Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. Ja nie mówię, bo po co ? co to zmieni ? jeśli komus na mnie zalezy, tylko go to obiąży niepotrzebnie, jeśli nie zalezy, to nie będe sie wywnetrzniać. Zreszta z domu wyniosłam nastawienie, ze nalezy sobie samemu radzić, że skarża sie tylko ludzie słabi, nieporadni, żałośni i to oni padają ofiarą przemocy... to mnie blokuje i nie potrafie tego przeskoczyć
  2. Greenxx3, wiem, co to wzrastanie w toksycznym domu. Po takiej traumie jestes zaburzona, dlatego uwazam, że oprócz leków powinnas niezwłocznie zgłosic sie na terapię. Najgorsze, że dalej mieszkasz z rodzicami, bo obcując z patologicznym srodowiskiem bardzo trudno wyzdrowieć. Sama rozmowa z rodzicami nie wystarczy, reaguja tak jak Ty - wiedzą, ze postepują źle, ale nie potrafia inaczej. Nikt ich tego nie nauczył, tak samo jak Ty nie potrafisz traktować np matki normalnie, mimo że chcesz. Radziłabym wynieśc się z domu jak najszybciej i iśc na terapie, to Twoja szansa na wyrwanie się z tego diabelskiego kregu przemocy. Sama tego nie przeskoczysz.
  3. [videoyoutube=P6r-ENv0PMY][/videoyoutube] -- 16 mar 2014, 00:16 -- [videoyoutube=ZKLSmHqXhzA][/videoyoutube]
  4. LauraJ, wiekszosc Twojego posta to opis, jak ten facet Cie poniża i paskudnie traktuje, a podsumowujesz wszystko stwierdzeniem, że nie chcesz od niego odejść - zadziwiające więc pogódź się z tym, ze bedziesz miała coraz większe problemy i coraz niższa samoocenę, bo taki jest nieuchronny skutek tkwienia w toksycznym związku
  5. Sokolov, jej uczucie do Ciebie było płytkie albo się skończyło, skoro rezygnuje z niego na rzecz przygodnego kolesia. Zdarza się i to czesto, poboli i przestanie. Widocznie wcale tak nie pasowaliście do siebie, jak Ci sie zdawało.
  6. shylock, zamiast sie cieszyc tym, co masz /np fajny zwiazek/ roztrząsasz, co Ci umknęło... każdy tak mógłby robic, bo nie ma osoby, która przeżyłaby wszystko i wszyscy byliby rozgoryczeni i zawistni. Nie rozumiem, czemu jestes taki zazdrosny o rzekomo fajne cudze doswiadczenia, typu seks z Murzynem to uprawiaj seks z owadami i się tym przechwalaj, bo tego nikt jeszcze nia miał.
  7. to musiałby byc ktos wyjatkowo porządny i wartościowy, ze nawet wiedząc o nim tak dużo jak jego terapeuta, dalej byłby w moich oczach godny zaufania... bo nie oszukujmy się, w wiekszosci ludzie po jakims czasie nas zawodza -wychodzą z nich rózne nieciekawe rzeczy, cechy których nie akceptujemy.... nie spełniaja oczekiwan w nich pokładanych.... stąd przyjaźnie sie rozmywaja albo całkiem rozpadają zreszta przyjaźń zakłada równowage w relacjach, więc zanim dojdzie do jej zawarcia, o tej drugiej osobie powinnismy się dowiedziec równie duzo - nie wiem, jak byłoby to możliwe do odtworzenia z terem, raczej abstrakcja
  8. wichura, dziwne, że w weekendy nie macie czasu dla siebie ona zawsze gdzies wyjeżdza ? troche to niezrozumiałe, powinniscie oboje miec ochote spędzac ze soba jak najwięcej czasu... po drugie, czemu Ty do niej nie podjedziesz te 10 km, na razie tylko chcesz, zeby ona jeździła do Ciebie. Do mnie chłopak dojeżdzał co tydzień na weekend 230 km, wychodził w niedziele o 3 w nocy, zeby zdazyć na poniedziałek do pracy - to mnie przekonało, że jest zaangazowany w związek i zrobiło dobre wrażenie... czyli postaraj się sam cos z siebie dawac, oprócz wyrzutów i płaczu okaż inicjatywe
  9. Nie wiem, skąd ta pewność równie dobrze można stwierdzic - kto nie zdradził, ten nigdy nie zdradzi albo cóś w ten deseń. Z moich obserwacji wynika, ze ludzie zdradzaja, kiedy relacja sie wypala a nie chcą zerwać zwiazku z powodów pozauczuciowych, np potomstwa, biznesu, rodziny, mieszkania itd Po wielu wspólnych latach wszystko sie robi wspólne i odejscie to byłoby zerwanie nie tylko z partnerem/partnerką, ale z całym życiem. Mało kogo na to stac, więc kombinują na boku.
