Skocz do zawartości
Nerwica.com
Trwa przetwarzanie indeksu wyszukiwania. Wyświetlana aktywność, może być niekompletna.

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Witam Wszystkich serdecznie! Jestem Marek, mam 27 lat. Zawsze byłem i jestem ambitną i pracowitą osobą, przy tym jestem też bardzo porządny, poukładany i mam bardzo analityczny wręcz taki naukowy umysł - tak mówią inni. Niestety życie dawało mi wiele razy w kość. W okresie nastoletnim doświadczałem przemocy psychicznej i braku akceptacji rówieśniczej. Byłem też troszkę niezdarny ruchowo. Prawdopodobnie w wyniku bardzo skrajnego wcześniactwa, mimo którego rozwijałem się prawidłowo. Nie mam żadnych uchwytnych uszkodzeń mózgu - żadnych leukomalacji, poszerzeń komór, zaników kory itd. Później na początku okresu dorosłości rozwinęły się u mnie zaburzenia lękowe. Ten okres był naznaczony naprawdę trudnymi wzmaganiami z lękiem - miałem ciężkie napady lęku, zaburzenia snu i wtórnie też stany depresyjne. Leki i psychoterapia grupowa pomogły mi się z nimi w pewien sposób uporać. Jakby tego było mało, w tym czasie zmarła nagle moja mama oraz dwie ukochane babcie. W międzyczasie wykryto u mnie też nadciśnienie tętnicze. Na szczęście zaburzenia lękowe minęły po 5 latach. Jednak po ich ustąpieniu, po miesiącu pewnej ulgi pojawił się kolejny problem... Dopadła mnie niedoczynność tarczycy. Początkowo miałem objawy nadczynności, które łatwo było pomylić z dolegliwościami psychicznymi, jednak ja już od razu wiedziałem, że problem jest hormonalny. Blisko dziesięciu endokrynologów w prywatnej klinice zbywało mnie, z trudem wyszarpałem od nich lek hormonalny, który po długim czasie podniósł mnie powoli na nogi. W tym czasie też byłem zmuszony przerwać swoje wymarzone studia i pod presją taty wrócić do pracy. Pracę niestety miałem i mam nadal taką bardziej fizyczną i w zmiennym, nieprzewidywalnym tempie, co dla osoby z moimi problemami podobno jest niekorzystne. Teraz będę starał się o orzeczenie o niepełnosprawności w celu znalezienia pracy w odpowiednich (tj. bardziej przewidywalnych i mniej obciążających fizycznie warunkach). Sęk w tym, że z tym wszystkim muszę sobie radzić sam. Najbliższa rodzina (czyli mój tata) nie okazuje mi wsparcia emocjonalnego. Jest on osobą chłodną i czasem wręcz apodyktyczną. Co prawda, nauczyłem się z tym żyć. Jednak kiedy zacząłem tych większych obciążeń doświadczać, nie mając już zaburzeń lękowych zakłócających prawidłowe postrzeganie, przekonałem się o jego niedojrzałości emocjonalnej. Ja po terapii zawsze starałem się rozmawiać z nim szczerze i otwarcie, mówić mu jak się czuję, asertywnie się wyrażać. Zaś mój tata często, kiedy coś było powiedziane jakby nie po jego myśli, od razu reagował krzykiem, negacją albo nawet takim odwracaniem kota ogonem. Co prawda teraz relacja z nim mam wrażenie, że się poprawiła, ale no ta jego presja związana z moim osłabieniem chorobą somatyczną i jeszcze presja ze strony pracodawców doprowadziła mnie ostatnio niemal do granicy. Zacząłem mieć takie jakby objawy depresji - wycofanie społeczne spowodowane nagłym zanikiem odczuwania niektórych emocji, osłabione libido, a nawet poczucie braku sensu w życiu i najgorsze - myśli o śmierci. W czwartek idę do psychiatry, by wypełnił mi zaświadczenie lekarskie do komisji orzekającej o niepełnosprawności. Miałem już wcześniej te orzeczenie, jednak nie wydłużyli mi go, bo przez swój spadek wydolności nie byłem w stanie powiedzieć wszystkiego na komisji. Teraz już będę starał się o to na nowo. Oczywiście mam chęć by pracować i mieć własny zarobek, tylko po prostu z racji wciąż regulującej się niedoczynności tarczycy i pewnych problemów psychicznych z tego wynikających potrzebowałbym zatrudnienia w bardziej dopasowanych warunkach. Przede wszystkim podobno nie powinienem pracować ciężko fizycznie, na zmianach nocnych i w nieprzewidywalnych (tj. zmiennych) warunkach - tak się dowiedziałem od jednej osoby chorującej na podobne choroby do moich - endokrynologiczne i psychiatryczne. Poza tym intelektualnie jestem teraz 100% wydolny, mogę wznowić naukę. Chodzę też na siłownię, by móc trochę schudnąć i poruszać się dla zdrowia i kondycji. Mięśnie też mogę budować, bo kontrolowany wysiłek bez presji mogę wykonywać. Tyle dobrego. W najbliższym czasie będę chciał też skorzystać z psychoterapii indywidualnej. Mimo pokonania tych większych przeszkód, mam jeszcze parę takich można powiedzieć detali do przepracowania. Ale tutaj będę musiał już prywatnie, jednak jestem gotowy na poświęcenie swoich pieniędzy na tę ciężką pracę nad sobą w kamieniołomach Chętnie przeczytam wszelkie odniesienia Dziękuję każdemu, kto przeczytał moją długą wypowiedź
  3. "Spokój pojawia się wtedy, gdy nie zamieniasz swoich obserwacji w problemy" (c) James Clear
  4. W tym hiperlinku zostało wygenerowane prawo. Nic nie trzeba więcej robić w tym temacie. Nie piszcie już więcej, żeby nie było że prowokujecie "stalkerów" Podany link obejmuje wszystkie zgłoszenia, ZASADNE. żegnam. mateus @&
  5. Dzisiaj
  6. shadow_no

