Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Zmniejsza radykalnie apetyt, ale u mnie wielkiego łał w odchudzaniu nie było.
-
A czy Ozempic nie działa tak, że po prostu zmniejsza apetyt?
-
Wiem, że piszesz to wszystko z dobrej intencji, ale u mnie to naprawdę nie jest tak czarno-biało. To, że jesteśmy rodziną i się kochamy, nie znaczy, że właśnie w tej rodzinie nie było rzeczy, które dokładały mi stresu. Choroba żony to jedno, ale były też jej decyzje i pomysły, które swoje zrobiły. Nie ma co teraz o tym mówić, bo nie chcę jej wpędzać w poczucie winy. Z ojcem podobnie. Przez długi czas nie chciał słyszeć o żadnej obcej osobie w domu, więc bardzo dużo spadało na mnie. Dopiero kiedy okazało się, że teraz to ja potrzebuję pomocy, nagle dało się tę opiekę zorganizować. I chyba pierwszy raz nie miał za wiele do powiedzenia, bo tym razem nawet nie ja to załatwiałem. A z tym „następnym razem dzwoń od razu po karetkę” jest jeden problem. Jak zaczęło się naprawdę źle, to nie było czasu na rozsądne decyzje. Najpierw ból, potem duszność, pot, słabość, a potem mnie po prostu odcięło. Pamiętam, że stałem, potem już siedziałem na podłodze, a dalej mam dziurę. Podobno na chwilę straciłem przytomność. Więc gdybym wtedy był sam, to całe „zadzwoń po karetkę” mogłoby się skończyć tym, że nie byłoby komu zadzwonić. I to jest chyba ta część, która siedzi mi teraz w głowie najmocniej. Nie sam ból. To, jak szybko człowiek może przestać mieć wpływ na cokolwiek. Dlatego bardzo bym chciał, żeby żadnego „następnego razu” już nie było. Myślę, że to niezły pomysł. Lubię smak kawy
-
Powodzi się
-
Tak jest jak się wdałaś w relacje z zaburzonym typem. Takich się omija.
-
Niestety nie masz racji. To było bardzo wiele miejsc w których ten temat był poruszany. Nie były nawet związane z tym tematem. Często się przewijało pytanie jak dyskretnie spławić faceta bo ma mikro. Nikt nie pytał jak to obejść. Na to nie ma lekarstwa. Nie da się tego zmienić. Tak na chłodno no niestety kobiety nie akceptują tego. Szukają tylko sposobu jak wycofać się z relacji. Cholera pytają o porady na forum. Przecież ludzie tacy jak ja też to czytają. Jak mam myśleć inaczej?
-
@sailorka fajne pytanie. Ja jeszcze 2-3 lata temu miałem stłuczoną wątrobę i mam podwyższone próby wątrobowe, zastanawiam się czy też taki Ozempic by mi nie pomógł, ale jedyne co jest w stanie to przepisać aktualnie w Olsztynie to receptomaty. Robiłem badania krwi 2 tygodnie temu to nadal mam nieznacznie (ale już nie tak bardzo) podwyższone próby. Większość wyników mam OK i mimo że nie biorę aktualnie leków powodujących tycie (Amisulpryd, Vetira, Pregabalina) to i tak nie mogę schudnąć. Chodzę regularnie na spacery i wcale tak dużo nie jem. Ważę 82kg przy 171cm wzrostu.
- Dzisiaj
-
Lepiej niż zazwyczaj, i przespałem lekko ponad 7h co przy mojej skrajnej bezsenności jest bardzo dobrym wynikiem. Tylko ibuprofen musiałem wziąć na noc z powodu bólu głowy. Być może to ze stresu.
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
Tibijczyk odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
W Olsztynie to nic nie znaczy. Tylko że ja już miałem chyba 7 lat studiowania za sobą - 1 rok na prywatnej uczelni, 6 lat na UWM, i już po prostu miałem dość chodzenia do tego budynku, szczególnie, że studia weekendowe łącząc z pracą męczą. No ale już jest po wszystkim, teraz to tylko dyplom do odbioru Siedziałem przy komisji 4 minuty, tak się wyuczyłem pytań, aż ludzie byli zdziwieni że tak szybko wyszedłem. -
Wiem gdzie takie rosną
-
Grzyb okej
-
U mnie znowu wybudzenie około trzeciej.
