Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
minamino

Toksyczni rodzice DDA moje doświadczenie .

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Jestem z bardzo małej wsi , gdzie mieszkali prawie sami alkoholicy . Rodzice wyprowadzili się do gminy obok większych miast bo mieszkali tu rodzice ojca ( I trzeba było się nimi zajmować) ogólnie historia dziwna ale nie ważne do rzeczy . Moje życie to jeden wielki dramat , moja pewność siebie nie istnieje i psychika podejrzewam , ze też nie . Ludzie totalnie mnie nie szanują , traktują i mają za głupka , wyśmiewają , poniżają , szydzą . Nie potrafię nic zrobić , nic mi nie wychodzi niczego nie robię dobrze... Jestem cały czas wystraszony , boję się wszystkiego , nie potrafię się nikomu postawić jestem totalnym nieudacznikiem . Z błyskawiczną łatwością popadam w uzależnienia wszelakiej maści . Nie radzę sobie kompletnie z niczym ,nie umiem racjonalnie myśleć , rozwiazywać problemów , czuję nie przerwany strach i niepohamowaną złość za to co mnie spotkało . A najgorsze jest to , ze chciałbym się z tego wyrwać ale nie mam jak od zawsze w moim życiu jest bieda i długi , nie radzę sobie z niczym a mam dopiero 23 lata !!!!!!!!!! Rodzice nie mają żadnego wykształcenia , zrobili mi to co im zrobili własni rodzice . Ojciec w dzieciństwie chlał na potęge wracał do domu i awantury , krzyki , bicie matki... Uciekałem po nocach z domu i w nikim nie miałem wsparcia . Pamiętam to pierdolone wpatrywanie się bo ojciec wyszedł z domu w okno kiedy wróci i w jakim stanie wróci i ten lament matki ze ojciec znowu przyjdzie pijany a co jest najlepsze to właśnie ona prowokowała ojca do bicia i awantur kiedy codziennie wracał najebany , ale żeby tego było mało ojciec pijany miał paskudny charakter , wyzywał wszystkich i kazał usługiwać jak królowi .Tak jak Matka tak i Ojciec inteligencji nie mają żadnej oprócz tego alkoholizmu to wyniszczali moja psychike każdego dnia . Nie mam pojęcia jak wam to opisać . Matka na niczym ale to kompletnie na niczym się nie zna , nic nie umie , nic nie wie ale zawsze najmądrzejsza wyzywała mnie na każdym kroku , wszystko co robię jest źle , nic nie mogłem robić kompletnie nic bo ciągle było nie tak , musiałem /cenzura/ czytać jej w myślach bo każdy mój /cenzura/ ruch który nie był w jej głowię wywoływał u niej białą gorączkę . Jedyne co robi o obgaduje sąsiadów , gotuje i siedzi przy stole , totalny zabobon i ciemnota . NIgdy nie pracowała i cały czas płakała , że przeze mnie jest biedna i nie ma pieniedzy nie zrobila absolutnie nic by je zarobić . Całe życiowe niepowedzenie zwaliła na mnie , wyżywając się i niszcząc moją psychikę . NIe chodziła ze mną do dentysty bo nie bedzie wydawać na mnie kasy bo musiala miec na papierosy z ojcem na ktore szlo 800 zł miesiecznie a ja teraz problemy , połowy zębów brak , nie zabierali mnie kompletne nigdzie , do żadnych lekarzy teraz łaże i wydaje ostatnie grosze po lekarzach bo mam problemy ze zdrowiem . Nie dostawałem na nic ani nic mi nie kupywała . Ojciec to już wgl odklejeniec człowiek zagadka , nie umiem i nigdy z nim powaznie nie rozmawiałem nie umiem z nim rozmawiać  człowiek tak toksyczny jak Matka . Jedyne czego od nich doświadczyłem to poniżenia , utraty zdrowia , zębów i rozjebanego przyszłego życia . Ja nawet nie mogłem sie myc 2 razy w tygodniu a mycia zebów czy mycia rąk do jedzenia nikt mnie nauczył . Kompletnie niczego mi nie przekazali bo niczego sami nie mają do zaoferowania sobą . Pisać i Pisać by o tym co mi zrobili dużo ale ni o to tu chodzi . Ojciec od 5 lat nie pije bo ma powazne problemy ze zdrowiem nie wiem jak mu się udało ale do normalności nie wróciło nic nadal niszczą mi życie bo mieszkam z nimi nie mam jak się stąd wyrwać , pójść na terapie bo nie mam środków na to bo tak narpawdę nie posiadam nic , wszystkie pieniadze z pracy wywalam na opłaty ojców i długi bo oni sobie nie radzą muszę być ich rodzicem bo oni już nawet przestali się myć . Kompletnie jestem bezradny a najgorsze jest to , że ten alkoholizm jest tajemnicą rodziną i nikt mnie nigdy za to nie przeprosi . Jestem wpędzony w tak ogromne poczucie winy , że jak bym teraz od nich uciekł to bym chyba popełnił samobójstwo bo czuję tak silne poczucie odpowiedzialności za nich . Caly czas wymyslaja sobie choroby i wmawiaja , że to przeze mnie ze ja ich zniszczyłem . Mam dość jestem DDA i rozjebany psychicznie nie mam siły się stąd wyrwać . Pomocy :( Czuję , że mój mózg ma myślenie 12 latka , jestem głupi i przesiąknięty toksycznością jak moi rodzice nie wyrwę się z tego nigdy.

