-
Postów
4 257 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
Znam moje kuzynki. Mają wiele pasji. Akrobatyka, gra na pianinie, taniec, malarstwo, książki, gra w szachy, mają dużo gier planszowych. No ale one wszystko mają... Wiem tez, że jak zawsze u mnie są to robimy sobie makijaże z moich kosmetyków. Nie kupiłam przecież fluidu czy szminki. Właściwie to z kosmetyków to dałam im mgiełkę i cień do powiek brokatowy. Wiem że H..lubi ksiazki więc ją jej lubiłam. Dla O. Głównym prezentem będzie koszulka z B. Eilish. Reszta to dodatki
-
No już wróciłam z zakupów. Co kupiłam dla 11-latki? piękny biały brokatowy cień do powiek opaska satynowa do spania w kolorze zielonym kulę do kąpieli w kolorze tęczy glutka do zabawy jakaś taka "plastelinka" z którego można coś stwqorzyć. nie jest to plastelinka tylko coś podobnego. wtedy figurki twardnieją. ozdoba: śliczny, drewniany domek, pomalowany w pastelowe kolory. świeci się, gdy da się baterie okulary w kształcie serca, ozdobione perełkami No i niedługo przyjdzie ta koszulka BIllie Eilish bliżej świąt dam jeszcze jakieś słodycze naklejki, cyrkonie. przykleja je się na twarz, powieki Dla 14-latki kupiłam: mgiełka do ciała o zapachu truskawki duuuuży kubek czerwony, brokatowy. Termiczny z rurką. (mam podobny tylko niebieski brokat) też glutka i też kulę do kąpieli w kolorze tęczy peeling do twarzy z dobinkami wyciskana maseczka nawilżająca srebrne nitki, daje się je na włosy i takie złote metalowe kołeczka z motylkami, wsuwa się je we włosy i też cyrkonie do twarzy no i książka o której wspominałam, w pięknej oprawie, ciekawa fabuła. Jest to jakiś bestseller no i dorzucę jakieś słodyczki No to myślę, że prezenty zrobione. No chyba, że jeszcze coś się trafi, kupiłam kilka tuszy do rzęs. I się zastanawiam, czy im to dorzucić. Co myślicie? A... no i planuję zrobić coś własnoręcznie. Jeszcze nie wiem, co to będzie. Może coś ładnego narysuję/namaluję, albo może wpadnę na coś innego
-
Jeszcze nic, ale jak pójdę na zakupy to załącze techno
-
Zamówiłam koszulkę z BIllie dla 11-latki, do tego kupię jej jakąś śliczną mgiełkę zapachową. Oprócz tego porozglądam się za kosmetykami, które się jej będą mogły spodobać. Może też jakąś ozdobę. Mam jeszcze kupić prezent dla kuzynki w wieku lat 13/14. Mój tato ją wylosował, ale powiedział, że nie wie co jej kupić, więc ja jej coś wybiorę. Mam już dla niej książkę w pięknej oprawie. Ona dużo czyta, myślę że będzie git. I kupię jej jakieś kosmetyki. Może cienie/cień, błyszczyk, też mgiełka i coś tam jeszcze. Mam piękne torby na prezenty, papier ozdobny. Już nie mogę się doczekać tych Świąt - o dziwo! Uwielbiam kupować komuś prezenty. Możliwe, że jeszcze im coś narysuję/namaluję.
-
Jeny, ale super. Jednak mam wolne i do tego cały dom dla mnie. Oglądam rozmowę Anny Głowacz o przebudzeniu, kosmitach itd. Planuję ugotować zupę pomidorową Dziś niedziela handlowa, może się wybiorę na zakupy. Posprzątam pokój i go ozdobię. Może coś poczytam.
-
Wczoraj miałam sporo energii. Dobrze mi się pracowało, luz przy ludziach, dobry nastrój. Dzień szybko mi zleciał, poszłam też wcześnie spać. Pewnie dlatego ta pobudka teraz i przez ten durny sen. Teraz czuję się wyspana (no, prawie) i gotowa do pracy. O 4:30 wyjazd. Także mam sporo czasu. No ja kocham takie nocne "poranki". W domu będę koło 16. Czeka mnie dość ciężki dzień. Teraz żniwa do Świąt. W styczniu będzie sporo wolnego.
