Zupapomidorowa
Użytkownik-
Postów
2 280 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Zupapomidorowa
-
Werty, a co takiego przeżyłeś na tych wszystkich imprezach? :) Ja tam latałam po imprezach jak zła na studiach i jako nastolatka. Nigdy mi nawet komórka nie zginęła. Może dlatego taka odważna po alko jestem do facetów Tomcio, z sikaczem też się zgrywasz Rany, zrobiłeś mi ochotę na piwo. Dawno nie drinkowałam bo nie mam z kim.
-
Carlos szkoda Twojego życia na stanie w miejscu. Musi być jakiś powód ku temu że nie chcesz ruszyć. Znasz go?
-
Carlosbueno, dlaczego uważasz że jest aż tak marnie? Marne życie to ma mój ojciec, jest kaleką z niegojącą się, wżerającą raną, za sobą przeszłość alkoholowa z napadami agresji. To jest marne! Ty pewnie masz wszystkie kończyny sprawne, pewnie jak zapuścisz brode to niejedna fanka "niedziwedziowatych" straciłaby dla Ciebie głowe. No właśnie wtedy w barze ta broda mnie zmyliła. Ale kumpela - może miała trzeźwiejsze oko - mówiła, przecież on pod tą brodą ma dziecięce lico. A ja, że nieeee. No gdzieeeeeee tam :) -- 31 lip 2013, 23:45 -- Werty, jakbym była taka podejrzliwa jak Ty to w życiu bym nikogo nie poznała.
-
Na co najbardziej zwracasz uwagę w wyglądzie faceta?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na temat w Off-topic
hłe hłe żółwik buka -
Werty, no uśmiałam się prawie do łez ^^ Miałam taką śmieszną sytuację. Poszłam z kumpelą do znanej nam dobrze knajpki. Wypiłyśmy spore ilości słodkiej wódki. Przy barze nad piwem siedział samotny facet. Miał brodę i był takim typem "niedziedzia" czyli taki jaki najbardziej lubie. W końcu podeszłam na nieco chwiejnych nogach i pod pretekstem zamawiania piwa zagadałam włochacza. Wszystko fajnie, tylko okazało się, że ma 19 lat XD bRODA MNIE ZMYLIŁA. Zostaliśmy dobrymi kumplami. -- 31 lip 2013, 23:33 -- Carlosbueno, nie pocieszyłeś mnie. Poza tym nie wierze, że prowadzisz tak marny żywot jaki mi tu mówisz. Tomcio Nerwica, może warto wybrać się do knajpy, a nóż sen się spełni. Tylko nie żałuj na piwo i nie kupuj babie sikacza. :)
-
Na co najbardziej zwracasz uwagę w wyglądzie faceta?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na temat w Off-topic
Czytam w pewnej psychologicznej książce, że miłość nie jest potrzebna do życia jak powietrze, może być ewentualnie miłym dodatkiem w życiu. Postrzeganie jej jako sensu życia jest niewłaściwe. -
Wróciłam po 5 latach studiów do rodzinnego miasta. Nie mam tu znajomych. Siedzę sama od miesiąca. Staram się wychodzić. Np. siłownia albo kino. No i klapa. Ludzie jacyś tacy zamknięci w sobie. Kicha. Szykuje się kolejny samotny weekend. Mnie niska samoocena u faceta również jakoś bardzo nie razi. Gdybym zakochała się w takim mężczyźnie starałabym się by zawsze dobrze o sobie myślał. Są na to skuteczne sposoby -- 31 lip 2013, 23:22 -- A co myślicie o tym kiedy kobieta pierwsza wykazuje inicjatywę, np. podchodzi do Was kiedy sączycie piwo w barze itp.?
-
inbvo, chyba masz rację. Przyjaciółka twierdzi, że moim problemem jest niska samoocena i to że nie wychodzę do ludzi. Niską samoocenę facet wywącha na kilometr, nie?
