-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Cześć. Też nie przykładam ścisłej uwagi do nazw zaburzeń psychicznych. Mózg nie jest do końca zbadany, więc to wszystko jest umowne. Witaj na forum.
-
[videoyoutube=MLbxVugeGqw][/videoyoutube] Na poprawę humoru, część rzeczy się zgadza.
-
Cześć. Grałem w hack'n'slesha i jestem totalnie odmóżdzony. Dungeon Siege II, jakby ktoś pytał.
-
maniek123321, dasz zdjęcie, co to kuot?
-
Fajnie, że ktoś w końcu pisze, jakby lubił sam siebie. Gdyby każdy tak podchodził to może by było więcej szczęśliwych ludzi na świecie.
-
Cześć wszystkim. U mnie nawet względny humorek.
-
Ja siedzę w domu, ale szkoda gadać. Zamulenie na maksa. :/
-
Cześć. Widzę, że nawet Snejana się pojawiła.
-
Powiedzieć sprawcy - czy warto?
monk.2000 odpowiedział(a) na Dorotk@ temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Myślę, że niekoniecznie. Czynienie krzywdy często wynika z nieświadomości własnego błędu. Dlatego ktoś krzywdzi, bo sądzi że wszystko jest okej. Stąd zapewne będzie upierał się przy swojej pozycji, mając w nosie argumenty, do zmiany trzeba dojrzeć, nikt nie lubi, gdy obciąża się jego sumienie. -
Przewartościowanie marzeń, celów a marzenia senne.
monk.2000 odpowiedział(a) na sirKriters temat w Psychologia
sirKriters, cześć. Mi bardzo często śnią się pociągi. Nie wiem co do końca mogą oznaczać. Trudno wyjaśnić o co może chodzić w twoim śnie. To takie z lekka wróżenie, bo jasnych kryteriów nie ma. -
Słucham muzyki i internetyzuję się.
-
Cześć ja mam lepszy dzień, wieczorem osłabła derealizacja, a w nocy mi się śniło osiągnięcie życiowego celu. Trochę krótko spałem.
-
Reiben, szklanka może być do połowy pusta albo pełna. Równie dobrze moglibyśmy żyć za czasów kamienia łupanego. Więc nie marudź.
-
Dlaczego mnie ignorują i jak zacząć inaczej postrzegać siebi
monk.2000 odpowiedział(a) na Gimbus temat w Pozostałe zaburzenia
Miałem ten problem w liceum. Brało się to właśnie z małej wiary w siebie. Z resztą problem był, że to tak postrzegałem. Teraz po prostu bym stwierdził, że to nie moje towarzystwo i nie brał tego osobiście. -
AnYa88, ta metoda działa. Moja metoda to zajęcie się czymś, ale doszedłem do wniosku, że intelektem się nie da na wszystko odpowiedzieć i przeszedłem na postrzeganie medytacyjne, gdzie człowiek się stara mniej myśleć, tak w skrócie. To usuwa problem wraz z korzeniem, bo w większości problemem nie jest to co się nim wydaje, problemem jest wiara że problem istnieje. Źle się wcześniej wyraziłem. Moja mama dużo podróżuje i często ogląda zdjęcia w internecie, wciągnęła i mnie. Ma ktoś jakieś ciekawe albumy, np. na Picassa?
-
Kestrel, mam parę tematów do odhaczenia, jak się nie uda to co tam. Żałować nie będę że próbowałem. Doszedłem do wniosku, że komputer na wskroś wpłynął na moją psychikę. Mój umysł niemal zrósł się z maszyną.
-
Jako uczeń zawsze kochałem weekendy. Nie było trzeba chodzić do szkoły. Wolność, granie na komputerze, odwiedziny rodziny. Teraz w weekendy chodzę do szkoły, więc jest na odwrót.
-
Silna wola nie zawsze wystarcza, jak dla mnie to jest przereklamowana. Ważniejsza jest wewnętrzna integracja niż walka z samym sobą. Musiałbyś postawić się po którejś stronie, bo tak tylko tracisz energię.
-
Z tymi myślami to plan jest taki: zrozumieć pewne kwestie, a potem zacząć żyć. Chcąc nie chcąc stwierdziłem, że są pewne kwestie, które człowiek powinien poznać za swojego życia. Chyba, że wierzy, że zrobi to po śmierci, ale mi się spieszy. Chcę mieć czyste konto i jak mi przeskoczy życie przed oczami, gdy nadejdzie mój koniec, to niech się to skończy happy-endem. Fajnie, że was na żarty wzięło. Chociaż starość mnie również odstrasza, wyobrażam sobie ją jako regres i porażkę. W jakiejś tam tradycji starość jest wymieniona obok choroby i śmierci jako jakieś trzy oznaki trudnego położenia człowieka i motywacja do odnalezienia wymiaru, gdzie te rzeczy nie stanowią problemu. Ale póki co jestem młody i heja! Oglądamy jakieś zdjęcia, coś ostatnio polubiłem tę czynność.
-
Ja znam wersję: Chowaj Windowsa do Plecaka. To z czasów jak ponoć była nagonka na piratów i wszyscy kombinowali jak nie wpaść.
-
Ja bym chciał, żeby spływała ze mnie zarąbistość. Nie ważne co bym formalnie robił. No ale jest też we mnie drugi nurt, który nakazuje ćwiczyć skromność. Wygra zapewne ten drugi, bo w życiu nie da się zawsze być na szczycie.
-
Cześć. Jak zwykle rozgryzam egzystencjalne tematy. Czemu nie mogę po prostu żyć jak człowiek, w głowie mi: co jest przyczyną życia i jakie jest znaczenie śmierci. Ale wy nie wszyscy o tym namiętnie myślicie, a też jesteście jakoś nieszczęśliwi, więc może to nie jest winnym.
-
Miałem kilka chwil radości, raczej niezwiązanych z niczym konkretnym.
-
Cześć. Mam pełno książek naukowych w pokoju i się śmieją ze mnie, że nie jestem w stanie ich przyswoić. Nie wiem co by zmieniło, gdybym się tego wszystkiego nauczył, skoro samoocena kuleje, to nawet wielkie osiągnięcie naukowe jej nie uratuje. Ponoć da się żyć bez samooceny.
-
Ophelia, w martwieniu się był sens. Przeleżałem w łóżku do 15 dzisiaj. Dłużej nie wytrzymałem i musiałem wstać.