-
Postów
2 249 -
Dołączył
Treść opublikowana przez gusia
-
krasnal Witaj Mysle że kazdy z Nas walczy,bez tego sie nie obejdzie,ważne aby siła walki w Nas nie zaginęła Zycze tego Tobie,sobie,i wszystkim forumowiczom Pozdrawiam.gusia
-
Piszę dlatego bo od dwóch tygoni biore inne leki ..przeszłam z Lexapro(okropnie drogi),na stimuloton,wiecie co???Jestem szczęsliwa ,i chcę sie z Wami tym podzielic. Nie jwst zupełnie dobrze ale dzisiaj .pierwszy raz wyszłam SAMA z domku,był mały atak paniki ,ale dzięki Wam,(naprawdę dzięki temu forum),uwierzyłam....,wierzę że nie jestem sama Dziękuję że jesteście Choc jest mi teraz cięzko ,pszę optymistycznie,,,,dzięki Wam Pozdrawiam.gusia
-
Eva.właśnie,wrażliwośc...ja KOCHAM ludzi,choc(tak twierdzi mój ślubny),że jestem naiwna,ale to nie jest tak...ja umiem rozmawiac i uwielbiam słuchac... Nie mam zbyt wielu przyjaciól,ponieważ mój ...hmm,niepowinnam może ...ale muszę..zamknął mnie w "złotej klatce",a ja niestety pozwoliłam sobie na to. Jest mi czasami BARDZO cięzko...bo najbliższa osoba nie dokońca mnie rozumie ,choc zachowuje sie normalnie,tyle tyko że właśnie powoli wracam do totalnej"normalności",i on(mąż)jest chyba lekko zdezorientowany. Kocham go.ale nie mogę scierpiec że nie okazuje radości z mojego lepszego samopoczucia,a wręcz przeciwnie-jest to dla niego dziwne...to boli Tak strasznie chcę życ "normalnie",dla dziecka,dla siebie,ale ON nawet to "moje"forum uważa za "dno"Niepowinnam tak pisac....ale to prtmitywne Pozdro.gusia
-
Ja juz mam edukację poza sobą,ale tęz było dla mnie to trudne,natomiast pisemnie potrafiłam na każdy temat "mOwic" Paku ,pozdrawiam Cię,niestety nie potrafię doradzic w tej kwestii Uwierz tylko w siebie,ja wiem że to trudne,ale myśle że dopuki nie uwierzysz,będzie tak nadal... Trzymaj się
-
awrers...tak,myślimy podobnie a nawet chyba tak samo ,nie chodzi o przewrażliwionych rodziców,trzymanie dzieciaka pod kloszem,ale myślę że zrozumie to tylko ten ,kto sam jest rodzicem Pozdrawiam Cię cieplutko.gusia
-
Miłośc można okazywac na wiele sposobów,u mnie przejawia się ona w każdym geście,słowie,czynie....myślę że mój mąż powinien byc szczęśliwy Istonosz,niestety (może nie powinnam tego pisac),nie każdy potrafi okazywac swoje uczucie,ja niestety tego nie dostaję Mimo wszystko wierzę..... Jeśli chodzi o szacunek,ja osobiście uważam że jest on nawet ważniejszy od samej miłości,jest NAJWAżNIEJSZY Pozdrawiam.gusia
-
Witaj Sylwia Miło,że jesteś
-
Witaj cambria U specjalisty powinnaś sie otworzyc,po to w zasadzie tam idziesz,choc nie chcę umoralniac,bo sama po roku leczenia mam zamiar 26 września(dopiero)otworzyc się na maxa Jeśli chodzi o alkohol,uważaj.....nie ma sensu Pozdrawiam.gusia
-
listonosz,wielkie dzięki pa
-
Dobranoc maminko:)))))
-
Ja po roku leczenia tez przymieżam się do psychoterapii,leczenie farmakologiczne ok,dało duuże efekty,ale niestety nadal nie wychodzę sama,co jest dla mnie dużym ograniczeniem życia,czuję się więźniem Malkolm,ja również tak jak Ty nie poradziłabym sobie bez "chemii",teraz chociaż "oddycham",a przynajmniej czuje to. agapla,podziwiam za siłę,wytrwałośc i wiarę w naturalne sposoby leczenia
-
gabi82,agapla....więc ja mogę" połaczyc' Was i powiem tak-szczęście-najpierw zdrowie,abym wyszła z "tego" jak najszybciej,a póżniej...marzę o tym...praca. Wam życzę również szczęścia
-
Kasia Lesing,"sama jak Ty" Baaardzo stare,ale dzis sie utożsamiam z tekstem tej piosenki
-
gabi82 bo to tak chyba jest jak mowią,pieniążki pomagają w szczęściu ale niestety nie dają go Szczęście to coś WIELKIEGO,pieniądze raz są ,raz ich nie ma,prawda? Pozdróffki.gusia
-
Melancholiczka....ale...okropny choleryk....listonosz mam nadzieję że nie wybuchnę
-
