Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Żaba Monika

    Co teraz robisz?

    No, to nie brzmi za bardzo jak prawdziwe historie
  3. Ja tez sie pozbyłam ale mam opcje na sępa netflix to tez dla mnie opcja 1 rzecz na X miesięcy tak naprawde, wiec sie nie opłaca.
  4. W Uniqlo skracaja spodnie za free, choc nigdy z tego nie korzystalam.
  5. Gemini jest dodane do wyszukiwarki jako tryb ai. Dla mnie bardzo uczynne, nauczył mnie form pisemnych po angielsku, na egzaminie dostałem za writing 190 punktów
  6. Dzisiaj
  7. On1980

    Mikropenis i depresja

    Nie oczekuje pomocy ani porady. Nie neguje też tego że każdy ma swoje problemy. Ja mam tego typu i tylko dzielę się nimi.
  8. Zdrowy czerstwy chłop. Idealny do obrony kraju przed najeźdźcą.
  9. Myślę, że osoby, które to czytały bezpośrednio, były w sanie wyczuć clue rozmowy. Którym nie był hejt, a poranna rozmowa przy kawie na temat, że interpretacja leży w głowie interpretującego. Natomiast późniejsze tego wykorzystanie było właściwe stylem osobom, które to czyniły. To właściwie tyle z mojej strony @Pieprz w moździerzu Nie potrzebnie wczoraj mnie nastraszyłaś ciążą geriatryczną. Całą noc śniły mi się koszmary. Zbudziłam się zmęczona z myślą, że jestem za stara i już nie dam rady
  10. sailorka

