-
Postów
1 844 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
„Light a man a fire and he's warm for a night. Light a man on fire and he's warm for the rest of his life.” — Indor, M.D.
-
I co by się stało gdyby do czegoś doszło? Swoją drogą, seks nie musi równać się bliskości. Też tak raz wtopiłem tylko na innym forum, typ ciągle jakieś wysrywy pisał to go opieprzyłem żeby sobie temat na to założył a nie spamował w ogólnym, a to wyszło na to że już sobie założył bo go raz ktoś tak opieprzył i opieprzałem go w jego temacie
-
Ciesz się że nie do akwarium…
-
Może po prostu wierzy, że indyki są smaczne i nie staną jej w gardle.
-
I refluksu.
-
Mmm, pleśniaczek włochaty puchaty
-
U mnie ciągle tak jest. Ja muszę mieć te leki, czuję się wtedy bezpiecznie, ale o ile nie dzieje się coś naprawdę złego, to ich nie biorę. I się przeterminowują. A z tymi początkami uzależnienia to miałem, ale nie z lekami. Pamiętam jak za gówniarza próbowało się różnych rzeczy, wtedy akurat weszły dopalacze i były jeszcze legalne, więc oczywiście trzeba było spróbować. Dobrze pamiętam, że był moment, w którym zaczynało mnie ciągnąć, zacząłem szukać powodu, pretekstu, żeby iść do sklepu – i to był ten moment, kiedy twardo powiedziałem stop, i nigdy w życiu już tego gówna nie tknąłem (a niedługo później i tak to zdelegalizowali).
-
Hahahaha co XD No tak było, nie pamiętasz? Chyba mała mi.
-
Potem wprowadził się syn z matką, nie wiem czy upośledzony czy po prostu patus, ale lżył tę babę aż miło było splunąć. „Ty k…wo! Ty ruro stara! Obyś zdechła!”.
-
Jedno z okna by sfrunęło. Albo byłoby jak u moich sąsiadów. Para ze wschodu, nie wiem jakiej narodowości. Często się kłócili, czekałem z ciekawością aż jedno zabije drugie, ale chyba nie zabiło. Raz słyszę takie głośne huknięcie czymś głuchym, ryk „A CH…J!!!” i trzaśnięcie drzwiami. Był spokój do wieczora. Niestety w nocy okazało się, że jednak żadne żadnego nie zabiło, bo jak się grzmocili, to cały blok uczestniczył.
-
Ok, tylko kamera w sypialni. Nie żeby podglądać te paskudne czynności o których wszyscy myślą, tylko jak wy się z waszymi charakterami pokłócicie, a pokłócicie się na pewno, to ja nie chcę tego przegapić Ten, jak ustaliliśmy w innym wątku, ma pędzel, który mu się ciora.
-
Kurde, to ja się może ubiorę.
-
Tycie po olanzapinie
Doktor Indor odpowiedział(a) na Niebieskozielona temat w Leki przeciwpsychotyczne
I tu wracamy do poruszanego już na forum tematu diety ketogenicznej. Ja na keto czuję się świetnie, węgli jem minimalne ilości, i zdecydowanie się nie głodzę. -
Ale mózg jest jeden i wszystko jest połączone. Miałem epizod brania seroxatu (paroksetyna), który bardzo źle na mnie działał, dlatego go zmieniłem (nie pamiętam już na co, ale w końcu doszedłem do wenli). Napiłem się na nim tylko raz. Po bardzo małej ilości alko urwał mi się film i podobno robiłem bardzo dziwne rzeczy (których nie pamiętam i może to lepiej).
-
Jak sylwester?
-
Ja miałem… hmm 22 lata temu? Coś takiego. Inna sprawa że na niej nie byłem.
-
Przedwczoraj miałem taki wyrzut energii, stwierdziłem – oho, ketony Dziś kupiłem test i faktycznie, wywaliło prawie na maksa (tylko te testy są dla cukrzyków, więc „max” tam pewnie znaczy co innego niż u mnie). Średnio się wyspałem ale nie mam takich skoków i zjazdów cukrowych jak miałem, tylko stabilny poziom energii i motywacji, głód też odczuwam zupełnie inaczej (nie ssie mnie w żołądku tak jak ssało, po prostu czuję się głodny i jest to uczucie które może się utrzymywać godzinami, spokojnie do wytrzymania) choć jem teraz tylko 2x dziennie (a wcześniej minimum 3 posiłki + ciągłe kłapanie dziobem jakichś przekąsek). Znaczy jest dobrze.
-
Nie widziałem foty z pociągu, mówię o tym z insta
-
Czy ja wiem… Masz bardzo przyjemną mordkę wg mnie.
-
To prawda. Zakończyłem już temat.
-
Ja powiem więcej – w każdej relacji jesteśmy trochę inni i każda relacja wyzwala w nas inne cechy. Są dziewczyny, którym pisałbym romantyczne listy i takie, dla których szkoda byłoby mi strzępić pióra. Są takie, przed którymi mógłbym się otworzyć i pokazać swoje prawdziwe ja i takie, które zasługują jedynie na maski. Poza tym najlepszy dowcip psychologiczny to „przypadek”. „Przypadkiem poznaję samych alkoholików”, „przypadkiem poznaję same borderki”. Przypadek. Więc jeśli ktoś narzeka, że na świecie jest tylko jeden konkretny typ osób z płci przeciwnej, to zastanowiłbym się raczej, dlaczego to właśnie ten typ wokół tej osoby się kręci, a inny typ nie chce mieć z nim lub nią nic do czynienia. Problem jest zwykle nie tam, gdzie wolelibyśmy, żeby był. Ale ja się nie leczę u lekarza. Lekarz wypisuje mi recepty. Te same od lat. Te leki nie służą do leczenia, więc co ten lekarz miałby leczyć? Tak właśnie – pobieżny wywiad, którego clou jest „biorę te leki od lat, tylko musiałem zmienić lekarza”. Jeśli klient* chce z tej intuicji skorzystać. Ja nie chcę, mam dobrze dobrane leki. [ciach] * unikam określenia „pacjent”, bo jest stygmatyzujące. Nie uważam się za pacjenta i nie wychodzę z tej pozycji w relacji z lekarzem.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Duży jest Taka natura relacji rodzic-dziecko. Dziecko nie jest dzieckiem wiecznie – w końcu powinno zostać samodzielnym dorosłym.