Aktywne wątki (bez zabaw)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Silas_maze odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Niewkopomonowana, To, co opisujesz z poczuciem nierealności świata, dwuwymiarowością, obcością własnego głosu czy ciała, bardzo pasuje do depersonalizacji/derealizacji (DPDR). To jest rzeczywiste zaburzenie dysocjacyjne, odrębne od DID. I ważna rzecz: przy derealizacji człowiek zazwyczaj wie, że świat jest realny, tylko go tak nie odczuwa. To nie jest urojenie ani „utrata rozumu”. DID jest trochę czymś innym. Tam oprócz dysocjacji występują dwa lub więcej odrębnych stanów tożsamości i zwykle problemy z pamięcią/amnezja wykraczające poza normalne zapominanie. Natomiast jedno nie wyklucza drugiego — osoby z DID również mogą doświadczać depersonalizacji i derealizacji. To, co piszesz o zmianach sposobu myślenia, poglądów, zachowania i poczuciu „innej osoby”, też jest warte dokładniejszego omówienia ze specjalistą. Z samego posta nie da się stwierdzić, z czego dokładnie to wynika. Ja naprawdę wróciłabym do lekarza, szczególnie przez kwetiapinę, i zadała bardzo konkretne pytania: „Co dokładnie leczymy tym lekiem? Dlaczego został mi przepisany? Po czym mamy poznać, że działa? Czy według Pana/Pani rzeczywiście mi pomaga, skoro nadal mam te stany, a jednocześnie czuję się po nim przytłoczona i odcięta?” Leki przeciwpsychotyczne nie są standardowym leczeniem samej depersonalizacji/derealizacji. Czasami stosuje się leki, żeby pomóc z rzeczami występującymi obok — lękiem, snem, wahaniami nastroju itd. — ale różni ludzie reagują na nie bardzo różnie. Jeżeli lek sprawia, że czujesz się gorzej, lekarz powinien o tym wiedzieć i potraktować to poważnie. Poza tym zaczęłabym prowadzić przez jakiś czas bardzo prosty dziennik. Nie próbowałabym od razu wszystkiego interpretować. Po prostu: co działo się wcześniej, jak zaczął się stan, co dokładnie się zmieniło, jak długo trwał, co było potem. Do tego sen, stres, miesiączka/cykl, ból, choroba, leki, alkohol/inne substancje, jedzenie itd. Nie dlatego, że na pewno znajdziesz jeden magiczny „trigger”. Czasami go po prostu nie ma albo stan jest praktycznie ciągły. Z czasem ciekawsze mogą być nawet sytuacje, kiedy spodziewasz się dysocjacji, a ona nie przychodzi. Co było wtedy inne? Byłaś wyspana? Czułaś się wyjątkowo bezpiecznie? Stało się wcześniej coś bardzo dobrego? Byłaś z innymi ludźmi albo w innym miejscu? Nowy związek, zakochanie, poczucie bezpieczeństwa, zmiana otoczenia — takie rzeczy też mogą zmieniać reakcję układu nerwowego. Czasami wzorzec widać dopiero po miesiącach patrzenia na siebie jako całość. I jeszcze coś z mojego własnego doświadczenia po ponad 20 latach próbowania zrozumieć swoją psychikę i korzystania z pomocy różnych ludzi: ufaj sobie przy wyborze osoby, która ma Ci pomagać. Jeżeli czujesz, że lekarz albo terapeuta Cię nie słucha, bagatelizuje albo przy każdej wizycie musisz najpierw udowodnić, że Twoje doświadczenia w ogóle istnieją — możesz poprosić o kogoś innego. Naprawdę. Terapia sama w sobie potrafi być cholernie trudna. Nie ma sensu zużywać „czasu na zdrowienie” na ciągłe bronienie swoich doświadczeń przed osobą, która teoretycznie ma Ci pomóc je zrozumieć. Dobry specjalista nie musi się z Tobą we wszystkim zgadzać ani dać Ci diagnozy, której oczekujesz. Ale powinnaś czuć, że możesz przy nim powiedzieć prawdę, że jesteś traktowana poważnie i z szacunkiem. Czasem nawet bez