Skocz do zawartości
Nerwica.com

Siding Spring

Użytkownik
  • Postów

    3 414
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Siding Spring

  1. Ja zastanawiam sie nad wenlafaksyna ale tylko w polaczeniu z czyms tlumiacym uspokajajacym..Paroksetyna/citalopram/anafranil odpadaja bo to najwieksze znieczulacze jak dla mnie. Sertralina pewnie bardzzo podobna do paro...pozostaje wenlafaksyna plus cos:>
  2. tanczacy z lekami Tak wlasnie mysle ze w moim przypadku jak i pewnie w wielu innych jest to sprawa osobowosci a nie jakos zle pracujacych neuroprzekaznikow w mozgu . No chyba ze osobowosc unikajaca wiaze sie wlasnie tez z biochemia ale chyba wszystkiego nie mozna do tego sprowadzac. Tak czuje sie soba...juz zapomnialem jakie to uczucie a paroksetyna to faktycznie powodowala najsilniejsze bycie za szyba ( im silniejszy ssri tym silniejszy ten efekt no i silniejsze dzialanie antylekowe ( ma sie bardziej na wszysrko wyjebane). Tylko co z takimi przypadkami robic jak nasze ? Brac leki i godzic sie na takie zycie za szyba , odzielonym od wlasnego ego?. chyba najlepszym rozwiazaniem byloby samemu dokonywac zmian/wychodzic do ludzi ale jest to cholernie dla ludzi ktorzy maja niska samoocene i sa do tego fobikami. Co do lekow to narazie nic nie biore ale szukam pracy i na sama mysl pracy z ludzmi skreca mnie wiec wypadaloby cos brac...tylko wlasnie co jak wiadomo jak to wszystko dziala ( anafranil/paroksetyna/citalopram/fevarin...wszystko to redukuje jakikolwiek lęk przed zyciem ale nawet zwieksza wkurw w stosunku do ludzi...;/) ..zostaje niby wenla i sertra ( ale ona pewnie pachnie najbardziej zoobojetniajaca paro). Najlepsze jest benzo i alkohol..Moze cos co oddzialowuje na gaba plus jakies stabilizatory? A ty Tanczacy z lekami jak sobie radzisz w zyciu? Bierzesz leki i zamulasz w domu?:)). Na czym teraz jestes i jaki lek oceniasz najlepiej w tych naszych zrypanych osobowosiach.. elfrid Brak empatii , brak potrzeby gadania z kims hehe. Widze masa osob ma podobne odczucia o ile nie wiekszosc ale pewnie tez wielu nie zdaje sobie sprawy ze zmian jakie funduja im te leki. Chociaz Tobie elfrid chyba az tak bardzo te skutki uboczne nie daja sie we znaki...pedzisz dalej przed siebie;)
  3. no ja wlasnie na ssri bylem bardziej agresywny w stosunku do ludzi a jeszcze w polaczeniu z alkholem to stawalem sie niebiezpieczny.. swoja droga teraz widze jakie to scierwo te cale ssri. Nie potrafilem na tych lekach normalnie rozmawiac z ludzmi ,nie czulem zadnej bliskosci,zadnej wiezi z nikim, ekspresje mialem taka jak 90 letni dziadek chorujacy na parkinsona. Dzisiaj bylem u rodziny i pogadalem se z bratem jak za starych czasow..obejrzalo sie film wyszlo na fajka. Przez caly czas czulem ze z kims rozmawiam,ze jest jakas wiez ( nie to co ssri na ktorych zamykam sie w sobie i dystansuje sie od innych i od swiata ...zamykam sie w sobie ) . Kurewski leki ale co zrobic jak sie ma OCD, ciagle sie zapetla , jest sie malo zaradnym,ciagle watpiacym,slabym psychicznie. Ale bede robil wszystko zeby do tych lekow nigdy nie wrocic. Az mi sie myslec nie chce co ludzie sobie mysleli o mnie jak bralem paroksetyne...kiedy to gadajac z kims zawieszalem sie na danej osobie ze wzrokiem tak zywym jak u obywateli spoczywjacych na cmentarzu. Co do wenli to nie wiem. Tanczacy z lekami dobrze to opisal....sztuczne nakrecenie/zawyzona samoocena i nienaturalnie nieludzkie odczucia . Tego bym chyba nie zdzierzyl. Moze to i dobre dla tych co chca jak najwiecej/najwiecej robic zdobywac swiat i takie tam bajery ale czy to sie liczy? Z drugiej strony wiem ze niektorym te leki ratuja zycie ale jezeli lek powoduje takie sztuczne nakrecenie/pogelbiona amotywacje czy amocjonalosc(jakkolwiek to brzmi) do tego sennosc to trzeba zastanowisc sie czy mozna jakosm inaczej rozwiazac swoje problemy. jak ktos ma paniczne lęki to cholera wie...moze doraznie z benzo? (szkoda ze nie wynaleziono czegos jak benzo ale bez potencjalu uzalezniajacego ). dopiero teraz 2 lata po odlozeniu paroksetyny czuje te emocje ktore mialem przed braniem leku.
