-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
mr_ugly, jak trafisz na dobry oddział to ci to pomoże. Ja kiedyś na prawdę odetchnąłem na Sobieskiego w Warszawie, oddział 9. Tam czas płynie inaczej, nie ma tyle stresu i wyścigu zbrojeń jak w szkole, pracy itd. Tylko, że się przygotuj psychicznie bo możesz zobaczyć też wiele drastycznych obrazów. No i gratulacje za zdecydowane kroki. Ważne to nie być w rozdwojeniu, podjąć decyzję i być konsekwentnym.
-
No właśnie, jakaś rada jest. Od czego zacząć? Może od tego co nie jest aż tak ważne. Relacja w rodzinie to podstawa: bliscy, rodzina to synonimy. Ale może spróbuj ze szkołą. Zaniechaj wyścigu zbrojeń na oceny. Każdy chce być doceniony, ale niestety postawienie oceny na pierwszym miejscu często stawia sens edukacji pod znakiem zapytania. "Nie ucz się dla ocen, ucz się dla siebie" - jakie to treściwe. Też kiedyś miałem bzika na tym punkcie, z powodu trói potrafiłem się rozpłakać wśród kolegów w klasie. Zapytaj się, po co się uczysz? Czy dostrzegasz wartość wiedzy? Czy może... Komu ja to piszę? No tak ty skończyłaś szkołę już i pracujesz. No nic, spróbuj jakoś się odnieść do tego co napisałem. Daj znak życia, a postaram się napisać co sądzę o pracy. Dodam że choruję na różne zaburzenia psychiczne od 7 lat, lubię refleksję nad światem, ale ostatnio bardziej sobie cenię ciszę niż intensywny proces myślowy.
-
Vett, Szkoła, tak ona wykańcza. Mało kto mówi o negatywnych aspektach edukacji. A czasem klasa nie wiele różni się od klatki z nioskami, które od ścisku i ogólnie warunków gotowe się zadziobać. Gdzieś w bibliotece się spotkałem z książką: http://www.dobreksiazki.pl/b2547-20-tysiecy-godzin-w-budzie.htm Zobacz, może coś ci to pomoże. Ja własnie czytam pobieżnie wstęp.
-
kasiątko, studium epoki, thx. Właśnie przesłuchuję. -- 07 sie 2013, 22:00 -- Obejrzałem połowę, jednak nie studium epoki Raczej tego jak wygląda dziecięcy świat. :)
-
mr_ugly, Gods Top 10 ma racje. Tłumione emocje lubią znajdywać ujście w taki sposób jaki jest akceptowalny. Nie możesz wrzeszczeć i rzucać przedmiotami, bo to barbarzyństwo. Ale skierować złość do środka to już bardziej do zaakceptowania. Nie robisz z pozoru nikomu krzywdy, nie obrażasz itd. Ale ty też jesteś człowiekiem, dlatego teraz czas się ogarnąć. Jak? Ja dopiero zdrowieje, więc nie potrafię trafić z radą w 100%. Ale staraj się nie wątpić, że da się wyjść z tego. Ja często nie mam już sił, a mimo to wierzę. Kiedyś się śmiałem, że zaprenumeruję magazyn dla chorych "Moc w słabości", który sprzedawałem kiedyś jak byłem ministrantem jeszcze.
-
Ferrari ... - Czarodziejka z Księżyca (tam jeden z czarnych charakterów jeździł F. Testarossa)
-
Zlot 15-18 sierpnia 2013 r. Arturówek (Łódź)
monk.2000 odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kosz
deader, ktoś zrozumiał żart. Cieszę się. Ale do tej pory mylą mi się przełomowe daty typu: premiera kasety CC, VHS, płyt CD. Tyle czytania, by wiedzieć że pierwszy IBM wyszedł w 1981 roku. No nic nie jestem autystycznym dzieckiem, by pamiętać wszystko co przeczytałem. -
Fajnie, że ktoś jest o tej porze. Korci mnie ten leksykon techniki, problem jest taki, że od myślenia boli mnie głowa. Jak grałem w szachy rok temu, to nieźle mi się oberwało. Jednego jestem pewien 2 miesiące grania w szachy po kilka godzin w celach rozwijania zdolności, nie tylko dla zabawy, potrafi przebudować mózg. Inaczej mi się myśli od tamtego czasu. Ćwiczyłem m.i. wizualizację figur do gry bezwzrokowej.
-
leaslie, podbijam. Na nudę.
