Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mufiśka

Użytkownik
  • Postów

    412
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mufiśka

  1. Czekam na wizytę denerwuję się, dziś też niby jakiegoś wielkiego leku nie było, ale ciągle czuję takie jakieś w środku poddenerwowanie nogi i palce u nic muszę ciągle ruszać i tak jak taki jakoś jak bym zbierznosci nie mogła ustawić, ciekawa jestem co zaradzi, oddech mi taki pełny ciężko złapać też ostatnio, Boże ile to jeszcze potrwa
  2. Tak wiem, ale ja właśnie reaguje na leki mocno, naprawdę nie jest to mój wymysł, a doładował mi 175 po tej akcji z alko potem zeszłam do 150 i 30 dni temu na 125
  3. A jeszcze zapytam o coś was, czy to możliwe, że dawka leku jest za duża i stąd takie stany? Tak mi przyszło do głowy teraz, że jak brałam 100 to było ok i wtedy się napiłam tak mocno alkoholu i od tamtej pory zaczęłam się gorzej czuć i wtedy lekarz kazał wejść na 150 i potem na 125 bo po 150 za mocno było, teraz tak sobie czytam o dawkowaniu i może to jest za dużo dla mnie, tak z czystej ciekawości pytam czy wy może mieliście tak
  4. To jest nadzieja, że mnie też tak nie przeora albo nie będzie to dla mnie takie straszne bo sertre też dała mi popalić ostro i Seronil najbardziej byłam tak pobudzona i takie lęki, że szok, no ze mną dziś dobrze wczoraj i przed wczoraj lęki ciekawe ile tym razem będzie spokój, jutro mam lekarza przyjmie mnie wcześniej na szczęście muszę poważnie z nim obgadać co dalej bo pół roku to już długo i chyba nie powinno być tak w kratkę
  5. Ty też dam znać co lekarz powiedział, może coś wymyśli mądrego A Ty już bierzesz to paro? Da się pracować wchodząc na ten lek ?
  6. Mam wcześniejszą wizytę na 24 właśnie dzwonił mój lekarz, kurczę napiszę ktoś coś o paro? Albo jak znacie coś innego fajnego na lęki i depresję, ale bardziej to lęki, a deprecha spowodowana raczej długotrwałym złym stanem zdrowia
  7. Też chętnie się dowiem bo chyba zmienię lek na paro z zoloftu, a esci brałam i za słaby dla mnie był on jest fajny jako lek pierwszego rzutu, ale jak już ktoś brał wcześniej ssri inne to myślę, że działanie jego słabe jest.
  8. O widzisz czyli też tak masz, no tak jak piszesz można się wykończyć bo raz tak raz tak, nie wiem ja chyba poproszę go o paro bo co innego może być dobrego na lęki, ja kiedyś bardzo dobrze po zolofcie sie czułam, ale albo jego działanie się już wypaliło, albo te wysokie dawki nie są dla mnie, albo jeszcze za mało te 125, jak już się ucieszę bo jest fajnie to znów źle, ja biorę jak pisałam od września, ale Ty nie skaczesz tak na dawkach i też tak masz, a co twój lekarz na to?
  9. Ja ten Zoloft to brałam latami jak było trzeba i zawsze 50 mg wystarczało mi max 100 kiedyś tam, ale teraz pół roku na leku i takie zachwiania nie wiem już nie mam siły tyle czasu walczę i dalej coś, boję się paro żebym nie była po tym jakaś od siebie bo pracę mam taką, że muszę być na obrotach
  10. Boże współczuję, ale i ja od kwietnia walczę z lękami i depresją, mam już dosyć, ja najwięcej brałam 100 mg zoloftu, ale lata temu, teraz ten nawrót to coś okropnego, już od sierpnia lecę na zolofcie, ale jest ciężko bo weszłam na 175 mg i potem lekarz kazał schodzić z dawki aż doszłam teraz do 125 i 31 dni teraz na tej jestem, ja już nie wiem czy to uboki czy jeszcze nie tak działa lek, domyślam się, że zmiana dawkowania częsta nie służy, ale tak zalecił lekarz
  11. Pytanie czy dam radę wejść na 150 mg bo już na 125 nogi mi chodzą same, ja od sierpnia już na zolofcie, ale na razie sinusoida jest fajnie i zjazd i tak cały czas, poprawa jakaś jest bo lęki jeśli są to słabsze, ale boję się, że już nie będzie zupełnie dobrze, to mój nawrót i sponiewierał mnie okropnie tym razem, dopytuje bo może ktoś miał tak jak ja
  12. Nie wiem zobaczymy Seronil nie dla mnie, Lexapro też nie wellbutrin też nie. A łącznie ile bierzesz już ssri? Ja od sierpnia, ale mnie jeb… tak mocno tym razem, że wypytuje na forum o wszystko bo tak nie miałam chyba jeszcze, a złapało mnie jak byłam na setalofcie właśnie na 50 mg, zmieniali mi leki 3 razy i powrót do zoloftu tylko wyższe dawki
