Skocz do zawartości
Nerwica.com

*Monika*

Legenda Forum
  • Postów

    19 341
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez *Monika*

  1. Są zawody kochany kolego, które są naznaczone charyzmatem chorób psychicznych. Zachęcam do literatury dotyczącej statystyk. Zakłady pracy niekiedy przymusowo wysyłają pracowników na leczenie. I sytuacji takich jest wiele, przynajmniej w moim otoczeniu mam przykłady. Inny to znaczy jaki? Należałoby wystandaryzować słowo "inny". Każdy z nas jest inny i niepowtarzalny. Masz pewnie na myśli trudności. Każdy je ma. Nie ma człowieka, który by ich nie miał. Jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej... Niekoniecznie na oddziale. Diagnozę można sobie zrobić prywatnie. Wtedy jest płatna. Co znaczy słowo "normalny"? I właśnie w tym tkwi Twoja siła. Tak do tego podchodź. Wiesz z czym sobie nie radzisz, z czym sobie radzisz lepiej, w jakiś sposób jesteś świadomy swoich trudności. Dlatego najlepsza jest psychoterapia, zwłaszcza w Borderline Personality Disorder. Nie wkładaj wszystkich do jednego worka, możesz obrazić na prawdę kompetentnych specjalistów. A tacy są. Poza tym, w przypadku diagnozy Borderline Personality Disorder potrzeba dość obszernego wglądu w funkcjonowanie pacjenta. Myślę, że w trakcie trwającej terapii już jakiś czas, terapeuta powinien uporać się z diagnozą. Poza tym na osobowość BPD składa się całe spectrum zachowań, jak w przypadku innych zaburzeń. Dlatego możesz zacząć terapię w nurcie psychodynamicznym, po co czekać na diagnozę i tak "wszystko" wyjdzie w trakcie jej trwania. Mam na myśli te wszystkie trudności z jakimi się borykasz. Wiesz dlaczego może być Tobie tak ciężko? Ponieważ jesteś ich nieświadomy. Terapia może przebudować Twój system wartości, spojrzenie na wiele spraw, może pozytywnie ingerować na Twoje przekonania, wyobrażenia, bardziej Cię uświadomić. Ale zawsze będziesz tym samym człowiekiem, tylko z dystansem będziesz umiał podchodzić do swoich trudności by w końcu patrzeć na nie z perspektywy sukcesu. Nie wiem czy rozumiesz co mam na myśli. Chociaż chodzę na terapię od ponad 2,5 roku jeszcze nigdy nie usłyszałam od swojej terapeutki, ze mam to i to. Rozmawiamy o moich trudnościach. Te, które na początku spędzały mi sen z powiek są przepracowane i nie uważam już je za trudność. Mam poczucie, że się rozwijam. Rozumiesz?
  2. thbthb, Nie jest tajemnicą, że leczenie zaburzeń osobowości powinno odbywać się głownie za pomocą psychoterapii i nie wymyślono leku, który będzie lekiem na nasze nie radzenie sobie z trudnościami. Skoro tak Ci przeszkadza ta diagnoza na papierku to przełknij jeszcze raz parę groszy i zdiagnozuj się ponownie. Diagnoza nie ciągnie się za pacjentem w przypadku zaburzeń osobowości jak smród po gaciach za przeproszeniem. Co ma piernik do wiatraka? Pracodawca przecież nie będzie się zwracał do każdego szpitala psychiatrycznego z pytaniem czy nie byłeś czasami jego pacjentem. Odnoszę wrażenie, że okres, w którym przechodziłeś trudności jest dla Ciebie czymś wstydliwym i chciałbyś go wymazać z pamięci. To nie o to w tym wszystkich chodzi. Życzę zdrówka.
  3. jarko123, Witaj! Toksyczny związek, na pierwszy rzut oka. Ja zaproponowałabym jej terapię. Myślę ,że Twoja dziewczyna obojętnie z jakim by nie była partnerem-wszystkich traktowałaby jednakowo. Ma problemy ze swoimi emocjami. Przyczyny mogą być różne. Nie ma co dochodzić i dywagować. Od tego jest specjalista. Może nakłoń ją do wizyty u specjalisty. Sama nie będzie w stanie popracować nad sobą. Trzymaj się.
  4. dans, Witaj. Myślę, że potrzebujesz terapii. Dzięki niej do ładu dojdziesz ze sobą, poukładasz swój wewnętrzny świat i postrzeganie siebie.
  5. Pleione, Witaj. Na pierwszy rzut oka objawy przypominają ataki paniki. Ale diagnozuje psychiatra/terapeuta. Wg mnie wewnętrzny konflikt powoduje u Ciebie poczucie rozdarcia. Co się rzuca na pierwszy plan...Jesteś dorosła, powinnaś żyć swoim życiem, dla siebie, dziecka z partnerem, który powinien Cię wspierać , a Ty jego. Rodzina nie powinna ingerować w Twoje życie. Nie realizujesz się, nie rozwijasz, masz niezaspokojone, nieświadome potrzeby, stad ten stan. Polecam udanie się do psychiatry po skierowanie na porządną terapię.
  6. pawel098, Witaj! Toksyczny jest ten wasz związek. Jej zachowania niekorzystnie na Ciebie wpływają. Ona powinna sama zgłosić się do specjalisty, na terapię. Ty nie możesz zrobić nic, najwyżej ją zachęcić. W dodatku Cię szantażuje emocjonalnie, a tak nie wolno postępować wobec osoby, na której jej zależy. Na Twoim miejscu zerwałabym z nią kontakt pod warunkiem, że ona rozpocznie terapię. Jej stan daje wiele do życzenia. Sama nie upora się ze swoimi trudnościami, tym bardziej, że ma za sobą już leczenie, potrzebuje porządnej terapii, która potrwa trochę czasu.
  7. piramida123, jedna wizyta u psychologa nie pomoże. Może przemyśl psychoterapię-regularne sesje, trwające dłuższy okres czasu.
  8. *Monika*

