Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Teraz już się uspokajam, włączyłam coś miłego -podcast Nosowskiej, i mi lepiej. Także nie poddam się i myślę, że się odnajdę. Może kwestia też przyzwyczajenia, żeby się odnaleźć w nowej rzeczywtości niejako i są plusy, są minusy, ale jak masz takie miejsce typowo swoje, to jest to dużo, no i teraz nie chcę niejako odrazu rezygnować, bo odczuwam, to co odczuwam, ale jestem w swoim mieście i też jakoś tak pomyślałam o ludziach, którzy podróżują, często nawet sami i czują się bezpiecznie niezależnie od miejsca, a ja kurde dygam się, bo jestem sama. No ale u mnie lęki, urojenia robią to poczucie zagrożenia i chcę znaleźć schronienie, chociaż racjonalnie nic mi nie grozi, ale są wkręty...
  3. Nie przepadałem za sportami zespołowymi, a na WF-ie były one wałkowane do znudzenia. Nigdy specjalnie mnie do nich nie ciągnęło. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi trening siłowy albo sporty walki. Na WF-ie pojawiały się też elementy gimnastyki, ale bez większego nacisku na budowanie fundamentalnej siły. Dla mnie takie zajęcia były po prostu nudne. Nie twierdzę, że byłem kiepski w sportach zespołowych. Wręcz przeciwnie, byłem dobrym bramkarzem w piłce nożnej, ręcznej czy hokeju. Zdarzyło mi się też wystartować w jakichś zawodach badmintona. Nie uważam również, że program WF-u powinien całkowicie rezygnować z gier zespołowych. Po prostu wolałbym, żeby uczniowie mieli możliwość wyboru: trenowania konkretnej dyscypliny sportowej albo rozwijania ogólnej sprawności fizycznej. Mam tu na myśli na przykład ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała, rozciąganie, mobilizację, izometrię czy budowanie siły. Możliwości jest przecież sporo, a nie każdy musi odnajdywać się w grach zespołowych. No rozumiem, że szkoła nie dysponuje specjalistami, tylko wuefistami, często tylko po podyplomówce. Ale mówię co by mnie odpowiadało. Efekt wychowawczy wf-u jest taki, że dawni piłkarze z podstawówki mają dziś bebzony, wady postawy i po dwa nałogi, a ja od 20 lat regularnie trenuję. XD
  4. Witam, W maju z powodu pani ktora postanowiła sie wykazac i akurat wybrała moją osobe postanowiła wyciągać moje brudy z pracy i mnie dosłownie wyjebać. Jakaż była moja radosc kiedy z powodu redukcji etatów wyjebali też ją. No cóż, to nie rozwiązuje moich problemów. Wiele nie zarabiałem, ale oszczędzałem, miałem prace w której dawalem sobie rade i bylo to jak cios w pysk. Nie ma sie czym chwalić ale przyjmuje spore ilości benzodiazepin m.in przed snem klonazepam i 2x alprazolam. Z rana 50mg asentry. Od maja (czyli kiedy mnie zwolniono) zaciagalem sie do pracy. 2 miesiące ciągłego jebania na nocnych zmianach po czym sie zwolnilem bo nie wytrzymałem. Pozniej krótki epizod na gównianej umowie zlecenie pracując w branży ktorej kompletnie nie znam. I tak krótko mowiąc - lato fatalne (praca na nocnych zmianach), dziś jest 17 października a jedyne z czym wiąże nadzieje to praca w call center (do jednego juz aplikowalem ale... coz 'wybralismy innego kandydata) Ogolnie na pytania typu dlaczego zaczalem brac benzodiazepiny to juz odpowiadam. Oczywiscie moze byla inna droga wyjscia... moze nie? Zaczalem je brac nalogowo odkad poznalem dziewczyne z ktorą sie bardzo dobrze dogadywalem. Pozniej jako mlody 23 letni szczyl wzialem sporą dawke na odwage wypyskowania matce i poinformowania ze