Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @libed leć na kafe, obgadują cię.
  3. Tak, jeśli nie musisz robić jadzenia dla innych, albo nie masz problemu by nie jeść tego co zrobisz. Bo gotujesz obiad, w domu pachnie świeżym obiadem a ty odgrzewasz coś z pudełka. Z atrakcyjnością tych kateringów też jest różnie, czasem to nie wygląda delikatnie mówiąc apetycznie, smakuje też średnio i trzeba dużo silnej woli by mimo wszystko zjeść to i tylko to.
  4. @take, nie czytałem całości, ale z własnego doświadczenia bardzo mocno sugeruję odciąć się od osób, które są dla ciebie toksyczne i nie widzą w sobie problemu (więc nie chcą nad sobą pracować), nawet jeśli jest to rodzina. Stosuję takie podejście nie tylko wobec toksycznych osób z kręgu moich znajomych (bo to jest akurat oczywiste), ale też m.in. wobec siostry mojej matki, której peron odjechał, i choć podjęcie takiej decyzji nie było łatwe (bo to jednak rodzina), to finalnie żyje mi się lepiej. Mam oczywiście wyrzuty sumienia, bo tak zostałem zaprogramowany przez matkę, ale ignoruję je bo wiem, że muszę zadbać przede wszystkim o siebie. Choć, znając siebie, gdybym nie mógł się wyprowadzić i był zmuszony do obcowania z osobą, która stosuje wobec mnie przemoc, to zrobiłbym jej takie piekło, że sama by w psychiatryku wylądowała. Ale nie polecam takiego podejścia, bo oboje na tym tracicie. Jeśli tylko jest możliwość odcięcia się, całkowitego, to polecam – a jeśli nie ma takiej możliwości to należy ją stworzyć.
  5. Ja sobie przypominam i siebie w sumie dwa. Jeden to trądzik który mi przeszedł sam z siebie. Ale pomogła też zmiana diety bo do dziś jak wypije mleko krowie to na drugi dzień nowa cywilizacja wyrasta na twarzy. A drugi który nie do końca jest ogarnięty to zęby. Miałem dawniej mocno krzywe ale pomógł aparat. Ale widzę że znowu zaczynają tańczyć więc znów coś chce z tym zrobić. Poza tym raczej się lubię mimo że zdaje sobie sprawie z wielu mankamentów i fizycznych i psychicznych. Ale jak na coś nie mamy za dużego (lub w ogóle) wpływu to szkoda zdrowia na myslenie o tym. Lepiej przejść do fazy akceptacji. Gorsze od posiadania wad ciała albo psychiki jest niskie poczucie własnej wartości. Tego nie wolno sobie robić @Dalila_ a znowu zadajesz pytanie i sama na nie nie odpowiadasz śmiało, podziel się z nami też co Cie denerwuje w sobie
  6. Doktor Indor

    Co polecasz?

    „Laugh with many, don't trust any.”
  7. Miałem takiego nauczyciela. Jak się śmiał to ten bęben skakał w górę i w dół. W sumie znalazłem podobne zdjęcie. Tylko on się chyba nie odchudzał, chyba że był na diecie cud (jem ile chcę i czekam na cud).
  8. Mieliśmy takiego wikarego w parafii, który miał brzuch jak piłka lekarska. Ale jak się zawziął, to nie tykał pizzy czy słodkości na spotkaniach z nami i chudł bez problemu. A potem znowu nabierał masy więc wracał do planu naprawczego i tak w kółko
  9. Mi się nie udało no ale to dotyczy aspektów które da się zmienić więc to chyba nic nadzwyczajnego. Prawdziwa siła przezwyciężenia kompleksu to zmiana myślenia i w końcu akceptacja tego na co nie mamy wpływu. A kompleksy moga dotyczyć wielu kwestii, wcale nie tylko wyglądu. Spróbujmy sobie przypomnieć jeden choc kompleks który udało nam się zwalczyć Nie musicie pisać czego dotyczy tylko czy wam się coś przypomina które udało się zwalczyc
  10. I stać przy garach. Catering dietetyczny to całkiem wygodne rozwiązanie jeśli ktoś nie ma jakichś specjalnych wymagań taki kompromis między dieta od dietetyka, a liczeniem kalorii, bo wszystko jest zbilansowane i policzone.
  11. A czyszczenie jednostki zaparzającej zrobiłaś? Bo zaraz wyskoczy komunikat, że trzeba i to. Jestem leniwa to zawsze robię oba naraz.
  12. burzowo

    Co polecasz?

