Siding Spring
Użytkownik-
Postów
3 414 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Siding Spring
-
Juz Tobie pisalem ze to moze byc polekowe..
-
niby bezpieczne ale jednak skutki uboczne w ulotce ktorych tresc trzeba czytac kilka minut( tak obszerne) o czyms swiadcza. W moim przypadku to swego rodzaju parkinsonizm polekowy mam po paroksetynie objawiajacy sie dyskomfrotem ,sztywnosc miesni i problemy z koordynacja. Inny problem to rozmazane widzenie/ jak przez mgle....O ile wzrok bardzo poprawil sie na przestrzeni 1.5 roku od odstawki tak te problemy z miesniami to juz grubsza sprawa a lekarze nie wiedza jak pomoc. Powoli zaczynam sie bac ze jest to jakas permanenta sprawa. I zeby nie bylo ze to jakis objaw chorobowy..nie nie wiem dobrze ze to powiklanie po przewleklym stosowaniu paroksetyny..
-
ja troche miko Ciebie rozumiem. Zok to wstretna choroba i to ze tak krecisz z lekami to czesciowo i wynik wlasniego tego. Chce tylko dodac ze jak znow wrocisz do paroksetyny to juz pozostaje rece zalamac i chyba nie bedzie juz ratunku;p -- 08 gru 2012, 13:21 -- i czemu do cholery 1.5 roku od odstawienia paro ciagle mam te cholerna sztywnosc miesni / skurcze i pieprzony dyskomfort. Mozgocialojeby normalnie z tych lekow;)
-
Zanik emocji jako reakcja umysłu na ich nadmierne rozbudzeni
Siding Spring odpowiedział(a) na temat w Schizofrenia
Jest tak jak piszesz. Mialem podobna sytuacje ale obecnie jest znacznie lepiej. bardzo ciezko chorowalem (zatrucie jadem) plus problemy zyciowe plus od dziecinstwa problemy psychiczne to wszystko tak sie nalozylo na siebie ze moj umysl wylaczyl sie od jakiegolokwiek odczuwania. Nie moglem nawet rozmawiac z ludzmi bo moja twarz byla po prostu martwa. No ale ten nadmierny stres zelzal i obecnie jestem za polowa drogi do odzyskania uczuc i emocjii. Jedyne co mozna zrobic w takich sytuacjach to zredukowac do min stres ..z czasem umysl zacznie sam sie leczyc. -
znaczy sie praca przy smieciarce? bo nie zrozumialem:d
-
Wiem o czym mowa. Tez mam taki bol...aczkolwiek w moim przypadku napieprza mnie wszystko i to rowno. Ten bol to skutek uboczny stosowania paroksetyny ktorej przypominam nie biore juz przeszlo 1.5 roku. To i tak jest niebo lepiej niz bylo np pol roku temu kiedy to czulem jeszcze doslownie palenie mięsni ...teraz pozostala sztywnosc ogolna miesni i dyskomfort i taki tępy ból z tylu glowy. W sumie to czesciowo sam jestem sobie winien bo bedac 3 lata na paroksetynie ostro katowalem sie na silowni...Nie dosyc ze sam lek wywolywal u mnie sztywnosc i zaburzenia koordynacjii to jeszcze sobie doprawilem rozbudowa miesni ktorych praca nie byla wlasciwa podczas brania leku. Jest lepiej, nawet czuje wiekszy luz w miesniach ale nim to wszystko zregeneruje sie to minie jeszcze troche czasu..
-
no to jednak jakos musisz sobie z ludzmi radzic;)) skoro taki bezposredni kontakt;)
-
a co Adamie bedziesz robil w tej pracy?
-
Tylko realnie patrzac to jak mozna pomoc? Terapie zaliczyles . Bierzesz leki to objawy ustepuja i mozesz funkcjonowac a jak odkladasz to wszystko wraca. Moim zdaniem (podobnie jest ze mna) to nie nauczyles sie zyc bez lekow i jedyne co mozesz teraz zrobic to albo do nich wrocic albo sprobowac na nowo ulozyc sobie zyc "na trzezwo". Coraz czesciej mysle ze osoby ktore postawily np na terapie a nie na leki lepiej na tym wyszly. Bo nawet patrzac po tym forum ktos kto zaczyna brac prochy ciagle do nich wraca i tak w kolo Macieju az w koncu psychicznie sie od nich uzaleznia . Sprobuj pojsc na zywiol i zyj tak jak bys bral leki ale bedac tak naprawde czysty od nich. Jezeli nie dasz rady to pozostaje powrot do nich bo co innego mozna zrobic. W pewnym badz razie zycze powodzenia. aha no i mam nadzieje ze po odstawieniu lekow nie czujesz sie jeszcze gorzej niz wtedy kiedy zaczeles je brac... bo i tak bywa. Ale to minie i bedziesz sie czul jak przed leczeniem z tym ze pierwotny problem pozostanie...
