Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. bittersweet

    nie wiem co mi jest

    krystan, jak słysze od kogoś "nie ufam ludziom, nie mozna im ufac" to od razu wiem, że ta osoba ma duze problemy w nawiazywaniu kontaktów interpersonalnych. Powód jest prosty, jesli komus nie ufasz, to prawdopodobnie jestes uprzedzony i masz złe zdanie na jego temat - a nikt sie nie che zadawac z kims, kto na wstepie juz podejrzewa go o najgorsze w tym momencie wszystkich do siebie zrażasz, a potem się dziwisz, ze ludzie uciekają.... To wszyscy są "be" czy może Ty popełniasz jakis błąd, jak myslisz ?
  2. No, ja jeszcze alko chętnie używam a kot-zboczek przylazł mi rano do łózka i mu stanął mimo, ze nie ma jajek Mi tam służą rózne perwersje , nie mam nicka @Wykończony hłe hłe
  3. Mój kocurek się masturbował JĘZYKIEM ale przynajmniej nie pije
  4. wykończony, a ten Twój av to ma pusty wzrok i okłady na głowie to coś znaczy ?
  5. *Wiola*, on to spojrzenie spuszcza w strone rozporka, bo tam mu mózg uciekł i próbuje nawiązać z nim kontakt wzrokowy
  6. linkall, nie masz czego żałować, koles Cie wykorzystał, zeby poczuc sie lepiej w czasie "sztormu" a potem spławił jak przestałas byc mu potrzebna. Egoista, dobrze że szybko prawda wyszła na jaw, zreszta zrywanie przez telefon mówi samo za siebie.... podejrzewam, że jak znowu nadejdzie "sztorm" to sobie o Tobie przypomni. Nie daj się wtedy ponownie wkręcić
  7. Zgadzam się , nie rozumiem "problemu". Dziewczyna sie podoba ale ma obawy, że może jednak sie nie spodoba.... przydaloby się troche wiary w siebie
  8. Kiedys tatuaże wydawały mi sie oryginalne. Teraz się cieszę, że sie nie zdecydowałam na żaden, bo jak się rozgladam np na plaży to ze swoim brakiem tatuazy i innych ozdób w skórze to ja sie odrózniam od wiekszosci
  9. Bo musze, bo powinnam, bo to rodzice, bo to matka... co jest ważniejsze - obowiązki rodzinne czy Twoje zdrowie i samopoczucie ? Zaspokajanie cudzych potrzeb kosztem siebie to oznaka na toksyczność relacji
  10. Aranjani, dzieki, jak lubi to jej będę dawać bez wyrzutów sumienia
  11. Dla mnie jest jasny, on Ci daje do zrozumienia, ze jacys obcy ludzie i przyjaciółka sa wazniejsi od Ciebie... podejrzewam, ze próbuje Cie sprowokowac do zerwania. Jego teksty że "nie będzie sie bardziej anagazować " i "ograniczasz go" wskazuja na to samo. Facet sie zbiera do odlotu i daje Ci to do zrozumienia
  12. hej, ktos wie czy koty moga jeśc chleb i gotowane warzywa, takie jak ziemniak ? moja kotka dziś ode mnie wyżebrała po uprzednim zjedzeniu myszy, nie wiem czy powinnam jej dawac takie "ludzkie " jedzenie
  13. Kot przed chwilą przyniósł tłustego mychola, którego triumfalnie zjadł na moich oczach -- 12 cze 2013, 10:51 -- Marcin20.04, virgo21, cze
  14. wykończony, Kestrel , siemka Hans, ja jak chcę, potrafię każdego do siebie przekonac, nie boje sie, że zrobie złe wrazenie, tylko odwrotnie - czesto pracodacy mi sie nie podobają. A na dłuższa metę nie potrafie sie zmusic do pracy w miejscu, które mi nie odpowiada. Stąd moja ciagła rotacja
  15. Hans, dobrze ze masz choc te rozmowy o pracę. Ja od sierpnia będe bezrobotna, grrr. Też cos szukam ale na razie bez efektu Btw, co znaczy Twój podpis ?
  16. Hejka wszystkim ! witam Was ciepło Misie :* ja nieszczęśliwa, mój chłop mi rano cała kawe wyzłopał i nie mam sie jak dobudzić
  17. cvetka, syndrom DDD wpływa na wszystko, więc trudno żeby na zyciu seksualnym sie jakos nie odbił z własnego doswiadczenia, w miare jak będzie postępowała terapia i leczenie, wszystkie dziedziny życia zaczną powoli wracać do "normy" Poza tym osobiscie uwazam, ze w seksie wszystko jest oki, pod warunkiem że nikogo sie do niczego nie zmusza i nie krzywdzi. Więc pełen luz, akceptacja siebie i swoich zachowań to podstawa, żeby czuc sie dobrze
  18. zmienny, nie mam ochoty nikogo namawiać, nie czuje żadnej misji przekonywania do swoich pogladów. Ale uważam, ze gdybym milczała o środku który mi b pomogł - to byłoby to nie fair wobec innych. Mozna miec wiedze, a czy się z jej skorzysta, czy uzna za bzdure - to indywidualna sprawa, niech każdy sam zadecyduje, co mu pasi. Nic na siłe. Ja osobiście tez uznawałam ezoteryke za brednie, niestety z czasem dolegliwości tak mi dały w kośc, że byłam gotowa spróbowac wszystkiego, co mogłoby mi jakkolwiek ulżyć. Niektóre działania były trafione, niektóre nie, ale gdybym nie spróbowała - nigdy bym się nie przekonała, co jest dla mnie użyteczne. No i żałuje, że zabrałam się za to tak późno..... chociaz gdybym spróbowała wczesniej, nastawiona na NIE, to pewnie też by nic z tego nie wyszło, bo byłabym wewnętrznie zablokowana.
