądź wyższym stopniu rozwoju rozwinęła się miliony lat temu i wyginęła, albo dopiero gdzieś zbiera się do powstania. I nastąpi "niezgranie w czasie". No ale ten mój pomysł to czyste science-fiction. Można sobie pozwolić na pofantazjowanie :)
  18. No to ja po prostu pedantyczny w niektórych kwestiach jestem Aczkolwiek... krrrwica mnie strzela jak wpada do mnie znajomek, otwiera browara, i kapsel zostawia na biurku, mimo że mam specjalny pojemniczek na kapsle. Gotuje się we mnie, zawsze po chwili wstaję i "mimochodem" przerzucam ten kapsel "gdzie jego miejsce", liczę że kiedyś może wreszcie zauważy i sam zacznie to robić
  19. Cholera może faktycznie mam NN i o tym nie wiem? E, nawet jeśli, to tylko mi pomaga w codzienności zamiast przeszkadzać :)
  20. Hahah no to ja jestem przeciwieństwem - nie mam NN a symetria i uporządkowanie to podstawa mojego otoczenia Nawet w szufladzie mam wszystko "równiutko" poustawiane
  21. Znów Megadeszcza wrzucam... ale co ja poradzę, że czasem mam wrażenie że Dave obserwuje moje życie a potem pisze teksty oparte na tych obserwacjach..? :/ [videoyoutube=Je_EIT9f9fY][/videoyoutube]
  22. deader

    Ufo

    Interesujący pomysł. Ciekawe co by się stało gdyby otwarcie zadeklarowali ,że lecą zniszczyć Ziemię ? Podejrzewam że sytuacja byłaby jaśniejsza niż gdyby deklarowali wolę 100% pokoju, znając nieufność naszego gatunku
  23. deader

    Ufo

    W istnienie życia gdzieś tam we wszechświecie wierzę. Wierzę że może nawet trafić się takie które będzie inteligentne. Tak przy okazji - kiedyś sobie tak rozmyślałem o filmach, książkach o kontaktach ludzi z obcą cywilizacją. I zawsze scenariusz był podobny - nagle nad ziemię nadlatywał wielki statek kosmiczny, wychodzili z niego obcy, byli dobrzy albo źli w zależności od scenarzysty. Albo ludzie gdzieś lecieli i napotykali się na planetę pełną jaj obcych ( ). Generalnie - kontakt z obcą cywilizacją był zawsze przedstawiany jako coś nagłego, niespodziewanego. Zacząłem więc snuć sobie odmienną koncepcję, która może posłużyć za tło do książki, filmu... Mianowicie - kojarzycie program SETI? Gigantyczne anteny przeszukujące niebo w poszukiwaniu śladów obcych cywilizacji? Wymyśliłem sobie taki scenariusz; któregoś dnia zostaje nawiązany kontakt. Obca cywilizacja odebrała nasz sygnał, zdekodowała go, zdołała za pomocą jakiegoś tłumaczącego urządzenia nadać nam wiadomość zwrotną: "hej, widzimy was! Nie jesteście sami!". I okazuje się, że jest to cywilizacja od nas duzo bardziej rozwinięta, która posiadła umiejętność lotów międzygwiezdnych - i postanawia złożyć nam wizytę. Ale w moi pomyśle cywilizacja ta nie dysponuje napędem niczym ze Star Treka pozwalającą przebyć drogę z ich galaktyki do naszej w trzy dni. Nie - obcy komunikują nam że lecą z odwiedzinami i dotrą... za, powiedzmy, 600 lat. 600 lat! Teraz pomyślcie sobie, jak by to wpłynęło na ludzkość? Wiedzielibyśmy że nie jesteśmy sami - mielibyśmy dowód. Mielibyśmy ustaloną datę przybycia kosmicznych podróżników - ale tak odległą że dopiero n-te pokolenie tego doswiadczy. Jak by to wpłyneło na życie na ziemi? Jak zmieniły by się społeczeństwa? Jak wyglądałyby ostatnie miesiące przed przylotem - wielkie odliczanie niczym na Sylwestra..? Juz widzę te miasta przyszłosci z holoekranami odliczającymi do daty Kontaktu... Może kiedyś obrobię ten pomysł na tyle żeby cos z niego wykrzesać. Tymczasem wszystkie prawa zastrzeżone Dla userów forum nerwica.com będzie zniżka na ksiażkę
  24. Nie raczej, na pewno nie rozpoznane przez moją psychiatrę, a i ja bym tych swoich lekkich odchyłów nie nazwał aż NN. Mam... kilka małych natręctwek które raczej nie przeszkadzają mi w codziennym funkcjonowaniu. Bo na przykład owszem, potrafię podczas wizyty w toalecie umyć ręce, spuścić wodę w kiblu i znów umyć ręce - bo przecież dotknąłem "brudnej rzeczy" (ale nie sa to godzinne rytuały z namydlaniem się po łokcie, ot lubię mieć świeżo spryskane wodą ręce), za to zdarza mi się nie odkurzyć mieszkania przez tydzień czy dwa i zabrać się za to dopiero jak kłaki z podogi przyczepiają mi się do skarpetek
  25. [videoyoutube=FfO8IBwi4t0][/videoyoutube] Idealnie podsumowuje dzisiejszy dzień i to co mnie w nim czeka
×