    Wkurza mnie:

    Niedawno widziałem filmiki jak sadownicy palili ogniska żeby podgrzać trochę temp. :< smutne bo duże straty w sadach
  7. udział w 34. Biegu Konstytucji 3 Maja w Warszawie i zrobienie całkiem niezłego czasu (jak na mnie)
  8. minou

    Untermensch [*]

    Odzywał się do kogoś z Was albo na DC? To ważne
  9. Znany to mechanizm, który skutecznie poprawia humor: "Zakupy jako lekarstwo na smutki, samotność czy stres to powszechny mechanizm – nazywany z angielska retail therapy. Brzmi niewinnie, prawda? Niestety, dla wielu ludzi to nie chwilowa zachcianka, ale powtarzający się mechanizm – kosztowny emocjonalnie i finansowo. Dlatego jeśli kupowanie staje się twoim sposobem radzenia sobie z emocjami, warto się temu przyjrzeć". https://zwierciadlo.pl/psychologia/549352,1,zakupy-na-pocieszenie-przerwij-toksyczny-schemat---8-krokow-by-odzyskac-kontrole-nad-emocjami-i-portfelem.read W sklepach w tzw. galeriach handlowych często nie ma tak fajnego wyboru jak w internecie. Sklepy ogranicza metraż. Jeden radzi sobie z emocjami poprzez alkohol, fajki, seks, inny poprzez jedzenie, ktoś inny jeszcze przez sport. Można i poprzez zakupy.
  10. Sigrid

    Ku lepszemu

    No coś nie styka jestem pobudzona wstaje o 6 jak nie ja. Dzisiaj względny spokój ale dostałam alergii i mam katar. Zaraz wysmarkam mózg dusi mnie kaszel i bolą zatoki ale nic nie chcą mi dać. Na razie mam dobre samopoczucie ale nie chwali dnia przed zachodem słońca. Czekam za mama będzie o 15 razem z przyjaciółką moja. W końcu się poznają.
  11. Nie rozumiem, ale jak to jakaś praca domowa, to czemu nie skorzystasz z pomocy AI? W Korei Południowej w większości firm na potęgę używają ChataGPT, Claude'a i innych modeli, już nawet osoba ekspercka typu dyrektor w momencie dylematu pracownika odpowie mu: "A pytałeś ChataGPT?". Tam co nie przejdzie przez AI, jest gorsze niż zweryfikowane przez ludzkie ręce. Tak będzie wyglądała i nasza przyszłość.
  12. Terapia grupowa może być jakimś pomysłem, chociaż mam tu pewne inne trudności, wynikające często z przyczyn obiektywnych. Ja też wiem, z jakimi osobami łatwo nawiązuję kontakt i wiem, że one też potem to tak przeżywają – mają np. paznokcie obgryzione po same łokcie, bo ktoś się denerwuje kropką na końcu zdania czy czymś podobnym. Albo czują się osaczone, bo próbuję sobie tę osobę jakoś tak „przywłaszczyć”... Niby o tym wiem, ale zatrzymanie takich odruchów to masakra. Strasznie się męczę, boję się cokolwiek odezwać do ludzi – do tego już doszło. Mam skrupuły.
  13. Wczoraj
  14. Verina pewnie widzi te cechy u siebie bo każdy człowiek ma rys narcystyczny ( jakieś cechy stricte z tego zaburzenia występują w każdym z nas, ale to nie oznacza narcyzmu ) Odpowiadając w temacie to moim zdaniem borderline, chad i ciężka depresja
  15. Cześć Chciałam nawiązać kontakt z użytkownikiem o nicku Kiusiu. Napisałam wiadomość prywatną ale nie widziano go od 12 marca i zastanawiam się czy jeszcze tu wróci. Czy ktoś ma jakiś kontakt z nim ? Cokolwiek Pozdrawiam i dziękuję za pomoc
  16. mateus

