Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Hm, dobry temat. Możliwe, że jakiegoś ptaka. Swego czasu miałem sny o lataniu. Ptaki mają fajne dzioby. O ile u kota jednym z atutów są mięciutkie łapki to u ptaka różne dzioby własnie. A czy małpa jest głupia? W świecie zwierząt to mózg. Na przykład w Królu Lwie jakiś małpowaty człek był szamanem. Rafiki.
  2. monk.2000

    Wkurza mnie:

    mark123, popieram. Można być aseksualnym, ale romantycznym. Mnie wkurza brak punktu odniesienia i pustka.
  3. acherontia-styx, Arasha, smartfon przyjacielem człowieka. Też czuję wsparcie w obcym terenie. To jest jak być w Wietnamie i mieć krótkofalówkę, którą można wezwać wsparcie. Mi radość sprawia codziennie herbata. Oczywiście musi być odpowiednio smaczna i różnych gatunków, wtedy się nie nudzi. Cola by też była dobra, ale ostatnio jestem jak ten monk z mojego nicka i żyję z datków i jałmużny. :-)
  4. monk.2000

    Pseudohalucynacje

    Flora3, przykro mi, że nikt nic nie wie. Pewnie jak większości powiesz, to pukną się w czoło. Ja od początku choroby do czasu trafienia do szpitala szukałem. Nikt mi nie wierzył. Zaczęło się od szumu optycznego i derealizacji. Okuliści i neurolodzy rozkładali ręce. Tłumaczyłem, że ten szum to taki jak w telewizorze, że to takie jakby zakłócenia ISO w polu widzenia. Może nawet jak ktoś złapał co chodzi, to nikt nie miał pojęcia co to jest. Dopiero potem doczytałem, że derealizacja jest połączona często z szumem optycznym. Niezwykły zbieg okoliczności. Dla wielu z nas został tylko dr. Google. A każdy wie jakie stawia diagnozy. Na twoim miejscu drążyłbym psychiatrów. Jak nie ten to inny. Oni też rzadko są zorientowani, ale jak dla mnie to postępowa grupa. Jeśli ktoś potrafi ci uwierzyć, że słyszałeś głosy i jeszcze cię leczy to zasługuje na szacunek. Bo lekarz rodzinny wstawiłby między bajki taki stan.
  5. Cognac, z tym czarnym dobre. Prędzej uwierzę, że ubiorem uzewnętrzniasz swój stan, niż na odwrót. Ludziom na prawdę trudno zrozumieć depresję. Powinni jakąś edukację psychologiczną szerzyć. Bo religijnie to już każdy Polak jest uświadomiony. Najgorsze jednak co można usłyszeć, to że nasza choroba jest spowodowana paktem z jakimiś siłami zła. Mi się kiedyś trafiło. Pisząc na pewnym ezoterycznym blogu. Od tamtej pory podchodzę bardziej sceptycznie. Nie daje sobie wciskać kitu. Ja jestem ofiarą, a nie katem.
