Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Jowka

Użytkownik
  • Zawartość

    132
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. abraxas, ja na samym początku jakoś zaznaczyłam, że nie chcę słuchać żadnych formułek grzecznościowych... T po prostu to przyjęła, zawsze mi mówi, żebym zawsze mówiła otwarcie o tym co mi się podoba, a co nie. beladin, tak, ale terapeuta często wydaje się jedyną osobą na świecie, która nas rozumie/akceptuje... stąd taki strach może występować niezależnie od tego, czy chce się wyleczyć, czy nie. Ja mam ostatnio znów ten problem z poczuciem "narzucania się". Dochodzi do tego, że siedze godzine i patrze w ekran telefonu zanim napiszę smsa do osoby, która np jest ode mnie starsza i ma rodzinę - zawsze mam wtedy wrażenie, że jej właże z butami w jej czas z dzieckiem, mimo, że to moja znajoma...
  2. abraxas, ja raz jak mi sie zbierało na płacz, to wstałam z krzesła i podeszłam do parapetu, który stał za fotelem T żeby się na mnie nie patrzyła. Na maxa dziwnie było. U mnie wypłynął problem taki,że bardzo sie stresuje i denerwuje tym, że komuś się narzucam. Np mejlowałam ostatnio z koleżanką, a ona swojego mejla zakonczyła tym, że w razie gdyby mi nie odpisała jutro, to dlatego, że ma dzień dla siebie i nie włącza kompa ani telefonu. I ok, niby normalna sprawa, ale mnie tak jakoś bardzo dotknęła, że ja niby się narzucam jej w takim razie,że w ogóle po co piszemy, nie moge teraz przestac o tym myslec, masakra... a takie to głupie...
  3. ja od kiedy się wyprowadziłam z domu, mieszkam w innym mieście, innym środowisku, otaczam się ludźmi, którzy są dla mnie przyjaźni, to złapałam bardzo duży dystans do mojej matki. Nie chce mi sie kompltnie wracać do domu, oczywiście szanuję ją jako swoją matkę, ale mam do niej duży żal jak mnie traktowała jak byłam młodsza i jak nadal się często zachowuje i jak wreszcie przyjeżdzam do domu, to po prostu nie mogę na nią patrzeć! Nie wiem czemu tak jest. Nie jestem w stanie przebywać w jej towarzystwie, mam wrażenie, że kocham ją i nienawidzę jednocześnie. Czy Wy też macie takie doświadczenia? Jk sobie z tym radzic?
  4. Jowka

    DDD a powroty do domu rodzinnego

    Strzyga, ja też się często śmieję, szczególnie jak komuś coś opowiadam o tym. Tylko śmieszne byłoby to w telewizji, a niestety to moja rzeczywistość...
  5. Jowka

    DDD a powroty do domu rodzinnego

    annabel-lee, ja Cię rozumiem doskonale, mam bardzo podobnie. Najgorsze jest właśnie to, jak na każdym kroku chcą CI udowodnić, że jesteś do niczego, że nie ma w niczym racji, bo jesteś głupia, a na pewno głupsza od nich, mierzą siebie swoją miarą, wszystko należi się im, oni mają prawo coś zrobić, a Ty oczywiście nie, bo Ty jesteś młoda i masz siedzieć cicho i robić co Ci się karze. Mnie nie było w domu ponad miesiąc. Oczywiście już się przyzwyczaiłam,że mama po mnie nigdy na dworzec nie wyjedzie, mimo, że jadę z walizką a mieszkamy na obrzeżach miasta, a autobus jedzie raz na godzinę. W każdym razie jade tym autobusem, wysiadłam i ide ulicą do domu. Ide już tak z 15 min, brnąc w śniegu dochodze do sklepu i patrze - akurat moja matka wychodzi. I nawet sie ze mną nie przywitała, tylko jej pierwsze słowa, wypowiedziane głośno na pół ulicy: a dlaczego nie masz tego ładnego szarego płaszczyka, który ci tatuś kupił, tylko tę czarną kurtkę? a co do awantur, to moja matka jest mistrzem w tworzeniu super sytuacji, by tylko sie na mnie powydzierać i powiedzieć znów jaka ja jestem okropna. Ja nie rozumeim, czy jej to sprawia przyjemność? Wchodzę na górę w domu, otwieram jeden z pokoi, a tam niewietrzone chyba z rok, więc sie pytam czemu tu jest taki zaduch, że otworzę okno chociaż na trochę. No i poszła lawina. Cooooo??? Dom rodzinny Ci śmierdzi?? Matka ci śmierdzi? Noo pewnie, ty byłabyś najszczęśliwsza gdybym umarła. I sie zaczyna histeria... Ah jak ja bym chciała,żeby wreszcie w mojej rodzinie było normalnie
  6. Jowka

