Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 902
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Same. Na co dzień piję dużo (właśnie wpada trzecia a jeszcze nie ma południa), ale jak mam gdzieś wyjść i wiem, że będzie stres, to nie. A czuję się dobrze, któryś dzień z rzędu zasypiam normalnie i wstaję rano pełen energii. Tzn. trochę niewyspany, ale i tak pełen energii. Tylko więcej sikam niż sikałem i ciągle chce mi się pić, ale to podobno normalne na adaptacji, uzupełniam się elektrolitami.
  2. Nie tam, z nich jest taka szlachta jak ze mnie baletnica. Nie, nie wyobrażaj sobie indyków w balecie. No właśnie nie. Nie z mojego doświadczenia. Tzn. zależy z kim się człowiek zadaje, ja staram się jednak zadawać z ludźmi, którzy są na jakimś poziomie, a to oznacza również niezmuszanie kogoś do picia, gdy ten ktoś nie chce. Tylko w indycznikach.
  3. A weź, też się zastanawiam. Nie mogę już słuchać radia bo mnie mierzi. Albo kiedyś tak nie było, albo ja miałem większą tolerancję na jęczenie, wycie i skowytanie. Tak… Myślę że to pokłosie rozpijania chłopstwa przez szlachtę, a potem pijaństwa w czasach PRLu.
  4. No ba A teraz ty nie pijesz, ja prowadzę, to najwyżej jeden stary dziadek do drugiego na herbatkę wpadnie powspominać jak to „kiedyś były czasy a dziś nie ma czasów” i ponarzekać na tę okropną młodzież
  5. Hmm, u nas na firmowych imprezach jest spore grono ludzi, którzy nie piją, i nikt nikomu nie zagląda do szklanki. Zresztą jak się ktoś upije i zrobi bydło to potem jest niemiło. A ogólnie to unikam stolików, które nie są „moimi wymarzonymi” Na zasadzie „ale zaje…sta impreza była, naj…bałem się, rzygałem i nic nie pamiętam”?
  6. Kwestia towarzystwa, IMO. Ja też praktycznie nie piję, ale z innych powodów (bo zwykle prowadzę, bo nie lubię taksówek, bo nie lubię stanu upojenia, bo mi się panika zaostrza w początkowym stadium, np. po pierwszym piwie). Jak ktoś nie potrafi tego uszanować to przestaje być miło. Ogólnie u mnie na imprezach na działce alkohol nie pełni głównej roli. Jak ktoś chce to sobie wypije piwo lub ile tam chce, nikomu nie zabraniam ani nie liczę (chociaż pijanych ludzi nie chcę, bo robią bydło, ale z takimi się nie zadaję), ale ten alkohol, jeśli w ogóle jest (bo zwykle go nie ma), to jest gdzieś obok. W centrum jest grill, karkóweczka, kiełbasa, szaszłyki, pieczone ziemniaczki, polędwiczki… Kwestia towarzystwa, IMO. Miałem taki okres picia – czasy studenckie, nigdy się nie uzależniłem ani nie miałem problemu z alkoholem, ale dużo wtedy imprezowałem. Jak zrobiłem prawko i przestałem pić (bo nie chciałem już dupy autobusami wozić), to nagle ci pijani ludzie zaczęli mnie wk…wiać, nie czułem się już dobrze w pubie, czy na imprezie, więc chodziłem coraz rzadziej i w końcu się to wszystko urwało. No i nie żałuję, bo trudno żeby znajomości oparte na wspólnym piciu alko utrzymały się, jak się przestaje pić alko. O albo sylwester, pije się bo trzeba. No a wcale przecież nie trzeba, jak się nie chce. I potem się wstaje normalnie rano bez kaca. Przepraszam, że to powiem, i nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale brzmi to jak strasznie patologiczne towarzystwo Czemu się z nimi zadajesz? Macie jakieś wspólne tematy?