    Chaos

    Znaczy sam chodzę do kościoła, ale nie wydaje mi się że np. Komunia to ciało Chrystusa ?
  17. Ostatni tydzień
  18. Do mnie też idealnie pasuje 6/6 ...Mogą mieć trudności z radzeniem sobie ze stresem, co często prowadzi do izolacji i unikania sytuacji, które mogą poruszać lub spowodować stres. Częstymi objawami są także problemy z zaufaniem do innych ludzi, brak lub niskie poczucie własnej wartości oraz trudności w podejmowaniu inicjatywy i osiąganiu założonych celów. Częste jest przekonanie, że nie jest się wystarczająco dobrym, aby zasługiwać na uwagę lub sukces, co może utrzymywać w poczuciu izolacji, stagnacji i osamotnienia. Osoby z osobowością unikającą mogą równocześnie wykazywać objawy zaburzeń lękowych, takie jak napady paniki, lęk społeczny, czy lęk związany z krytyką. Mogą także doświadczać objawów depresji, takich jak apatia, smutek, utrata zainteresowań i odczuwania przyjemności z życia. Jedynie napady paniki do mnie nie pasują, za to w reakcji obronnej przed sytuacją stresującą mogę być agresywny.
  19. https://jamanetwork.com/journals/jamanetworkopen/fullarticle/2834419
  20. shadow_no

    Dzień dobry

    Hi @Paninerwowa @Denni
  21. Myślę, że może ale nie musi. Ciężko powiedzieć i raczej nikt nie da Ci jednoznacznej odpowiedzi niestety. Pamiętam jak dawno temu brałem, np. 75mg i czułem się mega głodny, ale to jednorazowo. Zjadłem obiad i tyle. Nie było czegoś takiego, że apetyt wzrósł na kilka tygodni lub więcej. Czy pojawia się tycie? U mnie nie. Wiadomo, że powinno się brać stałą dawkę wyznaczoną przez lekarza. Jednak jest jak jest i czasem dzień jest zbyt tragiczny aby nie spróbować poczuć się lepiej. Czy zdarza wam się jednorazowo zwiększyć dawkę? Jeśli tak to o ile oraz jak często?
  22. Huitzilopochtli Każdego dnia składałem z siebie ofiarę, wyrywając sobie serce i duszę zarazem, żeby być widzianym, żeby następnego dnia wzeszło słońce. Rzucałem Ci do stóp swoje ofiary, nie śpiąc i czekając. Przemierzałem żelazne szlaki, aby czasem, choć na chwilę, być bliżej. Zawsze tylko stałem na schodach tej piramidy, zawieszony pomiędzy światami. Ty tylko pożerasz mnie po trochu i mówisz, że to nie wystarcza. To może dla odmiany zaryzykuję koniec świata. Nie nakarmię Cię więcej. Ty i tak nie zrozumiesz mojego głodu, bo masz tylko tę swoją boską obojętność.
  23. Rozumiem, nie ma za co przepraszać. Mam nadzieję, że skończą się kiedyś te problemy, raz mi już zamknięto moje ulubione forum właśnie przez takich trolli jak ci z kafe. Oni żywią się psuciem wszystkiego.
  24. tak hmm idąc w tym dziwnym kierunku tak circa to widzę ale w kontrapunkcie i tak
  25. Szczebiotka

    Usuwanie konta

    Przeniosłam wasz spam proszę aby w tym temacie trzymać się tematu. Zróbcie sobie nowy wątek czy coś Nie masz czego żałować kłócą się jak małe dzieci, ehh. I nie, on nie usuwa konta. Zostaje.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×