Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. monk.2000

    Czy masz?

    Na pewno. Czy masz klej w sztyfcie?
  2. Tomcio Nerwica, okej. Może nawet dzisiaj. Tylko, że miałem dwa blogi i za każdym razem usuwałem. Trochę obawiam się zakładać trzeciego, by nie podzielił ich losu. Zobacz sobie ten blog i powiedz czy chcesz by jej autor emanował swoimi przemyśleniami w przestrzenie internetu? http://acid-nuke.blogspot.com/
  3. Candy14, Shunryū Suzuki nazywa to umysłem początkującego. Polecam.
  4. Tomcio Nerwica, ostatnio z kuzynem prowadziłem analizę psychologiczną fenomenu Gothica. Napisałbym tu, ale to by było dużo stukania w klawisze. To raczej artykuł na bloga.
  5. davin, podasz genezę twojego awatara?
  6. rotten soul, no ty. A reszta? Pomyśleć, że powodem dla którego kogoś "nie lubimy" może być słuchana przez niego muzyka oraz różne duperele. Prawdziwy podróżnik w głąb własnej psychiki odmienności się nie boi. Ale byłem na dwóch zlotach i czułem się w miarę ok. :) Najfajniej jednak mi było w Poznaniu.
  7. Tomcio Nerwica, Xardas to stary przyjaciel Pyrokara. Ale kiedyś zakosił mu księgę, by użyć jej magię do własnych, egoistycznych celów i został wykluczony z zakonu. A więc wiesz że gdzieś biją, ale nie wiesz w którym zakonie. :) Fajnie że jesteś, gdyby pojawiła się jeszcze ta twoja siostra. Nie masz jakiegoś kontaktu do niej?
  8. *Monika*, jak tam? Będziemy grać w szachy? Ech, cały czas nie wiem kiedy mam egzaminy. Zaakceptujecie mnie? Bo ja słucham teledysków z VHS, trudnię się jakąś "filozofią" no i w ogóle jakiś dziwny jestem.
  9. Fajne. Jakbyś była moją dziewczyną, to najpierw bym poprosił, żebyś też tak mnie nauczyła. Wtedy bym zrobił zdjęcie i tobie. :)
  10. psyche., co to za postać w awku? Utożsamiasz się z nią? Bo ja ze swoim awkiem trochę tak. Czytałaś "Melancholię" Kępińskiego?
  11. monk.2000

    Czy masz?

