-
Postów
2 249 -
Dołączył
Treść opublikowana przez gusia
-
Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?
gusia odpowiedział(a) na Tygryska temat w Nerwica lękowa
W moim przypadku leki myślę były poprostu niezbędne Broniłam się przed nimi rękami i nogami rok czasu,dochodziło do kilku ataków dziennie z omdleniami,koszmar Leczę się więc już 14 miesięcy,ale kiedy po czterech przerwałam leczenie(wydawało mi się że juz jest wszystko w porządku),ataki paniki wróciły z podwójną siłą,nie od razu,po dwóch tygodniach,choc wcale o tym nie myślałam i byłam szczęsliwa że wracam do "normalności" Zgadzam się jednak z Wami ,iż same leki to nie wszystko,wiem po sobie,i coraz częściej myślę o terapii ,ale prawdę mówiąc nie jestem jeszcze w stanie funkcjonowac bez "chemi"i,choc bardzo bym chciała. agapla,nie zgadzam się z twierdzeniem iz powrót do leków może oznaczac koniecznośc brania ich przez całe życie. Myślę że kazdy chce wyjśc z "tego" jak najszybciej,ale jeśli wraca,widocznie leczenie było za krótkie. Ale pozytywne myślenie jak najbardziej pomaga Pozdrawiam wszystkich.gusia -
Witaj na forum no.name
-
awers,popatrz ja nawet nie pomyślałam o tym,(ech....cała ja). Masz rację,to też zasługa,WIELKA zasługa nerwicy jeżeli chodzi o mnie. Moja nerwica zaczęła się również poniekąd od sytuacji w domku,w wieku 13 lat stwierdzono wegetatywną(myślę że rozwód rodziców był tutaj głównym powodem),bardzo to przezyłam,okropnie ,bo w domu nic się nie działo,nic nie było widac że rodzice mają zamiar rozejśc się.No tak,dzis pewnie widziałabym,ale wtedy??? Później śmierc ojca....ech...najbliższa i najwspanialsza osoba na świecie...ale nie o tym chciałam Chcę powiedziec że ja również dzięki temu że choruję,dzięki temu iż wiem że całe nasze życie składa się na ewentualne późniejsze dolegliwości,staram się zaoszczędzic tego swojemu synkowi. Nie powiem że jest to łatwe,ale bardzo tego chcę,i wiem że nie pozwolę na to ,aby mój syn powiedział kiedykolwiek(a jeśli nie powiedział to pomyślał),że nie zaznał ciepła,miłości i bezpieczeństwa. Pozdrawiam.gusia
-
Dużo nie napiszę,bo chyba więcej straciłam niż zyskałam Tu jednak piszemy co zyskaliśmy.... Ja dzięki nerwicy(i za to jedynie mogę jej podziękowac),zyskałam pewną wiedzę,bardzo ważna wiedzę. Dziś(po dwóch latach choroby),wiem naprawdę kto jest(i ...był zawsze)prawdziwym przyjacielem. Niestety(a może stety),zostało ich niewielu,ale za to JAKICH "Najlepszym przyjacielem jest ten,kto nie pytając o powód Twojego smutku,potrafi sprawic,że znowu wraca radośc" J.Bosko
-
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
gusia odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
Ja osobiście pierwsze kroki skierowałam do psychologa,cho byłam pewnw w zasadzie że na tym sie nie skończy. Tak jak przypuszczałam,zostałam z miejsca skierowana do psychiatry,leczę się przeszło rok,ale nie widzę wielkich efektów. Niestety mój lekarz do tej pory nie proponował mi psychoterapii peace-b,sama więc widzisz,w moim przypadku leki to nie wszystko ,myślę nad terapią.....chyba trochę za późno ,ale cóż.... Pozdrawiam.gusia -
truskawka witaj miło,nie uciekaj ,zostań z Nami dłużej
-
Nikt ważny witaj Masz rację,szukajcie a znajdziecie Milo że jesteś.
