Skocz do zawartości
Nerwica.com

Niewkopomonowana

Użytkownik
  • Postów

    622
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Niewkopomonowana

  1. I mnie podobnie wyglądała ta droga oduczania się zabawiania ludzi, a w domu cała reszta dnia polegała na analizie tego. Przecież większość ludzi gada o niczym, więc nara! Bo nigdy nie mają nic nowego do powiedzenia. Większość ludzi, których słucham w pracy opowiada ten sam żart od roku lub te same heheszki i historyjki i reszta się śmieje, a ja stoję że skwaszoną miną i odchodzę
  2. No właśnie przy zaburzeniach chyba są te przerwy między deralizacją, a stanem.normalnym, co może być gorzej tolerowane, gdy derealizacja znowu wraca, a do tego wywołuje większy lęk. I mnie to norma, jak nie zwracam uwagi, że jest to zapominam o mniej,.ale wiem,.że jest,.nigdy pomysle o.tym, to ona jest i raczej zostanie.
  3. pieśń pochwalna ku Dalili. No ale ona ma w go gdzieś. @Fuji chyba masz swoje lata. Daj sobie spokój z tym lamentem.
  4. To dobrze. Ja już też na docelowej 400 kwety czuję się dobrze. Śpię normalnie i czuję się "Zwyczajnie", choć derealizacja nie odstępuję od wielu lat, ale przywykłam i ją polubiłam pewnie dlatego, że "twoja derealizacja" pochodzi z lęków, nerwicy. U mnie to bardziej spraw zaburzeń osobowości i ChADu.
  5. porównujesz odejście z jakiegoś miejsca w internecie do śmierci? Coś tu nie gra, mocno nie gra.
  6. Czekam w samochodzie, słucham Paktofoniki i palę papierosa
  7. Tak. Ja nie lubię wszystkich i nie wszyscy lubią mnie. Kiedyś bardzo zależało przynależeć do grupy. Robiłam wszystko, co moglam, a okazało się, że to droga do nikąd i zniewolenie. Czas, czas i czas + praca nad sobą = zmiana. Zmieniłam postrzeganie siebie i mój cień towarzyszy mi na co dzień, moje wady, czy tam ciemne strony zabierają w życiu głos. Mogę się wydawać często opryskliwa, niedostępna, zarozumiala, szczera do bólu. Mam też dobre cechy. Kto mnie zna, wie jaka mniej więcej jestem. Jak czuję, że warto zajmować się jakaś znajomością, to staram się dbać o dobre relacje. Kiedy ktoś mnie rani i nie jest szczery, to potrafię albo zniknąć, albo cisnąć, żeby zabolało tę osobę. Niestety jestem już trochę antyspołeczna. Mam gdzieś, czy gdzieś należę, czy ktoś mnie chce. Nie wiem jak to się stało, że jestem taka osoba. Czy to dobrze, czy źle - nie wiem. Boli mnie jak ludzie dzisiaj się zachowują i są takimi idiotami. Pokolenie internetu, mdłych rozmow i matchy. Pozdrooo!
  8. Według mnie to jest strasznie idealizowanie osoby Dalila. Dla mnie nigdy nie była kimś wybitnym, jakimś mistrzem jak to pisze @Fuji. Pisała sobie po swojemu. Zauważ, że wiele osób też tu pisze i to nie glupio. Jest wiele osób, które podobają mi się ze swojego stylu i treści pisanej. Dalila jest i była mi zawsze obojętna. Nie mam do niej nic, ale w kręgu "mistrzów" to przynajmniej u mnie się nie znajduje.
  9. Zgadzam się totalnie..raz lekarz do którego czasem chodzę, gdy moja lekarka jest niedostępna, a ja potrzebuję lekarza. Idę zatem do niego. Jest bardzo fajnym i mądrym człowiekiem. Lubię go i czasem nawet przypadkowo spotykamy się na papierosie przed przychodnią. Raz powiedział, że jestem świetna i mam sie nie zmieniać Powiedział, że tabletka to jedno, a to co robisz z głową, swoim czasem i ogólnie ze sobą jest najważniejsze. Rozwój zawsze, książki, ludzie,spacery i cokolwiek, co pozwala ci spotkać życie z bliska - to jest istotne. Żyj. Żyj najlepiej jak potrafisz, ale bez presji. Każdy krok w stronę uzdrowienia i poznania siebie i własnych schematów, praca nad nimi. Idź naprzód. Zrób coś czego najbardziej się boisz - tam spotkasz wolność. Pokochaj siebie w całej okazałości wad i zalet. Załóż koronę albo ciesz się skromnością. Każdy ma tu swoje miejsce. Boisz się okazać uczuć? Wyraź to i zobacz, czy było warto Sprawdzaj swój świat..sprawdzaj ludzi. Doświadczaj wszystkiego. Życie to nie wesołe miasteczko. Tabletka nie zmieni Twoich schematów.. pomoże zadbać o działanie neuroprzekaźników. Pomoże..zabić w Tobie urojenia, ale niestety pojawia się szereg skutków ubocznych Biorę.znow 400 kwetiapiny, tak jak ostatnio było ustalone przez lekarkę musiała na chwilę zwiekszyc, bo mnie bezsenność męczyła. Schodziłam wolniej.z tej dawki i znów jestem na 400. Jest dobrze. Więcej siły i serce pracuje znów spokojnie.. większa dawka to wiecej skutków ubocznych, chodzenie jak robot w przypadku starych neuroleptyków. Tycie, a.naeet cukrzyca np olanzapina, kwetiapina. Niechęć do życia brak.odczuwania emocji Czasem depresja i bycie jak warzywo. Nie ma.tabletki idealnej Znajdź coś, co Cie pochlonie. Bill Gates czyta 500 stron dziennie
  10. Nie znam zbytnio Waszego tematu, bo go nie śledzę, nie dlatego, że Was nie lubię. Nie wiem zreszta, czy jest on zarezerwowany tylko dla ludzi z kafe, czy dla wszystkich. Czasem czytałam,.jak była jakaś drama.
