Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. hmm.. trudno mi powiedzieć, bo sama tak mam dość często. Nauczyłam się tylko to trzymać w sobie, ale niekiedy wylewam to... Dzisiaj na przykład poszłam z mamą do kościoła na 11, czyli msza z.. dziećmi (te istoty są irytujące dla mnie) i ksiądz, który mega przedłuża mszę. Ale uznałam, że wytrwam. Pod koniec mszy, przed błogosławieństwem były jeszcze modlitwene jego formułki i wtedy to przesadził. Jedno zdanie trwało chyba 2 minuty. Przeciągał każdą literę, wyraz do granic możliwości i wyrwało mi się: "kurwa" XD No ale zaraz koniec, mama została, żeby jeszcze śpiewać z ludem. Ulżyło mi gdy wyszłam. Gdy jestem w domu z rodziną, to muszę chodzić do kościoła, bo moja rodzina jest ultra wierząca, a ja nie potrzebują tego typu miejsc, bo to co ksiądz gada jest tak durne, bezsensowne, dziecinne wręcz. No i ja w środku kipię. Ale nie mówię nic. Nauczyłam się, że wolę udawać, niż mieć dramy w domu. A jak jestem na bloku, to mam wyjebane i nikt nie pyta. Jestem wściekłą na ludzie też. NIe rozumiem ich. Onie nie rozumieją mnie. Tak było odkąd pamiętam, że byłam dla innych za bardzo, zbyt inna,czarna owca itp. Ale np. jestem jedyną osobą w rodzinie, która potrafi ocenić złe zachowania np. dziadka, czy wujka, którzy są "nietykalni". Mówię co jest nsa rzeczy, kto każdy widzi, ale się boi. Nikt nigdy nie mówił nic, gdy np. źle traktowana słownie moją babcię. I wiem jaki jest i nic mnie kompletnie nie łączy z tymi ludźmi. Czasem się zastanawiam jak to jest, że ludzie mają niesamowite relacje, więź z dziadkami. Ja kompletnie nie. Mam szacunek, pogadam itp. ale rzadko odwiedzam, bo czuję się bezsensownie. NIe odczuwam chęci rozmowy, nie moje tematy. Jestem bezduszna? Pewnie trochę tak, ale mam duszę do innych ludzi i istot, np. do kotka Gosi. Dzisiaj też kochana była i ciągle za mną chodziła, nawet do piwnicy, gdy szłam zapalić. W domu był gwar, a dziewczyny ją ciągle męczyły. Mówiłam, że tego nie lubi, ale one mają wyjebane. Serio. Wszyscy są egoistami. Każdy. Ja też. Ale najgorsi są ci, którzy uważają się za świętoszków, a robią swoje w tzw "białych rękawiczkach", że awet nie masz prawa się przyczepić, bo robią to w kulrutalny sposób - tu szpileczka, tam szpileczka + kilka mądrych słówek i inni to kupują, i wtedy to ten prowokowany jest zły xD No beka z ludzi ogólnie, bo to banda idiotów.
  3. No zobaczymy. Poki co te wykopy o nim nie mówią nic. To tak jakby byczego czy narcyzjusza probowac klasyfikować czy to skrajny prawak czy lewak a jedyne co pewne to skrajny zjeb. Ps od dzisiaj będę zgłaszać każde zwyrolskie gowno byczego ale nie do ułomnych modow tylko wp . Zapytam sie czy w obliczu sytuacji są dumni z tego jak pod ich auspicjami kształtuje sie ‚wolność słowa’ na srafeterii
  4. No, mieli szczescie, ze ci lekarze byli obok. Ten jeden potem podobno operowal zabojce. Drugi mial smieszne nazwisko - Pedziwiatr.
  5. Kupiłam ostatnio podkład Loreal True Match w odcieniu 1.5 neutral. Dość jasny, ale dobrze się "zmaczował" z cerą, jednak ją rozjaśniając - co i tak wolę od przyciemniania. No i ma taki chłodny, neutralny odcień, co pomaga mi przykryć wszelkie zaczerwienienia. Kupiłam też pielęgnującą mgiełkę do włosów, która cudnie pachnie.
  6. O nie. On jest Bobem i nawet w telefonie mam go zapisanego: Pan Bobik
  7. zdałam sobie sprawę, że w sumie do końca roku każdy tydzień mam już 4-dniowy pod względem pracy najs
  8. @conditioner wyluzuj, bo jesteś jakiś spięty chyba. Ja przestałam korzystać z Groka Premium, bo za drogi. Teraz korzystam z Chat GPT i inaczej się z nim gada i wymienia info, co nie zaczy że gorzej.
  9. Ostrożność wobec konaktu z innymi jest wskazana. Jednak chorobliwy lęk przed ludźmi zamyka nas praktycznie na wszystko. Nie wyjdziesz normalnie na zakupy, nie spojrzysz komuś w oczy bez niepokoju, nie zadzwonisz się umówić do lekarza, nie otworzysz drzwi kurierowi, przestaniesz utrzymywać jakiekolwiek kontakty. Okropna sprawa, które poznałam o 6 klasy podstawówki i ciągnęło się to do 24 lat jakoś. Wtedy zaczęło się coś zmieniać. I sama nie wiem jak to się stało, że nie odczuwam wgl lęku przed ludźmi. Nadal jestem sobą, mam swój świat, nie mam przyjaciół, ale wgl nie potrzebuję bycia ocenianą jako "idealny obywatel". Mogę mieć nawet dziewczynę zamiast faceta, mogę być singielką, nie chcę mieć dzieci, a przyjaciel jak się trafi, który będzie lubił mnie w każdym stanie - no to zapraszam takiego. Podziękuję losowi. Myślę, że jako ludzie możemy się zmienić. Mózg jest plastyczny. Dużo musimy jednak zrobić sami. Dla mnie było najlepsze rzucenie się na głęboką wodę w różnych miejscach. Nie zadziała się magia, to się działo powoli i często wracałam w doliny. Oczywiście hipomania pomagała mi w kontaktach, ale nadal miałam tę potrzebę uznania i potwierdzenia w oczach ludzi. A teraz? Trochę oczywiście zalezy mi na ocenie, ale w zdrowy sposób. Każdy z nas jest osobą stadną, jeden potrzebuje ludzie bardziej, drugi mniej, albo zwyczajne się przejechaliśmy na ludziach w latach dawnych, co wpłynęło na nasze ich postrzeganie. Jesli ktoś nas gnębił, to spodziewamy się krytyki z każdej strony i w każdym miejscu. Zazdroszczę ludziom zdrowej przeszłości, zdrowej psychiki... Chciałabym móc się obudzić bez tego balastu choroby. Mam przekichane, jak i wielu z nas, z tego forum, tych którzy to czytają. Chcę wam powiedzieć, że wysyłam Wam pokłady sił, których czasem mi brak.
  10. Verinia

