Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Lucy32 @Happyandsad szczerze mówiąc ja akurat depresyjnych stanów nie mam od dawna ale nie uważam, że to kwestia paro. Wg mnie o ile na lęki działa ona świetnie to z wielu opisów wiem, że na depresje są dużo skuteczniejsze rozwiązania. Jak ktoś ma większy problem z ogólnie nastrojem i stanami depresyjnymi to szczerze mówiąc ja bym akurat paroksetyny na to nie polecał. Ja działanie jej na mój organizm też może trochę mylnie opisywałem. Bo mówiąc o tym, że ona świetnie działa na lęki nie mam na myśli, że ich nie mam albo że ataki się nie zdarzają. Fakt, są zdecydowanie rzadsze ale chodzi tu o to, że ona pozwala mi je przetrwać, przeczekać i się po nich pozbierać. Ten "wyłącznik" na lęk to bardziej taki tłumik. Że mimo, że czasem naprawdę jest źle to jednak idzie się do przodu. Ona nie pobudza do działania i nie sprawia, że nagle jest wszystko super i sama wyprowadza mnie na spacer na drugi koniec świata. Ale daje taki spokój, że jakbym chciał to mogę tam pójść i może nie zwariuje przy okazji
  3. Haloperidolu biorę 15mg na dobe w dawkach podzielonych.Tak tyle biorę pregabaliny-tolerka już zrobiła swoje.
  4. Byłam dzisiaj w szmteksie. Muzyka na uszach. Kupiłam sukienki, naprawdę ładne. Stroje kąpielowe, akurat moje rozmiary. Kilka leginsów i nowe skarpetki - kilka par. No powiem Wam, za rzeczy mają naprawdę w dobrym stylu i jakości. Jest to sklep obok mnie. Wstąpiłam jeszcze do centrum po jedzonko. Kupiłam swoje pierwsze szklane słomki. Ale mega to wygląda. Tak Glamour xD No kocham sama kupowac. Nie lubię słuchać marudzenia, że to brzydkie. A po co ci to? Idziemy już? No szybciej, musimy już iść.... Jak mnie to wkurwia. Sama idę, robię co chcę. Wychodzę kiedy chcę i sugeruję się własnym gustem. Dlatego bardzo rzadko zabieram kogoś na zakupy. Jeśli chodzi o inne wyjścia to rzadko. Lubię sama pić kawę, cieszyć się piękną kawiarnią. W mojej ulubionej, gdy piję na tarasie u nich, to jest popielniczka. Papieros, kawa frapoe, albo flat wbite, do tego jakaś galaretka z musem 🩷 chadzanie po rynku. Robienie Zdjęć ciekawym miejscom. Wchodzenie do intrygujących, małych sklepików. Szlajanie się po całym mieście. Niedługo, za pół roku, idę na blok. Będę mieć własne mieszkanie wybudowane w miejscu, gdzie był dom moich dziadków. Będę czuła się jakbym była u nich. Serio. Ale nie mogę się doczekać. Więcej samotności w mieszkaniu, a jednocześnie blisko do miasta. Kocham ludzi, ale nie trzymam ich blisko.
  5. Dzisiaj
  6. Jeśli po antydepresantach ustępuje to stawiałabym, że to depresyjne zmęczenie.
  7. No wlasnie Duloksetyna.Pierwszym lekiem Mirtazapina byla, też się spisywala dobrze. Później dołożenie Dulo,bo Mirta przestala dzialac.Teraz i Dulo juz nie dziala,poz zmianach lekow jeszcze raz na nia weszlam i jest lipa bo jestem apatyczna,i na depresje juz tak fajnie nie dziala.Ja ogolnie nigdy nie mialam typowej fobi spolecznej ,takie wycofanie bardziej .Ale Dulo na to pomogla za pierwszym razem.Az za bardzo może
  8. Brat wyprowadził się do kochanki do miasta Mieszkam więc z rodzicami i tak się powoli żyje na tej wsi Mam dom zapisany i drugi dom po dziadkach też jest na mnie, nie miałem więc potrzeby w życiu kupna domu/mieszkania, skoro mam już dwa
  9. Mała aktualizacja powiem Wam że dziś jest dzień 8 jak wziąłem rano 10mg wczoraj był Wiaodmo dzień 7 czulem się już w miarę spokojnie bez tych ostrych jazd miałem dosłownie kilka ataków, co do dziś wstałem rano standardowo herbata wziolem leki i też czuję się w miarę spokojnie, zobaczymy jaki będzie każdy następny dzień Ja jestem ogólnie panikarz i napisałem maila do swojego lekarza i dostałem odpowiedź że 6 dni to za mało na lek i trzeba poczekać ale jak na 8 dzień jest całkiem spoko czekam na dalsze efekty lecznicze
  10. Hejka Jako że Kwety nie ma w aptekach o powolnym uwalanianiu biorę Ketrel 3x200 mg.I wydaję mi się że tak jest lepiej. Nastrój o niebo lepszy na szybkim uwalnianiu.
