Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. Autodestrukcja, sa takie mechanizmy psychologiczne jak racjonalizacja czy wyparcie, dzieki kórym ludzie adaptuja się do róznych sytuacji, które powinny ich odrzucać. Czesto rozmawiałam z mięsożercami na temat wegetarianizmu, albo z hodowcami zwierząt o tym, ze niektóre gatunki zwierząt czuja i myślą, moze nie jak dorosli ludzie, ale powiedzmy na poziomie małego dziecka. Mieli te same wytłumaczenia : zawsze sie jadło zwierzeta, taka jest kolej rzeczy, tak jest świat urządzony albo "nie wolno sie nad tym zastanawiać".
  2. Candy14, po nas dwóch to na pewno
  3. ha ha, 40-stka to jakas magiczna granica, po której sie jest starym ? pamiętam na terapii jak powiedziałam, ze mam 39 lat to grupa skomentowała-no to masz jeszcze rok - Ja : ale na co ? Moze nas 40 latków, chcą juz oddawac do uspienia ?
  4. Masked_Man, ja akurat bardzo przytyłam bez miesa, bo jadłam dużo weglowodanów. Aktualnie staram się jeść ryby i drób zamiast ssaków.
  5. hi hi, taak, np @deader trafia na @MaskedMana i swingują
  6. hłe hłe, swingersów oralnych, tzn ograniczajacych sie do gadania
  7. khaleesi, W PRZÓD - W LEWO - W PRAWO -W TYŁ - byle tylko kolejności nie pomylic
  8. Ładnie to brzmi jedna jedyna czy cuś.. ale może nigdy nie znaleść się osoba, której tak wysoko stawiamy poprzeczkę, albo z hukiem spadnie z piedestału tej jednej wyjątkowej... wtedy jest duże ała
  9. jetodik, nie wiem, co mają lwy do rzeczy, ale lepsze to niz poprzednie porównywanie kobiet do aut, np tira z przyczepą
  10. ofc, praktyka jest wazniejsza od teorii Mnie nigdy nie interesował ktos "nieskalany" / BTW, dziwne okreslenie - sugeruje, ze seks jest czyms brudnym / a mam podobno w 100% kobiecy mózg
  11. Słowa nic nie kosztują, jeśli czyjes zainteresowanie głownie ogranicza sie do ściemniania, to znak, ze kolesiowi tak naprawde nie zalezy... do tego stwierdzenia jego kumpli, żeby sie trzymac od niego z daleka - to źle wróży, pewnie on juz jest z kims związany.
  12. Aurora92, tzn rodzice nie są rozwiedzeni ? dalej mieszkacie z ojcem ?
  13. to schemat w mojej rodzinie - moje potrzeby, pragnienia, emocje - zawsze były starannie zlewane /ja wiem lepiej, czego chcesz i co co jest dla Ciebie dobre, ty nie masz nic do gadania/ i tak juz zostało... moi rodzice dalej mnie pouczają, kontroluja , egzaminuja, karza sie tlumaczyć przed sobą.. żenada. Kiedy tylko stawiam opór, traktuja to jako odrzucenie i smiertelnie sie obrażają - moja matka przestaje sie do mnie odzywać, keidy tylko osmielam się wyrazić własne zdanie. Uwazaja się jednoczesnie za cudownych rodziców, kórzy zapewnili mi wszystko co najlepsze - ja natomiast jestem beznadziejna, rozpieszczona, wredna i ogólnie "zła córka", która nie potrafi ich docenić i wymysla sobie problemy psychiczne...
  14. Żeby to zrozumieć, trzeba wiedziec, co to znaczy "symbolika" chociazby Sama widziałam , jak rzekomo racjonalna osoba ratuje ze smieci zakurzoną palme wielkanocna, żeby ja spalić i uzyskać "uzdrawiający" popiół
  15. zujzuj, może chodzi o to, że niektórzy wierni mogą dosłownie potraktować miserikordyne jako lekarstwo na serce, zamiast tradycyjnej farmakoterapii
  16. Na mnie pomysł z miserikordyną zrobił raczej pozytywne wrazenie, uznałam to bardziej za żart i podejscie do religi bez namaszczenia i zadęcia. A także za element swoistego folkloru - tak jak obnoszenie świętych obrazów czy tworzenie szopek bożonarodzeniowych. Co do uzdrawiających własciwości modlitwy, różańca czy Chrystusa - o tyle uzdrawia, o ile sami w to uwierzymy. Wyciszenie sie, nadzieja, napełnianie się pozytywnymi wizjami i emocjami - każdemu pomoże, niezaleznie czy jest to efekt medytacji, wiary w bóstwa czy terapii. Warto korzystac z tych zadziwiających własciwosci naszego umysłu
  17. Nodoby, wiele osób z tego forum ma problemy z toksycznymi rodzicami/patologicznym srodowiskiem domowym. Skutecznym sposobem oderwania sie od tego ciężaru jest niebranie na siebie odpowiedzialności za życie rodziców. Uderzylo mnie, ze uwazasz cały dom i niezrównowazoną matkę za swój problem, ktory Ty masz pokonać Twoi domownicy sa dorosli i sami odpowiadają za siebie i swoje zachowania. Ty niczego nie zmienisz w ich głowie jesli bedziesz próbował cos zmieniac w ich imieniu niczego nie osiagniesz a wykończysz się psychicznie. Zresztą to juz chyba nastapiło. Dlatego pomysł wyprowadzki to sensowny pomysł. Żeby stanać samodzielnie na nogi powinieneś sie jakos wzmocnic psychicznie, myslałes o leczeniu ? psychiatra będzie dawał prochy, ale może tez dac skierowanie na terapie w osrodku typu Komorów, gdzie spędzisz czas na terapii, odstresowaniu sie i przede wszystkim - z dala od wykanczajacego srodowiska domowego. Dopóki nie wyniesiesz się z domu i nie odetniesz od tej patologii, wątpię w poprawe Twojego stanu. Dobrze, ze zrozumiałes, że tak naprawde mozesz liczyc tylko na siebie.. dlatego skieruj swoją energie na poprawe własnego życia. Możesz pomagac rodzinie, ale nie swoim kosztem, wiec zajmij sie przede wszystkim soba. Zrób sobie plan, co chcesz osiagnąc, i staraj się codziennie go po trochu realizować - nie będziesz wtedy czuł się taki bezradny a z czasem osiągniesz sukces
  18. Hmm, a czy by ją zwolnili gdyby przyszła do pracy w hidżabie, czyli chuście ?
  19. nie jest tak źle, jeszcze się żadnym prawiakiem nie strułam pisanie tutaj porównałabym raczej do syzyfowych prac albo orki na ugórze... z drugiej strony widać, ze prawiczki niby takie nieudolne, a potrafia jakos przyciagnąc kobiete do siebie, chociaz tylko wirtualnie
  20. Kestrel, ale nie moge sie opanować, ten wątek to jak NN
  21. a może kobiety nie lubia być traktowane jak darmowe prostytutki ? tak mnie oświeciło
  22. ha ha dokladnie IMO jesli ktoś chce konkretnej porady dotyczącej wlasnie niego, a nie celowanej w ciemno, może o nia poprosić przeciez mozna zwrócić się o poradę do siostry, kuzynki, przyjaciółki z prośbą o info "co w/g Ciebie utrudnia mi znalezienie sobie kobiety ?" ważne, żeby odpowiedż była szczera. Wtedy można wdrażac jakis plan naprawczy.
×