-
Postów
7 539 -
Dołączył
Treść opublikowana przez shadow_no
-
Za co jesteś dzisiaj wdzięczny/wdzięczna?
shadow_no odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kroki do wolności
Nie wszędzie lubię. Nie napisałeś za co jesteś wdzięczny -
Oj chyba niedoprecyzowałem czegoś. Oddzielić trzeba znajomych, których lubię i którzy piją i z którymi nie mam problemu, od ogółu ludzi o który mi chodzi typu impreza firmowa, bar z większą ilością ludzi którzy też są dla mnie obcy itp. itd. Nie mówię o bliskich znajomych Zdecydowanie tak. Ale w mojej wiadomości bardziej miałem na myśli niekoniecznie "nasz wymarzony stolik"
-
To też daj fotę jak otworzysz xd
-
Przez to, że przestałem pić już daaaawno temu, stało się dużo dobrego. Dużo też mnie ominęło. Bo na bombie zawsze była większa ochota gdzieś wyjść, coś porobić, wejść tam gdzie na trzeźwo wejść bym nie wszedł. Spontanicznej energii było dużo wiecej. Ale chodzi mi o to, że ja nie unikam tych miejsc gdzie alkohol się pojawia. Czyli spotykam się z ze znajomymi, którzy piją (okazyjnie), zdarza mi się pójść do baru czy na disco, spotkania firmowe, rodzinne itp. I zawsze się pilnowałem, żeby nie sprawiać wrażenia że uważam się za lepszego przez to że nie pije. A chodziłem też na tzw. "sober rave" czyli taka zamknięta impreza dla trzeźwych. Masz tam wszystko co na normalnej dyskotece oprócz alkoholu i dragów (to imprezy również dla trzeźwych od innych substancji). Ludzie którzy tam przychodzą, to w dużej mierze ludzie po przejściach. I miałem wrażenie że dużo było takich buców, którzy mają "misje edukowania". Niektórzy trzeźwi alkoholicy są jak wrzody na dupie które tylko umoralniają i próbują wpływać na innych. Nie chciałem być taki. No i przechodząc do sedna. Ja staram się nikomu nie narzucać mojego podejścia do alkoholu, i nie czuje się lepszy przez to że nie pije. Więc nie umoralniam. Chcesz pic przy mnie? Nie ma problemu, jak potrzebujesz to nawet Ci poleje. Ale... Często (!!!) mam odczucie, że przez to, że nie pije to z kolei ja jestem traktowany jako gorszy Nie zawsze mówię prawdę dlaczego nie pije. Ale pytania są zawsze. Łatwiej mi mówić że jestem samochodem (co w 99% przypadków i tak jest prawdą). Na odpowiedź, że to nie twoja sprawa już zwykle zaczyna się przygotowywanie do walki kogutów. I słyszę zawsze, że no co Ty po co przyjechałeś samochodem skoro nie możesz się z nami napić. W wręcz "a jedno piwo to przecież możesz wypić" itp. itd. No i ta rozkmina kończy się tak, że ciężko jest rzucić alko nie tylko przez to co sami mamy w głowie. A jak już rzucisz to później musisz być przygotowany na wieczne odganianie się od ochlaptusow którym przeszkadza, że jesteś trzezwy. A coś ku pokrzepieniu tych którzy teraz dopiero próbują z tego wyjść: Po czasie to już nie ma różnicy czy nie pije kolejny miesiac, pół roku czy rok. Najgorzej przeżyć ten sam początek, żeby przyzwyczajenia i nawyki się w tym obszarze zresetowaly. Czujny jestem zawsze ale ogólnie to o alkoholu na co dzień się nie myśli. Także walczcie dzielnie
-
Jak już zaczynałem Cię lubić, to mi forum obraziłeś. No wiesz co. Tak się nie robi. Jak to 2 lata. Przciez to szmat czasu. Wracając do poprzedniej strony to ja wiem o co Wam chodziło że facet widzi ale nie widzi. Tylko, że jeśli tak mówi to jest nieszczery. No przecież my biologicznie jednak mamy pewne wgrane programy które mniej lub bardziej działają tak samo. Są skrajności ale bez przesady. To by się kupy nie trzymało jeśli byłoby tak romantycznie jak byście chciały. Poza tym same biologicznie jestescie stworzone do odczuwania większej przyjemności z seksu niż facet. To chcecie mi powiedzieć, że też zawsze w związku myślicie tylko o tym jednym? To po co te wszystkie filmy, książki itp. których odbiorcami są głównie kobiety? Ejjj no nie zaklamujmy rzeczywistości. Można sobie marzyć o idealnym świecie, ale ja sugeruje się dostosować do tego realnego
-
Za co jesteś dzisiaj wdzięczny/wdzięczna?
shadow_no odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Kroki do wolności
A są perspektywy na to, żeby ją zmienić albo polubić? Jednak spędzamy tam większość czasu i szkoda, żeby się męczyć :< Ja jestem wdzięczny za to, że mogę robić w dużej mierze to co lubię. Dużo to kosztowało nerwów i czasu, żeby do tego dojść ale w końcu zaczynam pracować, żeby żyć a nie żyć, żeby pracować -
Jak coś to Nie wiem który to Wasz związek i ile macie lat, ale fajnie, że jesteście tacy niewinni. Ja tam dobrze Wam życzę bo kiedyś też chyba w takie coś wierzyłem. No a teraz jest jak jest
-
Ile już z nim jesteś? I kluczowe pytanie: dla jednego z Was to jest pierwszy związek?
