-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
amelinum martyrologia
-
Lilith, koc. Żarówka energooszczędna, czy zwykła edisonowska?
-
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
monk.2000 odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
pannaAlicja, czyżby namiastka buntu przeciw systemowi? F**k te Police. -
Jak trafiasz na psychologa, który najpierw cię wysłuchuje, a potem wraca do domu i odpala Pudelka to się nie dziw. Ty potrzebujesz prawdziwego humanisty, który przekaże tobie jakieś wartości, a nie będzie karmił papką. Na tym forum panuje chory kult psychologów. Kiedyś druidzi, szamani, potem kapłani a dzisiaj psychologowie. Nic się nie zmieniło. Zacznij myśleć samemu, psycholog to też człowiek. Jeden z tych anonimowych postaci na koncercie Dody. Skończył studia, bo rodzice kazali. Ehh.
-
Dopiero się obudziłem, dajmy na to 70% obywateli wierzy w te Pudelki wszystkie. Chyba zacznę czytać te gazety, żeby lepiej się odnajdywać w tym świecie. Jak poznam o czym myślą ludzie, to łatwiej będę mógł ich zrozumieć. A zrozumienie łagodzi negatywne emocje.
-
Saraid, bingo. Właśnie chce wyjść na spacer. Gods Top 10, szuka inspirujących cytatów.
-
Calineczka1990, interesujesz się malarstwem, że taki awatar masz? Fajny kontrast. Wiecie, chciałbym się znać na tych wszystkich artystycznych rzeczach, ale utrudnia mi to moja klasa społeczna. Mam raczej rolniczo-mieszczańskie pochodzenie. Moja rodzina w dużej mierze zajmuje się zarabianiem pieniędzy, ogólnie światem posiadania przedmiotów i konsumpcji dóbr nietrwałych. Mistrzu życia, Miagi z Karate Kid, czemu cię nie spotkałem? Trudno być światłem dla samego siebie, tym bardziej w takich ciemnościach.
-
Niktita, okej przeczytałem, teraz od początku. Choroba naszych czasów to deficyt uwagi. Każdy chwiałby być zauważony, doceniony, akceptowany. Być może w domu dla rodziców byłeś niewidoczny. Mieli ważniejsze sprawy, typu obieranie ziemniaków i oglądanie TV. Już nawet ten ziemniak, go chociaż mama wzięła w rękę i cieszyła się, że jest, bo jest co jeść. A z ciebie jaki był pożytek, tylko przeszkadzałeś w oglądaniu. Biegałeś po pokojach, zadawałeś pytania, robiłeś "dziwne" rzeczy. To taki przykład, w miejsce ziemniaków możesz wstawić cokolwiek. Nie umniejszam twoich rodziców, ale skądś to się musiało wziąć, stąd moje podejrzenia. Teraz myślisz, że jak ktoś cię zauważy, że tworzysz filmy to W KOŃCU będziesz coś znaczył. Fajnie, że w to wierzysz, ale ja rozwieję tę iluzję: nie będziesz. Tłum nie da ci akceptacji, to rozhukane morze podobnych twarzy, gdzie każdy myśli że są wyjątkowi, choć można by tworzyć społeczeństwo metodą kopiuj-wklej. Tak wygląda nasz świat: liczą się jednostki, reszta to nie ubliżając nikomu tłum. Może ubrani w kolorowe ciuszki, ale czarno-biali pod wieloma względami. Gotowi przyklasnąć każdemu kto podtrzyma ich iluzje. Spotkało cię dno, to najlepszy czas na wyciągnięcie ręki z nocnika i zaczęcie życia prawdziwego, a nie iluzorycznego. Może znajdź sobie jakiś wzór. Dla mnie to (sorry piszę to dla niego, wy już wiecie) Petroniusz i Prince. A jak chcę zasięgnąć duchowego spokoju to mam również swojego żyjącego buddę. Tak, wierzę w wiele z tych "bzdur".
-
Nie musisz się unosić.
-
Niktita, no a celebrytką byś nie chciała zostać? Albo księżniczką. Cudowny mąż, pieniądze, dzieci, idylla?
-
Saraid, jej uroda pragnie wyeksponować się w postaci mistrzowskiej fotki.
-
rotten soul, wystarczy obejrzeć Kiepskich. Nie czytałem badań, ale zastanawia mnie ile procent polskich rodzin żyje jak oni. TV, piwsko i kombinatorka.
-
Saraid, żyje.
-
Wkurza mnie, że ludzie są skłonni myśleć, że celebryci mają idealne życie. Dosłownie jak z bajki. Ludzie! Oto rzeczywistość, przestańcie śnić, zacznijcie żyć. Bajki zostawcie dzieciom. Wracam z Pudelka.
-
Ścierwojad. Pokaż mi wypasioną kartę graficzną.
-
kasiątko, jako potencjalny pracownik infrastruktury informatycznej przyznaję tobie znaczek zasług w rozwoju Polski Wirtualnej. Co robię? Słucham Laury Branigan, a co tacy ciekawi?
-
Ja słyszałem takie hasło: "nie przywiązuj się". Związek już nawet z definicji jest tego zaprzeczeniem. Raczej wolę szukać kobiety wierząc w stoicką pneumę, która nakazuje godzić się z rzeczywistością i "robić to co do nas należy". Na pewno nie dlatego że: -jestem napalony -wierzę w miłość, bo nasłuchałem się za dużo piosenek dla nastolatek -jestem sam -zakochałem się Odpowiedź brzmi: Jeśli będę miał w związku to przyczyna będzie taka: "bo tak". Fajnie gdybym odnalazł w niej cząstkę siebie. A wracając do tematu. Na co zwracam uwagę w wyglądzie faceta? Na to czy nie jest napakowanym dresem gotowym, by mnie pobić, bo lubię rock'n'roll.
-
anula12099, nie chcesz przestać żyć, raczej utożsamiasz życie z cierpieniem. Chcę przestać cierpieć staje się wtedy tym samym co chcę przestać żyć. Jak cię podnoszą na duchu mądrości innych kultur to buddyści od 2500 lat twierdzą że życie to cierpienie. Może własnie odczułaś na własnym życiu tę prawdę. Taka luźna myśl.
-
rotten soul, ja cenię szachy, bo to gra z wiekową tradycję. Każdy może wymyślić podobną grę. Ale sekret polega na krwi szachistów przelanej na szachownicy. To uświęcona ziemia.
-
Gods Top 10, częściej... czasem... lubię potańczyć do "P." Wiem, że samemu to trochę chore, ale na Magnesie tego grają, a najbliższe miejsca gdzie bym mógł się poruszać to Poznań (90km). Poza tym to forma sportu. Gods Top 10, przeciera oczy od zmęczenia, monitor i brak lampki robi swoje.
-
deader, ja kiedyś uciekałem od tematów o zjawiskach paranormalnych, religii oraz scenach eskalacji przemocy. Teraz fobia słabnie, bardziej decyduje wybór. Co kogo boli. Wkurza mnie kurz. :)
-
Gods Top 10, zastanawia się kim są inne osoby na forum. PS: Dobry cytat w sygnaturce.
-
[videoyoutube=aQRLSBUNupg][/videoyoutube] Madonnę lubiłem/lubię bo nie wyrzekając się odziedziczonej religijności potrafi nie rezygnować z tego co dla wielu ludzi jest jej przeciwieństwem: erotyki. A czarna kredka (wokół oczu) to dla mnie nr. 1. :) Na to mnie złapiecie.
-
Marcin20.04, żebyś wiedział, dokładnie fragment koncertu P. z '88r. Gods Top 10, nadrabia zaległości na forum.