  4. nad sertra i wenla to i ja sie zastanawiam:> (wlasciwie to se jedyne 2 leki ktore pozostaly nie przetestowane dluzej ) . Na sercie boje sie jednak tej obojetnosci i anhedonii z jaka mialem doczynie na paro ( a z opisow wiem ze sertra dziala nieco podobnie). Czyste leki serotoninowe wywolywaly u mnie kosmiczna sennosc ( np citalopram...stad tez obawa o escitalopram). Chyba naprawde najlepszym rozwiazaniem bylaby wenlafaksyna ale chyba tylko i wylacznie w polaczeniu z czyms..( jak ja kiedys sama bralem to czulem sie strasznie podminowany i wkurwiony..wiekszy naped i mniejsza meczliwosc to fakt ale ta irytacja wieksza niz przed braniem czegokolwiek)..:) frustrated a jak sie czules po fluo i esci.Jakbys to odniosl w stosunku do wenli?
  5. lady goncik a bralas jakies leki? Jak tak to jakie;) to by wiele wyjasnilo w kwestii zmiany
  6. wazna czy nie wazna miej to w dupie . A jak chcesz pewnosci to tylko namiestnik Bozy moze Tobie pomoc wiec udaj sie do kosciola i podpytaj
  7. tanczacy z lekami czyli wiesz ze dziala;) -- 23 gru 2012, 17:29 -- na mnie tak wlasciwie dzialaly ssri...przy paroksetynie to jeszcze czasami cos udalo sie zrobic bo nieprzyjemne pobudzenie/akatyzja do tego zmuszaly.. Mysle ze tutaj problem naprawde lezy w osobowosci...skoro jest sie obojetnym/apatycznym to czy ssri nagle zmienia nas w kogos kto ma cele,zainteresowania, w kogos lubiacego ludzi ...chyba watpie. Wedlug mnie na ssri sa najlepsze dla tych ktorzy z naturzy sa pelni zycia/celow/bogate zycie spoleczne ale np ograniczaja ich lęki,jakies obawy....moze i rzeczywiscie to ta cala dopamina moze zmieniac ludzi ale pewnie odpowiadaja za to scisle okreslone obszary w mozgu
  8. jestes za wrazliwa na ten kurewski swiat
  9. Nie wiem czy rzeczywiscie ma to potencjal uzdrawiajacy a jezeli juz probowac to tylko z kims kto zna sie na tym ..wlasciwie z kims kto jest terapeuta, ale sam dobrze rozumiesz ze sa tylko jednostki na swiecie ktore to zglebiaja. Bo przezyc samemu takiego tripa czy z kolega nie wrozy chyba optymistycznej wizjii przemiany. Nie wspominajac o tym ze bedzie Tobie trudno znalesc kogolwiek na tyle odpowiedniego aby dana przygoda nie zakonczyla sie nie tylko pomyslnie ale i tragicznie w skutkach. Ja zjadlem 50 suszonych lysiczek i przezycia nie byly pozytywne. Powiem wiecej nigdy nie mialem takiego dola i nie czulem sie tak samotny( chcialem caly czas do mamy hee..jakolwiek to brzmi) plus masa wizuali i znieksztalcen rzeczywistosci. W ktoryms momencie podszedlem do okna zeby w pizdu wyskoczyc a kumpel ktorego znam 10 lat caly czas przesmiewczo pierdolil czy mam haluny(tyle mialem w nim oparcia). Byc moze jakbym mial rzeczywiscie skakac z okna to by pomogl ale tak czy siak moj trip niczego nie zmienil. Pomijajac fakt ze bralem te grzyby w okresie w ktorym czulem sie najgorzej w zyciu co pewnie tak wplynelo na przebieg doswiadczenia. Nie wiem gdzie Ty chcesz znalesc takiego terapeuta..zagranica? Mam nadzieje ze nia na hyperrealu. A czy bezpiecznie samemu ...tego nie wiem bo Ciebie nie znam . Ja chyba jednak podczas fazy nie zdecydowalbym sie na ostateczny krok. Aha no i jezeli zdecydujesz sie na takiego tripa to zrob sobie przerwe od wszelkich psychotropow i to najlepiej kilku tygodniowo. W zyciu 2 razy jadlem grzyby. Za drugim razem schodzilem z paroksetyny i pomimo sporej dawki psylocybiny nic nie poczulem...totalne zero. Mysle ze jeszcze wroce do tego zagadnienia bo szczerze to nie widze dla siebie przyszlosci ale chcialbym przezyc cos takiego pod okiem terapeuty np takiego grofa...co jest niemozliwe samo w sobie.:) A lysiczki to rosna u mojej babci jak swiezo posiana rzezucha:)