wyprowadzam sie z dziewczyną (moja matka to zaborcza 'katoliczka' czyt. Chodze do kościoła ale z życiem wedlug religii nie ma nic wspolnego, nigdy przez 27 lat nie widziałem zeby chociaz pocałowała sie z tatą) Lecz wszelkie somatyczne objawy zaczely mi zbyt bardzo doskwierac więc przyszla mysl: albo zrezygnujesz z wszystkiego albo cel uświęci środki i wjebiesz sie w leki i zamieszkasz z nią. Cóż, dziewczyna tez wtedy zawiodła. Zobowiązała sie płacić koszty życia na pół ale przez jej wlasne jazdy na bani i branie wolnego wpierdoliłem sie w mocne opłaty na miesiąc. Wysłuchiwanie o tym ze w mieszkaniu nie moze być pieska lub kota bylo juz dla mnie dobijajace. A wyciagnalem ja z jakiejs nory gdzie mieszkala w niemczech i wcale wiele nie zarabiała. A i tak ją kocham. Aktualnie odbijajac sie z jednej pracy do drugiej czuje sie bardzo niestabilny, zrywałem związek, pozniej wracalem do związku ponieważ sądziłem że taki 'ćpun' jak ja nie zasługuje na nią. Probowalem odstawic - ciezka sprawa, a dziewczyna która mowila ze bedzie mnie wspierac miala mnie dosc - przyjazd do niej i słuchanie 'wez sie w garsc' bylo dla mnie oznaka braku zrozumienia. Sama wywodzi sie z kiepskiej rodziny. Czuje kompletny brak wsparcia a od wielu lat jedyne co robie to sie maskuje a póki mialem stabilną prace czulem sie dobrze ze moge jej pomagać w marzeniach (sama ma długi do... 2032 roku? I to nie w banku ale rownież u mnie ponad 1k) Co ciekawe? Cała moja rodzina nie wie ze od 2018 biore ssri. Nikt. Jestem tak bardzo zamkniety i nieufny rodzinie ze mimo wielu 'dogodnych' sytuacji nikt nie wie o tym ze mam zaburzenia lekowo-depresyjne!!! Moja dziewczyna o benzodiazepinach dowiedziala sie w tym roku kiedy sam sie przyznalem. Jestem na tyle skrytym człowiekiem ze az sam sie dziwie ze nic nie wyszlo na jaw. Mieszkam w domu tak starym ze nie mam wlasnego pokoju, a lazienka jest w piwnicy. Mam tego serdecznie dosyc. Matka zakupoholiczka, caly dom zajebany reklamówkami z drogimi bizuteriami a ojciec to typ wycofanego człowieka - nie reaguje na nic, jest wycofany, matka u 'brokera' przejebala 100 tys a on nawet zadnej emocji nie wydal z siebie. Totalna porażka. Moja dziewczyna ma aktualnie zjazdy na studiach. Polubila księgowość. Wjebalem w to rowniez sporo kasy poniewaz gdyby nie ja moglaby pomarzyć o studiach. Nie wiem już sam po co to pisze ale potrzebowalem zeby te emocje ze mnie zeszly i moze o ewentualne porady. Ciężko mi być samemu ze sobą. Szkoda mi pieniedzy na terapie bo odbylem ich az trzy i reszta mam wrazenie ze bedzie tylko utratą pieniędzy. Życzę każdemu życia wolnego od lęków i depresji
  5. Dzisiaj
  6. To macie dobra pamiec, ja czegos takiego nie pamietam, ale w ogole malo pamietam, dawno to bylo.
  7. Ja też się z siebie śmieję i to jest bardzo dojrzały mechanizm obronny. Dupowatość u mnie występowała na początku brania leków przeciwdepresyjnych i przeciw lękowych. Dupowatość też jest spowodowana silnym i długotrwałym stresem.
  8. Czy ktoś wie,co się dzieje z Purpurowym
  9. Moim skromnym zdaniem dopóki się żyje,nie jest za późno na zmiany.
  10. I jak dla mnie to jest nawet dobre, ludzie są, ludzi nie ma, i się pojawiają. Jako że sama święta nie jestem i nigdy nie byłam, to mogę rozumieć zachowania. Tzn. najpierw mogę się wściekać i czuć gniew, ale potem mi przechodzi i tyle, ale jakoś nie trzymam już kurczowo ludzi.
  11. burzowo