-
Wierzę nazwa nie pasuje, ale grzyb okej?
-
Ty chcesz mi powiedzieć, że nazywanie kobiety, którą się podobno kochało typiarą jest powszechnie używane? Chyba w środowisku w którym się obracasz. Ty tak na serio? Widocznie za mało wychodzę, a ty za dużo koło podstawówki się kręcisz. Ja nie muszę znać prawdy i kto jest winny, ale jak widzę, jak ją to ruszyło to chciałem tylko żebys odpuścił i nie rozwiązywał tego w ten sposób.
- Wczoraj
-
Nikt mnie pocieszać nie będzie. Śmiej się dalej. Naprawdę to zabawne.
-
Aha no i ludzie mają i po trzy zawały i dalej żyją także nie ma tego złego:) tak myśleć proszę. A i dostają bajpasy rozruszniki niektórzy cierpią na otyłość do tego wszystkiego... Jak widzisz można też wyczuć zawał to nie czekaj i dzwon zawsze na karetkę jakbyś znów czuł że coś się dzieje
-
Ty wiesz że może byłeś w stanie przedzawalowym ileś dni tygodni? Jejku jakie szczęście że się dobrze skończyło!! Ale wrocisz do zdrowia z czasem, że nawet będziesz różnicy nie widział, ważne żebyś odstawil używki myślę, kawa no tak też nie służy jedna dziennie to maks i tak jak mówi żaba może warto iść w smak a nie w tą kofeina? Może lepiej zamiast kofeina lepszy sen, mniej obowiązków? Super że udało Ci się ojcu znaleźć opiekę, to najważniejsze. Żona sama teraz o Ciebie dba więc chyba jeszcze ma swoje siły jak widać:) nie wiem co jeszcze można doradzić, może szczera rozmowa... może im więcej się podejmuje myśli i rozmow paradoksalnie o tym najgorszym scenariuszu to w jakiś sposób mózg się oswaja z tą myślą i pozostawia się mu czas na adaptacje, i z każdym dniem może zrobić sie silniejszy? Nie mam pojęcia. Na pewno wiesz że jesteście zgraną rodzinką i kochającą to dacie radę ze wszystkim co was czeka, bo jesteście dzielni:) Na pewno ogranicz pracę, tutaj można robić niezbędne minimum bo to lepsze niż tracić zdrowie i tego nie warte w twoim stanie... wyjmij sobie z tych słów co chcesz lub nic, i wracaj (nie szybko już!!) powili małymi krokami do zdrowia
-
Nieprawda, nie lubię zwiędlaków
-
Alez był motyw że ktoś pracował w gorzelni w którejś lekturze xD Pregabalina na pamięć długotrwałą jak widać nie wpływa @Lucy32ttylko z tą o nazwie ,,co się wydarza" jest gorzej
-
Oj nie akurat Lucy32 jest zajebista❤❤ zawsze mówi z pozytywnym nastawieniem, to błąd poznawczy twój tutaj rozumiemy że kończysz temat, strzala
-
Bo mam co robić niż siedziec tutaj bez przerwy i odpowiadanie każdemu z osobna i tłumaczenie się gdy nic złego nie zrobiłem a na pewno nie wytykam nikogo palcem ze to ta czy tamta. Za to ty @Lucy32 chyba myslisz ze pozjadalas wszystkie rozumy,nie znam Cie ale takie odnoszę wrażenie @Malowany_ skoro ją znasz,a najwyraźniej tak jest to ją pociesz. Już ona Ci na pewno prawdę powiedziała całą pozatym polecam Ci wyjść czasem do ludzi ( i mówię to ja fobik spoleczny o ironio ) i ich posłuchać to moze zauważysz ze słowo typ,typiara jest w powszechnym, nie negatywnym użyciu a jeśli takie określenie kogos rani to znaczy ze ma wybujałe ego...I koło sie zamyka.... @Dalila_ no widzisz,nie jest w moim stylu zmiana nicka bez przerwy. Ja potrafię brać odpowiedzialność za to co piszę i robię. Dla mnie to koniec tematu. Napisalem co mialem napisac i nie wracam więcej do tematu. Za dużo czasu i nerwów juz straciłem na tłumaczenie w kółko tego tematu jednej osobie wiec tym bardziej nie zamierzam przekonywać innych obcych ludzi....jakbym to ja zawinił. Macie chociaż schemat na przyszłość jak ukryty narcyz potrafi wprowadzić zamieszanie w życie innych. Być może komuś taka nauka sie kiedyś przyda.
