Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Chyba jednak trochę inaczej. Nie chodzi mi o to, żeby udawać przed córką, że wszystko jest świetnie i tata zawsze daje radę. Tego zresztą teraz nawet nie da się udawać. Widzi, że jestem słabszy, że odpoczywam, że pewnych rzeczy nie mogę robić i że czasem potrzebuję pomocy. Chodzi ze mną na spacery zresztą. Bardziej chodzi o to, że ja sam nie czuję się dobrze z tym, jak łatwo ostatnio emocje przejmują stery. Zawsze miałem uczucia, nigdy nie uważałem, że facet ma być z kamienia i dziecko też nie musi oglądać ojca wyłącznie w wersji „niezniszczalnej”. Ale co innego wzruszyć się i nawet popłakać, a co innego mieć wrażenie, że człowiekowi ostatnio wystarczy niewiele, żeby puściły wszystkie bezpieczniki. I chyba nie nazwałbym tego tym, że życie mnie przygniata i próbuję to przed innymi ukryć. Bardziej chodzi o to, że jestem jeszcze po tym wszystkim jakiś taki... bez skóry. Zmęczenie, strach, ulga, złość, wzruszenie - wszystko przychodzi szybciej i mocniej niż wcześniej. Ale nie wydaje mi się, żeby to była depresja. Nie mam poczucia, że wszystko straciło sens, nadal potrafię się cieszyć, żartować, mam ochotę coś robić i czekam na różne rzeczy. Bardziej mam wrażenie, że po tym wszystkim emocje są jeszcze kompletnie rozregulowane i dużo łatwiej przebijają się na powierzchnię. Po południu oczywiście trochę poświętujemy te urodzinki - tort, prezenty, coś dobrego. Tylko bez wielkiej imprezy z gromadą dzieci i chaosem na pełen etat, bo na taki poziom atrakcji tata jeszcze nie ma homologacji. Ma być spokojnie, rodzinnie, ale jednak urodzinowo. Dziewięć lat zdarza się tylko raz.
  3. Dalila_

    Dzisiaj czuje się...

    Załóż wątek do tego. Jak nie można to ci go usuną Tam wyżej mówiłam o tej tabelce
  4. Żółć to wątroba produkuje, tobie chodzi o jakiś karoten albo nie wiem jak się nazywa ale tak od roku z marchwi kubusiow robi się ciemniejsza i nieco żółta skóra. Od pepsi to coli to nie wiedziałam. Za to wiem że jest dobrym odrdzewiaczem, jak zalejesz nią gwoździa z rdza to po jakimś czasie zejdzie. I jak zalejesz też tak ząb to podobno się rozpuszcza po jakims czasie. Smacznego XD Soku
  5. Spoko, rób jak chcesz mi nic do tego każdy robi jak uważa. Można i jak leżak ale ja nie zaakceptowałabym takiego poziomu byle jakosci. Wolę trochę więcej czasu poświęcić i mieć coś smacznego. To już trzeba krejzi pytać
  6. Dalila_

    Eutanazja

    Terapeutyczne? Wybacz ja nawet takich rzeczy nie biorę pod uwagę. Eutanazja powinna być tylko dla tych którzy nie mogą sami ze sobą skończyć wtedy to rozumiem a w innych przypadkach nie ma sensu. Takie jest moje zdanie choć ostre słowa
  7. hmm myślę,że tak jakieś 5/6... jak zawieje
  8. Dobrze, ale... zawsze się cykam przed pójściem do psychiatry i sama kolejka mi siada na głowę, bo chłonę jak gąbka wszelką atmosferę miejsc, czy ludzi Ale to tak poważnie mówię. No ale trza iść.
  9. niedokończone opowiadanie ja ma milion niedokończonych "mord" - jak to mój brat mówi. I on ma dość moich rysunków "mord" i mówi, że muszę zrobić wystawę gdzieś i nazwać ją "Milion odsłon mord" a niektóre niezrobione, to są właśnie takie bekowe, że wystarczy spojrzeć i serio... wtf. niezrobionych się nie wyrzuca!
  10. Niewkopomonowana

