-
Postów
1 859 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Majster
-
Cokolwiek by to nie znaczylo.. Szczerze wątpię.. Co polizales? A cos na spanie dostales? Lerivon polecam
-
Ja Ci absolutnie wierze, ale nie wiem czy tak mialem, bo nie podales czy chodzi o pantofel lewy czy prawy.. Szumy po przebudzeniu slysze regularnie, zwlaszcza jak nie wylaczam na noc kompa..
-
Dla mnie poważny problem - psycholog czy psychiatra
Majster odpowiedział(a) na milano3 temat w Depresja i CHAD
Ja Cie pamietam Po pierwsze - miales isc jeszcze raz do psychiatry i powiedziec mu to czego nie chciales powiedziec przy cioci. Nadal twierdze, ze w Twoim wieku lepiej byloby gdybys wtedy wszedl do gabinetu sam, bez cioci. Po drugie - oba zaburzenia maja tlo afektywne i nie zawsze latwo jest odroznic nerwice od deprechy, zwlaszcza jesli wystepuja objawy wtorne. Po trzecie, ja bym sie powaznie zastanowil nad tym co uslyszales od psychiatry, to brzmi rozsadnie. Faktycznie zwolnienie lepiej bylo chyba wykorzystac. Leki od psychiatry bierz regularnie i pilnuj tego - po miesiacu powinienes poczuc pierwsze pozytywne efekty. Jaki lek Ci zapisal? Po czwarte i ostatnie: nie jest wazne co psycholog pomysli o Twojej wizycie u psychiatry - to jest wolny kraj i mozesz sie leczyc jak Ci sie podoba, byle skutecznie. -
Czy kojarzysz aby bole wystepowaly w jakichs konkretnych okolicznosciach? Np w pracy, w szkole, w wiekszych skupiskach ludzi, w autobusie, przed telewizorem, przed zasnieciem, przy kompie, na imprezach, w klubach? Czy nasilenie boli nie ma zadnego zwiazku z jakimis sytuacjami: stresem, zmeczeniem?
-
Witam wszystkich. Moze wiecie co to jest? Pomocy.
Majster odpowiedział(a) na ghost1984 temat w Nerwica natręctw
To raczej NN - idz z tym do psychologa, dosc dobrze rokuje terapia. -
Nie jest to zaden blad. Deprecha jest choroba psychiczna. Wg roznych systemow klasyfikacyjnych bywa nazywana zaburzeniem, dysfunkcja, schorzeniem itp, al enie o nazewnictwo tu idzie tylko raczej o strach przed przyznaniem sie przed samym soba (a czasem i przed innymi: znajomymi, rodzina) ze sie jest chorym psychicznie. Ja od momentu uswiadomienia sobie choroby zaczalem odliczac czas z gorki w strone wyjscia z tunelu. Uwazam, ze takie uswiadomienie jest jak drogowskaz bez ktorego nie znajdziemy wlasciwej drogi.
-
Zdaje sie ze za bardzo sie przejąłeś treścią filmu "Milosc w czasach zarazy". Film to jednak nie zycie.. Moze podaj wiecej szczegolow?
-
Ale mimo to padlo slynne: "nie pozwalam" .. Jestes jego szefową czy partnerką? A kim chcialabys byc? A kim on chcial by Cie widziec?
-
O ile znam temat, to trudno mowic o normalnym zachowaniu gdy sie ma 2.5 promila i siedzi sie bez przerwy 16h przy kompie... A ile masz tej renty? W sumie to malo istotne, wazne, ze na browar i net styka...
-
Przeczysz sobie: skoro mu nie pozwalasz - tzn ze on chce. Bo skoro on nie chce - to o jakim "zabranianiu" mowimy? To raz. A dwa - skoro "wolicie razem" - to dlaczego myslisz o jakims "zabranianiu"? Jedno z drugim wzajemnie sie wyklucza. Mozna to rozwinac jeszcze bardziej, nawet zalozyc pewien model eksperymentalny, ale podstawowe zalozenie (tzn bląd tego zalozenia) lezy wlasnie w Twoim podejsciu - uzylas okreslenia: "nie pozwalam", a wiec w ten sposob calkowicie odrzucilas zwiazek partnerski, a wprowadzilas hegemonie. Twoje "nie pozwalam" jest naciskiem, presją, zakazem, cenzurą, zniewoleniem, negacją...