  7. W zasadzie szef wraca w poniedziałek, więc teoretycznie nadal mam wolne… Ale już jest oczywiście pożar w burdelu i trzeba go gasić. O 21 do mnie piszą. To się doczekają… jutro o 9 zapraszam, po kawie, teraz zamczysko zamknięte.
  8. Tak, to był znak, że nie zostawia się coli w samochodzie, jak jest na dworze kilkanaście stopni na minusie, bo może zamarznąć.
  9. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    Stare małżeństwo kocha się, i kocha, i 15 minut, i pół godziny, i 40 minut… I mąż mówi do żony: – Co, też nie możesz sobie nikogo wyobrazić?
  10. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    Bo indyczek to teoretyk miłości. Ja dostrzegałem. I mi się tylko ciepło na sercu robiło, że do pięt nie dorastają tej, w której byłem zakochany Ale dostrzegałem, widziałem że są ładne, pociągające. No ale zakochanie zakochaniem, a miłość miłością. Indyczek teoretyk twierdzi, że miłość na pewnym etapie nie jest już tylko uczuciem, a staje się wyborem. Spoko, tu nie jest tak źle. Tu przynajmniej admini są normalni i sprawiedliwi (i nie włażę w dupę bo nie muszę Tak po prostu uważam). Są fora, gdzie są fajni userzy, a admini tacy tępi, że po prostu zostawiasz forum (z tymi userami, z którymi chciałbyś dalej mieć kontakt), bo już się dłużej nie da.
  11. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    Może jest, tylko nie jest zakochany.
  12. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    To było do: No i ja myślę, że to różnie bywa i myśli mogą być różne – i niekoniecznie musi za nim iść coś więcej. No jeśli tak jest to się zgadzam, że tak może być.
  13. Dobra, nikt się nie pochwalił, a ja zagiąłem czasoprzestrzeń. Myślałem że to o tym co niżej, ale przecież ty to napisałaś parę godzin wcześniej.
  14. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    Ale czekaj, jak ślepy? Tak naprawdę ślepy w sensie niewidomy? Wierzę w bezgraniczną miłość, ale nie wierzę, że nie dostrzega się urody innych kobiet np. na ulicy. I nie mówię, że za tym dostrzeganiem musi iść coś więcej, bo nie musi.
  15. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    Bo mamy tutaj dwie opcje. Albo twój facet jest jakiś dziwny i jego doświadczenie jest zupełnie inne niż przeważającej większości innych facetów, albo nie czuje się na tyle bezpiecznie w relacji, żeby mówić ci, że inne kobiety też mu się podobają, więc stworzył ci bańkę, w którą chcesz wierzyć. Ja rozumiem, że dziewczyna czy kobieta może kogoś mega pociągać, ale to nie znaczy, że ślepniemy na inne. Możemy nie chcieć z nimi nic robić z powodu wierności, moralności, czy po prostu tego, że nasza partnerka zaspokaja nasze potrzeby i nie mamy potrzeby szaleć poza związkami. Ale nie ma czegoś takiego, że facet ma dziewczynę i nagle nie dostrzega urody innych. To się nie dzieje.
  16. No nie? Elastyczność to podstawa. Kto się pochwalił?
  17. Już jestem. Jaka obronna Dalila
  18. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    Powiem nawet więcej. Wydaje mi się, że w każdej relacji my też jesteśmy inni. Każdy wyzwala w nas coś trochę innego. Albo po prostu jeszcze nie przepracował tamtych relacji i nie jest gotowy na związek… 9, mnie nie licz To tak nie działa.
  19. Nie, to był głupi i nie na miejscu dowcip. Pomińmy to może.
  20. Tak to jest, wygoda i przyzwyczajenie Ja się trzymam starych, sprawdzonych programów, które dobrze znam. Ciężko jest mi się przestawić i nie robię tego, jak nie muszę. M.in. dlatego dalej pocztę trzymam w alpine.
×