  11. Kofeina, sprzątanie, prysznic, suszenie, krem. Teraz muzyka i będę się malować. Potem muszę gdzieś wyskoczyć Jeśli K.znowu przyjedzie w nocy, to.nie. Śpię, pobudka 4 lub 4:30. Jak spię.za.malo to.jestem wkurzona i obrywa się niewinnym.
  12. Jutro do pracy. Ciekawe jestem, co ludzie powiedzą na mój powrót Tam będę mogła wypuścić do ludzi swoją gadatliwość, w jak wrócę to bede wypompowana i zmęczona. To będzie dobre dla mnie.
  13. Co do forum, jest to najlepsze wg mnie jakie znalazłam do tej pory i jest dość aktywne. Nie siedzę na fejsbuku, bo go nie mam..insta i tiktoka nie cierpie. Jako rocznik 95 raczej wolę staromodne platformy do pisania. Współczuję ludziom, którzy scrolują, bo w nich życia i osobowości nie uswiadczysz. Tutaj często są wartościowe tematy, tam ciągle trendy i musisz być jak ja,.bo jak nie, to jesteś przegrywem. Nie mogę i nie chcę tutaj dodawać zdjęć. Potem przychodzi myśl, że tamta baba lub chłop bardziej, mnie zna i na pewno ciągle śledzi. Ale ogólnie jest ok Dalila nie wróci, ale mało mnie to już obchodzi.
  14. Ja też tylko na 9 do lekarza. A od środy wracam do roboty i zamierzam robić to regularnie. Już czuję się na siłach.
  15. I nie rozmawia z wami normalnie? NIe będę jej winić, nie mam pojęcia co jej dolega. Ale to ona musi chcieć coś zmienić i przede wszystkim zmusić się do wizyty u lekarza. To dla nikogo nie jest łatwe. Nawet dla mnie, choć chodzę o psychiatry od kilkunastu lat. Może nie jest u niej nic poważnego, spróbujcie. Mam nadzieję, że wam się uda.
  16. Niestety wiele leków może spowodować nadmierny aptetyt: Olanzapina, kwetiapina i inne. Antydepresanty też niektóre to robią, ale w mniejszym stopniu. Lamotrygina - podobno nie. Pregabalina na początku u mnie powodowała apetyt. No tak, długie lata spowodowały u mnie nadwagę i nie dało się tego pokonać. Dopiero teraz na drogim zastrzyku wszystko wraca do normy, na początku szybko, teraz tak... róźnie. Mam mały apetyt nawet, gdy jestem głodna i czuję ten pusty brzuch. Niestety nie zawsze jem idealnie, ale na pewno dużo mniej i zdrowiej - mam inne smaki. Kupiłam osttanio chrupki serowe i je wyrzuciłam (głupie), bo smakowały dla mnie źle, a kiedyś je uwielbiałam. No ale zastrzyki są naprawdę drogie, więc muszę coś zrobić, by przyspieszyć proces. DObra, dosyć o mnie. Nie wiem po co o tym napisałam. Może dlatego, że naprawdę leki mogą nas "zwiększyć" nim się nie obejrzymy. Naprawdę szkoda wyglądu i zdrowia. Wszystko zaczyna boleć, źle się chodzi, żadne ciuchy nie pasują, wstydzisz się wyjść do ludzi... - Może ona jest taka, przez nadwagę? Kobiety trochę inaczej do tego podchodzą. Naoogląda się szczupłych kobiet na tik toku i ma depresję, więc zajada to i tak to się kręci. NIe pchałabym jej w leki. Może terapia coś podpowie? Ważne, by dowiedzieć się, co jej jest. Albo iść do psychiatry i powiedzieć, że nie może przytyć. Są takie Antydeprsanty, które mogą zmniejszyć łaknienie.
