-
Postów
801 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Raccoon
-
Najwyżej mnie zagryzą
-
Ja się lubię bawić z bezdomnymi psami i kotami na osiedlu
-
Mów za siebie, ja usuwałem wiele kont w różnych miejscach i nigdy nie żałowałem. Nie czuję przywiązania do kont w internecie. Zawsze można zrobić nowe. A jakieś rangi, statystyki itd zupełnie mnie nie obchodzą.
-
Akurat brak obowiązków teraz odpowiada, bo trochę mniej brzuch boli. A wypowiedź nie jest wymijająca, bo wiele razy pisałem że nie chcę podawać swojego miasta zamieszkania i że nie planuję z nikim stąd poznawać się na żywo.
-
Jak wszyscy to i ja, też się zgłaszam do usunięcia (z zawartością)
-
Lubić lubię, tyle że nigdy nie byłem dłużej niż przejazdem jak gdzieś jechałem, nie nocowałem. Kocham naturę i ciszę i ciekawe jak bym się odnalazł w nieco innej rzeczywistości. Bo zdaję sobie sprawę że to też dodatkowe obowiązki np. palenie w piecu, koszenie trawy, wyrywanie chwastów itd. Nigdy tego nie robiłem bo nie miałem okazji. U mnie posprzątanie 2-pokojowego mieszkania zajmuje godzinę. A tak to całe dnie leżę i nie mam żadnych obowiązków ¯\_(ツ)_/¯
-
Było minęło. Chyba nie ma na świecie osoby, która by nie żałowała jakiejś decyzji. Często się mówi "gdybym wiedział że tak to się skończy, to bym postąpił inaczej" a sęk właśnie w tym że nikt nie wie co przyniesie przyszłość i w danym momencie nasze dezyzje wydają nam się dobre. A jak chodzi o toksyczne związki, to wtedy często jeszcze dochodzi stan zakochania, burzą hormonów i patrzenie na drugą osobę w nieco zniekształconym świetle przez pryzmat zakochania, często się wtedy idealizuje drugą osobę.
-
No właśnie taki jest problem że żeby jechać do lasu to trzeba wydać sporo na paliwo i się chyba nie opłaca ¯\_(ツ)_/¯
-
Mam ruskie korzenie. Wkurzam cię?
-
Też bym chętnie pozrywał ale nigdzie w okolicy nie widziałem. Gdybym wiedział to bym chętnie zerwał na skup to bym coś zarobił i miał na życie
-
Ja bym sobie pojechał do lasu na maliny ale to droga wycieczka
-
Mam już dość ciągłego kłamania na temat mojej sytuacji. Zaczynam przez to unikać ludzi
Raccoon odpowiedział(a) na robertina temat w Socjologia
No ja bez okularów widzę wszystko rozmazane i jestem w stanie przeczytać cokolwiek z ekranu dopiero w takim powiększeniu (krótkowzroczność + astygmatyzm) Jak kiedyś rozwaliłem i nie miałem zapasowych (od tego zdarzenia zawsze mam) to miałem trudności żeby wyjść z domu i nie wyjebać się na chodniku -
@Gabbana Może po prostu z nią pogadaj?
-
No w sumie tak, prawdziwy Polak bierze urlop żeby zrobić remont
-
Ja nie, bo jak ich nie mam to wszystko widzę rozmazane i jak idę to mogę przywalić w ścianę
-
Jak można nie lubić urlopu?
-
Chodziłem kilka lat i uważam że jest przereklamowana. Nie zaszkodziła ale też nic nie dała, ot wygadanie się tyle. Swojego czasu pomogło mi najbardziej drastyczne rzucenie śmieciowego jedzenia (fast foody, chipsy, zupki chińskie itd) i pracy na etacie. Zauważyłem też że jak zjem "do oporu" to mnie brzuch boli i żeby tego uniknąć muszę czuć się głodny
-
No ja mam głównie biegunki, bóle brzucha, tylko takie biegunki że bardzo mnie brzuch boli a nie mogę się załatwić. Aż zimne poty mam i dreszcze. Wykluczone niestety No właśnie wystarczy jakiś mały stresor albo nic stresującego tylko po prostu pośpiech, świadomość że muszę coś zrobić na czas. Kontaktu z ludźmi się nie boję. Ostatnio miałem nawet tak przed wyjściem do przychodni jak byłem umówiony na konkretną godzinę. Zastanawiam się czy to nie jest po prostu starość. Teraz mam 31 lat, a wszystko zaczęło się po 20 roku życia. Jako nastolatek jadłem wszystko, chodziłem do szkoły, jeździłem na wycieczki szkolne i nie miałem takich problemów. Zaczynam wątpić że kiedykolwiek jeszcze tak będzie jak wtedy. Ta choroba doprowadzi mnie do bankructwa jak kilka lat temu.
-
Przecież to jest aż nieprawdopodobne, żeby wszelkie badania (gastroskopia, kolonoskopia, usg brzucha, testy na alergie i nietolerancje pokarmowe, próby wątrobowe, badania na krew utajoną, pasożyty i wiele innych) nie pokazały dosłownie NIC przy takich objawach jak moje. Wystarczy że się czymś zdenerwuję i już mam obajwy. I nie mówię tu o jakimś wielkim stresie tylko o jakichś głupotach typu dzwoni do mnie nieznany numer i się przestraszę i czuję jak mnie boli brzuch i muszę do łazienki. W łazience oczywiście brzuch dalej boli, ale załatwić się nie mogę, a czuję objawy zatrucia do tego stopnia że jest mi słabo, niedobrze, mam zimne poty i mam wrażenie że ból brzucha mnie rozsadzi. Taka wizyta w łazience potarfi trwać pół godziny albo dłużej. I z każdej pracy mnie przez to wyrzucają. Praktycznie zrezygnowałem z energetyków i gazowanych napojów i nic nie dało. Jak chodzi o moje żywienie to lubię jeść makaron, ziemniaki, kalafiory, kanapki z serem, zupy typu krem (np. pomidorowa, serowa, dyniowa), naleśniki, placki ziemniaczane. Nie jem fast foodów, chipsów. Póki co jeszcze mam za co żyć, więc nie muszę uciekać się do niezdrowych rozwiązań typu jedzenie zupek chińskich za złotówkę tylko mogę sobie coś ugotować sam.
-
Psychicznie raczej zwyczajnie, fizycznie źle, żołądek boli. Wziąłem krople żołądkowe, nospę i czekam aż przejdzie.
-
Depresja atypowa lub spektrum nietypowych objawów depresji
Raccoon odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Depresja i CHAD
Te 3 objawy też miałem, tyle że mi nikt nie powiedział że mam "atypową" wersję. Co do punktu 4 to u mnie takie "spowolnienie psychoruchowe" wyglądało tak że np. siedziałem w łazience i myślałem że muszę np. zrobić pranie ale mnie to mentalnie przerastało (miałem wtedy wrażenie że to jest tak ciężką czynność, wręcz niemożliwa do wykonania) i tak siedziałem bez celu nawet po kilka godzin. -
Wkurza mnie remont u sąsiada który bardzo wyraźnie u mnie słychać