  10. Gratuluje pewnosci siebie, jesli wtajemniczasz swoich przyjaciół we wszystko.. albo może nigdy jeszcze porządnie nie narozrabiałaś, stąd ta otwartość. Mnie czesto blokuje wstyd i swiadomośc, że normalsi nie potrafią zaakceptowac pewnych ekstremalnych zachowań, więc trudno od nich oczekiwac zrozumienia. Mam moze jedną osobe, która wie o mnie prawie wszystko, ale przyjaźnimy sie od 25 lat. Co do "karty z diagnozą" to bardzo bym chciała miec taka wiedze o kims, gdybym go poznawała - bo daje niesamowita przewagę i możliwośc przewidzenia, jak ktos moze w danej sytuacji zareagowac, jakie ma pobudki. Nie uwazam, że ktos jest wtedy gorszy, ale na pewno nie chciałbym wchodzic w relacje np z narcyzem - chociaż nie chce wartosciowac, czy to zaburzenie osobowosci jest "gorsze" od mojego
  11. Imo, gościu sobie odpuscił, jak to z reguły bywa z upływem czasu - partnerka jest i bedzie, to po co on ma sie starac ? robi, co mu wygodnie, bo nie wierzy, że moze dostac kopa w de. Druga opcja, zlewa sobie i bierze pod uwage rozstanie, tylko najwyraźniej tez ma to gdzieś. Obie nieciekawie o nim swiadczą, po prostu wychodzi brak zaangazowania. Myśle, ze ewntualnie pomogłaby kuracja wtrząsowa, typu separacja - może wtedy zauwazy, ze cos się psuje i moze się zepsuc juz do końca.
  12. Jeśli ma wykorzystać informacje o byłym pacjencie, może to zrobić nie przyjaźniąc się z nim po terapii. To juz byłaby nieuczciwośc i wyrachowanie; chodziło mi o wpływanie na kogos w czasie prywatnej znajomosci wynikające z wiedzy na jego temat - przeciez ter nie dostanie amnezji dlatego, ze przyjaźni się z eks-pacjentem - bedzie znał jego najintymniejsze sprawy, mocne i słabe strony itd. Nie da sie tego zapomnieć i prowadzic znajomosci jak z kimś, kto jest czystą kartą, a nie kartą z diagnozą.
  13. jetodik, skad ten pomysł ? przeciez Ty niczego nie wiesz o terapeutce, ta słaby fundament dla przyjaźni. Za to ona o Tobie duzo, w stosunkach prywatnych mogłaby to wykorzystywać
  14. wcinasz weglowodany, lepiej gotowane warzywa z białkiem, typu piers kurczaka, wołowina, jajka na twardo, lub sałatki z sosem jogurtowym - wiadomo o co cho jesli chleb, to ciemny i w mniejszej ilości. Trzy posiłki dziennie to za mało, lepiej 5 małych zdrowych, tak żeby nie czuc głodu. Dieta w której czujesz głód jest błędna, bo dla ciała to sygnał, że trzeba magazynowac zapasy /tłuszcz/ na gorsze czasy. Jesli złapie Cie ochota na słodkie, mozna sobie pozwolic na np łakocie dla diabetyków. Do tego 2 litry płynów dziennie, najlepiej woda, zielona herbata, móżna słodzic stewia albo cukrem brzozowym. Powodzenia !
  15. Vett, jesli szkoła to obieg zamkniety, to trzeba sie zwrócic do kuratorium - nie ma sensu skarżyc sie dyrektorowi na nauczycieli, skoro on ich chroni. Ja juz widziałam rózne patologie szkolne, to zalezy tylko od dyrekcji jak się zachowuje i jaką postawe przyjmie - czasami boi się rodziców, czasami chroni pracowników, a czasami najwazniejsza jest jak największa ilośc uczniów /nawet skrajnych chamów i idiotów/ bo to pieniądze dla placówki . Ogólnie jednak trudno uzyskac cos sensownego, bo cały system jest chory i niewydolny, dawno zatracił swoja podstawowa role, tzn nauczanie.