ostatecznej diagnozy samo posiadanie bezpiecznego miejsca, w którym można spokojnie przyjrzeć się temu, co się dzieje, jest ogromnie ważne. I na koniec: nie potrzebujesz diagnozy ani czyjegoś pozwolenia, żeby to, czego doświadczasz, było prawdziwe. Diagnoza może być bardzo przydatna — może otworzyć drogę do odpowiedniej terapii i pomóc zrozumieć, co właściwie się dzieje — ale nie tworzy Twoich objawów. To, co opisujesz, brzmi naprawdę ciężko i momentami przerażająco. I szczerze — dotarłaś bardzo daleko jak na osobę, która od 13. roku życia próbuje sobie z tym radzić, słysząc od lekarza „nie wymądrzaj się”, a potem sugestię, żeby pobiegać i „dogonić rozum” . To nie była odpowiednia pomoc. Fakt, że po tylu latach nadal próbujesz zrozumieć, co się z Tobą dzieje, zamiast po prostu przyjąć, że „taka już jestem”, naprawdę coś znaczy. Teraz zasługujesz przede wszystkim na kogoś, kto usiądzie z Tobą i faktycznie zacznie tego słuchać, zamiast kolejnej osoby, która będzie próbowała Cię uciszyć. -
-
-
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Śmojda opublikował(a) temat w Medycyna niekonwencjonalna
Nie polecam brania 99% suplementów. Zauważyłem, że duża część z nich, powoduje u mnie mgłę myślową i spowolnienie myśli, czasami indukują uczucie jak po nadmiarze kofeiny. I nie mówię o jakichś śmieciach z szarej strefy, tylko normalne apteczne suple. Zauważyłem, że szkodzi mi cynk i po nim mam najczęściej przymglenie umysłu. Po witaminach b complex, często mi się zdarza uczucie jakbym spożył za dużo kofeiny. Nie dodają pozytywnej energii, tylko takiej negatywnej. Zioła to już w ogóle totalny śmietnik i potrafią rozchwiać nawet jak się nie bierze żadnych leków. Jedyne suplementy, które działały na mnie pozytywnie, to magnez w formie taurynianu, maślan sodu, witamina c, kreatyna, wybrane probiotyki. -
@Niewkopomonowanadobrze piszesz po prostu trzeba to zrobić .I też przestrzeni mi brakuje w domu ,muszę wyrzucać rzeczy ,za dużo wszystkiego .aaa powoli wszystko ...
-
AI to błogosławieństwo Nie doceniacie go tylko używacie badziewia
- Dzisiaj
-
A ja kupuję zawsze inny podkład i jakoś jestem zadowolona z każdego.
-
Myślę,że powinniśmy rozbić wszystkie lustra.
-
Lubię gadać z "nienormalnymi", co czyni mnie normalnie nienormalną w tym nienormlanym świecie i robotami z żyłami.
-
O toksycznych relacjach
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ojciec. Ogromnie dominuje i chce, żeby było tak jak on mówi. Zrób to, przynieś tamto. Wyzwiska,oceny, ironiczne żarty. Potem mówi, że to żart, choć to cię zabolało. Teraz taka sytuacja: Jestem chora, choć dziś już czuję się lepiej, ale nadal bez siły. Zeszłam na dół, bo wrócili z pracy. Usiadłam w kuchni na krześle i z nim rozmawiam. On coś tam chce upiec, jakieś ziemniaczane kulki i nie wiem co on robi. Pyta czy jest blacha. Mówię, że jest ta, gdzie robiłam ciasto. Blacha jest z zaschniętego kakao i on to skrobie i jest zły i każe mi coś szukać i twierdzi, że w ogóle nie można na mnie liczyć. Mówię, że jest jedna typowo blacha na ciasta, ale może położyć bezpośrednio na te co są w piekarniku i boże... on mi każe spierdalać na górę, bo mu przeszkadzam się skupić.POszłam do wc. I zaczęłam już pękać. Nie robię tego często, ale jak już robię, to wtedy, gdy mam dość, bo ostatnie tygodnie były niefajne z względu na jego często docinki zwykle w moją stronę, ale nie tylko. Są w pracy, są w domu. Np. jak położę krzywo pudełko z towarem w aucie, to jest