-
Nie prawda, że wszystkie kobiety potrafią sobie znaleźć faceta! Jestem tego doskonałym przykładem. Dwa lata już sama i zero perspektyw na horyzoncie pod tym względem. Myślę, że to przez nadprogramowe 10 kg albo koślawe stopy. :)
-
Na co najbardziej zwracasz uwagę w wyglądzie kobiety?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Off-topic
Co z rozmiarem uszu ja się pytam? ;p durna ankieta -
Nikita Wiem, że egzaminy wstępne na reżyserię nie są proste (mam znajomych którzy startowali albo są po). To całkiem normalne, że musiałbyś nagrać 5minutową etiudę filmową. Głównym problemem, myślę jest to że nie masz kamery. Jako aktorów można "użyć" znajomych (tak robił mój kolega). Podstawą jest jednak dobry pomysł, koncept. Kiedy już taki stworzysz, pożycz kamerę albo telefon z dość dobrą rozdzielczością albo aparat, który ma funkcje nagrywania filmów i realizuj! Sama skończyłam Sztukę Mediów na warszawskiej ASP, robię filmy dokumentalne zwykłym handycamem i moje filmy są doceniane przez środowisko artystyczne. Nie możesz się poddawać. Możesz zrobić dobrą etiudę małymi środkami, to z pewnością możliwe! Jak byłam w Twoim wieku załamałam się, bo nie dostałam się za pierwszym razem na ASP. Ścięłam moje kręcone pukle, zamknęłam się w domu i ciągle malowałam. Rok później udało mi się dostać. Studiowałam u cudownych ludzi, poznałam ważne osobistości ze świata artystycznego. To wszystko jest przed Tobą. Tylko zacznij działać. -- 31 lip 2013, 14:24 -- Jeśli myślisz, że egzaminatorzy z filmówki cenią filmy typu "Kac wawa" to grubo się mylisz. Widzę, że ciągle znajdujesz sobie usprawiedliwienia typu - znajomośći, kasa, tępi egzaminatorzy (sic!) - byle nie wziąć życie za bary. Nie potrzebujesz profesjonalnych aktorów, cudacznych rekwizytów, zarąbistej kamery ani świateł by zrobić ciekawą etiudę filmową godną uczelni w Łodzi. Jeśli już na starcie uważasz, że nie podołasz, to co by było gdybyś się dostał i musiałbyś zacząć robić filmy w pełni profesjonalnie przy naprawdę małym budżecie? A takie są właśnie studia artystyczne. Nikt nam nie daje kasy, musimy kombinować, pożyczać sprzęt, ubiegać się o sponsorów by wydrukować, namalować, zmontować itp.
-
"Niestety prosząc o akceptacje,szacunek,kwiląc...nie zdobędzie się ich. życie takie jest,że albo idzie się po trupach po swoje,niszczy i zdobywa,albo człowiek samemu jest zdobyty i obdarty ze wszystkiego przez innych,wszystko to przypomina pieprzony kanibalistyczny rytuał,gdzie jeden ciągle pożera drugiego i żeruje na nim,by samemu trwać i stać się silniejszym." Kestrel, to jest najlepsze podsumowanie naszej egzystencji jakie ostatnimi czasy przeczytałam. Niestety taka jest prawda, musimy mieć silne karki. I absolutnie nie możemy dać wmówić sobie, że jesteśmy gówniani. Zwłaszcza kiedy takie rzeczy słyszymy od rodziców. Niktórzy z nich maja tak popierdolone w głowie iż myślą, że mogą nad nami sprawować władzę, tylko dlatego że nas urodzili. Że mogą wmówić nam że jesteśmy hubami, niedorajdami. Ale popatrzcie, jak łatwo im to przychodzi, obezwładnianie na. Jakby komuś na ulicy powiedzieli podobne rzeczy, od razu dostaliby po pysku. Człowiek zachłanny potwór, który chce mieć władze. Nie ważne czy nad słabszym czy najbliższym. Nie należy się poddawać ich manipulacjom! -- 31 lip 2013, 14:01 -- Jestem zła, bardzo zła na to jak wiele jest osób z podobną sytuacją do mojej. Jak niszczą rodzice swoje dzieci. Przez ostatnie dwa lata nie denerwowałam się. Brałam antydepresanty. Poddałam się, byłam często warzywkiem. Jak mnie ktoś trącił z bara w autobusie nie reagowałam. Uznałam, że to dobra droga nie czuć nic. Teraz myślę inaczej. Cieszę się, że wróciła ta złość. Oczywiście nie jestem agresywna, ale umysł nie zamglony tabletkami lepiej funkcjonuje.