  10. i te zmulenie na paro i wkurw po fluo sa do bani. A najsilniej wystepowalo to w 1 miesiacu. Potem niestety tez tylko troche slabiej...bylem bardziej zmulony(ale nie jak po paro) ....zmulony i wkurwiony. Schemat zawsze ten sam... no i fakt irytacja ludzmi po ssri to u mnie norma. ;/;/ -- 21 gru 2012, 08:08 -- czyli wychodzi na to ze na fluo tez masz uboki w postacji nerowowosci/napiecia/akatyzjii/latwiejsego irytowania sie ale jednak lek daje Ci wiecej niz zabiera skoro jestes go w stanie brac...;;
  11. zrobiles sie choleryczny;p pewnie teraz na fluoksetynie chodzisz jak gordon ramsay w piekielnej kuchni i wszystkich opieprzasz..:DD. Ale madrze napisane...ze diagnozowac chad jak jest hipomania/mania bez lekow. A niestety wiem ze wiele osob zostalo tak zdiagnozowanych i maja efke juz na stale wpisana wlasnie po rozpoczeciu ssri. Z drugiej strony cos chyba tez nie halo z czlowiekiem jezeli ma manie na ssri...
  12. wlasnie po citalopramie ( tutaj akurat moze i zly przyklad bo na nim nie bylem ani nerwowy ani spokojny..po prostu trupem przesypialem cale dnie) , paroksetynie, fevarinie nie bylem tak nerwowy jak to mialo miejsce na fluoksetynie. Straszne nerwy. Bez powodu podwkurwienie i jakas tlumiona zlosc plus przymus ruchu...;/ -- 20 gru 2012, 20:56 -- hehe nie no elfrid nie ma tak idealnego leku a co do rzadkosci to 1 mg na 175 godzin .. to chyba rzadko;p
  13. tez mi sie tak wydaje:D. Teraz jest za bardzo roztrzesiony wejsciem na fluo...( czytaj nerwowosc,akatyzja ) potem pewnie bedzie stabilniej ale z wieksza zamulka...w koncu serotonina rozleniwa. Swoja droga to ja osobiscie samej fluoksetyny nie moglbym brac. Ta akatyzja wykonczylaby mnie . Musialbym sie ratowac benzosami. Tak tez robilem z paroksetyna jak mialem wybitnie stresujacy dzien.
  14. ciekawe no moze tak moze nie. Ale nie mam zamiaru narazie nic probowac. Moze z czasem sprobuje z sertra albo fluoksetyna. Moze byc tez ze na esci mialbym jakos hipomanie ( przez jej sile dzialania). Tak sie sklada ze podejrzenie chadu tez mialem. Ale i tak dla citalopramu nie ma raczej konkurencjii...tylko spaaaaanie aaaa ( z drugiej strony calkiem przyjemne:D)
  15. doraznie tak ale rzadko:)) no tak alprazolam jest zajebisty i to ci musze przyznac. Kiedys w polaczeniu z paroksetyna powodowal u mnie euforie. Ale to bardzo zludne uczucie. Szybko mija i mozna sie przejechac na takiej euforii;p -- 20 gru 2012, 20:37 -- swoja droga widze ze Tobie humor az wystrzelil na fluoksetynie;)) Ja tez mialem takie humorki na ssri od czasu do czasu. Tylko ze mnie dopadala bardziej taka glupawka ktorej towarzyszyla akatyzja i nieprzyjemna nerwowosc....no ale to po czesci wina mojego zidiowacialego charakteru...:DD
  16. mialo byc swiadomie badz podswiadomie i na koniec ze jak zachoruja to zrozumieja. Te moje adhd...od tego sie wszystko zaczelo. Zawsze za czyms gonilem , nie moglem byc tu i teraz i stad chce czesto szybciej niz moge przekazac.
  17. Paroksetyna tak nie usypiala. Na citalopramie spalem po 18 godzin na dobe. Nie mialem sil wstac nic zrobic...tylko po trittico i mianserynie mialem podobne jazdy. Co gorsza z przyjmowaniem citalopramu wiazalo sie tez uposledznie funckjii poznawczych..w takim stopniu ze nie rozumialem czytanych zdan. Oj bylo zle na nim... Przy paroksetynie tez odczuwalo sie spore zmulenie ale chyba wlasnie ten noradrenalinowy wplyw robil swoje. Citalopram jest "czystszy" serotoninowo a na mnie lek ktory dziala wybiorcza tylko na ten neuroprzekaznik powoduje totalne zmulenie
×