    Blokady w psychoterapii

    nube, ale to co, Ty wtedy wynosisz się na ten jeden dzien? Ciekawe czy w ogóle możliwe jest żeby terapeuta przyhodzil do klienta do domu... spotkaliscie się z czymś takim?
  7. Jowka

    Blokady w psychoterapii

    nube, jak to - T przychodzi do Ciebie?
  8. abraxas, i jak sobie z tym radzisz? Bo dla mnie wydaje się to conajmniej dziwne wpaść po dwóch tygodniach do gabinetu, walnac się na fotel i zacząć jakby nigdy nic. Przeciez ją znów będę potrzebowała z 2 sesji na powrót...
  9. I jak tam Wasze sesje? Ja mam za tydzień i iuz to na mnie źle działa - już mam na nowo taki "dystans", nie chce mi sje opowiadać jej nic, a to co miałam powiedzieć tydzień temu już wydaje mi się nieważne....
  10. abraxas, mnie T prosi zawsze o jakieś wnioski na koniec albo zebum podsumowała jakoś dzisiejsza sesję. Mam odwołana sesję teraz. Jak się czujecie jak nagle terapeuta odwołuje Wam spotkanie? Bo ją się czułam okropnie... przez kilka dni się nastawialam, nie mogłam się wręcz doczekać, a tu....
  11. Jowka

    Blokady w psychoterapii

    oj to całe kombinowanie to znam bardzo dobrze... tak strasznie chciałabym mieć kontrolę nad tą całą terapią. Z tym, że moja T często się mnie pyta co bym wolała, albo jaką drogą chciałabym, żebyśmy poszły... i raz się jej zapytałam, czy to nie ona powinna zadecydować, na co ona odpowiedziała, że mogłaby, ale uważa, że dla mnie lepiej będzie to, jeśli to wybiorę, bo ona nie chce robić nic wbrew mi ani nic na siłe, bo chyba nie o to chodzi... a skąd ja mam wiedzieć? a po drugie często wiem, że chciałabym powiedzieć, że ta konkretna rzecz mi odpowiada, albo, że jej potrzebuję, ale właśnie tego się wstydzę...
  12. Jowka

    Blokady w psychoterapii

    oj to całe kombinowanie to znam bardzo dobrze... tak strasznie chciałabym mieć kontrolę nad tą całą terapią. Z tym, że moja T często się mnie pyta co bym wolała, albo jaką drogą chciałabym, żebyśmy poszły... i raz się jej zapytałam, czy to nie ona powinna zadecydować, na co ona odpowiedziała, że mogłaby, ale uważa, że dla mnie lepiej będzie to, jeśli to wybiorę, bo ona nie chce robić nic wbrew mi ani nic na siłe, bo chyba nie o to chodzi... a skąd ja mam wiedzieć? a po drugie często wiem, że chciałabym powiedzieć, że ta konkretna rzecz mi odpowiada, albo, że jej potrzebuję, ale właśnie tego się wstydzę...
  13. Jowka

    Blokady w psychoterapii

    A jak sobie radzicie ze wstydem?
  14. Jowka

    Blokady w psychoterapii

    A jak sobie radzicie ze wstydem?
  15. Jowka

    Czy czuliście się kochani

    A długo Ci zajęło "przyjęcie" do siebie tego, że ktoś akceptuje Cię właśnie taką, jaką jesteś? Bo ja np nie mogę tego totalnie zrozumieć. Skoro pierwsza osoba na świecie, która powinna Ci taką akceptację (i w tym sesnie miłość) okazać tego nie zrobiła, to dlaczego miałby chcieć to robić ktoś inny, po tylu latach?
×