-
Na bogato widzę u Pana... Książkę.
-
Przeczytalam wszystko. Mam swoje błędy i o nich wiem. Byłeś dla mnie bardzo ważny. Nie zastanawiałam się nawet przez sekundę jak poprosiłeś żebym poszła do apteki po Twoje leki bo sam nie mogłeś z powodu fobii. Doskonale pamiętam ile było problemów finansowych. Wychodziłam do sklepu po zakupy i brałam to co było potrzebne- kończył Ci się żel pod prysznic to kupiłam, mydełko, antyperspirant czy cokolwiek innego. Robiłam to dla Ciebie, a nie dla widzimisię. Sprzątałam mieszkanie, balkon, robiłam pranie, skladalam Twoje ubrania... Chciała.m Ci ułatwić. Nie byłam ślepa i widziałam jak się męczysz. Przed poznaniem mnie już miałeś totalny dół pijąc codziennie alkohol. Nigdy nie wywlekalam żadnych prywatnych spraw. Przyznaję, że nie wszystko rozumiałam jak należy. Zrozum, że ja też to przeżywam. Dobrze o tym wiesz. Do tej pory nie wiem dlaczego śmiałeś się z tego jak przy Tobie płakałam. Ja byłam na tym SORZE i to nie były jak to napisałeś żadne gów....na. Do dnia dzisiejszego nie mogę się z tego pozbierać, a Ty nazywasz mnie typiarą- nigdy Ciebie nie wyzwalam i to na dodatek publicznie. Nie wysmiewalam Twojego problemu o którym nie napiszę bo to osobiste. Dlaczego to robisz? Tego nie wiem. Może chcesz żebym cierpiała jeszcze bardziej i się wykończyła całkowicie...Nie mam pojęcia jaki jest tego cel. Wiesz, że chodzę na terapię, pracuję nad sobą i chce zrozumieć jak należy samą siebie. Tak, nadal lecą mi łzy po przeczytaniu tego wpisu... Nie śpię całą noc, a za godzinę muszę wstać do pracy. To już w mojej głowie zostanie na długo- głupią babo, masz zrytą łeb, puknij się w łeb i wiele innych określeń. Jak byłam u Ciebie to mogłeś usiąść ze mną jak człowiek i porozmawiać, a nie jak pojechałam. Wierzę, że przeżywasz to tak samo jak I ja- boli nas to i nie będę się licytować kogo bardziej dotyka ten ból. Jeżeli chcesz coś mi przekazać to zrób to prywatnie. Na dzień dzisiejszy nie radzę sobie, ale nie mam wyjścia tak samo jak i Ty. Więcej już nic nie dodam bo nie mogę tego przeżyć. Bardzo Cię kochałam, możesz sobie w to nie wierzyć, ale proszę Cię o jedno- nie rób tak wiecej. Pomimo tego wszystkiego mam pragnienie żeby wypłakać się w Twoich ramionach. Mam nadzieję, że czujesz spokój- ja tego nie czuję. Odczuwam ból, jestem rozwalona psychicznie i docierają do mnie moje błędy. Dziękuję, że mogliśmy razem spędzać czas, porozmawiać, wyjść na spacer i dziękuję za widok na chaldzie, za to, że leżeliśmy beztrosko na trawie, za to, że jedliśmy rybkę nad jeziorkiem i za wiele naszych wspólnych chwil. Dalej płaczę...To wszystko było z mojej strony prawdziwe. Głowiłam się jak Ci pomóc z fobią bo to nie jest życie... Nie musisz nic dodawać bo już wszystko napisałeś....
-
Paliwo
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane