bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
Ja tez liczyłam na akt kota w jakiejs wdzięcznej pozie na szezlongu
-
Osobowość zależna = osobowość niedojrzała?
bittersweet odpowiedział(a) na temat w Zaburzenia osobowości
Jak wynika z definicji, z.o. sa trwałe i głeboko zakodowane, dlatego potrzeba terapii, zeby z tego syfu wyjść. Zgadzam sie z abat, ze jest to pewien niedorozwój. Ale chyba każde zaburzenie osobowosci /nie tylko zależne/ to jej nieprawidłowe wykształcenie albo zatrzymanie na pewnym etapie. -
W jakis sposob rozmawiac z nadopiekuncza matka?
bittersweet odpowiedział(a) na Ellwe temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To nie jest żadna nadopiekuńczosć, tylko despotyzm i patologiczna kontrola. Jesli sie nie udaje jej przeprowadzic, matka zatruwa Ci życie gadaniem, zeby się odegrać działa wg siebie z dobrych pobudek, jak chęć chronienia Cie i miłośc rodzicielska... ale dojrzali, mądrzy rodzice pozwalaja tez swojemu dziecku na samodzielnośc i uczenie sie na własnych błedach. Z własnego doświadczenia wiem, ze strasznie trudno wywikłac się z takiej sytuacji, kiedy rodzic emocjonalnie jest na poziomie kilkulatka /obrażanie się, szantaże, zaborczosć to imho zachowanie rozpieszczonego dzieciaka / pomaga chyba tylko konsekwencja i jasne stawianie granic. Mogą jednak skutkowac zerwaniem kontaktu lub jego duzym schłodzeniem - może wybuchnąc prawdziwa wojna "kto kogo przetrzyma". -
kłamstwo i życie z kłamczuchem
bittersweet odpowiedział(a) na bartekTwoo temat w Problemy w związkach i w rodzinie
bartekTwoo, bardzo dobrze, że chcesz się oderwac od tego popaprańca na Twoim miejscu zaczełam bym od wizyty u adwokata/radcy prawnego, a najlepiej dwóch /sa darmowe porady prawne np przy biurach poselskich/ z pytaniem, jak w miare bezboleśnie załatwic sprawę mieszkania i kredytu. Jako ze jesteś ofiara przemocy domowej, mozesz sie zwrócic tez do organizacji zajmujacych sie pomocą w takich wypadkach - działaj, żeby nie czuć się bezsilnie i skończyc to bagno, w które wpadłaś. Nie trac czasu na obwinianie sie, lepiej spozytkowac energię na skuteczne działania. -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
jetodik, odnośnie Twojego pytania i zapodanego tekstu w linku .... w sumie się z nim zgadzam, ale : WTF ???? Widziałam wywiad z mormonem, kótry miał chyba z 11 żon - na pytanie, w jaki sposób udaje mu sie zyc szcześliwie z tyloma kobietami, odpowiedział :- to bardzo proste, każdą z nich traktuje jak królową - O-o oto imho własciwa postawa -
Ola*91, czy możesz przytoczyć dokładnie jej słowa i kontekst sytuacji ?
-
Najbardziej wyniszczające uczucie
bittersweet odpowiedział(a) na lunatic temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Dlatego cały czas tęsknisz, bo nie chcesz przyznac, ze game over... gdybys był szczery wobec siebie i przestał sie oszukiwac, juz dawno byś miał za soba ból rozstania, gniew, żal, wreszcie pogodzenie sie z faktami... gdybys przeszedł te wszystkie etapy, sprawa by nalezała do przeszłosci a Ty byś mógł byc szczęsliwy w nowym związku.. zamiast tego bujasz sie w zawieszeniu i cierpisz -
kłamstwo i życie z kłamczuchem
bittersweet odpowiedział(a) na bartekTwoo temat w Problemy w związkach i w rodzinie
czy Ty go troche nie usprawiedliwiasz, szukajac powodów jego krętactw w jakims zaburzeniu ? Nawet jeśli to objaw "chorobowy", to co to zmieni ? Rzeczywistośc jest taka, ze dzielisz życie z patologicznym kłamcą, który wszystko wypiera... przeciez komus takiemu nie mozesz ufac i nie stanowi dla Ciebie oparcia... po co tkwisz w tym zwiazku ??? facet moze Ci jeszcze wyciac taki numer, ze się zwiniesz -
coma, ja niestety mam zaburzenie osobowosci wykształcone w bardzo wczesnym dzieciństwie, nie wiem jak wygląda zycie bez niego.. przyznaję, trochę zazdroszcze osobom, które na coś zapadły w starszym wieku - bo mają punkt odniesienia, jak było wczesniej. Do czego chciałyby wrócic, jaki stan jest pożądany. Ja nie do końca mam pojęcie, jak powinno byc.. na razie radziłam sobie dokonując wyborów negatywnych - czego nie chce i od czego uciekam.. poza tym błądzę jak dziecko we mgle
-
coma, my tu dyskutujemy o normalnosci, czy o tym jak powinna wyglądac spełniona i satysfakcjonująca egzystencja ? dla mnie to dwie różne sprawy. Co do "ograniczonego zycia ludzi z ciasnym umysłem" oni ze swojego życia są najczesciej bardzo zadowoleni i uwazaja je za normalne własnie dlatego, że tacy są.