    Lek na niespanie

    Czemu są leki na bezsenność, a nie ma czegoś na niespanie i łatwe wstawanie? Kawa nie działa.
  11. Strange Days, Dziwne dni To są dziwne dni. Wczoraj było bardzo dziwnie.
  12. Oczywiście o ludzi. Miałam takie, że dokładnie analizowałam spojrzenie ludzi w moim kierunku i takie coś myślałam - "On ma skrzywioną twarz, grymas. Na pewno myśli o mnie najgorsze rzeczy" A także miałam myśli, że sąsiedzi widzą, że nie mam koleżanek i siedzę w domu i sama chodzę. I oni mnie obgadują, pogardzają mną. Dodam, że mój Dad mówił mi, że nie mam koleżanek z taką złością. Byłam dzieckiem. Wtedy byłam przesladowana w szkole i się utrwaliło to w dorosłym życiu później.
  13. wstałam z dupy przed 4, wypiłam kawę i nie wiem, co dzisiaj nie mam planu na ten dzień i nie chcę nic robić, ale zrobię
  14. No tak, widzisz. Czuję się "ok" - tylko co z tego. Czekam na cudowny wieczór, gdzie będę próbowała zatrzymać tę tykającą bombę w sobie.
  15. Dziękuję za odzew Naprawdę doceniam wasze przemyślenia i doświadczenia. Tutaj też pojawia się aspekt diagnozy lekarzy. Na przestrzeni lat były różne" nerwica, depresja, zaburzenia lękowo - depresyjne, podejrzenie bipolar, podejrzenie borderline, potem psychoza po narkotykach, schozofrenia/chad( tutaj były spekulacje), schizoafekt, chad i tak w kółko. Lekarze chyba nie wiedzą, co mi jest. Jedna pielęgniarka raz w szpitalu mnie zawołała, żeby praktykanci ze mną porozmawiali (robili jakieś zadanie na studiach o chorobie, coś pisali) - Powiedziała, że jestem "ciekawym" przypadkiem. A ja do niej "Dlaczego? - och, tak. Bo jesteś". Cokolwiek to znaczy. To mi pokazuje jak szybko potrafią postawić diagnozę, pytają o twoje samopoczucie i dają/zmieniają leki. To tak szybko się odbywa. Nie masz czasu na odpowiedź, a milion ludzi na ciebie patrzy i potem idą. Raporty pielęgniarek - moje zachowanie, co mówię. Napisali też, że używam formalnego, powierzchownego języka. Potem o tym czytałam, co może to znaczyć. Ostatni pobyt był diametralnie inny. Brak urojeń, brak dziwacznych zachowań - Jak to czytałam. No tak, bo tak było, więc napisali prawdę. Potem - kłótliwość, roszczeniowość, agresja werbalna, pobudzenie, bezsenność itd... Już dokładnie nie pamiętam, muszę sprawdzić. No ale jakoś to się uspokoiło, choć nadal miałam w sobie dużo złości, to ją tłumiłam. Teraz jest różnie. Mogę czuć gniew na kogoś, potem mi mija, potem mam takie, a takie zdanie o ludziach, świecie, polityce, religii --> zmiana myślenia. Degradacja osobowości - jak to lekarka pewna napisała. Nie wiem, co to znaczy. Czy chodzi o ten brak poczucia tożsamości? Te wieczne zmiany wszystkiego i nie mówię tylko o nastroju. To tak jakbyś czuł się kimś innym za godzinę. I dlatego piszę o samoocenie, bo nie mogę powiedzieć, że jest normalna, niska, wysoka, zawyżona. To się zmienia i co ja mam o tym myśleć. NIEOGAR Wiesz jak często słyszę od rodziny - "OCH, Ty już się dobrze czujesz, a wczoraj coś ci było, zachowywałaś się inaczej, nienormalnie. Dobrze, że już jest ok" Taaa, ale dzisiaj znowu może się coś zmienić. I weź tu słuchaj tego, że oni nie chcieli rozmawiać z tobą, bo tak wyglądałaś. Te oczy inne, rybie, puste - jak to mama mówi. I wtedy naprawdę oni mnie unikają, a nawet tego nie pamiętałam. Nie wiem, co ja takiego robiłam, mówiłam. To takie skomplikowane. U mnie to jest naprawdę ciężko zrozumieć, co się dzieje.
  16. Podpinam się pod ten temat, bo nie będę zakładać nowego. Nie mam diagnozy DID, nikt się nie zainteresował jak do tej pory moją derealizacją/ depersonalizacją. Tak jakoś 11 lat temu trafiłam do lekarza (raz), który na moje "Mam derealizację." powiedział - "Nie wymądrzaj się ." Okay. Zostałam skierowana jednak na testy psychologiczne, których nie dokończyłam. Jak dobrze pmiętam to bawił mnie test Rorschacha. Mówiłam dziwnie, choć tak naprawdę starałam się tak coś dostrzec. Mówiłam co widzę. Test jakoś minął. Na koniec usłyszałam, że mam iść na rower lub pobiegać, "żeby dogonić rozum". Nie wróciłam do dokończenie testów i nie wróciłam do psychiatry, który dał mi olanzapinę. Nie wiem, czy brałam ten lek potem długo, ale na pewno jakiś czas. Koleżanka powiedziała, że się bardzo zmieniłam. No tak, stałam się bez życia. Do rzeczy. Depersonalizację i derealizację mam od 13 lat. Zaczęła się w klasie maturalnej