    Dzień dobry

    cz.a, Witaj!
  9. *Monika*

    Witam

    passiflora, Witaj na forum. Czuj się tu dobrze
  10. Na zaburzenie nieświadomie pracuje się przez całe dotychczasowe życie, a Ty byś chciał osiągnąć efekt w ciągu krótkiego okresu czasu. To tak nie działa niestety. Na terapię uczęszcza się regularnie, przez okres przynajmniej dwóch lat, żeby można było mówić o jakichkolwiek efektach. No nic...może kiedyś dojrzejesz do terapii, tego Ci życzę.
  11. Laima, Dziękuję Kasieńko :*
  12. A ile czasu na nią uczęszczałeś? Bo moja terapia dała efekty, pierwsze efekty po półtorej roku. Mam za sobą 2,5 roku.
  13. Bellatrix, Jasne, że uściskam Będziemy ze sobą 3 dni
  14. Wróciłam z pracy. Moje przedszkole zajęło I miejsce w konkursie piosenki. Chodzę dumna jak paw Na 19:00 jadę do Teatru, na Króla Lira z Olbrychskim i Trelą w roli głównej. A jutro spotkam się z Wiolą.
  15. fallenone26, uczęszczasz/uczęszczałeś na psychoterapię?
  16. nazywam się niewarto, może przejrzyj powyższe wpisy w tym wątku. Może rzeczywiście powinnaś porozmawiać o swoich dolegliwościach ze specjalistą.
  17. avasta01, Myślę, że w Twoim przypadku dobrym pomysłem byłaby psychoterapia. Masz wiele objawów, które mogą wynikać z zaburzeń lękowo-depresyjnych, tzw. somatyzacja. Leki tu niewiele zdziałają. Mogą chwilowo ulżyć, a z czasem możesz się uzależnić np. od benzodiazepin. Kiedyś miałam problemy z kręgosłupem, wypuklina też się zdarzyła. Kompleksowo zajęłam się sobą: Psychoterapia, chiropraktyka - masaż leczniczy u profesjonalisty, 3 lata piję zioła. Niestety...jaki stan psychiczny, taki stan fizyczny. Psyche i soma są ze sobą powiązane i zależne. Musisz chcieć popracować nad sobą poprzez psychoterapię, jest to ciężki, żmudny proces i długotrwały. Ale efekty przyjdą.
  18. Takaoo, Witaj! A co Twój mąż na tą całą sytuację? Nie macie możliwości zamieszkać osobno?z dala od teściów?
  19. matsta19, a czy te natrętne myśli utrudniają Ci funkcjonowanie?
  20. Monika ma 1 raz w tygodniu Tak, to prawda Alu Ladywind, Ala dobrze prawi
  21. *Monika*

    Terapia szkodzi?

    Saanna, To rozpocznij terapię od początku, tak też można. To może być nowe doświadczenie. Nie ma ludzi, którzy nie mają żadnych trudności, pamiętaj o tym.
×