-
To co opisujesz, to dla mnie rzadkość, a normalnośc definiuję przez zachowanie większosci osób w danym środowisku. Imo jesli nawet przecietny Kowalski chciałby realizowac swoje pasje, z reguły brak mu na to czasu i kasy.. rzeczywistosc i codzienna walka o byt są wyczerpujące, pochłaniaja wiekszosc czasu i energii... resztę ładuje się w rodzinę i to by było na tyle. hehe, kiedy oświadczył mi sie mój pierwszy chłopak /miał ambitny plan zamieszkania po slubie u jego rodziców, którzy mogliby pomóc przy ew. potomstwie - uzasadnienie "bo wszyscy tak robią" / poczułam gwałtowną panikę i nieodparta chęc zakończenia tej relacji
-
Jakiej znowu katastrofy ? Jesli Twój obecny wzór zachowania, tzn nadmierna ostrozność sie nie sprawdza, to spróbuj to zmienić i działac z większa odwagą, bardziej otwarcie... w międzyczasie polecam terapię, która dodatkowo wyjasni Twoje wątpliwości. Teraz możemy gdybać, czy jestes zbyt powściągliwa, czy wybierasz sobie jakiś nieudanych delikwentów, czy podswiadomie boisz sie zwiazków, a moze wszystko na raz ? Na pewno żeby się coś zmieniło, Ty sama musisz zmienic swój sposób działania... Ze swojego doswiadczenia / jestem DDD/ moge powiedzic, że mnie niesamowicie irytowali faceci "badający grunt" - wtedy sama się usztywniałam i cała sprawa się rozłaziła, kazdy czekał aż droga strona okaże, że jej zależy. Takie głupie gierki damsko-męskie, jeśli ich nie lubisz, sama tez w nie nie graj
-
chyba jakos wszedłes do mojej głowy dla mnie taka egzystencja to smierc za zycia, podczas gdy dla wiekszosci normalsów rozmnożenie się i mieszkanie na kredyt to spełnienie wszystkich marzeń zawsze się zastanawiałam, czy większość to życiowi minimaliści, czy ja nie ogarniam, o co w tym wszystkim kurvva chodzi ?
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Kestrel, dobrych rad nikt nie słucha dopóki nie jest juz za późno jeszcze troche tu posiedzę i sama się zamienię w prawiaka może oni się w ten sposób rozmnażają, za pomocą tego wątku ? -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
za późno o fuck to jak labirynt fauna @Kochający Facet, niestety nie mogę stąd wyjśc -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Napisałabym cos w tym wątku, ale obiecałam sobie, ze nie będe tu pisać -
Osobowość zależna = osobowość niedojrzała?