-
carlosbueno, stary, nie jesteś tu sam. Niektórzy chcą tu jeszcze pożyć. Ja np. mam wiele rzeczy i marzeń do urzeczywistnienia. Radość sprawiło mi nie wiem co. Ból głowy jest nie do zniesienia, póki będzie mnie boleć, to nic nie będzie cieszyć. Tak, próbowałem wszelkich środków chemicznych na to. Nic nie pomaga.
-
carlosbueno, ponoć czwarta będzie na maczugi. Kto zna i lubi tę grę: za każdą taką osobę z tego forum jeden toast na zlocie.
-
Jednym słowem: katastroficzne myślenie.
-
Pinokio - paląca pokusa
-
Majkel86, mi też wraca. Nic tylko poczytać pasyjne pieśni i zrobić z siebie męczennika. Wiesz już czemu ci się tak robi? Co cie może stresować?
-
Zlot 15-18 sierpnia 2013 r. Arturówek (Łódź)
monk.2000 odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kosz
L.E., ja proponuję zrzucać, ale przy muzyce. Mam problem, ostatnio dawałem sporo klipów pod postami i teraz też chciałem dać, ale już nie wiem co Preferowałby jednak jakieś dyskotekowe eightisy, nigdy nie miałem okazji do nich potańczyć. Get into the groove Boy, you've got to prove Your love to me, yeah Get up on your feet, yeah Step to the beat Boy, what will it be? -- 07 sie 2013, 21:10 -- GILAMAN, jedziesz koło Konina praktycznie, moglibyśmy się zabrać razem. Benzynka tańsza, milsze towarzystwo. Masz odtwarzacz płyt szelakowych w aucie? Posłuchamy Edith Piaf? -
Gods Top 10, wiatr we włosach. Jak w tej piosence z Eddym Van Hallenem. [videoyoutube=5YKOTjKMp_U][/videoyoutube] Szukałem aż 5 minut! Wstyd! Gdybyś się zmniejszył, jaką rozrywkę byś wolał? -latać na musze po pokoju -mieszkać w domku dla lalek, a litrowa Cola wyglądałaby jak silos i picie nigdy by się nie kończyło. W końcu wolność od ucisku klasy pracującej! -- 07 sie 2013, 19:53 -- Steve'em Stevensem* a nie Halenem
-
Zacytuję wiersz naszej XX-wiecznej poetki: Jestem Julią na wysokim balkonie zawisła krzyczę wróć wołam wróć plamię przygryzione wargi barwą krwi nie wróciła Jestem Julią mam lat tysiąc żyję Od razu zaznaczam, że jestem wrogiem kultu czegokolwiek, również polskich poetów. Niech żyje równość! Ale dziedzictwo to dziedzictwo. Mój tata miał dobre wiersze, a nikt w szkole za 50 lat nie będzie urządzał wieczorów pamięci o nim.
-
John Snow, cześć. To forum jest trochę chaotyczne, dużo tu offtopów, nikt nie wie co i jak. Ale to chyba odzwierciedlenie tego co się dzieje wewnątrz nas.
-
Kilka lat medytacji z zaangażowanie topiącego się powoduje że bywa że nie myślę o niczym przez dłuższy czas. Pokaż mi coś co możemy nauczyć się z Rewolucji Francuskiej?* *Nie ma lekko, ruszać głową.
-
Kiedyś miałem i to nawet Purple Rain! Teraz ktoś wziął je wszystkie. Czy masz legitymację Mensy?
-
Ja tak się cieszyłem jak kiedyś Świadkowie do mnie przychodzili. Normalnie z nikim pogadać na te tematy, a tu sami mnie odwiedzają. Historię jak w wieku 14 lat próbowałem ich nawracać z książką od księdza niektórzy mogą znać. Ostatnio jakiś z tej wspólnoty dzwonił do mnie, tylko że kiepsko się dyskutowało. No przecież mu nie powiem, że nie wierzę w Bibl... mad już okej, nie robię offtopu. Czy wiecie że jak zmieszamy żółty z niebieskim to powstanie zielony?
-
Tak, na pornhubie. Czy masz w domu książki o tematyce technicznej.
-
Też kiedyś będę sławny Ale póki co dany mi ciężki los, dźwiganie codzienności. Słucham Dio, zastanawiając się nad występującymi tam okultystycznymi elementami. Poza tym mam na biurku książkę o technologii mechanicznej. Postawiłem drzewko cytryny na parapecie i śmierci w całym pokoju teraz.
-
slow motion, bo to refren! Ehh, chodź Chryzotemis!