  6. Arasha, raczej nie dojdzie do 11 strony. Ludzie żałują, że piszą na tym forum. Nie warto się rozpisywać, cyfrowa spuścizna nie ma takiej wartości. Żałuję, nie ma czegoś takiego. Dlatego, że od dobrych kilku lat nie mam wrażenia, że życie należy do mnie. Taki pseudomistycyzm. Nie ja podejmuję decyzje, wszystko dzieje się samo z siebie, ja tu tylko sprzątam. Nie ma czego żałować. Ale jeśli już miałbym, to żałuję że nie dane jest mi doświadczanie życia. Jestem całkowicie obcy tutaj. Miałem kiedyś podpis: "byle dożyć do śmierci". To ironiczne stwierdzenie, że może gdzieś tam indziej będzie lepiej. Cicha nadzieja, że moja depresja, schizofrenia to po prostu wyczerpanie woli odradzania się w tym świecie i ścieżka do życia w świecie mniej fizycznym. Takie marzenia ściętej głowy, bo może po prostu należę do pechowców.
  7. albercik, gra nie ma trudnych zasad. Wystarczy odrobina wyobraźni. Możliwe, że w dzieciństwie traciłeś koncentrację i byłeś człowiekiem nastawionym na ruch, niż na logikę. Bo w szachach właściwie nic się nie dzieje. Główna atrakcja to zbijanie pionków przeciwnika. Reszta to chłodna kalkulacja. Sądzę, że mógłbyś się nauczyć, jedyna przeszkoda to podejście. Szachy to wyzwanie i podejrzewam, że wielu boi się kompromitacji, coś jak szkolna dyskoteka, gdzie jest grupka podpieraczy ściany.
  8. jakubek2, witam. Nie mam uzależnienia od programowania. Ale za to potrafię godzinami siedzieć przed ekranem, mam wspólną cechę. Kiedyś w filmie o hakerach słyszałem, że przewaga hakera nad administratorem jest taka, że ten drugi ma tylko 8 godzin w ciągu dnia. "Jeśli chcesz być w tym najlepszym, musisz mieć obsesję na tym punkcie". Podobnie jest z szachami. Wielu najlepszych nie robiło nic poza graniem. Pytanie tylko, czy ta twoja obsesja zaprocentuje. Możesz zostać Teslą programowania, albo skończyć jako bezdomny, jak wcześniej wspomniałeś. Spróbuj znaleźć jakaś przeciwwagę dla komputera. Powiedz coś więcej o tym programowaniu. Ja chodzę do studium informatycznego i jestem zapisany na kurs europejski. Co programujesz, jaki język. Jakie dodatkowe kompetencje informatyczne zdobywasz. Bo to marny programista, który nie zna sposobu działania zestawu komputerowego, czy funkcjonowania sieci. Ja przystopowałem z nauką informatyki. Szło mi dość dobrze, bałem się wejścia w Matriksa. Widziałem prawie że zera i jedynki przed oczami.
  9. Witam wszystkich. Wstał nowy dzień, dokładnie 19-11-2014r. Kto się cieszy?
  10. Przerabialiśmy kiedyś na polskim wiersz W. Szymborskiej o śmierci oczami kota: [videoyoutube=HtzS8_63cRM][/videoyoutube] Tak poza tym miłe nagranie, fajnie widzieć osobę czytającą wiersz i ludzi w zadumie. Dodam do tego swój utwór, wysłałem go już kilku osobom, więc można powiedzieć, że jest już "zużyty". Ale, że spotkał się raczej z dobrym przyjęciem to umieszczam. Droga Anielko. Martwiłaś się o swojego kota. Ponoć ksiądz powiedział ci, że zwierzęta nie mają duszy. Był w błędzie. Podam przykład, może słyszałaś o tym jak ktoś mówił, że dawne samochody mają duszę. Albo, że duszę mają polskie sprzęty grające Unitry. Skoro więc martwe