-
Mniej wiecej tak jest, z tym, ze do lekow jednak trzeba miec zaufanie, a przede wszystkim nie wolno Ci doprowadzic do sytuacji w ktorej ona w te leki zwątpi. Nie mozesz przy niej mowic o tym, ze leki raz sa skuteczne, raz nie sa, nie mozesz jej mowic o objawach ubocznych tak otwarcie jakbys chcial, bo ona moze pomyslec ze trescia dzialania lekow jest jej otepienie. Generalnie wiekszosc ludzi ze schizą skarzy sie wlasnie na spowolnienie, otepienie, pogorszenie percepcji, obnizony afekt. Niektorym te objawy wydaja sie nie do przyjecia i sa podstawa kwestionowania skutecznosci lekow. Musisz zrozumiec, ze umysl schizofrenika dziala inaczej niz Twoj w fazie objawowej, normalne moze byc nadmierne pobudzenie, permanentna bezsennosc (co ciekawe nie powodujaca fizycznego zmeczenia), nadaktywnosc, slowotok, wielowątkowosc - ten obraz jest dla schizofrenika czyms normalnym, zwyczajnym i jego ograniczenie moze byc dla chorego czyms niepokojącym. W tej sytuacji wydaje sie logiczne dlaczego tak wielu schizofrenikow odrzuca farmakoterapie. Skutki takiego odrzucenia w polaczeniu z wykluczeniem spolecznym sa oplakane dla chorego - to jest kompletna izolacja, ale on niekoniecznie zdaje sobie z tego sprawe. Dlatego wazne jest to o czym pisze calineczka: aktywnosc w zwiazku, dotrzymanie towarzystwa, wspolne zajecia, rozmowy, zaakceptowanie jej mimo choroby. na koniec dodam, ze zaden chory nie lubi gdy mu ta chorobe wytykac: widziales kiedys zeby inwalidzi cieszyli sie na wytykanie palcami? Nie stwarzaj jej takich sytuacji w ktorych jej choroba bedzie eksponowana, traktuj ją jak czlowieka z ktorym chcesz byc razem, a nie nad ktorym sie litujesz. Powodzenia twardzielu
-
nie pamietam kiedy miałem - kac moralny
-
Owszem, glupie. To Ci moge zasugerowac. Od jakiegos czasu Cie czytam i widze, zes calkiem nieglupi czlowiek, w takim razie doradzam: idz do psychiatry i pogadaj o lekach. Czy je potem wykupisz czy nie to juz Twoja sprawa, ale porozmawiac chyba mozesz, prawda? Opowiedz mu o wszelkich swoich obawach zwiazanych z lekami. Ja osobiscie to nie wiem czego sie tak boisz - ze przytyjesz? ze bedziesz sie pocić, dretwiec? ze bedzie Cie trzeslo? ze nagle rozbujasz emocje? ze nie pomoga od razu? Zaloze sie ze to wszystko i tak juz przerabiales i bez leków wiec chyba nic Cie nie zaskoczy. Pogadac chyba sie nie boisz, a recepte wywalic zawsze zdazysz
-
Golonke i schabowego Ale po miesiacu pewnie musialbym wymienic garderobe Pieprz czy papryka?
-
Ja - świr pozytywnie zakrecony
-
2 tabletki Lerivonu i wygodne wyrko. Co stosujecie na kaca?
-
Lekarze sa od badan, forum jest od dyskusji. Wyzej juz Ci napisano co masz do zrobienia.
-
Po pierwsze: jak bardzi pijany sie wtedy czules? Pękł Ci film? Miałeś jakąś delire? Co to byly za narkotyki? Jakas wytwornia czy tylko dilerka? Na kogo ten facet wygladal: kogos "powaznego" czy mala rybka? Jakie uklady masz z tym kolegą ktory z nim sąsiaduje? Po drugie: skoro to wszystko widziales to nie lepiej byloby teraz nadać sprawe policji? Moze gdy goscia zamkną to Ci napiecie minie?