    Poluzować gacie i częściej odpuszczać
  13. Na razie chcę do lata zrzucić co mam do zrzucenia, potem pewnie jak przestanę liczyć to będę sobie powolutku nadrabiać aż dojdę do wniosku, że czas wdrążyć znowu plan naprawczy. Tak, jest trudniej jak musisz zadbać o posiłki, które będą jeść wszyscy. Dlatego mówię licz, to tez będziesz zjeść ziemniaki bez sosu, kurczaka i surówkę na obiad taki jaki zrobiłaś reszcie rodziny. I ten absurd 5 posiłków, człowiek musiałby tylko to robić i jeść, nic więcej.
  14. Dzisiaj
  15. Duży wpływ mają też na mnie leki. Jedne bardziej odlokowują chęci na praktykę hobby, a inne bardziej zamykają. Od kilkunastu dni biorę haloperidol i on zmniejszył potrzebę na praktykę jakiegokolwiek hobby, jedynie jestem w stanie słuchać muzyki.
  16. burzowo

    Co teraz robisz?

    Seriale oglądam po prostu ,herbatę pije ,bo kawy na razie nie ,placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym zjadłam , rano to nic Ale miałam na to chęć, także jem ,pije i oglądam .
  17. @Krejzi1 dzisiaj pierwsze odkamienianie ekspresu. Właśnie procedura dobiega końca i Misiaczek udaje, że czyta komunikat z ekranu ekspresu: "pierwszą kawę zrób dla teściowej".
  18. Mały piesek, szczeniak podbiegł do mnie sie przywitać machając ogonem głową i popiskując jakbyśmy się znali i za mną tęsknił.
  19. Grouchy

    Co teraz robisz?

    Przeczyści ci zatoki.
  20. Cieszyć się trzeba z tych małych chwil Rano pozytywnie z bardzo ważną osobą dla mnie.
  21. Do mnie też kompletnie nie przemawia ścisłe trzymanie się jakiegoś planu żywieniowego, ale to indywidualne bardzo bo niektórzy właśnie potrzebują takiego planu żeby się kontrolować i zachować rytm.
  22. A jak tobie idzie? Masz jakiś cel długoterminowy czy twoja dieta deficytowa będzie krótka? Gdyby człowiek mieszkał i jadał sam, to na pewno łatwiej by mu było trzymać się jakichś ścisłych wytycznych i przepisów na dania. Choć jeśli to ma być owsianka i czarny chleb to ja dziękuję, po owsiance jestem głodna a po chlebie razowym wzdęta. Tak że team bułeczka
  23. Postanowiłem jeszcze raz spróbować. Tym razem zmniejszyłem o połowe czyli o 0,5 mg czyli z 1 mg na 0,5 mg lorafenu. Równocześnie dołożyłem jedną tabletke pregabaliny czyli biore teraz 225 mg pregabaliny. Lekarka moja sama mi mówi aby ograniczyć lorafen i sama mi proponowała więcej pregabaliny ale ja byłem oporny na tą propozycje ale widze że innego wyjścia nie ma.
  24. Nie musisz tego robić z aptekarską dokładnością, jak będziesz chudła to będziesz wiedziała, że jest deficyt. Ja korzystam z fitatu i większość znajduję albo zbliżone i jak pilnuję deficytu to wszystko gra. I tak możesz zjeść cukierka jak zrezygnujesz z czegoś innego i będziesz dalej w deficycie. Ja nie potrafię być na tych dietach porobionych przez dietetyków, one są za pracochłonne, wymagają zbyt dużej dyscypliny. Albo ja mam fiola na punkcie białego pieczywa, jak nie jem to mi się bułki po nocach śnią. Wole sobie czasem taką bułkę wliczyć w limit jak mam na nią ochotę i tyle. W liczeniu kalorii jest to dobre, że właściwie możesz sobie w liczyć tam co chcesz (w granicach rozsądku by zachować zdrowie).
  25. Serce i mózg Twój najgorszy przedmiot szkolny?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×