  13. No tak podpytuje bo mam wizytę 31.01 i zobaczę co on powie, ja mam taką sinusoidę dobrze parę dni i źle jeden dwa dni i tak non stop, ostatnio dosyć długo fajnie było i znów parę dni źle, ale mam znajomą, która miała nawrót nerwicy lękowej i dopiero po pół roku lek zaczął znów pomagać jej, boję się paro podobno ma takie uboki, a ja muszę pracować, tłumaczyłam sobie, że jak jest sinusoida to w końcu będzie dobrze całkiem, ale na dawce 125 mg jestem 31 dni bo byłam na 150, ale pobudzało mnie okropnie, a ja mała chuda może dlatego tak, to zmniejszył mi na 125, a może to dalej za dużo
  14. Chyba będę musiała zrobić to samo bo już od września jestem na zolofcie i niby jest lepiej, ale bardzo w kratkę dlatego tak skacze po dawkach w nadziei, że na jakiejś będzie już ok, nie mam pojęcia dlaczego tak, Zoloft brałam parę lat, ale w dawce 50 mg, teraz po nawrocie jakoś nie mogę dojść do siebie bo jest spokój i znów lęki i znów spokój i tak cały czas
  15. Takie pytanie do was, czy będąc na lekach miewacie stany lękowe? Ja Zoloft biorę od września jakoś tylko dawki miałam często zmieniane przez lekarza, aktualnie 31 dni na 125 mg, ale dopadają mnie lęki czasami nie mam pojęcia od czego to zależy, jak to u was wygląda
  16. Dziękuję za odpowiedź, no tak jak mam gorsze dni to biorę xanax 0,5 ten o dłuższym działaniu albo Cloranxen bo te mam w domu innych nie brałam kiedyś tam relanium, no ja miałam 8 lat spokoju od tego gowna i prawie zapomniałam co to nerwica, ale jakieś 2,5 roku temu rozwód zmiana całkowita życia i dopadło mnie, ale dopiero jak wszystko się uspokoiło i wyciszyło czyli w całkowitym spokoju jak zawsze, zauważyłam, że tak mam od zawsze stres długotrwały lub zmiany w życiu poważne i odchorowuje to, ale dopiero kiedy już jest spokój
  17. W takim razie zapytam czym się ratujesz? Oczywiście nie musisz odpowiadać, pytam tak z czystej ciekawości, no ja akurat benzo brałam najdłużej miesiąc i to małe dawki bardzo i i tak mnie trzepało jak odstawiałam po mału według zaleceń lekarza, ale ja z reguły mocno reaguje na leki
  18. Macie na lekach takie gorsze dni? W sensie, że długo jest dobrze i później chwilowy zjazd na 2, 3 dni? Pytam z ciekawości jak to u was wygląda i oczywiście nie chodzi mi o początki na leku bo to jest nie uniknione
  19. A brałeś może Zoloft lub odpowiednik tego? Mi też lekarz proponował imao, ale jakoś nie chciałam nie wiem naczytałam się i jakoś nie chciałam tego, ale może by też nie było złe
  20. No ja na seronilu nie dałam rady, tak jak piszesz naspidowana i rozdygotana do granic możliwości. Na początku tak jak Ty brałam benzo żeby przetrzymać, ale nie spałam 4 doby mimo iż brałam benzo i padłam osłabiona byłam bo jeść też nie mogłam, coś strasznego dla mnie, ale po zolofcie aż tak nie miałam, też było ciężko wejść wiadomo, ale jak wzięłam benzo to było ok w miarę albo hydroxyxyne żeby nie ładować w siebie benzo non stop. Dostałam jeszcze wtedy od lekarza Chlorprothixen na noc żeby spać lepiej brałam, ale krótko i pomagał mi na sen, nie chcę tu doradzać czy odradzać, ale ja podziwiam osoby, które biorą Seronil bo mnie sponiewierał, ale ja mam nerwice lękową i depresję spowodowaną złym stanem fizycznym czyli długotrwały okres lęków, podobno nic innego mi nie dolega, wydaje mi się, że w moim przypadku Seronil się nie sprawdził bo mnie trzeba było wyciszyć i moje ogromne stany lękowe, które Islam non stop czyli chyba lęk wolnopłynący mówią na to, mimo iż choruje już sporo bo 19 lat to nie posiadam jakiejś olbrzymiej wiedzy, benzo lepiej z tym uważać bo szybko uzależnia, dlatego ja ratowałam się hydroxyzyną i tym drugim lekiem bo on też wyciszał mi lęki, brałam też lexapro, ale chyba za słaby był bo zadziałał i po miesiącu znów wszystko od nowa, Wellbutrin też miałam i też strasznie pobudzał mnie i nie mogłam go brać, wytrzymałam na nim 1,5 miesiąca, ale za miast wyciszać pobudzał lęki i wszystko inne, także wnioskuję nie ogr brać nic co jest typowo na depresję bo to mnie chyba za mocno wywala w powietrze i jest źle wtedy.
  21. No tak rozumiem, pójdę 31 i zobaczę co powie mi bo dziś już np czuję się ok czyli takie dwa dni miałam kryzys i przeszło, także może jeszcze tak będzie no nic poobserwuję, dziękuję za odpowiedź. Mi to te sonaty dokuczają najbardziej
  22. To masz farta zazdroszczę, ja już tyle lat mam to świństwo i myślałam, że wiem najgorsze, ale się pomyliłam bardzo. Myślisz, że jest szansa jeszcze żeby się to ustabilizowało? Wiadomo powinnam spytać lekarza, ale to my tutaj mamy wspólne problemy oni mówi tylko to co usłyszą od pacjentów, szkoda by mi było się poddać teraz po takim czasie długim, jest lepiej, ale nie stabilnie
×