  17. To już po weekendzie? Kuzynki nie dawały spokoju. Chwilę miałam vibe na muzykę, zakupy i wydurnianie się wśród ludzi, a one zaczęły robić szpagaty, mostki i jakieś salta. Napawdę się zastanawiam, czy ja byłabym taką matką, która zamiast je uspokoić to się śmieje i ma ubawe z całej sytuacji w tym nudnym mieście. Poszalałyśmy, potem muzyka i rysowanie. Mi wyszedł jakiś syf, a oni mieli z tego bekę xD Czytam więcej, ale wczoraj nic, bo popołudniu zasnęłam, a one już pojechały do babci i dzisiaj wracają do swojego miastka. O. sama sobie wybrała prezenty w Rosku, tak jej powiedziałam, a oprócz tego ta kartka z życzeniami i rysunek pastelamii (wyszedł dziwnie, więc dosypałam brokatu xD). No ale jej się podobał. Dziewczyny są naprawdę super, ale po kilku dniach darcia się i co chwilę BIllie w tv, to już staje się przebodźcowana. Szybko tracę energię w takich warunkach.
  18. Faceci się szybciej podniecają, tak jest w naturze. Szybciej dochodzą i łatwiej. Kobiety muszą nauczyć się własnego ciała i jak mogą dostać orgazmu. Masturbacja może w tym pomóc, choć nie musi. Nie znam się, żeby zgadywać, co pomaga w osiągnięciu orgazmu. Moja znajoma zawsze udaje, a ja dostaję go bardzo rzadko z kimś. Właściwie tylko z tą osobą z którą byłam bardzo blisko, a sama nie mam z tym problemu. A jak prawie obcy mi koleś pyta: Doszłaś? - Nie, a co?
  19. W moim mieście grasuje nimfomanka, i do tego wydziera się do każdego faceta, że chce, albo gada przez telefon, że jak nie przyjedzie, to ktoś inny ją ***. Jest to niestety nagrane i wstawione na grupie miasta na fejsie, ale to było już dawno. Nie powinniśmy takich rzeczy nagrywać. Ja z tą dziewczyną byłam jeszcze dawniej w szpitalu. Była histeryczna itd. ale nie wydawała się złą osobą. To samą ją wyniszczało.
  20. Okay. Czyli pomaga w domu, to zmienia wszystko. Szkoda, że jak widać nie radzi sobie ze sobą. Co robi w wolnym czasie zwykle? Jeżeli widzisz problem,.który widzę imja i Twój brat, to przemyslcie, co powiecie rodzicom o jej problemach, że to.wymaga leczenia lub jakiejś pomocy.np..terapeuty..jednak najpierw psychiatra. Może rodzice wszystko widzą, ale.boją się przyznania, że potrzeba lekarza, że może jest jakiś głębszy problem Nie wiem jaki,ale rodzice powinni się tym zająć, bo od tego są. Życzę Ci, żeby zareagowali odpowiednio,.a siostra zaczęła dostrzegać swoje nieadekwatne reakcje i może lepiej, gdyby ktoś z nią się wybrał do tego specjalisty. Tak czuję..nie znam was przecież. Sporo piszesz o siostrze..pamiętam.sytuację, że prawie trafila do psychiatryka.. szczerze mówiąc, w tamtej chwili chciałam, żeby trafila, ale nie musi tam trafić Leczenie zdecydowanie Musicie to.jakos.rezgrac Wasza rodzina chyba nie rozmawia ze sobą o problemach..Może.zacznijcie wszyscy.czesciej ze sobą siedzieć.bsz TV i internetu. Miejsce do cholery jakieś wspólne wspomnienia..życzę tego.szczerze, ale rodziny są różne, więc jestem ostatnią osobą, która może was oceniać . luźna obserwacja,.pozdrawiam
  21. to co słyszałam: kolorowy ptak, lekkoduch
  22. U mnie każdy mówi szczerze, co mu się nie podoba w jego zachowaniu. Dzięki temu zaczynamy się inaczej zachowywać. U nas są czasem kłótnie, ale to głównie między mną, a tatą - szybko sie jednak godzimy. Z bratem nigdy się nie kłocę. Mama jest osobą, która najszczęściej mnie wysłucha i nie zacznie mnie oceniać, choć potrafi sprowadzić na lepszą drogę - czasem krytyką, czasem zwykłą rozmową. Uwielbiam moją rodzinę. Uwielbiamy ze sobą siedzieć, gadać i się śmiać. Zacieśniamy więzi. Dla mnie jest to bardzo ważne, by w domu było jak najlepiej między nami.
  23. @take To co, każdy się tam w tym domu jej boi? Nie czaję. To pewnie jakiś pasożyt.
×