i po maturze już zadomowiła się na stałe. Wcześniej były to tzw. "przebłyski" i wtedy było to dla mnie "rodzajem miłej fazy". No ale miłe to nie jest, jakby patrząc na to, że poczucia rzeczywistości i poczucia własnej tożsamości nie odczuwam tak wiele lat. Co do amnezji. Tutaj pojawia się pytanie. Amnezja u mnie nie jest zanikiem jako takiej pamięci, co się działo w dniu. Jest to bardziej na zasadzie... było tak i tak, ale w tym czasie czułam się totalnie inaczej, mimo że minęła zaledwie godzina. Pojawił się jakiś inny fragment osobowości (nie mówię tu o nastroju), inne odczucia, inne myślenie, a nawet poglądy na jakiś temat. U każdego może to wyglądać inaczej i nie u każdego wszystkie objawy są, albo pojawiają się po jakimś czasie. No i ta fragmentacja osobowości, czujesz się kimś innym, ale masz pełną świaodmość, jednak czasem poza kontrolą. Robisz coś, mówisz, myślisz ze świadomością, ale to jakby z ciebie wychodzi szybciej niż zdołasz to usłyszeć w swojej głowie i czujesz, że to co mówisz, nie jest tym, co myślałeś. Zmiana. I tutaj jest ta przemiana osobowści jakby, zachowania, mówienia, a nawet poglądów, opinii itd. w ciągu całego dnia. NIe czujesz siebie (depersonalizacja). Twój głos jest dla ciebie obcy. To nie jest twój głos. Moje ciało nie istnieje. Wiem, że istnieje - tutaj nie chodzi o urojenia. To uczucie. Derealizacji - świat jest dwuwymiarowy, obcy, nierealny, jak po kwasie - tak jakby chcę to nakreślić. Nie boję się tych stanów. Boję się jedynie jak po kwetiapinie wieczorem wchodzi ten lek i to wszystko mnie przytłacza i w zasadzie cały dzień już dla mnie jest ciężarem, nawet jeśli czułam się "OK". Najdziwniejsze jest to "poczucie innej osobowości" w ciągu dni, jednego dnia. Przeważnie. Wczoraj np. miałam dziwny stan po południu. Można to nawet porównać do zmiany odczuwania, bo czułam się jak po jakimś narkotyku. NIe trwało to jakoś długo, może dwie godziny. I wiesz... dzisiaj widzę, co ja robiłam wtedy itd. i musiałam to dzisiaj "poukładać". Budzę się i wiesz - racjonalna ja - to było niemądre, po co to zrobiłam, po co to powiedziałam itd. Może się wydawać normalnie. Ale uwierz mi, tutaj można przytoczy milion takich dni i to nie są rzeczy o których myślę w kategorii "dysocjacja". Dzisiaj natrafiłam przypadkiem na kanał o dysocjacji. Nie chciałam w to wchodzić, bo nie chciałam może "wiedzieć" i "myśleć" o tym. Weszłam. 20 minut o dysocjaji, niby nic, ale ja tak serio nie mogę powiedzieć, że mam wgl jakąkolwiek diagnozę w kierunku dysocjacji i co to dla mnie oznacza? Czy jest to spowodowane po prostu chorobą. Może. Tylko że to nie jest u mnie coś, co weszło z wybuchem manii. To było dużo wcześniej. I jest to stan nieprzerywany. W nerwicach z tego, co wiem, jest to np. do kilku godzin i mija. Wracasz do siebie i pojawia się w wyniku stresu. U mnie to nie jest stres. To jest, było i będzie. Nawet nie chodzi o diagnozę, ale też. Wychodzi na to, tak myślę, że powinnam się zastanowić, co mogę teraz zrobić ze sobą. Gdzie się udać po pomoc. Jak widać, nie samymi lekami człowiek żyje i nie wszystko jest takie oczywiste. Lekarze nigdy nie wgłębiali się w moją derealizację, czy jakkolwiek można to nazwać. Nie robili nawet podstawowych testów. Mają cię na oku. NIe rozmawiają. Nie. Mój lekarz mam wrażenie, że nie chce usłyszeć, co u mnie. To taka zwykła wizyta. I elo. Kiedyś pisałam z @nieprzenikniona. I no, nie wiem, co mam. NIe mam wiedzy, ani kompetencji. NIe mogę być swoim lekarzem. Mimo że tak narzekałam na terapię, to teraz czuję, że coś muszę zrobić. Leki mnie nie leczą, nie dają odpowiedzi. Można nazwać to stanem mieszanym w ChAD, pewnie tak. Tutaj jedynie mnie przeraża jak mogę się diametralnie zmienić i już kiedyś o tym rozkminiałam, potem odeszło w zapomnienie i "jakoś to jest" - "jestem lekooporna". Lekarz mówi: - "NIE, nic już nie zmieniamy". Zostajesz z tym sam. Wczoraj wieczorem czułam się tragicznie. To nawet nie atak paniki, musiałam zawołać mamę i już jej mówiłam, że odstawię ketiapinę, że to przez to, że ja już nie mogę się zatrzymać, ogarnąć, nie mam kontroli.
  17. Wczoraj
  18. Czy miał ktoś problem z wypadaniem włosów/łysieniem po tym leku? Na reedicie sporo osób skarży się na ten skutek uboczny i przeraża mnie to, dlatego u mnie na razie leży w szufladzie...
  19. sailorka