    Dzisiaj czuje się...

    Jest w miarę dobrze ,kawa rozpuszczalna ,herbatki i dobrze .
  12. Janek91

    Usuwanie konta

    Proszę o usunięcie mojego konta. Decyzja przemyślana.
  13. Jeśli dziecko jest pozbawione za małolata miłości to potem to wszystko skutkuje w życiu dorosłym. Oczywiście nie zawsze tak jest ale dosyć często. Umysł kształtuje zachowania powodujące właśnie nienawiść. Poćwiartowała matkę bo ciężko aby 17 letnia dziewczyna pozbyła się zwłok z domu . Lepiej do walizki schować. Chore jest to że ludzie dzisiaj są pozbawieni empatii. Dwa drinki do połowy szklanki to ponad 300 mln wódki czy whisky. Więc już jest problem. Na pewno robi duże drinki lejąc sporo alkoholu. To już jest alkoholizm
  14. Wczoraj
  15. Dziękuję! A Sertraline brałeś kiedyś? U mnie brakuje takiego polepszenia zdolności do czytania czy skupienia bo mam wrażenie takiego wewnętrznego niepokoju.
  16. Zobaczymy. Od jutra zaczynam. Na razie w mikroskopijnej dawce- 1 tabl. rano. Jak sobie przypomnę, że brałam 3 rano i 3 wieczorem, to automatycznie mam mdłości.
  17. Tak, a pół forum przeżywalo że wyszłam popływać że świrem i jjak można nie mieć z kim popływać próbuj, nie wszyscy bardzo boją się wyjsc
  18. To prawda. Jak już babcia zaczynała mieć zaniki pamięci to było bardzo ciężko.
  19. cóż, nie wiem, czy pozytywne, bo jak już pojawia się mocna dysocjacja, która trwa latami, to już nie ma możliwości powrotu do normalnej percepcji, ale żyjesz, tak jak możesz mimo tych wszystkich trudności. cierpienie myślę, że niejako ciągle jest mimo, że potrafi być dobrze i mogę mieć dobry nastrój, jednak cóż. może to piszę chaotycznie, bo nie jest to dla mnie oczywiste, bo dochodzi tutaj aspekt depersonalizacji, której nie rozkminiam, bo się przyzwyczaiłam, ale pozbawia mnie to poczucia tożsamości i chciałabym na jeden dzień poczuć realność, ale to już niemożliwe. najgorzej czuję się wieczorem, kiedy ten dzień się kończy i jest jakiś bardziej przytłaczający dla mojej psychiki
  20. Nie mam dzieci, ale wątpię, żeby zakazy coś pomogły. Mój kuzyn miał dziewczynę i jej ojciec zabraniał im się spotykać, skończyło się na tym, że uciekli do Wrocławia i szukała ich policja, bo byli nieletni. Potem i tak się hajtneli i w sumie źle skończyli, oboje już nie żyją, ona popełniła samobójstwo, on się zapił, więc może ojciec i miał rację, ale co mógł zrobić tak naprawdę? Już chyba lepiej być przy dziecku w złych i dobrych decyzjach żeby w razie czego miało poduszkę bezpieczeństwa.
  21. Janek91

    Czekam na...

    Pojawi się spokojnie rzuć w przestrzeń że tego chcesz Spokojnie będzie dobrze wiem co piszę.
  22. To też zależy ja chciałem do szpitala psychiatrycznego i mnie Pani doktor nie przyjęła. Jasno powiedziała lepiej żeby Pan tutaj nie był. Poradziłem i radzę sobie sam z nerwicą. Raz jest lepiej raz gorzej ale dużo zmieniłem w sobie.
  23. O ile nie jesteś więźniem mogącym chodzić do pracy, to wątpię że oni mają dużo obowiązków pewnie czasem im coś zorganizuja. A takto siedzą na dupie przy tv czy kompie. Ogólnie w jednym i drugim jest bardzo podobnie niestety tyle że możesz wyjść z sali i spacerować po korytarzu Xd
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×