    Nie. Czy masz swojego mistrza "zen", jak dziadek z Karate Kid? (chyba nie pytałem o to )
  12. Kn24, witam. Spokojnie możesz palić swojego papierosa, przywykłem (tata pali dwie paczki).
  13. wykończony, stary, każdy teoretyk podrywu powie ci, że aparycja ma znaczenie drugorzędne. Pierwsze to to wewnętrzne "coś". Więc wstaw zdjęcie w imię łamania Matrixa. Wstydzisz się, boisz reakcji innych? Co to za pasakudny świat gdzie nie można wstawić zdjęcia, bo zaraz będą oceniać, być może śmiać się i lekceważyć.
  14. wykończony, wstawisz swoje zdjęcie kiedyś?
  15. wykończony, A teraz jedź do Puszczy Białowieskiej i nie racz się niczego dotykać, bo to właśnie świadczy o jej pięknie. Byłem i potwierdzam.
  16. zmienny, na wyczucie. Myślą samodzielnie, nie są skrępowane stereotypami. Są świadome swojej kobiecości, którą emanują, ale nie wymagają, żeby im to potwierdzać. Działają dla dobra ogółu, ale nie oszukują, że są świadomi czym jest egoizm. To jakbyś spotkał jakąś Artemidę, czy inne bóstwo (nie znam się niestety). -- 05 sie 2013, 22:49 -- Dodałbym, ludzie dzielą się na: -nieświadomych własnego egoizmu, przez co egoistycznych -świadomych egoizmu, przez co również altruistycznych, a przede wszystkim autentycznych, jak jakaś światłość ludu, kaganiec oświaty i sól tej ziemi
  17. socorro, 23. Zachorowałem pod koniec roku szkolnego 05/06. Dlaczego? Bo wcześniej szczęście miałem za darmo. Dopiero od tamtego momentu na szczęście zapracowuję sobie własnymi rękami.
  18. inbvo chcesz to się ciesz, ale orgazmu do grobu nie weźmiesz. Ja mam poczucie, bardzo silne, prawie jak głos: "szukaj trwałego szczęścia". Staram się go szukać, różnymi sposobami. Ale nie róbmy offtopu, kto chciał poznał moje zdanie na temat sensu uprawiania seksu ten poznał. Jak kiedyś uda mi się odnaleźć ten tekst porównujący różne stany świadomości to go wstawię, może komuś zaświta lampka w głowie, o co w tym wszystkim chodzi. Wracając do tematu, mam 23 lat, jestem jak wielu tu ze zgrozą określa, prawiczkiem. Czuję pociąg do kobiet, ale nie fizyczny, nie jest to też miłość typu zakochanie/zauroczenie, bo prostu jak widzę wyzwoloną kobietę, która jest jak ja, nie opisując dokładnie mnie, to czuję, że nie jestem sam. Mam wtedy ochotę ją docenić, prawie że złożyć kwiaty u jej stóp za to że jest. I wcale nie pragnę jej zniewalać ceremoniami. Największe piękno to to które jest wolne.
  19. Cześć. socorro, moje życie zaczęło się liczyć gdy zachorowałem na depresję. Tak sądzę.
  20. inbvo, interesuję się trochę tzw. zmienionymi stanami świadomości. Wszelką przyjemność od jedzenia batona, aż po seks (który jest dla ludzi skrajnym szczęściem, szkoda że chwilowym ) uważam za namiastkę nibbany. Nie mówię, by zaniechać seksu, ale patrząc z punktu już nie buddyzmu nawet, a współczesnej psychiatrii opartej na buddyzmie: to orgazm ma wiele wspólnych cech z opisami stanu świadomości który odczuwają ci którzy blablabla. Zawieszenie poczucia ja, poczucie złączenia z przeciwstawnym biegunem, odczucie miłości, błogości i spokoju, dopełnienia. Poczucie "to jest to". "Po to żyję." "To jest esencja." Podejrzewam, że da się też narkotykami, transem itd. Ale wszystko to jest ulotne. Potem przychodzi cierpienie. Mniejsze bądź większe. cdn.
  21. Mi przyszła myśl, że jak runie ten stary porządek, który cały czas buduję, to będzie jak zdjęcie rusztowania z pięknej rzeźby, która była tworzona wśród dźwięków młotów i tumanów kurzu. :) Był ktoś z Was dzisiaj chwiejny? Ja tak, ale nie robię z tego problemu.
  22. Fajna opowieść z tymi niepełnosprawnymi. Jeśli seks to najpiękniejsze co mnie w życiu może czekać, to ja chcę umrzeć jako prawiczek. Na przekór. Męczennik przeciw naturze wabiącej hormonami po to by spełniać swoje cele rozmnażania i przetrwania. Wiem że umrę, więc to że ktoś się po mnie urodzi wcale mnie nie ustawia. Więc naturo: "Takiego Wała". Nie wykluczam, że będę miał dziewczynę i spędzimy piękne chwile. Ale nikt mnie nie przekona, że urodziłem się po to żeby uprawiać seks i to jest mój cel. Bo mimo całej otoczki jaką reprezentuję, jestem wierzący. Ok, nie chodzę do Kościoła, nie modlę się z książeczki do bogów, ale wierzę, że jest coś więcej niż ruchanie. Ave cezar.
  23. Coś się działo, ale i tak dominuje cisza teraźniejszości.
×