-
Nie ma to jak wstać w nocy i pić kawę w pięknym, świątecznym kubku.
-
Boże, co za sen. Nie dość, że śnił mi się po raz milionowy, szpital, to śniła mi się dziewczyna, która zniszczyła mi dzieciństwo. No i ta dziewczyna była ze mną w tym szpitalu. I stało się tam to samo, co w szkole. Żadna z dziewczyn ze mną nie gadała. Podchodzę więc do tej cudownej dziewczyny. W szpitalu też była tą popularną liderką. I ona do mnie - Co chcesz? A ja na to - Chcę wiedzieć o co chodzi z Wami? Czemu wszystkie się ode mnie odwróciłyście. Ona odpowiada - Widzisz... rozgryzłyśmy Cię. Ty chcesz się znać tylko z tymi popularnymi. Na innych nie zwracasz uwagi. Mnie zatkało. Więc poszłam sobie. Potem zaczęłam wrzucać do czarnego worka plastikowe butelki spod mojego łóżka. Było ich dużo. Nie wiedziałam gdzie to wywalić, więc poszłam w stronę sprzątaczki. Mówię do niej, że chcę do wywalić i pytam gdzie to dać. Ona z wielkim oburzeniem patrzy na mnie i mówie - Takie rzeczy robi się kiedy indziej. I Ty myślisz, że ja to teraz wezmę? Dobra, połóż tam. Ja już kipiałam. Zaczęłam wygarniać jej wszystko. Jak traktują pacjentów itd. Ale przed chwilą się obudziłam i nie dokończyłam tej niemiłej rozmowy. Pytanie: Dlaczego akurat w tym momencie się obudziłam? Powinnam jeszcze spać. Jadę do pracy, normalnie bym wstała przed 4. Nie wiem, czy się opłaca jeszcze iść w kimono. Zmęczył mnie ten sen strasznie. Zastanawiam się, jakie to mogło mieć znaczenie. Bo czuję, że ten sen coś znaczył.
-
Macie jakieś propozycje na kupno prezentu dla 11-latki? To moja kuzynka i chcę kupić jej coś wyjątkowego. Już mam kolczyki, będę zamawiać dla niej koszulkę z nadrukiem Billie Eilish (jest jej fanką), ale chcę jeszcze coś podarować. Na razie nie mam pomysłu.
-
Taki o. Średni. Ale tematyka w moim stylu
-
Paraliż senny? Dysocjacja? Strzyga jakaś? Inny demon?
Verinia odpowiedział(a) na Doktor Indor temat w Pozostałe zaburzenia
To musi być niesamowite doświadczenie. Widzę, że też jesteś dwubiegunowy. Czemu napisałeś, że ludzie ChAD czesciej mają paraliże i możliwość do wyjścia z ciała? U mnie pięknym doświadczeniem była wizja, która teraz mi się złożyła w całość. Nie były to halucynacje. Też odczuwałam czystą energię, szczęście i miłość. To było dawno, ale ma to dla mnie ogromne znaczenie. Czułam się wtedy trochę jak zaczarowana. -
Paraliż senny? Dysocjacja? Strzyga jakaś? Inny demon?
Verinia odpowiedział(a) na Doktor Indor temat w Pozostałe zaburzenia
A Ty wyszedłeś kiedyś z ciała? To ciekawe, co piszesz. -
jeśli chcesz spokoju, to wenla Ci wg mnie nie pomoże. Spróbuj czegoś co jest stricte na lęki. Ja po wenli najpierw spoko, był jednak problem z zaśnięciem. Po dwóch miesiącach chyba pojawiły się ataki paniki i pobudzenie bardzo nieprzyjemne. Od początku lekarka chciałą mi dać ten escitalopram, ale uparłam się na wenlę. Esci na razie się sprawuje w ten sposób, że mnie uspokoił, zero ataków, wśród ludzi jest okay, normalnie z nimi rozmawiam, więcej się integruje w pracy. Nastrój w normie. Zero stanów euforii i zero dołków. To dla mnie nowość. CHciałabym pozostać na obecnych lekach, bo ten rok to była ciągła ich zmiana. A to spowodowało przemęczenie organizmu i jego rozstrojenie. Regeneruję to sporą ilością snu. No po południu mnie już zbiera na drzemkę. Potem się budzę i nie robię nic konkretnego. Włączam film, coś tam piszę, przeglądam i znowu idę w kimę. potem znowu pobudka w nocy i po dwóch godzinach idę jeszcze spać. Ale czasem już o 2 potrafię być na nogach, lecz to nie jest chyba dość zdrowe, więc staram się jeszcze zasnąć chociaż do tej 4/5. NIe wiem czemu, ale lubię wstawać bardzo wcześnie, gdy domownicy jeszcze śpią. Robię kawę i jest to taki rytuał. Chciałabym w końcu znowu wrócić do dawnego hobby, czyli czytanie, rysowanie, robienie kursu. Ale coś mi to nie idzie teraz. Może dziś się za to wezmę. Planuję ogarnąć pokój dziś i jakoś go ozdobić.