-
Zrzucanie wagi przy hashimoto i niedoczynności tarczycy.
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Pozostałe zaburzenia
Leczę się od około 3 mies. W tym pierwszy raz będę miała powtórnie zbadaną krew na tsh, ft4 i na hormony plciowe hprl. Po wynikach pewnie okaże się czy mam dobrze dobrane leki. -
Zrzucanie wagi przy hashimoto i niedoczynności tarczycy.
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Pozostałe zaburzenia
"suplementacja tarczycy" czyli leki które biorę czy jeszcze coś? essprit też nie wyobrażam sobie, że nie schudnę przy takim trybie życia. Rzeczywiście jest trudniej ale ciało mimo wszytko zaczyna się zmieniać. -- 30 lip 2013, 14:24 -- Candy14 dobrze, że napisałaś o takim przypadku, daje mi to nadzieje. -
Zrzucanie wagi przy hashimoto i niedoczynności tarczycy.
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Pozostałe zaburzenia
Biorę w tej chwili Euthyrox 50 i Spironol 100 na odwodnienie organizmu, żebym nie była taka spuchnięta. Rzeczywiście mam mniejszą opuchliznę ale waga prawie nie drgnie. Mój poprzedni endo u którego byłam tylko raz, bo zmieniłam miejsce zamieszkania, powiedział mi ze od leków nie schudnę, musi być dieta i ruch. Nową endo zapytałam czy jak ustabilizuję hormony to czy uda mi sie schudnać, odpowiedziała że niekoniecznie i żebym uważała na efekt jojo i że ona tyje od cukierków. WTF?! -
Zrzucanie wagi przy hashimoto i niedoczynności tarczycy.
Zupapomidorowa opublikował(a) temat w Pozostałe zaburzenia
Poszukuję osób, które chorują na niedoczynność tarczycy lub hashimoto a które próbują lub próbowały zrzucić wagę. Od około miesiąca stosuję dietę przepisaną przez dietetyka i chodzą około 3 razy w tyg na basen i siłownię. Niestety udało mi się zrzucić tylko kilogram. Strasznie ciężko to idzie ale staram się nie poddawać. Czy ktoś z Was jest w podobnej sytuacji? -
Rebelia, dziękuję za ciepłe słowa. Trzeba pracować nad wiarą w siebie, nauczyć się myśleć o sobie dobrze. Wspierać siebie - często mówię do siebie "P. uspokój się, mała nie bój się", zwracam się do siebie jak do dziecka. Pewnie dlatego, że jak byłam mała czułam się niekochana. Teraz sama sobą próbuję się zaopiekować. To mi pomaga. Rebelia, ja czytam w tej chwili tylko "Radość życia czyli jak zwyciężyć depresję" Davida D. Burnsa. Kupiłam ją w Empiku. Zapewne dostaniesz ją w każdym innym mieście. Czytałam również "Jak błądzić skutecznie" profesora Zbigniewa Mikołejki. To szalenie mądry człowiek, który jako dziecko był maltretowany przez matkę. Bardzo mądra i ciekawa lektura, również znajdziesz ją w Empiku. Czytajcie, musicie znać demona z którym walczycie -- 30 lip 2013, 13:24 -- Dziś znalazłam ciekawy artykuł o mechanizmach działania przemocy emocjonalnej. Warto przeczytać. http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/131-przemoc/1442-zbrodnia-doskonala-mechanizm-dzialania-przemocy-emocjonalnej-podejscie-poznawczo-behawioralne-ewa-praglowska.html
-
