Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. Jako patriotka jestem za przyłączeniem Niemiec do Polski, a nie odwrotnie
  2. Uczyłam kilka m-cy na zastepstwie w gimnazjum i była to pierwsza praca, do której bałam sie chodzić.. a lękliwa nie jestem byłam zszokowana chamstwem i bezkarnoscia wyrostków. Winą obarczam przepisy, ale także ogólna bezwladność społeczną wobec tego problemu. Zaczne od przepisów: ucznia nie wolno nauczycielowi dotknac, nie wolno dotknąc jego rzeczy, nie wolno na niego podnieśc głosu, nie wolno zostawic w czasie lekcji uczniów w klasie bez opieki, ani tez żadnego z ich samodzielnie bez opieki. Takie przepisy prowadza do absurdów, np kiedy uczeń jest agresywny, nie chce podac swoich danych, nie bierze udziału w zajeciach tylko np rozmawia, uzywa przemocy, krzyczy - nie mozna wyjśc po wychowawce czy pedagoga, bo nie wolno opuscić klasy bez opieki. Kiedy na korytarzu bluzga albo uzywa przemocy - jesli nie znasz osobiście takiego osobnika, jest własciwie bezkarny, bo nie mozesz wziac go za kark i doprowadzic do dyrektora czy pedagoga. Zreszta i tak jest to bezsensowne, bo nie ma mozliwości ukarania takiego ucznia. Szkoła jest powszechna i publiczna i obowiązkowa, dlatego nawet najbardziej agresywnych uczniów może z niej usunąć jedynie sąd. Kiedy rozmawiałam z pedagog, dlaczego toleruje sie uczniów, ktorzy biją kolegów i molestuja kolezanki, obrażaja nauczycieli - ta wyciagneła grube tomiszcze akt takich gagatków i mówiła, ze zanim sprawa trafi do sądu z opisem takich zachowań, trzeba ich trzymać w szkole. Zresztą nawet jak sprawa trafi na rozprawę, sądy są baaardzo pobłazliwe i zalecaja by "dac uczniowi kolejna szansę" - dawanie kolejnych szans może się ciagnąc przez lata. Przez ten cały czas coraz bardziej agresywny i wyrosniety małolat może kiblować kolejne lata w gimnazjum i obmacywać kolezanki, znecać się nad młodszymi kolegami, obrażać nauczycieli, rozwalać zajęcia. A przede wszystkim udowadniać pozostałym uczniom - że szkoła jest bezradna, żałosna instytucja, a nauczycieli mozna traktowac bezkarnie jak wycieraczki. Po jakims czasie reszta uczniów to zauważa i sama zaczyna korzystać z "wolności" . I tak to sie kręci.
  3. hania33, na emerytury na ziemie łojców wrócą tez ci, co teraz pracuja i żyją w UK albo DE... beda mieli emerytury wypracowane za granicą i z tego beda sie utrzymywać. A co do przyszłosci naszego kraju to jej nie widze, pewnie będzie tak osłabiony ekonomicznie, że zostanie przejety wprost przez jakies inne panstwo, albo zalany przez jakąs nację, która go stopniowo opanuje od wewnątrz; jak muslimy robią z Francja i Niemcami.
  4. hania33, to jest taka własnie typowa "polska gospodarka" /wyjasniam : zwrot "polnische Wirtschaft" to w j. niem. okreslenie niegospodarnosci i marnotrawstwa/. Najpierw Polska łoży na utrzymanie i wykształcenie młodego człowieka, a potem nie daje mu szans na godne zycie ... wtedy on emigruje i młody, zdrowy i wykształcony zasila swoja pracą inne kraje, które z tego profitują. O-o
  5. Cięzka lektura, nie polecam; w dodatku ta powieść nie została ukończona. "Proces " jest o wiele bardziej strawny i ciekawszy.
  6. bittersweet

