-
Postów
1 103 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Zje i wstanie, ty się o to już nie martw. 100% racji. Dlatego niektóre leki przeciwdepresyjne mogą być zdradliwe podczas rozpoczynania farmakoterapii – gdy dają ten napęd, ale jeszcze nie dają poprawy nastroju.
-
Wystarczy, będąc mężczyzną, miłości szukać wśród tej płci, która nie zachodzi w ciążę.
-
A nic, chyba taki inside joke trochę. Jest taki kanał na Discordzie, gdzie ludzie, którzy robią różne rzeczy z kabelków, wrzucają fotki tych rzeczy, i to nie jest bomba. Not a bomb.
-
Bardzo źli ludzie.
-
Nasze matki, nasi ojcowie... a schematy w rodzinie
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
Ta, rozumiem to. Ja staram się sobie tłumaczyć, że ci ludzie wiecznie żyć nie będą, więc jeśli nie zapytam teraz, to potem mogę już nie mieć okazji. Ale rozumiem. Trochę miał powody, bo dostał przeze mnie zarzuty – a w zasadzie to przez siebie i przez to, że chciał mnie zrobić w wała, kłamiąc przed sądem (zeznawał jako świadek), tylko nie wiedział, biedny, że ja mam rozmowy z nim nagrane. W tym przyznanie się do tego, że druga strona chciała go przekupić, żeby zmienił zeznania (na takie, na jakie finalnie zmienił). Mina szanownego pana, gdy został wezwany drugi raz i sąd mu te rozmowy odtworzył, była bezcenna. -
Z przedmiotów, które lubiłem, najlepszym (konkursy międzyszkolne, olimpiady). Z przedmiotów, których nie lubiłem, absolutnie nie (same zagrożenia). Więc ze skrajności w skrajność, albo szóstki albo pały. A ty?
-
Kabelki mi się śniły dziś.
-
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
SSRI i SNRI. Możesz sobie załatwić zespół serotoninowy. Czyli w skrócie: nie. -
Tak chłodno i racjonalnie do tego podchodząc, to to jest niestety prawda. Powiem zupełnie szczerze – dla mnie to był zawsze abstrakcyjny koncept. Drobne rzeczy umiem wybaczyć, na zasadzie – jest jak jest, przeszłość zostawiam w przeszłości i tyle. Albo np. powiedzieć sobie, że ktoś był po prostu sam zaburzony i nie umiał inaczej. Ale poważnych rzeczy, tym bardziej jeśli nie widzę skruchy, nie usłyszę „przepraszam”, za to widzę złą wolę… nie potrafię.
-
Ale emocje to jedno a czyny to drugie. Jasne, że mam osoby, którym życzę jak najgorzej i będę się cieszył, jeśli to „najgorzej” nastąpi, ale sam nie przyłożę do tego ręki. Szkoda się brudzić.
-
Bardzo mocno wątpię.
-
Zupełnie nie. Tzn. wiadomo, że były spięcia o późne powroty, jak byłem nastolatkiem, ale raczej takie normalne. A jak byłem dzieckiem to liczono, ale to też normalne. Inna sprawa, że ja się średnio dawałem zamknąć w klatce, czy w ogóle w jakichkolwiek ramach.
-
To co sprawia, że nie jesteś w stanie do tego wrócić?
-
Jak to się stało, że było cię stać na samochód, a teraz zbierasz puszki, żeby móc zjeść coś innego niż piach spod przyczepy? Pracowałeś wtedy?
-
Tak łatwo się nie da.
-
Głód jest całkiem dobrym motywatorem do przemyślenia swoich wyborów.
-
Tobie liczono? Jak to?
-
W łóżko też można, jak nie jest twoje. No to trzeba tak żyć, żeby jednak bilans był dodatni, a nie ujemny. Bo przecież jakiś przypływ pieniędzy czasem masz (to puszki, to wycieraczka sąsiadki).
-
W końcu fizjologia zwycięży. I będzie wysikane, i będzie zjedzone.
-
Rzeczywistość nosi. To, co jest tu i teraz, w tym życiu, a nie różne wizje tego, co by może było kiedyś. No nie, to jest inny kaliber. Przykro mi (tak szczerze i serio), jeśli spotkało Cię to, co myślę, że Cię spotkało
-
Modlić się nie modliłem, bo nie wierzę w nic, do czego miałbym się modlić. Ale wierz mi, trochę przeżyłem. Nie chcę się licytować, bo każda sytuacja jest inna i każda osoba też jest inna…
-
Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Ale to nie temat na forum.
-
No ja mam trochę inne podejście. Mam swoje życie do przeżycia, nie chcę go marnować na osoby, które nie są tego warte.
-
Wiem o tym doskonale. Tylko co to ta, tak na dłuższą metę? Usłyszysz „przepraszam”? Wprost przeciwnie. Czasem (przynajmniej taką ja mam filozofię) trzeba po prostu splunąć i iść dalej, nie oglądając się za siebie.