krytyka: ty tumanie, znowu coś źle robisz, odsuń się. A jak on coś wywali, to mówi, że ktoś to postawił źle i zawsze to czyjaś wina i tak robi dramę z wszystkiego. I wiesz. jak dzisiaj to gadał to mu wygarnęłam tak przed chwilą: "Takie gadanie, że mam iść do siebie to sobie wsadź w dupę" xDDDD Zatkało go i nie odezwał się. Gadał już spokojnie z mamą w kuchni i ja poszłam do pokoju i teraz on wszedł i mnie powiedział "Byłem głodny" XDDDcoś tam mi kupił do jedzenia a ja do niego "Na razie wyjdź" xDDDDD to jest człowiek, który z sekundy na skeundy zmienia nie wiem emocje jakby. Bardzo emocjonalny i zmienny w reakcjach. I czy to jakieś zaburzenie? Wprawdzie bierze antydepresant, obecnie prozac. Mówi, że się dobrze czuje. To taki choleryk. nie panuje nad emocjami. Taki temperament? Przyzwyczaiłam się, ale od czasu do czasu muszę mu pocisnąć, ale szybko wybaczam i zapominam i tak w kółko macieja. Miałam się teraz przeprowadzić, bo mieszkanie się zwolniło, ale bardzo małe i niestety bez balkonu a ja mocny palacz i mama mówi coś o Opolu i tam brat, że będzie większe mieszkanie tam może xDD Ach, życie jest takie śmieszne i te relacje. No cóż. Kłotnie są i będą i tak to jest. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No... życzę zdalnej. Bratu też życże, bo chciałby mieszkać w naszym rodzinnym mieście, w innym bloku, ale u nas w mieście. No. Jakby miał pracę tutaj, zdalną w swoim fachu, dobrze płatną to ekstra, bo będę go miała na oku i będziemy mogli się widywać często Ale na razie ma skończyć te studia, ostatni rok, bo powtarza przez urlop dziekański, bo miał boreliozę i tak... No ale ma dobrą robotę i cóż. Jest młodziutki więc się szkoli i myślę, że będzie z nami. Sam w mieście, trochę lipa. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
no to już jakiś wiek, ale dobrze, że przeżył życzę zdrówka -
Kiedyś pojechałam tam ze znajomym, którego zbyt dobrze nie znałam. Zapomniał swojego bagażu, który stał już przed jego mieszkaniem i obwiniał mnie, że nie przypilnowałam go wziąć. Mieliśmy spinę, choć w drodze tam z jakimś gościem, co prowadził byliśmy w dobrym nastroju. Rozbiliśmy mały namiot, który ktoś nam użyczył, no bo on nie wziął swoich rzeczy, w tym namiotu iwgl wszystkiego. Pierwszy dzień był fajny. BYłam wstawiona, gadałam z ludźmi, tańczyłam, niektórzy grali na gitarze, wszędzie był jakiś ruch i rozmowy. Jakieś zespoły grały, ale nie był to mój gust muzyczny do końca, ale było ok. Natomiast na drugi dzień czułam się źle i niestety wiedziałam, że muszę wziąć olanzapinę, bo jak piłąm to oczywiście nie brałam jakieś dwa dni leków, żeby się napić. Zaczęłam się telepać, znajomy miał mnie gdzieś i gdzieś poszedł. Ja już nie mogłam znieść swojego stanu, lęku i wgl masakra. Zdecydowałam, że muszę wrócić do domu. Miałam straszny kontakt z tym znajomym, był jakiś wredny i no cóż. Byłam sama a wokół mnóśtwo grupek i było mi przykro. Poszłam do kolejki kupujących bilety. Długo to trwało, ale w końcu udało się kupić i wrócić do domu. Podróż trwałą chyba 12 godzin, a obok mnie siedział Ukrainiec, który trochę się na mnie kładł i chciał kontaktu, co mnie tylko bardziej wkurzało, ale dużo też przysypiałam i jak w końcu wróciłam do ojczystego, mego miasta to dopiero poczułam się SZCZĘŚLIWA. Nie mówię, że Woodstock to jakieś zło, bo tak jak mówię, pierwszy dzień mi się podobał, jednak sprawy z kolęgą i mój stan psychiczny na drugi dzień nie pozwolił mi kontynuować tej imprezy.