machiny je mają, tym bardziej i kot. Zwierze czczone w Egipcie jako boskie. Skąd u szanownego człowieka wiary takie podejście? Nie znasz chyba dobrze wiary katolickiej i panującego tam kultu człowieka. Ale to dzięki niemu mamy tyle ciekawych rzeczy, które ułatwiają nam życie. Choćby i elektrownie. Odnośnie duszy martwych przedmiotów. Wiesz, że jestem maniakiem komputerów. Otóż stały się one tak inteligentne, że sam darzę je szacunkiem żywej istoty. Nie lubię usypiać, ani tym bardziej wyłączać komputera. To zbyt brutalne dla danych w pamięci. Ostatnio preferuję hibernację. Nie będę cię zbytnio zanudzał doktrynami religijnymi. Na zakończenie dodam, że śmierć mojego kota zniosłem bez bólu. Żałowałem, bo to oznaczało, że nie przywiązałem się do niego. Czasem to i lepiej, bo miał więcej wolności. Twój za to na pewno obdarzony został twoją pamięcią. Jeśli żyjesz ty to w twojej głowie żyje i twój kot. Umysł człowieka jest bardzo pojemny. Być może gdzieś na ciebie czeka, bo ja Oskarowi pozwoliłem odejść. Być może żyje gdzieś teraz jako tygrys. W tym liście to by było na tyle. Wiesz, że nie lubię się przyzwyczajać zbyt mocno, dlatego nie powiem ci, że cie kocham. Jednak myśląc o lepszym kraju, mam na względzie również ciebie. Z góry przepraszam tych, którzy to już czytali.
  11. Ostatni raz byłem zakochany w gimnazjum dlatego trudno mi się wypowiedzieć. Może powiem jak było wtedy, gdy jeszcze byłem jako tako zainteresowany tematem. Musiała być odpowiednio delikatna i wrażliwa. Nie lubiłem takich zbyt bezpośrednich, twardych, które ciągle słuchają jednego zespołu. Także gust muzyczny też miał znaczenie. Bycie fanatyczną fanką oznaczało psychiczną słabość i nie szanowanie siebie. Kobieta powinna znać swoją wartość i nie płaszczyć się przed jakimiś uwodzicielami, nieważne czy to U2, Duran Duran czy Beatlesi. Nie musi się znać na elektronice, z chęcią ją wyręczę. Skreśla ją też na pewno chamstwo, wulgarność, ordynarność.
  12. Cześć. Temat często poruszany w memach internetowych. Jak widać jest to problem bardziej powszechny. Lubi się koty, leniwce, pandy itd. bo potrafią długo spać i nie mają z tego tytułu wyrzutów sumienia. Metoda chemiczna jest dobra. Ja łykam 600 mg Solianu, ponoć ma działanie aktywizujące. Polega to na tym, że nie mogę długo leżeć w łóżku, bo spotykanie mnie dosłownie kara za grzechy. Robi mi się nie dobrze, czuję niepokój, którego w łóżku nie można rozładować, robi mi się niedobrze z braku bodźców. Gdybym założył wątek to napisałbym: jak zostać w łóżku. Na rozbudzenie najlepsze są poranne rytuały. Dają naszej podświadomości sygnał, że czas zacząć dzień. Poranna higiena, herbata, przebranie się w codzienne ubrania. No i kofeina w herbacie, dla mnie super.
  13. monk.2000

