Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 902
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. A ty adwokat czy sekretarka?
  2. Ale w sensie że co? Co można lubić z cyckami?
  3. @shadow_no chodź bo gadają o cyckach a ty lubisz gadać o cyckach
  4. No ale nie wiem o co chodziło to jak mam się do tego odnieść?
  5. Możesz. Jeśli było na priv, wklej na priv. Jeśli na forum, to możesz na forum. Gorzej że zwykle chyba mają autyzm
  6. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    Chodźcie do indycznika dzieciaczki, stary indor przygarnie, i herbatki ciepłej da.
  7. Tu jeszcze dodam – społeczne oczekiwania wobec mężczyzn i kobiet to jedno, ale niektórzy mówią że „prawdziwy mężczyzna” to czy sro, czy „prawdziwa kobieta” sro czy tamto. A ja uważam że nie. Jak mi ktoś mówi, że „prawdziwy mężczyzna nie założyłby różowej koszulki” to już wiem, że mam do czynienia z debilem. Prawdziwy mężczyzna założy to, co mu się podoba, i nie będzie szukał potwierdzenia swojej męskości u innych. Jeśli podoba mu się spódniczka to niech chodzi w spódniczce – dalej jest facetem, tylko że w spódniczce. Nie wiesz jak cię widzę
  8. Możliwe. Dla mnie ten temat jest zupełnie obcy. Doświadczenia Nie, jeśli nie zarywa do wszystkich jego kumpli. No i pytanie czy jako pasażerka czy jako kierująca. Te motocyklistki, które poznałem, miały coś nie tak z garem. Wszystkie, co do jednej. A plecaczki to spoko, normalna sprawa – on prowadzi, ona jeździ z nim i nie ogląda się na jego kumpli.
  9. A ja nie wiem czy to jest o tobie, nie widziałem jak się zachowujesz na żywo np. na zlocie motocyklowym.
  10. To chyba kwestia indywidualnej osoby – tego jaka jest. W to że ktoś się „dał sfeminizować” ciężko mi uwierzyć – jeśli nie było w nim tego pierwiastka wcześniej to się nie da wcisnąć w ramy femboya. Może po prostu kiedyś byli dziewczęcy chłopcy, a teraz są oni femboyami – czyli jest to nazwa na zjawisko, które istniało od dawna. Ogólnie to nie mój świat. Natomiast mam problem z mówieniem „ona” do kogoś, kogo odbieram jako „on”, i odwrotnie. Wywołuje to we mnie dyskomfort i staram się raczej nie otaczać ludźmi, którzy wywołują we mnie dyskomfort. Ale to chyba nie femboy? Femboy jest deliaktny, dziewczęcy, może nawet można go pomylić z dziewczyną, ale jeśli nie jest trans, to nadal jest to „on”, nie? Jako osoba, która śmiga na moto od kilkunastu lat – jak laska leci na motocykle i motocyklistów to jest to dla mnie duży nazwijmy to „red flag”. Generalnie, z doświadczenia, nie są to feminoosoby, które chciałbym poznawać jakoś bliżej (a wprost przeciwnie). Do tego w środowisku motocyklistów często kręcą się takie spragnione męskiego kontaktu atencjuszki, ja to nazywam „puchar przechodni od spodni do spodni”. Niektóre dziewczyny też są ładne jedynie w kasku z przyciemnianą szybką
  11. Nawet gorzej, bo dzieci przynajmniej można biciem nauczyć posłuszeństwa, a tobie już nic nie pomoże Ale ja nadal nie wiem o co pytasz O moją opinię jako ludzi? Nie znam żadnego femboya osobiście (w sumie nieosobiście też nie). Ja Bo jesteś dostępny. Jakbyś nie był, to byś wpadł. To tak działa
  12. Ale w sensie jak to opinia? Racja, to nie to samo.
  13. No jak co – łączą zalety obu światów!
  14. Noo, shad przywiązany pasami do leżanki w zamczysku, w którym panuje półmrok, i dzika lisiczka nabierająca coś do strzykawki z uśmiechem szaleńca…
  15. No to jest ewenement, bo u nas czegoś takiego nie ma. Normalni ludzie. Nie znaczy że sztywni (choć tacy też są), ale po prostu normalni. A też korpo. Raz w poprzedniej firmie było gów… tzn. masa kałowa rozmazana na ścianie, ale to jak callcenter się pojawiło. Do dziś zastanawiam się czy ktoś to zrobił palcem czy papierem, a jeśli palcem to czy potem oblizał, a jeśli oblizał to czy zagulgotał jak indyk.
  16. Jest femcel. Nie zawsze da się ten problem rozwiązać. Ale to nie chodzi o to żeby płacić za dziwkę, przepraszam, pracownicę seksualną. Nigdzie tak nie napisałem. Pytanie ile członków może mieć członkini… Haha, a kto nie wpadł
  17. No to właśnie mówię że baaardzo dawno się z czymś takim nie spotkałem.
  18. Kurde no, podobny ciałkiem całkiem.
  19. Dziewice z własnego wyboru czy z wyboru mężczyzn? Bo to o to się rozchodzi. Choć myślę, że są i z wyboru mężczyzn. Wyjątkowo brzydkie, grube, zdeformowane, lub po prostu z tak paskudnym charakterem, że nikt nie wytrzyma z nimi tak długo, żeby doszło do konsumpcji relacji. Ale jest też druga strona medalu – gdy jesteś atrakcyjną laską, to ciężko jest mieć prawdziwych znajomych płci męskiej, bo musisz wiecznie uważać, czy ktoś nie próbuje tobą manipulować, żeby cię przelecieć. I ty myślisz, że on serio daje ci atencję, uwagę, sympatię, bo cię lubi, a tu zonk, po prostu chce dorobić sobie kluczyk do twojego zameczka. Facetom jest jednak łatwiej o szczere i prawdziwe koleżanki. A to też jest ważne.
  20. Doktor Indor

    nietypowe pytanie

    No bo niestety to jest dla nas naturalne. Przez tysiące lat żyliśmy w plemionach. Kochani, ja was błagam, jeśli jest jakaś drama to piszcie od początku do końca i wprost, bo tłum jest żądny szczegółów a tak pozostaje jedynie sfrustrowany niedopowiedzeniami
×