-
Czy to ptactwo ma cycki? Wstałam przed 5.. piję kawę. Czuję spokój. Myślałam o tym, czy dawka escitalopramu 10mg jest lepsza niż 20mg? ChatGPT podpowiada, że dawka 20mg może przynosić otępienie emocjonalne i inne skutki uboczne. 10mg jeśli działa, to lepiej zostawić. Na ten moment sama nic będę kombinować. Będę polegać na lekarzu, tak jak być powinno..chyba mi się skonczyla pregabalina. Panika. Lekarz dopiero przed świętami. Ale coś wymysle.
-
No ale mrok w nas też jest zaletą. Gdy zaakceptujesz swój cień, to staniesz się autentyczny. Mam w domu książkę o pracy z cieniem. Jeszcze nie jest zaczęta, ale odpowiednim momencie sięgnę po nią, gdy poczuję chęć w podróż do ciemności. Będąc autentycznym. Łącząc w sobie dobro i zło, stajesz się osoba kompletną, dla innych intygrującą. Już nikt nie wyjdzie ci na głowę. Cień to nie masz wróg. Cień może być pociągający. No chyba, że chcesz całe życie być tym za milym, nadgorliwym i bezbarwnym. Tylko po to by zadowolić czyjeś oczekiwania..nie chodzi, by udawać zło, czy chamstwo. To nie o to kaman .tu chodzi o integrację. A niektórzy mają w sobie sporo mroku. Nie przyznajemy się do tego. Może niektórzy boją się tych cech. I tu jest pewna pułapka. Zapomnij o tym, że będziesz lubiany. Możesz wręcz zdobywać wrogów i będą o tobie gadać. Musisz być na to przygotowany. Dobro i zło trzeba zbalansować. Może być tak, że znajomi odejdą nie mogąc znieść twojej siły. Możesz czuć samotność. Ale to w niej zyskasz największą świadomość siebie. Potem poznasz wartościowych ludzi, którzy docenia twoja buntowniczą naturę. Ja od zawsze byłam buntownikiem i Czarna owca w rodzinie. Nie jestem niemiła. Potrafię z uśmiechem powiedzieć, co myślę, choć pewne rzeczy zostawiam dla siebie. Następuje cisza. I ta cisza przypomina mi, że ludzie nie rozumieją.
-
Paraliż senny? Dysocjacja? Strzyga jakaś? Inny demon?
Verinia odpowiedział(a) na Doktor Indor temat w Pozostałe zaburzenia
No to ja powiem coś od siebie. Według mnie miałeś paraliż senny. Miałam ich całkiem sporo w swoim życiu. I niektóre właśnie pojawiały się przy zasypianiu, a niektóre przy wybudzaniu..jedno było pewne....chciałam wyjść z tego snu lub zasypiania..do dziś najbardziej pamiętam jeden paraliż. Leżałam na kanapie w salonie..i zaczynałam zasypiać. Wystąpił wtedy paraliż. Ja słyszałam jakieś rozmowy lekarzy o mnie. Wtedy pewnie myślałam, że jestem w szpitalu, no ale nie wiem dokładnie tego akurat. Chciałam się obudzić I tak na chwilę się wybudzalam i zasypiałam ponownie. Nie mogłam się ruszyć. Mózg był przebudzony, ciało nie. Reszta paralizy była raczej na tej zasadzie, że był silny lęk, niemożność ruszenia się i okropne uczucie możliwości braku powiedzenia czegoś i poruszenia się. Ogroooomny lęk. Raczej nie było żadnych postaci, czy stworów jak to niektórzy mają przy paraliżach. Znam goscia,.który ma codziennie paraliże. Mówi, że się przyzwyczaił. Wyobraź sobie... Codziennie! Z czego wynika paraliż? Ze stresu. A że rzuciłeś leki, to organizm był w stresie, w rozchwianiu. Ja tych paralizy miałam dość dużo. Nie powiem ile dokładnie, ale każdy niósł przerażenie. Nie chciało się ponownie zasypiać, czy tam kolejnego dnia. No cóż, niektórzy uważają, że to demony i inne pierdoły. Oczywiście to bzdura. Po prostu... Senny paraliż. -
Co sądzicie o związkach w dzisiejszych czasach?
