Skocz do zawartości
Nerwica.com

AnnoDomino34

Użytkownik
  • Postów

    522
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez AnnoDomino34

  1. haha faktycznie mozna to tak ujac ale to rzadko jak nie mam czasu czekac na efekty bo zaraz np wazne spotkanie z rana a trudno mogę to i cpac byle działało
  2. jak długo bierzesz? ciągiem czy doraźnie? i czy dalej tak samo działa? najlepiej działa donosowa, i mowie to całkiem poważnie choc przyjemne nie jest, ale kopie mocniej i szybciej i bez względu na jedzenie Ja biorę normalnie tabletki, ale u mnie pełne działanie po 2h, a jak mam ważne sprawy do załatwienia to nie mam czasu czekać, donosowo działa po 15 minutach. Mocniej kopie pewnie dlatego że wchłania sie cały lek a przez żołądek wiadomo , ze nie wszystko
  3. u mnie powodował i przerzuciłem sie ne rxulti, zdecydowanie lepiej tolerowany bo nie atakuje tak mocno na dopamine więc akatyzacja była lekka i mineła. Ważne by nie poddawac się na pcozątku pełne działanie dopiero jest po ok 14 dniach i warto przemęczyć się na początku z tą akatyzacja i nie skreslac od razu leku
  4. Ktos bierze pregabeline 75mg? w niskich dawkach bardzo niskich nie powoduje desensytyzacji i tolerancji jak w dawkach 150-600mg, w badaniach skutecznosc utrzymywała sie lata ale to głownie w badaniach z bołem chronicznym a nie ma badań jak w przypadku przeciwlekowym. Ja stosuje juz 5 miesięcy 75mg dziennie z przerwą na reset receptorów na weekend i nie widzę żadnego osłabienia działania jeszcze. Wczesniej brałem 150mg codziennie i po 3 miesiącach lek kompletnie przestał działać
  5. też ja brałem działała super tylko po jakim czasie robi to co typowe dopaminergiki, desensytyzacje receptorów dopaminowych i lek u mnie przestał działać.
  6. moge tylko pisać o własnych doświadczeniach, piło się nie raz nie dwa, mało i więcej, , po prostu 2 kolejne dni to nasilenia objawów a potem wszystko wraca do normy. Ttaj niektórzy pisali, że alkohol na zawsze resetuje działanie leków
  7. wszystkie, ale każdy mózg jest inny, np u mnie pregabelina działa tak że jak ją wezmę to znika lęk i depresja i czuje się jak zdrowy człowiek.. tylko musze robić przerwy bo tolerka..
  8. 3 tygodnie to za krótko na ocene leku, ja się mordowałem z nadzieją 4 miesiące.. ale fakt poprawia sen, ale co z tego jak lęki, deprecha i fobia dalej
  9. nie martwic o co o tolerka? one tez rosnie nie tak szybko jak na max, ja biorę tylko z rana 1x 150mg, jakis plus taki, ze ona sie wypłukuje po 12 h, po 6h jest okres półtrwania, czyli receptory nie powinny się nasycać i desensytyzować. W praktyce branie ciągiem zniwelowało efekty po miesiącu
  10. widze ze masz podobnie do mnie jesli chodzi o stan, snri pobudzaja niezdrowo, neuroleptyki akatyzacja niepokoj zamiast dopaminowej energii, a prega działa i koi wszystko . Jakby prega nie robiła tolerki to chyba lek złoto
  11. u mnie 4 miesiacy tyle czakalem cierpliwie, zwiekszalem dawki i nic , odstawilem i nie czuje roznicy
  12. czy ktoś bierze ten lek? to jedyny selektywny bloker nadmiaru glutaminianiu, dostałem off label. Dużo badań juz, że pomaga,
  13. ja to samo, jak juz czuje zjazd i ch.. dzien ze sie zaczyna to szybko ładuje prege 150mg na pusty zoladek i po 1 h wracam do zywych i mam energie do konca dnia, jak natomiast widze rano ze jest w miare ok to nie biore.. ale no wlasnie coraz wiecej dni jest tych ze lapie sie ze codziennie to łykam eh