    W kółko to samo

    A czego się boisz: samego pójścia do pracy, czy przed tym, co może się wydarzyć w pracy (ludzie, szef, obowiązki, odpowiedzialność)? Powinnaś się chyba udać na terapię np. CBT lub/i do psychiatry. Sama nie dasz rady z tym.
  11. Nie znam się wizualnie na sprzecie i maszynach i to nie był mig, po obrazku wizualnie to Antonov czyli samolot transportowy mógł być. Ewentualnie bombowiec z wwII hahah ale to raczej już nie lata
  12. Dzisiaj
  13. to po co brać, jak się nie oczekuje od leków działania. NIe kumam, ale nie muszę. Ja będę brać do końca swego żywota
  14. Verinia

    Co teraz robisz?

    Kuzynki przyszły do nas na chatę. Urodziny jutro, a ja myślałam, że dzisiaj. Zagraliśmy w grę towarzyską (brat też), potem w "5 minut", a potem dałam im krótki występ i ubrałam sobie czapkę i komin taty, żeby wyglądać jak gangsta I zatańczyłam do fajnej nuty pewngo rapera. A potem znowu graliśmy, ale jak zaproponowali w grę podobną do mafii, jakiegoś impostora, to musiałąm wyjść, bo tego typu są dla mnie nudne i wróciłam do pokoju i słucham muzyki. One chyba już pojechały. No, jak przychodzi tego typu gra to muszę zwiewać. A poza tym one co chwilę się drą, kłócą - na dłuższą metę jest to mega irytujące.
  15. Wprowadzili ustawę o jakieś opiece naprzemiennej czy coś takiego
  16. Czy tylko ja widzę na powierzchni księżyca z kraterow jakby konia który skacze? Tak mi to przypomina
  17. Wydaje się być mądra ta praktyka, oby była skuteczna
  18. eRCe

    Zatrzymajcie ten ślub!

    Hollywoodzki archetyp kowboja. Zazdroszczę.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×