    Filmy i seriale

    robi duże wrażenie... tylko troche przygnebia.... film o zmarnowanym życiu w matrixie i zawiedzionych nadziejach.
  7. Polaków za granica unikam, bo wsród nich jest taka Polska w pigułce... nieźle mi juz dali popalić co do trafiania w okreslone miejsca nie zawsze było rózowo, tyle że rynek pracy wiekszy, jak mi sie cos nie podoba zabieram tyłek w troki i zmieniam pracodawcę na innego.. jest mozliwośc wyboru. A w kraju nie ma takiej opcji, trzeba sie trzymac nawet najbardziej podłej posady, to jest tragedia.
  8. W Polsce zjadały mnie problemy, taka prawda, że trudno tutaj zyć. Najchetniej bym wyemigrowała rekompensuje sobie polskie stresy pracując za granicą, gdzie w przeważającej mierze otacza mnie normalność, proste zasady i mili ludzie.
  9. śliwka_, mam wrażenie, ze już do Ciebie kiedys pisałam w temacie dot toksycznych rodziców moja opinia to : wyprowadzic się jak najszybciej do swojego faceta, jesli nie bedziesz sobie potrafila dać z tym rady - doraźnie prochy, a oprócz tego na pewno terapia.
  10. bittersweet

    Czy oglądasz porno?

    Mnie bawi tylko hentai, ale to chyba nie jest takie prawdziwe porno...
  11. imo to nie jest dobry pomysł, sama idea że oderwiesz się od jednej osoby poznając drugą jest... no własnie, nie najlepsza. Po prostu powtórzysz stary schemat, tylko zastepując stary obiekt nowym... po to własnie potrzebni sa terapeuci, zeby nie pakowac się samemu w takie pułapki. Absolutnie nie, to tak samo jak wychodzic z alkoholizmu pijąc "tylko" kieliszek dziennie BTW, po co chcesz koleżeństwa z kimś, kto Cie zdradzał i okłamywał ? najczęsciej to narcyzi i manipulanci, egoiści. A popadanie w uzaleznienie od kogos rozpoznaje po swoim własnym zachowaniu, kiedy zaczynam nadmiernie koncentrowac się na tej drugiej osobie, czesto swoim własnym kosztem; przestaje wtedy mysleć trzeźwo i logicznie i to jest wlasnie ta wtopa - bo w takim stanie trudno o rozsądne decyzje
  12. havexa, psychoterapia moze byc na NFZ, nie musisz za nią płacić. Co do toksycznych związków, bardzo trudno z nich wyjśc, m. in z tego powodu, który przytoczyłaś - w "zwykłym" uzaleznieniu, uzywka nie zapuka do drzwi, nie bedzie sie narzucac sms, czy czekajac niby "przypadkowo" pod domem, nie bedzie wydzwaniać, itd. Dlatego warto przejść sie do terapeuty... ja mam za soba wiele takich związków, dopiero na terapii się zorientowałam, że odgrywam z partnerami toksyczny układ z rodzicem, zabiegajac o nich tak naprawde zabiegałam o milość matki a ta, jak wiadomo, jest jedna z z najwazniejszych relacji w zyciu... kazde dziecko zrobi praktycznie wszystko, żeby ją otrzymać. Teraz unikam toksycznych osób, staram się z nimi nie zadawac, nie kontaktowac, dmuchac na zimne. Tak jak suchy alkoholik trochę Ty tez jesli chcesz wyjśc z tego nałogu, musisz zrobic sobie radykalny odwyk żadnych kontaktów z obiektem z moich doswiadczeń wynika, że nic innego nie działa. Ale dasz radę na pewno, trzeba tylko uporu.
  13. bittersweet

    Czy oglądasz porno?

    carlosbueno, a czego ma się bać ? przykład jak sie traktuje ksiezy-pedofili masz poniżej : http://www.fronda.pl/a/kolejny-skandal-z-tolerowaniem-pedofilii-tym-razem-na-dolnym-slasku,31073.html
  14. bittersweet

    Czy oglądasz porno?