Sytuacja zmusiła mnie, żeby wrócić po kilku latach studiów do rodzinnego domu na kilka miesięcy (przełożona obrona pracy mgr). Rodzice super zareagowali - wracaj pobędziesz kilka miesięcy, przy nas nie zginiesz. Rodzice mają własny biznes więc z pieniędzmi nigdy nie mieli problemu. Ale są zachłanni. Już cała rodzina się od niech odwróciła bo walczą zaciekle o różne ziemie bo stać ich na prawników. No to wróciłam. Zaczęło się po kilku dniach. Głównie to matka mnie teraz gnębi, że jestem taka i owaka, że leń (zdarza mi się spać w dzień przez tarczycę), że mam widzimisię (chodzę na siłownie, pomaga mi to w walce z depresją i chce zrzucić kg które przybyły mi przez tarczycę, około 15 kg), że jakbym pucowała mieszkanie codziennie nie potrzebna by mi była żadna siłownia (parę dni wcześniej usłyszałam, że brzuch mnie odstaje jak kobiecie w ciąży. Ojciec jest teraz zbyt chory, żeby być w ciągłym napięciu i nie podniósł by na mnie ręki ponieważ na pewno dałabym radę mu oddać. Potrafi tylko mnie zwyzywać od suk, pierdolniętych itp. Pewnego dnia, zamiast ryczeć, poszłam do księgarni i kupiłam książkę "Radość życia czyli jak zwyciężyć depresję. Terapia zaburzeń nastroju." Davida D. Burnsa. Dopiero ta książka uświadomiła mi, że to jak etykietują mnie rodzice - leń, pizda, pseudodama - jest nieprawdą i świadczy o ich ograniczonym myśleniu. Że jest to zwykłe etykietowanie i sama wiem, że taka nie jestem. W tej chwili spływają po mnie ich obelgi, robię swoje, pomagam im i pracuję nad sobą. W tej chwili odstawiam antydepresanty (po 2 latach brania), póki co jest dobrze. Jak mi źle, sięgam po książkę w której czytam, że myśli kształtują emocje - staram się wtedy nawet na siłę pomyśleć o czymś dobrym albo zająć się czymś żeby odeprzeć złe myśli. Pomaga. Mam nadzieję, że dam sobie radę. Czego i Wam życzę.
-
czy to ze mna jest cos nie tak czy z mama?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Pewnie masz racje, nie bedzie tak zle :) odzywaja sie we mnie leki i niskie poczucie wlasnej wartosci - dlatego przedstawiam takie czarne wizje -
czy to ze mna jest cos nie tak czy z mama?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Planuje wrocic do Warszawy. Mimo ze moglabym miec dosc satysfakcjonujaca prace u rodzicow, wiem ze bedzie na mnie wplywalo ich patrzenie na swiat - ludzie sa zli, chca tylko pieniedzy, swiat jest zly. A ja chcialabym w koncu wyzdrowiec. Lubie ludzi i uwazam ze warto ich poznawac. Nie jestem odlutkiem. Coz moze czeka mnie sprzatanie kibli ale to chyba lepsze od ciaglego napiecia. -
czy to ze mna jest cos nie tak czy z mama?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ja niczego nie chce zalatwiac sadami, nienawiscia. Za duzo jej bylo w moim zyciu. Doprowadzilo mnie to do depresji. Chcialam tylko jeszcze troche wsparcia do wrzesnia a przede wszystkim akceptacji tego jaka jestem i szacunku. -- 26 lip 2013, 19:32 -- Ja wolalabym ich nagrac kamera a pozniej pokazac im ich zgorzkniale, nienawidzace oczy. -