    Eutanazja

    bardzo często diagnozują schzofrenię, obojętnie jaką, po prostu nie chce im się chyba ogarniać prawdziwej diagnozy (?) jeśli tutaj masz swoje obawy, czy to prawdziwa diagnoza, to możesz mieć rację - bo oczywiście można mówić, że chory nie ma krytycyzmu itp., ale ja bym nie była ufna wobec każdego zdania lekarzy. Oczywiście nie chcę też negować, ale serio... jest tyle przypadkóœ z dupy zdiagnozowanych, że mi się zawsze słabo robi, a widać to w szpitalu na przykład. coś kojarzę, ale nie wiem, czy to ten przypadek taka młoda?
  11. Przydałaby się funkcja Ctrl+Z, albo chociaż gumka do zmazywania węgla. Jak czytam twój komentarz i patrzę na te tego kotełka to jakoś mi się smutno zrobiło, że go tak porzuciłem i nie dokończyłem, hm..
  12. moze to byl burger z fasoli i dlatego albo trzeba by ja zapytac czym tego burgera popila
  13. Muszę się zważyć jutro w domu. Tutaj nawet wagi nie wzięłam, bo wolę niezbyt często się ważyć, bo jeśli chodzi o mnie, to jak często to robię to wpadam w jakąś obsesję, co wcale mi nie pomagało chudnąć, a potrafiłam się kilka razy dziennie kiedyś ważyć. No dlatego nie chcę znowu tak i ważę się raz na tydzień lub raz na dwa, ale to zależy, bo czasem co kilka dni, jak czuję, że coś tam mogło polecieć. A wiem, że jak tu będę miała wagę, to mogę za często sprawdzać... Tzn. ja tak mam, a przynajmniej kiedyś miałam. I niestety wtedy były czasowe głodówki, a potem kilka jedzenia, co się chce. No znam siebie i nie mogę tego znowu robić.
  14. Dodatkowo Krejzi zjadła to późno i położyła się spać. Wtedy trawienie jeszcze spowalnia. W dzień by jeszcze rozchodziła
  15. nawet nie wiem co to mnie sie wydaje ze to jednak produkuje sie od nadmiaru syfu kiedys jak tak pilem po 4l pepsi codziennie to po 2 tyg troche zolkłem wiec to chyba jednak zalezy od tego co sie je ilosc tej zolci wydzialenej od nadmiarnu marchwi tez za czynasz zolknac w 30 minut wstawiam ryz na palnik i mieso do piekarnika albo ayr frayera i jeszcze mi czasu zostaje
  16. Nie zwróciłam uwagi na to słodkie dzieło. Tutaj jest takie artystyczne niedopowiedzenie z niedokończonym rozdziałem, co sprawia, że mam tyle pytań o tego kota, czy jest dobry czy zły i wiele innych... 🩷
  17. Nie, organizm produkuje mniej żółci, spada wydzielanie enzymów trzustkowych i żołądkowych. Dlatego każda babcia miała kiedyś w domu rapacholin 30 minut otwierasz paczkę chipsow i odkręcasz butelkę coli? I mi mowisz ze długo gotuje obiady
  18. Dzisiaj
  19. Jeszcze będzie TV, jakiś do 55' bo większy nie wejdzie przez skosy ścian. I zabiorę z domu regał,żeby te książki tam dać i kilka innych rzeczy. A dzisiaj będę na chacie, bo z rana musimy z mamuśką wyjechać do pracy, a mamy tamtędy bliżej. W czwartek jadę z tatuśkiem i będzie okazja, żeby się pogodzić no i na weekend znowu tu i co zabiorę z domu, to moje 🩷🩵 To małe mieszkanie. Nie wiem ile ma powierzchni, jak się dowiem, to napiszę. Jest jednak urocze
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×