  16. roger123, Ty sie zaangazowałes, a ona nie/albo mniej/albo jej przeszło/albo ma inne priorytety... rozstrzasac można w nieskończonosc, co nie zmienia podstawowego faktu - ona nie chce z Toba być. Nie raz jeszcze ktos Cie skrzywdzi, a Ty kogos, nawet nieswiadomie związki maja własną dynamikę, a Ty masz wpływ tylko na 50% tej dynamiki, reszta zalezy od drugiej połowy. Jesli chcesz w przyszlosci byc z kims, to pogódź sie z tym, ze moze zaboleć.
  17. BOWIO77, cięzko nadrobic brak milości z dzieciństwa.. zreszta tak do końca to chyba niemożliwe, wszystko co dostaniemy w życiu dorosłym to juz tylko protezy b ważna jest terapia, np sa techniki takie jak praca z wewnętrznym dzieckiem... można sie wspomagac otoczeniem, typu kochająca rodzina i przyjaciele... jeśli jestes wierząca, to tez istotny punkt zaczepienia i wsparcia nad wszystkimi powyzszymi aspektami da sie pracowac, żeby wzmocnic siebie... warto zacząc sobie samemu dawac to, czego kiedys brakowało - lubic sie, rozpieszczac, szanować, poświecac czas sobie i własnym potrzebom.
  18. Za bardzo kocham własne dzieci, żeby je powoływac na świat :'> i za bardzo kocham własną niezaleznosc, żeby brac sobie na głowę tak wielka odpowiedzialność i zobowiązanie Nigdy nie jestem z niczego w pełni zadowolona /jebany perfekcjonizm/ do tego dochodzi niestabilnośc, jednego dnia jestem happy, nastepnego potrafię pakowac walizki i dokonywac rekoczynów jest cięzko, ale obarczam winą siebie i własne popierdolenie
  19. Spotyka sie ex-mąz i aktualny małzonek pewnej pani. Ex chce dogryźc aktualnemu i pyta - no jak jest z taka uzywaną ?ten odpowiada - uzywana tylko na 10 cm, dalej nówka
  20. jetodik, bardzo seksi mózg, ładnie pofałdowane zwoje, mógłbys zastartowac do chippendales
  21. świete słowa, samiec nastawiony na branie może się nadawac do krótkiej konsumpcji, ale na pewno nie na dłużej, nie warto w niego inwestować tosia_j, niczego nie pokazuj jetodikowi A propos mózgu, mi w testach na płec mózgu wyszło 100% kobiety, co rzekomo jest bardzo rzadkie, najczęstsze sa miksy - ale z matematyka czy przestrzenia nigdy nie miałam problemów.
  22. Jeśli chcesz życ prawdą, to nie wiem skad się wzięły te rozterki czy mozna walic mezatkę, czy moze jednak nie.. dla wielbiciela szczerości i zaufania sprawa byłaby jasna od razu A co do uswiadamiania kogoś w imię moralności , że jego żona go zdradza, to odnowe moralną radze zacząc od siebie, zamiast innych naprawiac, naprostowywac i oswiecać.
  23. Naiwność z Ciebie przemawia, nic dziwnego że laska Cie wkręcała przez pół roku.. mocno wątpliwe, że on się niczego nie domyśla pewnie wyczuł jaką ma żonę, ale mu to nie przeszkadza, albo sam sie puszcza i dlatego oko przymyka, albo mu wygodnie nie reagowac itd - powodów może byc 100 Istnieje teoretycznie mozliwośc, że jest całkowicie nieswiadomy, ale wtedy go raczej nic nie boli. Jesli chcesz byc moralny, to powiedz tej dziewczynie że nie bedziesz się z nią spotykał, bo nie chcesz uczestniczyc w oszukiwaniu kogoś - tak zreszta powinno byc.
  24. to zły pomysł.. typka upokorzysz, myslisz że poda Ci rękę i podziękuje ? chcesz zwłasne sumienie uspokoic na jego koszt... Ty się poczujesz wtedy lepiej, a on -gorzej
  25. http://nauka.newsweek.pl/dlaczego-zdradzamy--niewiernosc-zapisana-w-genach,103859,1,1.html Gen V1 aR - to ten osławiony gen kurewstwa wklejałam juz ten link w wątku o poligamii btw, wielce pouczajacy
×