czy to ze mna jest cos nie tak czy z mama?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Wykonczony bardzo Ci wspolczuje. Wiem co to znaczy ciagle sie bac. Ja nie znosze agresji. Boje sie jej. Tez bylam bita przez to mam problemy z akceptacja siebie. Jak nie posprzatalam matka darla moje prace, rzucala plytami. W nocy ojciec robil po pijaku awanture do 6 nad ranem i krzyczal ze chodzi na dziwki bo matka jest zimna po czym rzucal sie na nia z lapami a ja na niego. Pozniej ganial mnie i tak pol nocy. -- 26 lip 2013, 19:28 -- Mialam dochody z uczelni ale juz jestem po studiach tylko ze mam obrone przesunieta na wrzesien. -
czy to ze mna jest cos nie tak czy z mama?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To nie laska tylko moja matka. Nienawiscia nie rozwiaze sie sprawy. Jedynie moze to spowodowac ze trafie na ulice w tempie natychmiastowym a tego nie chce bo musze jeszcze obronic prace mgr. Chcialabym tylko wiedziec czy mozliwe jest to ze jestem az tak meczaca i wkurzajaca ze tak mnie traktuja? Ojciec juz sie uspokoil. Ma rane na nodze i nie ma sily na wieksze klotnie. Za to jak bylam mala wielokrotnie zwyzywal mnie od dziwek. Bil mnie i moja matke. Moze ona nie nawidzi mnie za to bo jestem z jego poczeta. Ale brata inaczej mama traktuje. On jest zamkniety w sobie. Cale zycie pracuje u rodzicow. Stal sie pantoflarzem. Wszystkie pieniadze jakie zarabia oddaje zonie. Ona mu nawet faki kupuje. Aha i obsesyjnie myje dlonie. Skora mu peka i robia mu sie rany. -
czy to ze mna jest cos nie tak czy z mama?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Wykonczony takie rzeczy to sie robilo w gimnazjum he he. I wiesz czym sie konczylo? Szarpanina za wlosy, piciem po twarzy i tak dalej. Wolalabym tego nie przechodzic ponownie he he. Wtedy bylabym w jej oczach hitlerem. Nie wiem czo ona chcialaby bym byla bizneswoman. Raczej akceptowala moje wybory. Za moimi plecami chwali sie sasiadkom jakich ja to ludzi ztuki nie poznalam, gdzie wystawy mialam. Nigdy nie chwali mnie w mojej obecnosci przy mnie gada innym ze jestem nierobem. -
czy to ze mna jest cos nie tak czy z mama?
Zupapomidorowa odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Kurcze moze. Dla niej wazne sa pieniadze. Mimo ze je ma i bez problemu moglabym u niej pracowac, pomagam firmie bez pensji. Musze prosic o kase na szampon czy nowe skarpety. Ale ja to rozumiem. Skoncze studia i pojde do jakiegos kelnerowania albo cos w tym stylu, chociaz mam kompetencje by pracowac w jej firmie i moglabym ja wzbogacic o swoja wiedze. -- 26 lip 2013, 18:58 -- Carlos dziekuje. Jak bylam mala buntowalam sie. Na studiach sie uspokoilam i probuje rozmawiac. Mowie mamie ze z tymvwszystkim co ma powinna byc pogodna mniej znerwicowana zeby nie byla zgorzkniala i przestala mnie traktowac jak wroga. Ale ona zawsze odpowiada ze to ja jestem walnieta i ja wykanczam np. Tyn ze zapomne poscielic lozko. Tlumacze ze jestem zapominalska i nie robie 5ego specjalnie. Ze kazdy jest inny i ja nie potrafie byc perfekcyjna ale nie trafia to do niej. -- 26 lip 2013, 19:01 -- Prawda jest taka ze to sa mi najblizsi ludzie. Zalezy mi na dobrych relacjach. Kiedy uda mi sie posiedziec z mama przy kawie i jest dla mnie mila czuje sie szczesliwa. Kiedy jezdzi po mnie czuje ze jestem smieciem. Sama sobie nie za bardzo radze z tym wszystkim.