-
nie zapłaczę w poduszkę jak frajerka nie zapłaczę w poduszkę, jeśli to zrobię, umrę teraz zasypiasz z kimś innym do diabła z tobą ... nie mieliśmy nic do stracenia, spijalilsmy się dla zabawy byliśmy za szybcy, za młodzi ... byliśmy dwójką wciąż uciekających dzieci .. czasami w życiu marzenia się spełniają teraz pod gwiazdami spotykasz kogoś podobnego sobie
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
W niecałe 1,5 msc zeszło 14kg -
Na moje oko jest tutaj problem z postawieniem diagnozy przez lekarza psychiatrę, ale może mi się wydaje, bo jest za mało informacji. Piszesz o braku ludzi z którymi możesz wyjść, porozmawiać i mieszkasz sama. Cóż. Ja sama nie mam z kim wyjść, mieszkałam jakiś czas sama. Osobiście również chciałabym znaleźć kogoś z kim mogłabym się widywać. Teoretycznie mogłabym, ale są to ludzie uzależnieni od różnych substancji i wolę tego nie zaczynać. I też specjalnie nie umiem nawiązywać relacji. Tak myślę.Ale czy to zależy od moich zaburzeń, czy co? Nie wiem. Co do mamy, to nie wiem jakie macie relacje. Pewnie sie martwi, tak? Nie znam sytuacji. Terapię przeszłaś, kilka. Są kosztowne i nie gwarantują niczego. Tzn. to tylko moje spojrzenie, bo jakoś specjalnie nie wierzę w cudowne uzdrowienie przez "rozmowy" i takie tam. NIe odradzam, ale też wiem, że to kosztuje bardz, bardzo dużo. Czy warto próbować wydawać hajsy, co nie daje gwarancji na zmiany? Tutaj sobie odpowiedz, bo każdy zrobi co chce. No i kwestia edukowania się może być istotna. NIe do końca ufam lekarzom i ich diagnozom. Myślę, że świadomość swojego ewentualnego zaburzenia, np. osobowościowego jest ważna. DLa mnie tak i chcę to zrobić dokładnie u kogoś innego jak tylko przyjdzie mi przelew, to coś wykombinuję. Dla mnie to nie jest kolejna łatka jak to pisze @Illi Wg mnie dobrze jest wiedzieć z czym się mierzymy, czytanie o tym i działanie. Po prostu. NIe ignorujmy tego. A jeśli się z tym nie utożsamiamy, to wnikamy głębiej i też poszerzanie samoświadomośći jest ważne, a nie liczenie jedynie na specjalistę powiedzmy.
-
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Brałam esci w dzień, zawsze rano. Uważam, że antydepresanty lepiej brać rano. Mnie nie zamulał, ale to nie znaczy, że Ciebie nie będzie. To raczej lek, który może pomagać na niepokój. NIe jest raczej pobudzający. Zależy jak się czujesz. -
koszulka, na to brązowy sweter i czarne gatki
-
wzięłam ibum, wypiłam dwie kawy. Kaszel i ból głowy przeszedł. Chyba zapomniałam o magicznym działaniu ibum na wirusy, i ogólne zapalenie w organizmie. Tzn. on dość silnie działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo oczywiście, więc pomógł, przynajmniej na razie, ale noc była niemiła. No i dzisiaj zamierzam jeść bardzo lekkie rzeczy. Wczoraj niepotrzebnie te pierogi, zjadłam chyba 6 i barszcz, który był strasznie słony. Będzie mus z jabłek od babci, mam tego dużo i to mogę jeść. Zero nabiału i nnych tego typu. Dużo płynów, w tym rumianek, który i tak często piję. Fajnie gdybym dzisiaj się przegłodziła trochę. Dzisiaj czwartek, więc i tak będę miała do środy, tylko jak wykorzystać tyle czasu jakoś sensownie, bo siły na aktywności nie mam jeszcze. Ewentualnie jakieś "mentalne" i tutaj nie wiem. Wgl. to miałam kursy, a mój laptop się "zresetował". Mogę wejść tylko jako gość. Czy to jakaś oznaka hakerstwa? To już się stało kilka msc. Mogłam zapytać brata. Czy wiecie coś na temat tego, że po prostu nie loguję się normalnie jak dawniej hasłem z liczb, tylko wszystko od nowa muszę robić. Dziwne. No ale siedzę na gościu na swoim kompie... Jakaś gadka ostatnio w domu, że może się przeniosę do brata do miasta, a ja teki xDDDDD i co ja tam mam robić. Ale to tylko takie, że no teraz się nie przperowadzisz, bo drogo i jakby no. Ale pomysł sam w sobie zły nie jest, tylko ja nie wiem, co mogłabym tak robić, ale byłaby szansa, by tak w firmie w której on, bo jest to możliwe. Tylko czy ja chcę. jakaś stara sie robię. Kiedyś to tylko bym chciała zmieniać otoczenie,a teraz jak taka dupa wołowa...
-
po prostu zamknijcie nas w domu!!!
-
-
nie smakował mi, ale ja wgl jakoś nie lubię kebabów
-
A naturalnie mam taki średni brąz
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane
-