-
gizy lepszej porady Niz dala Ci klarunia nie otrzymasz. Miej w dupe co kto mowi , skup sie na tych przedmiotach z ktorymi wiazesz swoja przyszlosc a reszte olej (oby zdac). Tez bylem takim prymusem i nawet na przerwach w szkole siedzialem w kiblu i uczylem/non stop uczylem sie. Po przyjsciu ze szkoly znow nauka. Tak jakby mialo od tego zalezec moje byc albo nie byc. W liceum osiagnelem szczyt wariacjii bo zamiast spotykac sie z kumplami/poznawac nowych ludzi to ja siedzialem i wkuwalem jakies pierdoly ktorych tresc juz dawno zapomnialem i w niczym mi sie to nie przydalo. Przez nadgorliwosc z czasow szkoly mam teraz dystymie i nerwice lękowa a swiadectwa leza gdzies schowane i moze juz ich na oczy nie zobacze. Powiem tyle pierdol to;) ucz sie rzeczy na ktorych Ci zalezy a zdac i tak zdasz:)
-
kur** ze sie tak wyraze. Strasznie rozbil mnie post kfapa...tak jakby opisal co sie dzialo ze mna przez 3 lata brania paroksetyny. Dla niektorych taka terapia moze wlasnie podobnie skonczyc sie. Czlowiek chce miec sily do zycia ale za cene bycia kims innym po ssri? I to jest wlasnie najgorsze ze pomimo tego ze zachowywalem sie jak skonczony idiota i momentami wariat to bylem przekonany ze to inni sobie cos ubzdurali a ze mna jest wszystko ok... . I te zaniedbywanie ciala...ja pierdole tylko tyle czasu minelo a caly czas czuje te ssraje w sobie. dobrze kfap ze lekarz nie ustrzelil Cie paroksetyna bo jak na lajtowej fluoksetynie miales taka reakcje to na paroksetynie Bog jeden wie co by bylo.
-
to czlowiek umie mrugac?
-
bo to chyba jednak mija sie z celem. Zeby chodzic na psychoterapie trzeba miec glebszy kontakt ze swiatem. temu w ciezszych przypadkach najpierw leki a potem jak czlowiek w miare sie czuje to moze isc poterapeutyzowac sie...
-
fatuma03, super, kasiątko, długo...ale ważne, że pomaga...nie wazne ile trwa Az takim zagorzalym przeciwnikiem psychoterapii nie jestem ale nie sadzicie ze jednak 9 lat to troche przy dlugo? wychodzac z zalozenia ze "nie wazne ile trwa,wazne ze pomaga" mozna psychoterapie ciagnac nawet jak dana osoba odejdzie z tego swiata( np nad jej grobem) . Pisze tak ostro bo wydaje mi sie to absurdem i skutecznosc takiej terapii jest wielce watpliwa ..
-
no paro to jednak odpada. Za duzo sie traci przez te zmulenie a im dluzej bralem tym coraz wieksza obojetnosc mnie dopadla. Potrafilem o 19 polozyc sie i tak spac do rana. Co gorsza nie zdawalem sobie sprawy ze tak byc nie powinno . Tak mialem wszystko w dupie ..Podobnie odpada citalopram/anafranil/trittico/mianseryna/mirtazapina/wenlafaksyna(swoja droga jak miko reagujesz na ten lek?) /neuroleptyki takie jak risperidon/pernazyna/olanzapina/kwetiapina( tez to dopiero sieke robi/ po 25 mg zaliczylem zgona ), stabilizatory nastroju tez.Benzo typu afobam/klonazepam lubie wiec doraznie stosowac bede Wiec zostaje mi sertralina, fluoksetyna albo escitalopram(Twojej reakcjii na ten lek tez jestem ciekaw miko84 . . Ewentualnie pozostal mi wellbutrin no i mam valdoxan ale mysle ze wellbutrin jak i valdoxan nie sa najlepszym wyborem przy OCD
-
Ja sam juz nie wiem czy potrzebuje jakis lekow. Paroksetyna rzeczywiscie zamulala i zrobilem sie obojetny nawet na to co mowili do mnie czlonkowie rodziny. Nieobecny jakis i ...a ciezko to nawet opisac. Jestem tutaj weteranem lekow. Przygode z leczeniem zaczelem od anafranilu . Dzialaj nawet podobnie do paroksetyny. Nuroleptyki odpadaja na starcie. Po Citalopramie przespalem po raz pierwszy w zyciu 16 godzin bez wstawania . Po wenlafaksynie bylem cholernie nerwowy szczegolnie w poludnie. A po wellbutrinie? tutaj to w ogole ciezko opisac moje odczucia. Czulem sie niesympatycznie przycpany + nie czulem smaku piwa a jak palilem fajka to tak jakbym probowal zaciagnac sie olowkiem.. (podobne uczucie mialem po trittico) . Chyba najlepiej dzialaja na mnie benzosy. Co do objawow to od dziecka zawsze bylem nadpobudliwy, szybko chodzilem,szybko mowilem i wszystko we mnie chodzilo. Obecnie to przede wszystkim mala odpornosc na stres, ciagle uczucie napiecia ale srednionasilonego no i przesadne przejmowanie sie pierdolami (analizowanie),slomiany zapal,czeste frustrowanie sie. Wsrod ludzi tez nie jestem w stanie zrelaksowac sie no i latwo wyprowadzic mnie z rownowagi. No i elementy NN . Mysle czytajac Twoje posty ze moje problemy czesciowo pokrywaja sie z Twoimi. Ale czy ssri sa na to dobre? za cene serotoninowego spokoju placi sie takim wlasnie zglebieniem jak to przyjaciel elfrid ladnie ujal.