-
Ktoś mi zasugerował ADD ale nie wiem. Dużo mam rozgrzebanych i nie dokończonych tematow To raczej na pewno. Tylko ja lubię moje holizmy Dzisiaj czuje się całkiem w porządku. Zaczynam testować nowe suplementy
-
Lenienie się nie każdemu oszczędza energię. Ja to chory jestem właśnie gdy z jakiegoś powodu nie mogę czegoś robić produktywnego. Chociaż głównie siedzę to muszę być w mentalnym ruchu ciągle i najlepiej pracować, rozwiązywać, kminić, działać, harować, angażować, produkować, załatwiać, kombinować, kalkulować i tak podumać
-
Czemu lubisz tylko 10 osób
-
Wkurza mnie, że to czasami kwestia szpitala
-
Wiem, że nie. Siostra była w drodze do Chorzowa na operacje gdy zadzwonił telefon, że muszą przełożyć operacje bo w NFZ nie ma kasy (nie, nie robie sobie jaj). I zamiast pod koniec minionego roku, to teraz będzie mieć ^^ ale nie wiem ile czekała. Myślę, że około roku. Może kwestia szpitala?
-
Mądrego to zawsze warto posłuchać. Czemu udawać? Skoro byłem i kochałem kogoś, a rozstaliśmy się bo stwierdziliśmy, że szukamy czegoś innego, to czemu przekreślać taką chociażby znajomość? Hipokryzją byłoby właśnie stwierdzenie, że ta osoba powinna zniknąć i nigdy więcej się nie odzywać. Czemu miałbym wyrzucić z życia osobę której mówiłem, że ją kocham albo jeśli nie było aż tak poważnie, to którą po prostu lubiłem na tyle mocno, że z nią byłem? Ludzie są tak od siebie różni, że nie trzeba porównywać. Każda osoba to osobna historia. Jeśli ktos porównuje i szuka czegoś z byłych w obecnych, to ma nierówno pod sufitem. Każdy jest odrębną jednostką z własną niepowtarzalną historią i doświadczeniami. Mogą być podobieństwa ale do głowy by mi nie przyszło porównywać albo robić ranking
-
@Maat siostra umówiona na operacje przegrody, lada moment ma być. Nie kusi?
-
A co myślicie o Szafranie? Testował ktoś?
-
I przez to będziesz skapcaniałym informatykiem. Jezu jak uwielbiam to słowo Wkurza mnie, że zęby się psują i krzywią
-
@MicMic żebyś się nie zdziwił. Prawie każdy ma niedobory a jeśli słońce nie jest Twoim najlepszym kumplem to mogą być one bardzo duże. Ja miałem na granicy niedoboru/ciężkiego niedoboru. Max 80zł badanko z krwi a mozna przy okazji sobie reszte sprawdzic jakies witaminy B6, B12 itp. One tez lubią nisko schodzić u nas
-
Nie znam się na tym ale myślę, że jednak coś w mleku mnie uczula a nie w pobieraniu go. Ale fakt, trzeba się ogarnąć z żywieniowym konsumpcjonizmem. W sensie mówię to do Was! Bo sam staram się bardzo mało jedzenia marnować
-
Apropo korony to dzisiaj się czuje lżejszy o dużo pieniędzy a to nie było ostatnie słowo stomatologa. Wysłał mnie do protetyka na konsultację w sprawie korony właśnie :S Czemu zęby nie mogą odrastać po wyrwaniu Mi nawet po takim bez laktory wyskakują... pryszcze. Nie wiem ocb. Nic innego nie jest źle ale morda zaraz w kropkach
-
No i sama widzisz, że miłość potrafi zaboleć. A tak się upierałaś, że same pozytywy. A zamiast motyli w brzuchu masz ślimaki
-
Badałeś witamine D? Serio ja czuje się jak nowonarodzony odkąd się nasyciłem tym wynalazkiem. A też nie mogłem się skupić i byłem niespokojny. No tylko, że ja biorę normalne leki a nie to ścierwo na w
-
@little angel może dorosłe ślimaki puszczają bąki do środka
-
Tak właśnie myślałem. Że przez picie + leki. Ale podobno tylko lekko stłuszczona. A że sam jestem coraz bardziej tłusty to chyba nic strasznego. Ale czasem łykam jakieś hepatile, esselivy itp. itd. bo mówią, że to codzienne wsparcie mojej wątroby i dzięki nim znikają boczki a ja jestem w stanie to zaakceptować
-
XDD te historyk