    Czekam na...

    na środę, bo wtedy mąż pracuje tylko 3 godziny i jak mała pójdzie spać, to mąż ufarbuje mi włosy
  20. Niebieskie jeansy i czarny golf, ale zaraz założę spodnie dresowe.
  21. tak się składa, że podkręciłam muzykę zgadnij, kto nawija się skup daj coś specjalnego pieniądze może swój paszport ha zaczyna tańczyć patrzysz tak jakby coś się miało wydarzyć pewność siebie poczuj to nie, nie będę się w to bawić zaczynasz swoją gadkę a ja znowu płonę to takie śmieszne aż się śmieję z eksplozji na myśl o tym lubisz muzykę przecież ją robisz oops, chyba mówię za dużo zamknę się ta paplanina jest już za mocna uzależnienie od człowieka zrobił sobie tatuaże, których nie widziałam nawet nie wiem o co tu chodzi po co znowu to robię chyba adrenalina mnie goni czy coś się zmieniło i tak i nie i co, po co zmieniać, coś co jest nie do zmiany rozumiesz? tak się uzależniam od wszystkiego co to oznacza możemy to znowu mieć na moment ,a potem dwie wracam do siebie i to jest tutaj czy to boli dobrze ból jest dobry ból to jedyne co jest prawdą nie poterzbujesz filtra, ale nie wysłaj zdjęć musisz tu być czy kiedykolwiek powiesz coś, co chcę usłyszeć nie, ty tego nie robisz tak mnie to wkurza to mnie przyciąga jak narkomana do działki sprzedaj trochę słów i znów poczuję się kimś chodź zrobimy dramę ty taki dostojny chcę tu zrobić zamieszanie chcę spalić szkołę pamiętam jedno zdjęcie dajesz jedno i tak, to było dziwne upewnij się, że cię nie oszukam chcę cię na własność ale się nie da to nie ta osoba ale to jest ta osoba tak mnie to kręci możesz być zabójcą i tak cię nie sprzedam zrobię ci kolację tak na wszelki wypadek nie nie nie zaraz musisz wyjść późno i w ogóle podziel kokainę z przyjacielem zadzwoń kiedy chcesz nie dzwoń kiedy nie chcesz i tak cię no tak, nie kupiłam na empiku czy coś to przylatuje, bo to trwa mam nam myśli, że nie mogę odejść nie możesz mnie uratować ale nie odejdziesz cokolwiek się dzieje nie myślę o tym to jak kontrakt wiesz podpisałeś to lata temu powiedz mi jak mam na imię ha, to śmieszne tak, to twoja z 10001 osobowości mówiłeś co z tego skoro nadal płynę nam miastem miasto płonie w oparach dymu kroczę jak dzik ha, suko pamiętaj to, co mówiłaś a ja namaluję obraz o tobie tak jak potrafię zrobię to cóż, po co mi to nie wiem zaufaj mam specjalne moce ale to nie znaczy wiele daj mi szansę spojrzeć na to, co robisz nie obchodzi mnie to płonie miasto buntownik z wyboru idzie nocą widzisz ich? zastanów się co robisz nie komentuję powiedziałam to i już tak powtarzam się na balkonie jest inaczej znowu to widzę i myślę tak o sobie nie zaskoczyło mnie en apetyt rośnie potem odpycham się od ściany idę korytarzami zabłądziłam w labiryntach to takie o czym ja piszę właściwie to płynie muzyka się zmienia wracam tam miejsca znajome zapach wisi nie oskarżam cię to wszystko jak idziesz spojrzenie jestem gotowa mnie to zamraża nie powiem nic to jest we mnie nie usłyszysz tego nigdy ty to zacząłeś nie mogę być szczera zamykam to na klucz klucz do chemii znajduję się pod poduszką na fotelu tylko torebka muszę wyjść rusz się dogoń siebie dogonię siebie to biegnie widzisz, że to się nie kończy posłuchaj ciała to tyle.
  22. Jak zamontować trzeci dysk HDD w obudowie którą mam, a przewidziano w niej miejsce na 2 HDD
  23. Nie lubię ciał obcych na ciele
  24. digital extasy

    Cześć Witam

    Witaj królu złoty
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×