-
Nie chcesz odpowiedziec na pytania? Oki, to wolny kraj, nikt nie zmusza..
-
Artykul ciekawy, czytalem to juz kiedys na wiki. Nie wiem czy mozna odnosic te kwestie do polskiej szkoly psychiatrii, zapewne inaczej wygladalo to kiedys (znacie termin "psychiatria represyjna"?) a inaczej dzisiaj. Z moich obserwacji nie wynika wcale aby pacjent ze schiza stawal sie obecnie niewidzialny w polskim szpitalu, ale tez nie moge tego wykluczyc bo nie jestem wszechobecny ani wszechwiedzacy. W szpitalu grywalem regularnie w szachy z jednym schozofrenikiem, z innymi w karty i jakos nie widzialem aby byl traktowany wrogo przez personel. Ale bylem tylko w jednym szpitalu wiec nie uogolniam. Ciekawe czy ktos u nas wpadlby na pomysl przeprowadzenia podobnego eksperymentu? Jesli ktos cos czytal podobnego - chetnie sie dowiem. Odchodzac nieco od tematu: kiedys na tvn emitowano program o fachowcach. Fachowiec dostawal do naprawy lodowke, albo gniazdko elektryczne a potem byl oceniany z tego jak sie wywiazal. Zeby program byl ciekawy wkrecano mu przerozne podpuchy typu: zamiana kolorow przewodow, podstawienie wewnatrz urzadzenie jakiegos zupelnie innego podzespolu, ukrycie usterki w innym miejscu itd. Smieszne jest nie to, ze fachowcy sie na tych podpuchach wykladali (uwierzcie - kazdy sie wylozy jesli w domu widzi jedynie gospodynię pozbawioną elektrycznej inwencji a w pralce w programatorze ma przelutowane styki) ile to, ze takie wykladanie bylo potem podstawą oceny ich umiejetnosci przez nastepnych, telewizyjnych "fachowcow". Mysle, ze jakbym poszedl do dentysty i świrował bol zęba to tez bym byl chyba leczony, prawda? Jakis rtg by mi pewnie wykonano gdybym symulowal bol w kolanie? Jako dziecko zdarzalo mi sie wyglupiac i stukac w termometr u szkolnego lekarza, ale czy to podwaza jego kompetencje jesli mi potem wystawil zwolnienie?
-
Chwila chwila... ! Jeszcze polityka, przede wszystkim polityka! Artykul ciekawy, wygrzebalem - szkoda zeby utonal gdzies w archiwum.
-
A ile aktualnie wazysz? Ile wazylas przedtem i jaki masz wzrost?
-
Nie taki znowu stary Ludzie jacyś, jak wszedzie A myslales ze kto? Zielone ludziki? Polarne miśki? Yeti? Psychopatyczni mordercy biegający wieczorem po mieście z siekierą? Skad Ci przyszly do glowy akurat te skojarzenia? Cale szczescie, ale powyzsze Twoje wypowiedzi czytam jako strach przed tym, ze moglbys być z kims takim porownany. A skoro tak, to co sprawilo, ze zszedles do naszej "piwnicy"? A jesli jest potrzebny? Co wtedy? Nie wiem czy sie to dziedziczy, przeciez to nie schiza, mozliwe ze jednak nie, ale pewna sklonnosc do nerwic jest uwarunkowana srodowiskowo. Wyzej podales objawy sugerujace, ze masz rowniez stany napadowe, ktore nazywasz nerwobolami. Ich podloze moze miec charakter nerwicowy, do tego dochodza jeszcze stany lękowe i masz nerwice jak sie patrzy :) Czlowiek w nerwicy niekoniecznie musi sie denerwowac, chociaz hustawka emocjonalna jest niejako wpisana w objawy osiowe wszystkich zaburzen afektywnych. Pozdrawiam i zdaje sie, ze... witaj w klubie :)
-
Nerwica lękowa. Lepiej zorientuj sie jacy psychiatrzy przyjmuja na Twoim terenie, niedlugo poznasz ich blizej