  11. Nie ma już powieściowych bohaterów, bo nie ma już indywidualistów, bo indywidualność zaginęła, bo człowiek jest samotny, bez prawa do indywidualnej samotności, i tworzy bezimienną i abohaterską masę. Wolę być zimną suką niż matką Polką. Czuję się trochę bliżej kobiet niż mężczyzn, lecz prawdą jest, że przyleciałam tu z innej planety i rasa ludzka jest mi całkowicie obca". Cierpienie, za które odpowiedzialne mogłoby być całe społeczeństwo, zostaje sprywatyzowane i upsychologizowane. Doskonaleniu podlegają stany duchowe, nie społeczne. Żądanie optymalizacji duszy, które w rzeczywistości wymusza dopasowanie do stosunków władzy, kamufluje społeczne niedostatki. W ten sposób psychologia pozytywna przypieczętowuje koniec rewolucji. Dziś już nie rewolucjoniści, lecz trenerzy motywacyjni wchodzą na scenę, troszcząc się o to, by nie pojawiło się żadne niezadowolenie, żaden gniew. - Nicky, najciekawsze jednostki są często niezrozumiane przez otoczenie - mówi. - Ludziom zwykle najpierw się wydaje, że geniusze to wariaci, nim dojdą do wniosku, że są jednak nieprzeciętnie inteligentni. Nigdy nie byłem samotny. Siedziałem w pokoju - myślałem o samobójstwie. Byłem w dołku. Czułem się fatalnie - gorzej niż kiedykolwiek - ale nigdy nie czułem, że inna osoba mogłaby wejść i wyleczyć to, co mnie gryzie. Albo że ileś tam osób mogłoby to zrobić. Innymi słowy, samotność nigdy nie była moim zmartwieniem, bo zawsze tak bardzo pragnąłem odosobnienia. Za to na przyjęciu albo na stadionie pełnym wiwatujących ludzi, tam mógłbym czuć się samotny. Zacytuję Ibsena: "Najsilniejsi są najbardziej samotni" (…). Znasz typowe reakcje tłumu: "Hej, jest piątkowy wieczór, co chcesz robić? Siedzieć tak tutaj?" No cóż, tak. Bo tam na zewnątrz nic nie ma. To głupota. Głupole spotykają się z głupolami. Niech się ogłupiają sami (…). Żal mi milionów, ale nigdy nie czułem się samotny. Lubię siebie. Jestem najlepszą rozrywką jaką mam. Napijmy się jeszcze wina! - Bukowski!!!
  12. Wczoraj
  13. Mija już 2,5 tygodnia jak biore sulpiryd. I obecnie sulpirydu biore 150 mg a zolafrenu 15 mg. No i pewne rzeczy się poprawiły a inne się pogorszyły. No bo troche się uspokoiłem ale z drugiej strony mam sąsiadów Ukraińców. Zanim zacząłem brać sulpiryd jakoś ich trawiłem tzn. głośnie zachowanie ale teraz na sulpirydzie mnie to już wku... bo zachowują się jakby byli u siebie. Pozatym na sulprydzie osłabłem fizycznie tzn. brak mi sił, mam ciężkie nogi, może prolaktyna skoczyła do góry?? Bo przed sulpirydem tak nie było pod względem tego zmęczenia. Więc biore te 150 mg sulpirydu ale to jest max bo z własnego doświadczenia wiem że na wyższej dawce będzie tylko gorzej... Także zostaje na 150 mg.
  14. No to nie ma co być na tej dawce jeśli Cię zamula. Zejdź do mniejszej chyba że mniejsza ci nic nie pomaga to wtedy bezsensu brać i ja bym zmieniła lek Ale spytaj lekarza bo nam nie wolno radzic
  15. No to pewnie ChAD typu 2. Brak manii, lekkie hipomanie i często długie depresje - tak to wygląda od strony nauki. Nie wiem jak tam jest u Was dokładnie. Ja jestem z pewnością typ 1. Mocne manie i częste hipomanie - zwłaszcza wczesną wiosną. W tym roku pierwszy raz, podczas hospitalizacji nie miałam mocnej manii, ani psychozy. U mnie właśnie te manie lubią przeistaczać się w psychozy, więc serio na to zwracam uwagę, bo psychoza to nbajgorsze ścerwo mojej choroby Typ II jest lżejszy od typu I. I nie, nie licytuję się. Tak jest. Hipomania jest znacznie mniej poważna od manii, a w typie I często dochodzi do hospitalizacji. W hipomanii nie jest to konieczne. Jedyne, co może być trudniejsze w przypadku typu II, to długie i głębokie depresje, które mogą być nawet cięższe niż w przypadku typu I. No są plusy, i minusy. Plusem jest to, że nie bywacie w szpitalach często, bo nie dochodzi u Was do kryzysów w postaci manii, nie mówiąc o przerażających psychozach. U mnie depresje też bywają, najdłuższa trwała rok, ale było to po ciężko przebytej manii, a potem psychozy i wyjście z tego kosztowało mnie wiele.
  16. Ostatni tydzień
  17. Tak, 2 sezony plus ostatnie starcie wychodzi za 12 tego maja... w całości
  18. Będzie sztos ta książka coś czuje "Granice geniuszu. Zaskakująca głupota najwybitniejszych umysłów w historii"
  19. eRCe

    Hantawirus

    Przecież na logikę wyciągnij wniosek z tego co pisałem... Jak kogoś wirus mocno rozkłada, wysoka śmiertelność, to zainfekowany będzie mieć problem z transmisją wirusa, bo będzie leżał rozłożony w łóżku, lub, nie daj Panie Boże, umierał... Proste... No, na logikę... Huh. A taki zarażony Covidem, to o ile nie jest cukrzykiem, starcem, lub nie ma innych chorób przewlekłych, będzie chodził i "transmitował" bo przejdzie wirusa nie mając nawet o tym pojęcia, że go miał i przechorował bezobjawowo.
  20. była tu taka, co miała kilka kont, ale zniknęła chociaż na chwilę. Niesamowicie mi działała na nerwy. Wszędzie rozpoznam jej styl pisania. Tego się biędna nie pozbędzie, więc ją wszędzie obczaję.
  21. Luz. Ja tez sie spiąłem za bardzo
  22. Bo doszły nas słuchy, że brzydkie rzeczy ludziom tam wypisywałeś
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×