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Jeśli chodzi o mnie, to.mam podobnie. Kiedyś sporo podróżowałam, gdzie znałam ludzi z neta. Akurat ich poznawałam na czaterii. Tam mieliśmy fajaną społeczność, gdzie pisaliśmy do rana. No i znaliśmy się. Poznałam wiele osób. Ale nie wiązałam się. Na forum poznałam też kilka osób, ale na innym, nie tu. Nie przeszkadzalo mi, że gdzieś trzeba pojechać w Polsce. Także dla mnie kilometry w poznawaniu ludzi nie są ważne. Napisalam o tym, ze ludzie na to zwracają uwagę, bo ludzie mają ogromny wybór w tych apkach. Po co się wysilać objechać gdzieś daleko jak masz inne tutaj, miejscu. -
No właśnie ja też muszę, bo od dłuższego czasu prawie żadnych supli.
-
Co sądzicie o związkach w dzisiejszych czasach?
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Dodać można jeszcze, że na tej apce są ludzie z Twojej okolicy. No i wiadomo. Jest to aplikacja nastawiona raczej na szybkie spotkanie, więc szybko można zweryfikować jak to jest w realu -
cieniem są nie tylko podłę cechy. Są to cechy, których nie lubimy u siebie. Może być to np. nieśmiałość w pewnych sytuacjach, nadwrażliwość, emocjonalność... itd. Najważniejsze, by to w sobie zaakceptować, albo nawet polubić.
-
cieszę się z prezentów, które sama kupiłam, cieszę się, że kot do mnie wpadł na drzemkę on chyba w nocy grasuje, a w dzień śpi czasem go widuję jak poluje na ptaki, łazi po drzewach, łapie myszki. Zawsze wlatuje do mojego pokoju, wskakuje na łóżko, czeka aż dam mu smakołyka i idzie spać. A ja uwielbiam jego towarzystwo. Jakoś tak mi miło, gdy jest. Cieszę się z wolnego dwudniowego, ale to chyba już pisałam. CIeszę się, że mam więcej siły i zadowolenia z życia. CHociaż nic się w tym życiu nie zmieniło, to moje podejście do niego jest inne. Leki potrafią wyciągnąć z padołu łez, ale trzeba ciągle próbować, a gdy jest lepiej, to można dać z siebie więcej. W teorii to łatwe i oczywiste, ale w praktyce bywa różnie. Ogólnie moje poranki są dobre, gorzej jest wieczorami, a przynajmniej było. Nie mam już przykrych, oceniających wszsytko myśli. Krytyk wewnętrzny się zamknął i znacznie lepiej podchodzę do swojej osoby jak i do ludzie. Też już przestali mi działać na nerwy. To naprawdę postęp, ale nie wiem co do tego doprowadziło. Może flupentiksol, może escitalopram, a może odstawienie arypiprazolu? Nie mam pojęcia. No ale ważne, że już jest lepiej. DOceniam każdy dobry moment, każdy dobry dzień.
-
okropne te bluzy kiedyś widziałam kolesia z bluzą z napisem Antisocial, no i ten napis był świetny. myślę o tym, że życie staje się bardziej znośne oby tak dalej móżdżku, bądź zadowolony.