    Pseudohalucynacje

    lucy1979, określiłbym to jako zanik logicznego myślenia. Raczej filmu przed oczami się nie ma. Jak czasem zapomnę wziąć leki to robi mi się coś takiego. Nieprzyjemne. Nic niezwykłego, po prostu zniekształcenie myślenia i percepcji. Mało twórcze i powtarzalne wkoło jednego tematu.
  14. monk.2000

    Pseudohalucynacje

    Ja miałem coś takiego. Doświadczałem jakby się działo i jakbym daną rzecz widział. Natomiast stymulowane to było wyłącznie przez wyobraźnię i poprzez głosy. Takie pomieszanie zmysłów. Coś jak słyszenie kolorów po narkotykach. Całe szaleństwo polegało na błędnej interpretacji już istniejących bodźców. Np. zapach potu, albo spalenizny utożsamiałem z szatanem. Trochę podobne do nerwicy, gdzie ludzie byle objaw traktują jako zapowiedź np. zawału i sami się dodatkowo nakręcają.
  15. monk.2000

    Spamowa wyspa

    Cześć. Witam spamową wyspę. Z resztą to forum to prawie że jedna wielka wyspa spamu. Mało kto dyskutuje o psychologii jako takiej. Ja mam English Breakfest, tego mi brakowało rano na rozgrzanie. Potem pójdę tacie pomagać z pralką. Przydałby się kot w domu, taki na tapecie komputera to nie to samo.
  16. Najpierw poczytaj o mechanizmach obronnych, potem będzie to łatwe. Mechanizm obronne ego używa się prawie cały czas. Kiedy przeczytałem o tych mechanizmach na Wikipedii parę lat temu załamałem ręce jaki człowiek jest zakłamany.
  17. Sympatia. Jakby ktoś poszukał to znajdzie mnie. :-)
  18. Miło, że na temat się ktoś wypowiedział. Byłoby przykre, gdybym się napisał na ten temat i nikt by go nie skwitował. To tak jakbym wysłał gołębia w świat, a ktoś by go zjadł zanim dostarczył on wiadomość. white Lily, podoba mi się to co piszesz. Ten kto odłoży ego na bok nie widzi śmierci jako złej. Cała sztuka by ego pozbyć się za życia, wtedy śmierć będzie tylko symboliczna. Zanim wszystko się rozmyło, postacią z którą się utożsamiałem był Petroniusz z Quo Vadis. Życie widział jako przedstawienie, żył wg filozofii stoickiej. Cenił piękno, ale potrafił panować nad namiętnościami. Nie wiem czy można powiedzieć, że go uwielbiałem, bo raczej obce mi były gwałtowne uczucia. Zmarł w kwiecie wieku, wśród uczty. Sługa zdobionym nożem podciął mu żyły, a on czytał swój list. To razem z nim umarło piękno Rzymu, przyszło nowe: Chrześcijanie. Potem było burzenie pogańskich świątyń, antycznej sztuki. Można oczami wyobrazić sobie co my zabierzemy do grobu. Od kiedy choruję na derealizację świat jest pustką.
  19. Ja miałem: "memento mori". Niestety nie chwyciło. Tam co druga osoba ma: carpe diem. Sami weseli, zakręceni ludzie.
  20. monk.2000

    zadajesz pytanie

    Może stanowić jakiś etap w rozwoju danej społeczności. Szarzyzna może wypromować idoli nowego porządku i doprowadzić do zmiany ustroju. Gdybym żył za czasów PRL i dzisiaj to mógłbym się lepiej wypowiedzieć. Czym jest dla ciebie cisza, zero, brak, czarny ekran, albo szum?
  21. white Lily, dzięki. Widzę, że nie miałaś pomysłu. ;-) Chciałem wkleić historyjkę, którą znalazłem na blogu o hi-fidelity Zaciekawiła mnie, bo była napisana w moim stylu. Do tego zawiera morał i pokazuje coś co sam przeżywam. Zbyt łatwe etykietkowanie człowieka na podstawie prostych symboli. Ten kto czyta książki to inteligent, a ten kto siedzi przy komputerze to maniak komputera. Ehh. Link do oryginalnego tekstu: http://hi-fi.info.pl/silva-rerum/klub-bibliofilow/ Tekst:
  22. monk.2000

    zadajesz pytanie

    Messiah, trudne pytanie. Gdyby to było takie proste. Liberalizm historycznie wygrał, więc zasadą ewolucji to drugie. Czy masz jakiś pogląd na temat zdrowia wzroku? Jest kilka koncepcji.
  23. monk.2000

    Czy masz?

    Idealny, nawet kiedyś nakręciłem o tym filmik. :-) Czy masz ochotę poczuć wiatr we włosach?
  24. [videoyoutube=7CDuLFHLgj0][/videoyoutube] Czas przypomnieć sobie stare hity.
  25. Guttormur, cześć. A jak człowiek już ma pewność siebie, umie radzić sobie ze stresem itd. to co wtedy? Wszystkie te psychologiczne umiejętności czemuś służą. Jak wyobrażasz sobie człowieka, który posiadł zdolności, które propagujesz? Jak je wykorzystuje? Nie chcę tu propagować tradycyjnych wartości, ale robienie kariery to nie wszystko.
×