Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 539
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Too też tak jak było na tym filmiku wyżej. Ale chodziło mi jeszcze o "wylewkę kawy" czyli ten blok tuż przed tym skąd kawa już leci. Tam armagedon widziałem kiedyś na jakimś filmiki blehhhh Oglądam skoki narciarskie i pije drugą dziś brzytwę ale sypaną bez pleśni
  2. A nie rozważasz konsultacji z seksuologiem? Bo Ty ewidentnie w tej sferze masz coś do przepracowania
  3. @Agnieszka2331 a robisz coś z tym? W sensie konsultowałas się ze specjalistami? Samo często nie przechodzi
  4. @Krejzi1 nie kuś @Bendress zrobił się tu offtop, dawaj znać jak tam dzisiaj u Ciebie i co tam szponcisz
  5. Już Ci coś na ten temat mówiłem
  6. @cynthia wyedytowałem Twoją wiadomość i dodałem odnośnik do wyjaśnienia, żeby nie wprowadzać reszty w błąd @Bendress już teraz zrozumiałem co zgłaszałeś wcześniej. Mam nadzieję, że teraz jest już OK Na Twoim telefonie nawet słońce wygląda jak księżyc
  7. Za kota Herkulesa. który właśnie mi śpi na ręce. Po tym jak widziałem niedawno filmik "mojego kolegi", który miał podobnego kota którego często obserwowałem, a który niedawno odszedł, jestem za Herkulesa wdzięczny jeszcze bardziej.
  8. @Aleksandra88rr nooo niestety zwykle tak to się odbywa. Pierwszy tydzień-dwa to często jest ciężki dlatego czasami psychaitrzy włączają dodatkowo benzodiazepiny, żeby ogarnąć się. No ale jak możesz sobie pozwolić w tym czasie posiedzieć w domu bez jakichś większych zobowiązań to ja zawsze sugerowałbym nie brać benzo bo nienawidzę leków z tej grupy
  9. @Aleksandra88rr zanim się trafi na "swój" lek to czasem trzeba trochę popróbować. Też miałem różne doświadczenia z niedziałającymi, lub źle działającymi tabletkami. Albo takimi co działały długo i później przestały. Trzeba znaleźć równowage. Jeśli na co dzień jesteś tak wymęczona tym złym samopoczuciem, to może warto zgodzić się na skutki uboczne kosztem lepszego samopoczucia? Ja takiego kompromisu zawsze szukałem i nie wyobrażam sobie tak na stałe się teraz męczyć "bez"
  10. O wielu bohaterskich czynach nigdy się nie dowiemy, a mogły one zmienić bieg historii (c) Nassim Nicholas Taleb
  11. @happy12345 zanim nowa dawka się "wkręci" to potrzeba czasu. Już nie pamiętam dokładnie jak to było, gdy sam brałem sertraline bo to było daaaawno. Ale każde SSRI potrzebuje czasu. Nie tylko żeby widzieć pierwsze efekty, ale żeby po zmianie dawki też zauważyć różnice. Jak weszłaś na wyższą to daj sobie chwilę, najlepiej minimum 2-3 tyg. Wtedy decyzja albo jeszcze w górę albo schodzenie/zmiana na inny lek. A ile masz lat? Ja sertraline brałem jak miałem 15-21 lat mniej więcej. Później całkiem przestała działać i musiałem wejść na paroksetyne, która działa do dziś. Ale to mocne gówno więc lepiej na razie sobie kombinuj z tym co masz
  12. Ale powiedzieli Ci, że nie możesz wtedy oddychać?
  13. Pokaaa, ja chcę ją chce To też chce na deser jak już zjem ciasto Mój dzisiejszy dzień okazał się... świętem. Więc wstałem późno, jem zdrowo i do roboty włączę się dopiero na moich własnych warunkach
  14. Plusem tego jest to, że katastrofy, które mamy w głowie zwykle są tak bardzo wyolbrzymione, że się nie wydarzają. Ale z kolei to, czego nie przewidzieliśmy wali w cymbał z nienacka
  15. Zatoki to chyba nie miałem nigdy problemów, ale w nosie jest dziwnie wtedy fakt. I mnie np. brzuch rano czasem bolał jak dzień wcześniej się napiłem trochę wody z basenu. Bo zawsze jak człowiek walczy o przetrwanie w wodzie to się trochę napije xd
  16. shadow_no

    Co teraz robisz?

    To dawaj foty co znalazłaś w środku
  17. Rozumiem to bo też zachłyśnięcie było trochę przerażające dla mnie. Ale później jak parę razy już się napijesz wody to nawet odróżnisz w którym basenie jest najsmaczniejsza
  18. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Ja to tylko tu zostawię
  19. No pewnie wlazlbym. Ale nie kiedy o tym myślę leżąc w ciepłym łóżku Whaaat No to na 1.2 można też na spokojnie na plecach nauczyć się pływać. Ja mówię o takim leżeniu żeby nie bać się że pójdziesz na dno jak kotwica. A co do negliżu to przecież na basenie masz gacie. Taki basen gdzie mógłbyś się nad negliżu to w czeladzi jest tam jeszcze nie umiałem pływać gdy ostatni raz tam byłem, ale polecam dla tych co się nie brzydzą ludzi i owsikow
  20. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Nie znam się na anatomii ekspresu ale ta część którędy kawa już leci tuż przed filiżanka jest turbo spleśniała często
  21. Też do niedawna miałem taki dziwny strach przed wodą bo nie umiem pływać. Ale rok temu pojechałem w parę miejsc gdzie były baseny takie zarówno na 1.40 jak i do 1.80. lepszej okazji do treningu nie można mieć, to próbowałem się uczyć. Nie pomogło jak mi ktoś pokazywał jak to robić, ale się nie poddawałem i przed snem oglądałem instruktora pływania na... Tiktoku xd no i wiesz że się udało? Na drugi dzień coś kliknelo. Tylko że na razie nauczyłem się na plecach tylko. Z tym pływaniem do przodu mam jeszcze problem. Ale strachu przed wodą już nie mam. Tzn. wiadomo, przed taką w basenie tylko. Bo do morza daleko bym nie wlazl
  22. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Dbajcie o ekspresy bo tam tyle syfu się zbiera że głowa mała. Pleśni najwięcej. Dlatego pije zwykła czarna brzytwę z dwóch czubatych bo nie miałbym cierpliwości zajmować się porządnie ekspresem. A co robie? Leżę jeszcze w łóżku i nadrabiam wiadomości zewsząd
  23. Jak mnie w krzyżu łupnęło ostatnio to rozważałem taką opcję xd I nie stary, lecz doświadczony. Używajmy poprawnej nomenklatury
  24. @Regina Sofia przykro mi z tego powodu, bo patrzenie na bliskich, którzy w naszych oczach cierpią, jest dolujące jak cholera. Ale tam jest grane coś więcej typu alko? Czy normalnie wszystko na trzeźwo się odbywa w ten sposób. Bo tego chyba nie doczytalem
  25. No pewnie, że jest coś na rzeczy. Ja może nie jestem typowym DDA ale skłonności do uzależnień na bank odziedziczyłem. I niestety nie zawsze umiałem je kontrolować. Ale samoświadomość tego, że się je ma, to nawet więcej niż połowa sukcesu. Dlatego też udało się rzucić alko do zera i nauczyć się żyć w trzeźwości. W innym przypadku źle by się to skończyło. Ale "pijane lata" pokazały też jak można się bawić, dlatego teraz powtarzam to już w pełni to kontrolując
×