    Nie ma kategorii "nie oglądam, bo mnie nudzi" wiec nie zagłosowałam.
  15. Josie_86, Rebelia, no mam taki sajgon że kvrwa nawet juz tej kaszy nie zdazę zrobić, bo zaraz z chałupy wybywam a sos z grzybów suszonych, juz je namoczyłam - najwyżej bedzie na jutro
  16. Obiad cienki będzie : kasza z sosem grzybowym i surówka z marchwi za to na sniadanie była czekolada
  17. striker85, dokładnie tak nie pozwalasz sie krzywdzić komus, bronisz własnych praw... ale pielęgnując do kogoś negatywne emocje sam siebie krzywdzisz.... dlatego przebaczenie jest takie ważne. Kiedys przeczytałam takie zdanie : nienawiść, gniew, są jak kwas - zjadają od środka naczynie, które je przechowuje.
  18. Jasne, że ona Toba manipuluje, sam to opisałeś powyżej jak ex sie nie zmieni to go zostawi... a kogo sobie trzyma w odwodzie jako koło ratunkowe ? Ciebie ! sprytnie baba gra na 2 fronty, z jednym sie wygodnie ustawia czy jej wyjdzie czy nie, jak nie wyjdzie to zawsze drugi /czyli Ty/ czeka cierpliwie z tyłu..Aaa, i argument że dziecko powinno miec prawdziwego ojca będzie zawsze aktualny, tak ze Ty zawsze będziesz "tym gorszym" przyszywanym tatusiem...
  19. Stres negatywnie działa na nasz organizm, tak jak opisałeś. Z kolei pozytywne emocje pompują hormon szczescia, odprężają, daja kopa energii itd. Takie pozytywne skutki ma to osławione przebaczenie, bo przebaczenie to tak naprawde pozbycie sie nienawiści, którą pielegnujesz do kogoś. Pozbycie sie negatywnej emocji obciażającej ciało i umysł jest wielka ulgą, do której kazdego namawiam. Wtedy robimy prezent samym sobie, uwalniajac siebie od stresujacych uczuc gniewu, nienawisci, poczucia krzywdy.Niestety wiekoszosc osób asocjuje przebaczenie z chrzescijaństwem i nastawieniem drugiego policzka. Takie pojmowanie przebaczenie budzi czesto wewnętrzny sprzeciw, gdyż kojarzy sie ze zgodą na własna krzywdę i cierpliwym znoszeniem cierpienia. Mozna jednak przebaczyc komus i egzekwowac przy tym sprawiedliwość i zadośćuczynnienie od swojego krzywdziciela. Nie trzeba wcale trwac w roli ofiary.
  20. i co dalej ? mógłbys budowac samodzielna egzystencję, nie mieszkając z rodzicami.... większośc dorosłych ludzi tak funkcjonuje
  21. przy takiej ilości to chyba trzeba statystyki prowadzić
  22. do zalet mozna zaliczyc tez wsparcie finansowe /łatwiej zamortyzowac np bezrobocie/ no i towarzystwo, w takim prostym sensie, masz z kim iśc na spacer, do kina, jechac na wakacje etc. WADY: -trzeba sie długo docierać, żeby wspólnie funkcjonowac w miare bezbolesnie, -po "dotarciu " i tak trzeba cały czas wspólnie pracowac na związkiem, bo zmieniamy sie cały czas i partner też, -znudzenie sobą, wspólnym życiem -kompromisy praktycznie w kazdej dziedzinie życia, -jak coś nie wyjdzie i trzeba sie rozstać
  23. Tu sa panowie z hektarami do wzięcia [videoyoutube=ATOcmLOysWA][/videoyoutube]
  24. Myślałam, ze to wesoła krowa, taka jak ta z reklamy milki Co do subkultur, niech zainteresowani robią co chcą, dopóki nie szkodzą innym...
×