Osobiście uważam że sex z partnerem(ką) rozładowuję napięcie,masturbacja?pewnie też...haha...nie powinno się miec poczucia winy,tak myśle Kwestia temperamentu moim zdaniem pozdrawiam.gusia
-
Problemy finansowe,hmm,znam to Nie pracuję,mąż -jedyny żywiciel rodziny....ech..czasem ciężko,bardzo ciężko
-
Bardzo mi się podoba,BARDZO!!! Wycisza maxymalnie... Myślę,że będę często wracała w te "krajobrazy". Wielkie dzięki Toshiro:) Pozdrawiam.gusia Słucham właśnie i ciężko pisac....ech..:)
-
Niestety nie korzystam,jestem uczulona Poparzenia i wysypka na całym ciele,ale to było przed "chorobą" Wypowiadam się dlatego ,ponieważ jestem pewna że miałabym dziś obawy przed spokojnym przeleżeniem(lub przestaniem w miejscu )kilkunastu minut. Pozdrawiam .gusia
-
hm,ostatnio Button Hackers Mandy Moore (szczególnie Only Hope) no i oczywiście, jakże by inaczej ZAWSZE mój ukochany Dżem
-
Witaj lublinianko Ja również jestem szczęśliwa że trafiłam na to forum,tego mi brakowało. Wcześniej nie potrafiłam mówic o swoich problemach,podobnie jak Ty uważałam siebie za kogoś kto ma "nierówno pod sufitem",poza tym naprawdę obawiałam się że byc może jest to początek jakiejś choroby psychicznej.Z tą myślą żyłam Aż ROK CZASU,i myślę że to pogłębiło jeszcze moją nerwicę. Nie będę szczegółowo opisywac co było dalej ,poprostu-psycholog,psychiatra....leczenie..do dziś. Mimo tego iż od lekarza dowiedziałam się że są to czysto nerwicowe sprawy(ze stanami lękowymi i agorafobią),moja osoba mnie samej wydawała się conajmniej "nienormalna"."inna". W tym miejscu chcę powiedziec iż forum to uświadomiło mi że tak naprawdę nie jestem sama,coprawda wiedziałam że nerwica to dzis problem społeczny,ale te moje ataki nieuzasadnionego lęku,a wręcz paniki,nie dawały mi spokojnie życ i myślec że to ot taka nerwiczka. Dziś już myślę inaczej,znalazłam tu "bratnie dusze",wiem że wiele osób zmaga się z tym samym i nie jest to wcale dziwne czy też nienormalne. Dzięki forum nauczyłam mówic (nie tylko pisac) głośno o swojej "chorobie",dolegliwościach(oczywiscie nikogo na siłę nie zanudzam),i co najważniejsze nie wstydzę się że z tym żyję. Jeśli można w tym miejscu chce wszystkim podziękowac bardzo za to że jesteście,adminowi za założenie takiego forum moderatorom za pomocna dłoń. Wszystkim życzę wiary we wlasne siły,wytrwałości w tej nierównej walce,i co najważniejsze "zwycięstwa" Pozdrawiam.gusia "Przeszkody są nam potrzebne,aby nie zaginęła w nas siła walki"
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
gusia odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
MEJ Witaj:)) Myślę że każdy z nas ma "wzloty" i "upadki",nawet mimo stałego leczenia(tak jest ze mną) Nie zwlekaj z wizytą u specjalisty,mówię to z własnego doświadczenia. Lekarz,jak każdy inny Pozdrawiam.gusia -
Witaj miminka Ja wierzę że wszyscy "wygramy" Pozdrawiam.gusia
-
Swięta,czysta...tyle wiem....może napiszesz więcej? Pozdrawiam Agnieszka:)
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
gusia odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Powiększone węzły chłonne od dwóch lat(na szyi i w pachwinie),ten na szyi raz jest ,raz go nie ma,leukocyty kontroluję co dwa miesiące..rosną...(ost.wynik.15700),przy OB w normie,generalnie rozmaz do d... Od roku nie odwiedziłam żadnego lekarza("znachora"-tak o nich mówię),ponieważ nie mają pomysłu na to co mi jest. Stomatolog oki, ginekolog oki,neurolog oki,chirurg oki...ech....mogłabym wymieniac Innych objawów nie posiadam ,a z tymi żyję ,choc wiem że nie jest to normalne,ale ja juz poprostu nie mam siły się dołowac,to również było poniekąd przyczyną powstania u mnie stanów lękowych. Mowię sobie-jesteś zdrowa,i niech tak zostanie. Jeśli lekarze nie wiedzą??? Pozdrawiam.gusia