bittersweet odpowiedział(a) na temat w Zaburzenia osobowości
Semir, nie jest proste podejmowac decyzje, kiedy samemu się nie wie, czego sie chce. A nie wie się, bo osobowosć zależna jest cześciowo nieistniejąca, tak jakby nie miała mozliwosci się rozwinąc. Na pewnym etapie rozwoju została zablokowana - tak jak dziecko, które próbuje nauczyc sie chodzic, zostało przytrzymane na siłe w wózku, przez nadmierna opiekunczosc albo autorytarność rodzica. Wtedy opiekun przejmuje funkcję "nóg", czyli np jest osoba decyzyjną. Staje sie punktem odniesienia, przedłużeniem własnego JA, które robi to, co uniemozliwia własna dysfunkcja. Z czasem zamiast rodzica pojawiaja sie inni ludzie, którzy zajmują jego miejsce, np mąż. To co napisałam, to moje odczucia odnosnie trudnosci z decyzyjnością u o. symbiotycznej, które znam z autopsji niestety. -
angtek, czy możesz się zwrócic o pomoc/porade do psychiatry lub psychoterapeuty ? Psychiatra moze wystawic Ci skierowanie na pobyt w osrodku całodobowym, trwa 8-12 tygodni a nawet i pół roku, w zalezności od typu terapii. Czy zgłosiłaś się do specjalisty ze swoimi problemami ? My mozemy Ci doradzać swoimi postami, ale najwazniejsza jest pomoc profesjonalisty, powinnas sie z kims takim niezwłocznie skontaktować.
-
White Rabbit, spoczko, ja widziałam filmidło w którym zabójca wycinał ofiarom serca - policyjny profiler oswiadczył, że to zachowanie typowe dla borderline
-
angtek, opisujesz, że stosunki z rodzicami Cie wykańczają, jednoczesnie odrzucasz jedyna sensowną rade, a mianowicie odcięcie się od nich. Pewnie jest Ci teraz zbyt ciezko rozważać samodzielne utrzymanie, gdyz jest zwiazane z podjeciem i szukaniem pracy, co samo w sobie jest stresujące. Rozwiazaniem moze byc terapia w ośrodku całodobowym, np w Komorowie. Mogłabyś wyniesc się z domu na 2-3 miechy, podleczyć i wzmocnić się na tyle, zeby wynieśc od rodziców i rozwiazywac inne problemy typu uzaleznienia. Jeśli chcesz zmienic swoja sytuację, trza zaczać od zmiany siebie, starszych nie odkrecisz.
-
Nastawić zaufanej osobie budzik z przykazaniem, ze ma pojawić się rano w sypialni z kubkiem mocnej kawy - po wypiciu jednego potrafię już samodzielnie zwlec się z łóźka po nastepny
-
[videoyoutube=omuYo49_SOQ][/videoyoutube]
-
Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy
bittersweet odpowiedział(a) na Dusiorek temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
a na czym polegało to "oszustwo" wg niego ? teoria sobie, życie sobie, a my sobie... bliscy to nie świrołapy, nie sa przygotowani, żeby przyjąć drastyczne fakty i sobie z nimi poradzic + stosownie pomóc ofiarze przemocy. Najcześciej ich to przerasta. Nie uważam też, że w zwiazku trzeba wiedziec wszystko o sobie, bo to zabija wszelka romantyczność jak mawiał mój kolega "po 15 latach małżeństwa seks z żona to juz kazirodztwo" tym grozi nadmiar zażyłości i traktowanie partnera jak swojego bliźniaka syjamskiego, przed którym się nie ma tajemnic. BTW, z ciekawosci zapytałam swojego chopa czy chciałby wiedziec o mnie wszystko i zdecydowanie zaprzeczył... nie wiem, czy to był komplement pod moim adresem, czy wręcz przeciwnie -
Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy
bittersweet odpowiedział(a) na Dusiorek temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Dusiorek, a czemu uważasz, że moi bliscy chcą się na tyle do mnie zbliżyć, żeby mnie zrozumieć ? moi rodzice na pewno nie na braku dystansu imo tez im nie zależy, dopóki zachowają sferę własnego komfortu. Co do mojego faceta, nie chcę go denerwować niepotrzebnie i obciążać... dla mnie to sprawa najwyzej na terapie, zreszta tak skutecznie wyparta, ze na ostatnim miejscu wśród moich problemów. -
Sprawa sie rypnie i tak po jakims czasie, bo typek to zbok, i wtedy siostra bedzie lamentowac : czemu mi nikt wczesniej o tym wszystkim nie powiedział, zmarnowałam z nim tyle lat niepotrzebnie itd itp... i bedzie miała rację imo Na miejscu kolezanki powiedziałabym o wszystkim i rodzicom i siostrze, bo wczesniej czy później takie chore zachowania się powtórzą.... albo juz zaszły w przeszłości, ale nikt nic nie mówił.. albo i mówił, i jesli siostra usłyszałaby od róznych osób prawde o swoim małzonku, to moze łuski spadłyby jej z oczu.