  19. Na pewno przypadki takie jak opisujesz się zdarzają, ale nie uogólniałabym, że regresing jest be a regreserzy to naciągacze. Bo to nieprawda. Ludzie sa rózni, tak jak wszedzie. Tak samo jak poziom relacji jest rózny, niezaleznie czy to ksiadz, psychiatra czy regreser. Od nas zalezy jak głeboko wejdziemy w tę metode i ten ezoteryczny światek, znam wiele osób, które poszły na sesję, pomogła / albo i nie / i wtedy po prostu przestały chodzić. Jak pomogło - nie było już po co, jak nie pomogło, tym bardziej nie było sensu. Nie słyszałam od nikogo nic o żadnym mamieniu, sekciarstwie, itp. Mnie to tez nie spotkało, ale sama w sobie potrafie byc krytyczna i ostrożna Co do tego bajkowego entourage, mnie to raczej bawi. Na pewno nie jest bardziej fantastyczny niz wiara w zapłodnienie dziewicy przez Boga i zastępy archaniołów w niebie. Niemniej jednak wiele osób przyznaje, że ta wiara im pomaga i stanowi oparcie - jesli tak jest, nie mam nic przeciwko. Szczerze mówiąc, jesli mi cos pomaga, to nie interesuje mnie czy to wpływ Chrystusa, hipnozy, wody z Lourdes, psychotropu czy placebo. Żadnej z tych rzeczy nie odrzucę, jesli jest skuteczna. Wazny jest efekt. Na pewno nie chce zawężac swojego światopoglądu do skrajnego racjonalizmu. Uważam, ze nalezy spróbowac i samemu sie przekonać.
  20. Helvetti, niestety tez natknełam sie kiedys na kłamce, a własciwie mitomana, bo zauważyłam, ze wierzył w te swoje farmazony. Dlatego był zreszta niezwykle przekonujący, przez to sprawiał wrazenie osoby szczerej. Tyle ze kłamstwo ma kótkie nogi, i wszystkie krętactwa z czasem zaczęły sie sypać... wtedy po prostu kłamał dalej, aby znaleźć wytłumaczenie swoich wpadek. Odbierałam to jako żałosne, nie byłam w stanie utrzymywac kontaktów z człowiekiem, ktorego kazde słowo mogło być nieprawdziwe. Ile warte są w takim przypadku czyjeś zapewnienia o uczuciu albo inne obietnice ? zresztą - żadnych nie dotrzymał. To była gorzka pigułka
  21. natti, zmienny, mysle, ze nie nalezy potępiac w czambuł metody, która pomogła wielu osobom /mowie o sobie i jeszcze kilku delikwentach, których znam/ tyle ze, tak jak ze wszystkim, ostroznie i na dystans. Nigdy nie zdecydowałambym sie na leczenie tylko regresingiem, mimo ze dla jego twórców to panaceum na każdą dolegliwość - ale tak samo nie zdecydowałam sie tylko na farmakoterapie czy tylko na psychoterapie. Kazdemu w/g potrzeb i ze zdrowym rozsądkiem. Na kazdym etapie może byc potrzebnne i skuteczne co innego. Antydepresanty b mi pomogły, ale same nie rozwiazuja problemów, jak to leki. Do teg potrzebna psychoterapia. Ale sama psychoterapia tez dla mnie było za mało, bo trudno dotrzeć przy pomocy rozmów z terem do podswiadomości. Jednym słowem - trudno logicznie i swiadomie dotrzec do tego co nieświadome /przynajmniej mi. Do tego słuza imo metody alternatywne. Ale kazdy musi sam wybrać, co mu służy. Nie wierze w jedna metodę skuteczna dla wszystkich. Wgl nie wierze w skuteczność tylko jednego środka.
  22. Kapusta młoda zasmażana z koperkiem, młode ziemniaki, sojowe mielone na kolacje zielone szparagi z bułka tartą na masle
  23. [videoyoutube=EjAoBKagWQA][/videoyoutube]
  24. Conan, może postaw sam siebie pod ścianą i załóz blokade na strony zawierające "treści" tak jak sie robi nieletnim.
  25. [videoyoutube=RLxIE9IQOJs][/videoyoutube]
×