-
Witaj,myślę że forum to dobry przyjaciel.....tu możesz się wyżalic
-
olager ,napewno Witaj w śród "swoich" Pozdrawiam.gusia
-
Julio witaj miło Nie jesteś sama
-
Alicja Liddell witaj Myślę że tu możesz się otworzyc. Pozdrawiam.gusia
-
witaj Toshiro Myślę o tym forum w samych pozytywach, wierzę ze doświadczysz tego samego,tego życzę Pozdrawiam.gusia
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
gusia odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
tomal ja mysle że ciagłe myslenie tez wyczerpuje,,,,,przeciez to jednak stres sama miałam tak dwa lata temu,jak zaczęla sie moja choroba...bałam sie,myslałam bezustannie,zaczynałam wpadac w depresję.....straszne.. Co moge poradzic Tobie? Piszesz że wczesnie wstajesz,ok,ale ile godzin przesypiasz?to myśle jest wazne...ja śpie po 4,5 godzin i jest ok. Wiesz,jezeli naprawde czujesz że jest cos nie tak,że nasiliło sie Twoje osłabienie itp.zrob podstawowe badania,tj,morfologie chocby+rozmaz...myśle że to rozwieje Twoje watpliwości....beda w normie czyli że NERWICZKA,u mnie niestety sa nieciekawe ale wierze ze u Ciebie będzie w porzadku, Tego zyczę ... Daj znac co u Ciebie i głowa do góry -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
gusia odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Witaj romi Ja niestety nie potrafię odpowiedziec Ci na to czy leki ,plastry zwiększają stany lękowe... U mnie poprostu te stany występują i tyle,a dzis była totalna porażka,ale nie załamuje się,chce życ....nie istniec.. Nie mam bulów głowy,nudności,ale stany nieuzasadnionej paniki są nie dozniesienia,uwierz,czuję sie jakbym miała za chwilę odejsc z tego świata Dziś to przezyłam(zawsze przezywam)ale jest to okropne,juz z tym nie walczę , ponoc tak lepiej....ale dlaczego to przychodzi??? To OKROPNE!!! Trzymaj się romi Pozdrawiam.gusia. [ Dodano: Sob Wrz 16, 2006 10:46 pm ] hmmm,romi,mysle że nie powinnas się krepowac rozmawiac o tym.... Przyznam że ja tez tak miałam,dopuki nie trafiłam na forum....to nie wstyd... Dzis rozmawiam o "tym"swobodnie...oczywiscie nie z kazdym,ale jeżeli czuje że ktoś chce(potrafi)słuchac(nie zrozumiec....zdrowy nie zrozumie),mówię..i wcale sie nie wstydze,bo niby czego??? Nikomu ,nikomu nie rzyczę ,ale to kazdego moze spotkac....kazdego ... Więc romi..to nic złego,naucz sie mówic o tym,mysle ze bedzie Ci łatwiej -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
gusia odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
jolart,Malcolm ma racje.....NERWICA!!! Spróbuj nad tym panowac,nie doszukiwac sie chorób..to jeszcze gorzej dołuje,ja przestałam i jest lepiej Pozdrawiam.gusia -
Chetni...TAK...którzy sa w stanie podrózowac...ja niestety nie Ale fajne byloby takie spotkanko,jak najbardziej Pozdrawiam.gusia
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
gusia odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
tomal,niekiedy mam podobnie....a raczej często...ech.. Jakis swój swiat,mysli wiruja..ale wiem że nie "głupieję...to wynik nerwicy... Wczoraj był mały sukces...dziś totalna porazka,mam doła,ale próbuje sie trzymac. A może rzeczywiscie naczytałes sie o derealizacji i za dużo o tym myślisz?,z tąd objawy? Myśl.a przynajmniej staraj sie myslec pozytywnie,ja wiem że to cięzkie bo sama mam z tym problemy ...ale przecież musiamy,prawda??? Trzymaj sie cieplutko i glowa do góry Pozdrawiam.gusia -
Witaj Neśka Mam nadzieje że to forum przyniesie Ci jakąkolwiek ulgę ,choc tak jak piszesz to pomoc wirtualna....ale mnie baaaardzo pomaga Zyczę tego i Tobie... Pozdrawiam.gusia
-
Powiem tak...Od wielu miesięcy obawiałam się drugięj klasy mojego syna,dlaczego? Otórz dlatego iż byłam świadoma,że już od września zaczną się przygotowania do pierwszej Komuni Swiętej,a co za tym idzie częste "wizyty" w kościele,co niestety jest dla mnie strasznie cięzkie ze względu na tłum... Właśnie dziś(jutro,pojutrze również),naeszła ta chwila ,kiedy to po dwóch latach "niebycia" w kościele musiałam z dzieckiem iśc. Miałam stres przeokropny ,choc to zaledwie ok.300 m.od domku. Wiecie co???przezyłam!!! A co lepsze...żadnego lęku.... To nic że jutro znowu sie boję iśc... Mimo wszystko iż nie uwazam tego za WIELKI sukces(był ze mna mąz,nie byłam sama ,a tak bym chciała wyjśc sama )to jednak jest to mój mały sukcesik,który mam nadzieję zapoczątkuje wiele ,wiele następnych,coraz większych,czego Wam wszystkim również z całego serca życzę. Fajnie ,że mogłam się z kimś "tym" podzielic Pozdrawiam.gusia
-
Marcysiu witaj milo Wierze w to że tu znajdziesz zrozumienie,bo sama na sobie sie o tym przekonałam Pozdrawiam.gusia
-
Witaj kawko Jeśli Twoje złe samopoczucie wróciło,koniecznie kontynuuj leczenie.....zresztą Ty wiesz o tym....co ja Ci będę mówic... Ja też przerwałam leczenie po 4 mieśiącach ,bo zaczęłam czuc się lepiej...niestety to był wielki błąd,wróciło,ze zdwojoną siłą....i od początku...ech... Niestety trzeba do końca... Jeśli chodzi o lekarza,u mnie wygląda to tak:nigdy nie leczyłam się prywatnie,ale mam chyba to szczęście że trafiam na LEKARZY Piszę w l.mnogiej ,ponieważ ostatnio zmieniłam lekarza,ale nie dlatego że był zły,dlatego że daleko,i z moją agofafobią cięzko było mi jeździc. Teraz mam wspaniałą Panią doktor..... Zyczę Ci takiego lekarza z całego serca,uwierz-tacy istnieją,i wiem że znajdziesz. Pozdrawiam Cię cieplutko.gusia
-
Podjąłem decyzję od jutra zaczynam leczenie
gusia odpowiedział(a) na samotny temat w Nerwica natręctw
Samotny ,masz rację....nie ma na co czekac...wiiem to po sobie,zwlekałam rok z wizytą u specjalisty,a by może byłoby już po wszystkim...ech... Musisz walczyc,wszyscy musimy....aby nie istniec tylko życ pełną parą Zyczę Ci tego. Pozdrawiam.gusia