Edytowane przez minamino

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój organizm jest tak wyniszczony tą niepohamowaną tłumioną w środku złością , nerwami , stresem , że objawy fizyczną ukazują się już w taki sposób jak bym miał zaraz normalnie miał umrzeć . Nie wiem jak długo dam rade z tym żyć . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć minamino, albo bohaterze, bo jesteś naprawdę silnym i dojrzałym człowiekiem. Cholernie smutno się to czyta, to że ludzie doznają tyle krzywdy... 

Powinieneś mieć wyjebane w kosmos poczucie własnej wartości za to ze to przetrwałes, że wyszedłeś na ludzi, masz pracę, spłacasz długi, opiekujesz się rodzicami, mimo jaka wina na nich ciąży, po prostu czapki z głów, dziękuję Ci za to jakim jesteś człowiekiem, tylko tacy ludzie są coś warci i nic tego nie zmieni.

Jedyne co mi przychodzi na myśl to może zgłoś się do jakiejś instytucji opieki społecznej, nie jestem w stanie teraz skonkretyzowac, ale wiesz o co chodzi mniej więcej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Dalja napisał:

Cześć minamino, albo bohaterze, bo jesteś naprawdę silnym i dojrzałym człowiekiem. Cholernie smutno się to czyta, to że ludzie doznają tyle krzywdy... 

Powinieneś mieć wyjebane w kosmos poczucie własnej wartości za to ze to przetrwałes, że wyszedłeś na ludzi, masz pracę, spłacasz długi, opiekujesz się rodzicami, mimo jaka wina na nich ciąży, po prostu czapki z głów, dziękuję Ci za to jakim jesteś człowiekiem, tylko tacy ludzie są coś warci i nic tego nie zmieni.

Jedyne co mi przychodzi na myśl to może zgłoś się do jakiejś instytucji opieki społecznej, nie jestem w stanie teraz skonkretyzowac, ale wiesz o co chodzi mniej więcej

Dziękuję za te słowa , wiele dla mnie znaczą . Naprawdę sprawiły , że się uśmiechnąłem . Nigdy nikt mi tak nie powiedział . Zmotywowałaś mnie do działania jak nikt . Jeszcze raz Dziękuję . Opieka społeczna nie wiem czy może coś w tym pomóc ale zorientuje się . Chciałbym pójść do psychologa tylko muszę postarać się o więcej pieniędzy . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Hej 🙂 pochodze z podobnej rodziny.Sam piszesz że sie  boisz wszystkiego, więc jak  możesz się komus postawić skoro twoje  poczucie własnej wartosci jest faktycznie niskie.? 🙂 

 Ja mialam jako nastolatka kolezanki, które wiecznie pyskowały, wiecznie stawiały się do bicia. A ja zawsze szara, cicha myszka bojaca się odezwać.. i co, najdziwniejsze - one tez miały podobne zycie. Czyli pijących rodzicow nawet z  jedną z nich mam kontakt do dzis, męzatka i wspaniała matka dla swoich dwójki dzieci... wiec wychodzi na to że zależy od psychiki człowieka że jeden umiał walczyc o swoje, nie bac sie  a my zalęknieni.

 

Ale nie mów ze jestes nieudacznikiem. Ty byłeś dzieckiem, mającym prawo do miłosci i bezpiczenstwa. 

Nie  win siebie. Nie zniszczyłeś ich. Zniszczył ich alkoholizm.

Trzymaj sie!!!

Edytowane przez zarr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×