  14. ssri przeciez tez nie leczą tylko maskują , prege biorę warto robić przerwy ale skasowała u mnie lęki i poprawiła jednoczesnie nastrój.. ale fakt nie wolno brac za długo ciągiem, ale doraźnie to zbawienie
  15. Skąd ja to znam... po prostu przyszła u Ciebie depresja.. ssri w tym esci potrafia nawet pogłębić te anhedonie bo blokuja reszki dopaminy w korze przedczołowej. One maja głównie tłumic leki, ale na nich jest TUMIWISIZM, obojętność, spłycenie emocjonalne, brak uczuć.. ale są tu osoby, którym poprawiło nastórj więc każdy mózg jest inny i inaczej reaguje Lepsze jest snri ale one z kolei mogę jeszcze bardziej indukowac leki, czyli coś za coś.. Chyba nie ma leku który tłumi lęki i poprawia nastrój jednocześnie, Jedyny , który ja trafiłem to pregabelina, ale nie na każdego tak działa..
  16. jaka dawkę szamasz? Ten lek to u mnie jedyny lek, króty jak pstryczek zmienia mnie z warzywa w człowieka pełnego energi i pasji, to jest niesamowite, jakim cudem taki lek, jak nie wezmę go to leżę jak warzywo i nie mam sił isć do kibla i mam czarne wizje a jak drugiego dnia wezmę, to mam energię siłe chce mi sie pracowac, żyć . Po bezno tylko mi sie spać chce.. wszystkie ssri, snri, tlpd, przecipsychotyczne , stablizatory przerobione i pogarszały stan. Może kiedys wynajda taki lek tylko bez tolerki.. jesli nie robie przerw to tolerka zabija efekt i już nie działa lek
  17. no własnie opisujesz to samo co ja mam, w dni brania pregi są fajnie, pozytywne, a bez niej jakos tak szaro buto depresyjnie, to zachęca do brania i sie łapię potem, że biorę nie 2 a 4-5 razy w tygodniu eh..też jak zrobiłem przerwę to przez ok 2 tyg czułem taka pustkę, bezsens życia, potem to mija ale życie jest już takie depresyjne i lękowe, i tęskni sie za tym zyciem na pregabelinie ...przekichane
  18. opisz jak się czujesz po tej dawce, i jak długo na Ciebie dziala bo to jest kluczowe, bierz jak najrzadziej i rób przerwy, NIE BIERZ codziennie!
  19. Czyli widzisz, musisz siłą rzeczy z czasem zwiększać dawki, tego też sie najbardziej balem.. idziemy do dawki w końcu 600mg, nie oszukujmy się, bo tylko taka już będzie działać.. i dochodzimy do ściany Dawki powyżej 300mg sa najczęściej zgłaszane, że powodują zaburzenia pamięci, ogłupiają. Czyli najbezpieczniejsze dawki 150mg do 300mg/ Ciekawie poruszyłeś temat zbicia tolerancji przez przerwę, ile ona dokładnie trwała? Jest jeszcze opcja doraźna, ja obecnie biore doraźnie w dni gdzie wiem, że będzie stresujący i lekowy wśród ludzi, a w dni gdzie nic mi nie grozi i wiem, że bedę np weekend w domu siedział to nie biorę. Mozna i tak, tylko , że gdy biorę znika depresja i lęki , więc jak nie biorę to czuje ten brak.. ciemnosć, anhedonia, nic się nie chce lęki... i ciągnie do pregi..:( z jakiej dawki schodzi? stopniowo czy "cold turkey", Jakie efekty zauważyliście przy schodzeniu z leku nagle? ponoć cięzko zejsć, nasila sie depresja, lęki, pustka, i ludzie ze strachu wracaja na swoja dawkę
  20. w jakim sensie? czyli nie czuc dzialania a po odstawieniu co widac? największy i jedyny problem pregabeliny jest to że wszyscy pisza że super działa a potem update po 3 miesiącach, że przestaje, a zejsc z niej ciezko Czy ogłupia, większość na reddit i tu pisz, że tak w dłuższej perspektywnie czasu ale uwaga zwykle dawki 600mg, w dawkach 150-300mg jest juz lepiej Opiszcie jak długo bierzecie i w jakiej dawce - i najbardziej kluczowe - jak ona TERAZ działa. Bardzo duzo wpisów jest, że działa, że petarda, że nie ma lęków, depresji ale potem tylko wpisy że "wypaliła się, tylko szkodzi, jak z tego zejśc, zejście z tego to piekło jak z benzo"
×