-
krem nawadniający Yope, puder do twarzy transparentny - matujący, kilka szminek, gumki do włosów białe koronkowe, spinki, gumeczki malutkie, bo czasem robię sobie ciekawe fryzury z nimi, opaska na włosy czarna, farba do włosów xD kolor wyjdzie trochę chłodniejszy od tego co mam teraz, bo odrost jest nadal za jasny i przebija się miedź, a chcę w miarę chłodny, średni brąz. kupiłam popielaty blond, ale zawsze wychodzi ciemniejszy - no może taki jasny brąz. - we will see. Co tam jeszcze.... kubek - przepiękny! suchy szampon do ciemniejszych włosów. No i chyba tyle. To był prezent od brata. Sama sobie wybrałam. On dał 100zł, a ja zapłaciłam za resztę W centrum kupiłam sobie i bratu kaktusy lody, red bulla i faje. Brat był wtedy w biedronce. I kupił pierogi z cebulą na obiad. potem może cyknę fotkę tego kubka jak zrobię kawę.
-
FLUPENTIKSOL (Fluanxol, Fluanxol Depot)
Verinia odpowiedział(a) na joanka temat w Leki przeciwpsychotyczne
Lepsza dawka to 1mg czy 1.5mg flupentiksolu? -
CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III
Verinia odpowiedział(a) na Amon_Rah temat w Depresja i CHAD
Co tam u Was ChAdowcy? Zauwazylam, że zromantyzowałam tę chorobę. Nie jestem jakoś specjalnie zla, że mam tę chorobę. No poza psychozami, ale to zwykle mi się przytrafia w szpitalu, gdy odstawiają mi wszystkie leki i wprowadzają nowe. Tak to jedynie wchodzę w hipomanję lub manię ale wtedy działam i lecę do psychiatry. ChAD jest choroba artystów. Tak jest nazywana. Jest to dlatego bo u części chorych w hipomanii i manii jest większa kreatywność. Nie u wszystkich. Ale u wielu z nich. Ludzie z ChADem są wyjątkowoi. Poznałam kilka takich osób o cudownie się z z nimi rozmawia..no np. że schizofrenikami nie potrafię nie dogadac. Zauwazylam to w szpitalu lub na grupie schizofreników. Nie mówię o nich źle i tak nie myślę. Po prostu nie nadajemy na tych samych falach. Obecnie nie znam nikogo z tą choroba. No coz... Jest nas kilka procent. Byłam nazywana kolorowym ptakiem i lekkoduchem. Jest we mnie ta dziecinna część osobowosci. Polubiłam siebie.. doceniłam i zaakceptowałam tę chorobę. Dostrzegam pozytywy jakie mi ona daje..oczywiście nie zapominam o wadach. Depresja gdy przychodzi, to przeżywam koszmar. Jednak w głowie pamiętam, że to wcześniej, czy później minie. Hipomania to stan euforii, energii i chęci tworzenia czegoś. Wiele pomysłów naraz. Aktywne życie. Wtedy jestem bardzo spragniona kontaktu z ludźmi i pisania lub rysowania. Zabieram się za wszystko. Potrafie wstać w nocy i sprzątać. Hipo zaczyna się zwykle, gdy śpisz poniżej 6 godzin, natomiast mania... Jest do dwie godziny lub bezsenna noc. Jest to zapalnik. Trzeba siebie obserwować. Remisja.. czas normalności. Na dziś dzień zapadlam w zimowy sen .pracuje, ale gdy wracam to już niczym się nie zajmuję. Po prostu gleba.. szybko zasypiam, a wstaję czasem o 2 w nocy, tak jak dzisiaj. Jestem sapioseksualna . Ważny jest dla mnie intelekt i ciekawa osobowość. Człowiek mnie musi zaintrygować. A bardzo rzadko się to zdarza. W szpitalu uznali mnie za największą flirciare. Ja tego nie odczułam. Po prostu prawie z każdym gadałam. Choć początek, gdy byłam w psychozie, to był ze mną słaby kontakt, bo świat fantazji i rzeczywistości mi się zlewał i mylił. Potem już było fajnie. Jednak już nie chciałabym trafić do szpitala. A zwłaszcza w moim mieście. Całkowicie inny typ ludzi. ChAD to nie wyrok. Spójrz na siebie z podziwem i rozwijaj talenty. Opinia ludzi nie jest ważna. Jeżeli im nie odpowiadasz, to mówisz mu Pa. Bycie sobą jest piękne.