Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mufiśka

Użytkownik
  • Postów

    412
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mufiśka

  1. Hej ja mam ADHD i nerwicę lękową i też przez lata brałam ssri mi pomagało zawsze fajnie, ale od jakiegoś czasu już nie jest tak, ja doszłam do wniosku, że te leki się pięknie ładują na początku przygody z nimi, a później to jest różnie, mam podobną sytuację do Ciebie ciągle coś mam, ostatnio miałam pokrzywie na pośladku i to taką fest, obojętnie czy zwiększam czy zmniejszam dawkę bardzo odczowam skutki uboczne leków , też ciągle jakiś świąd, drganie powieki miałam też prawie 2 miesiące, no różne dziwne jazdy, badania z krwi mam ok wszystkie także nie mam żadnych niedoborów zdrowo jem i żyje. Mnie teraz lekarz sugeruje esci lub paro i nie wiem bardzo boję się zmienić lek, zeszłam już ze 125 do 50 i od wczoraj mam rozwolnienie i nudności brak apetytu i gorzej jest, nie wiem czy to uboki czy co lęków jako takich wielkich nie mam, do zniesienia, myślałam, że paro będzie dobre dla mnie bo to typowe na lęki jest, napisz jak ci się wchodziło na ten lek, ja właściwie już mogłam bym zacząć go brać bo mam wejść z jednego na drugi od razu, ale ten strach na ADHD nie biorę nic nie chce późno to zdiagnozowałam i jakoś żyłam więc pozostanę przy lekach na nerwice tylko O niespokojnych nogach też tu wypisywałam jak szalona, wiem jedno nie mogę wejść na Zoloft na więcej niż 125 mg bo dla mnie pobudzenie jest nie do zniesienia próbowałam to przetrzymać miesiąc ponad dałam radę, ale to nie mijało nie mogłam spać i ciągle nogami ruszałam wieczorami najgorzej, dla tego lekarz proponuje inny lek bo wyższe dawki zoloftu u mnie nie wchodzą w grę, zmieniłam też lekarza i ten nowy dopiero mnie poznaje, ja najchętniej weszła bym dalej na Zoloft na 100 i łudziła się, że będzie dobrze tak się boje zmiany, teraz też zastanawiam się czy ja mam skutki uboczne od zmniejszenia dawki czy nerwice, ale zeszłam sporo więc może to uboki są nie wiem, ja po tym nawrocie nie mogę ze sobą dojść do ładu, a kiedyś wystarczyło zwiększyć dawkę leku
  2. Miałam, ale za każdym razem kiedy idę do lekarza jest lepiej, myślę, że tym razem ten nawrót mój był bardzo ciężki i za nim ten mój Zoloft się wkręcił znów to trwało tym bardziej, że zmienili mi go na aerobik, wellbutrin i znów kazali wrócić do zoloftu bo nie było dobrze ze mną, a teraz kiedy miewam gorsze dni to lekarz każe zejść znów z niego i wejść na paro lu esci bo ona mówi, że są ok dla mnie, kiedyś jak bywało gorzej wystarczyło mi zwiększanie dawki, ale teraz to już nie to samo, jestem typowy lękowiec nie lubię zmian, a po Seronilu mam taki strach, że wolę o tym nie myśleć, tak mnie wytrzepał, że na wet xanax nie pomagał po 2,3 tabletki, na ten moment zeszłam do dawki 50 mg i mam jakieś tam uboki, nie jestem przekonana co do esci, a paro mnie lekarz nastraszył mówić no ja nie wiem czy ty dasz radę na to wejść kiedyś wchodziłam na Zoloft bez pomocy benzo i było tragicznie, ale weszłam i dałam radę choć myślałam o tym żeby odejść z tego świata, ale czasem i lekarzom przestaje wierzyć bo każą tylko zwiększać zmniejszać, zmieniać, nie zmieniać i chyba sama siebie najlepiej czuje. Poczekam chwilę i jeśli będzie źle to chyba wejdę na to paro bo ma lepsze opinie jak czytałam, jestem już na takiej małej dawce, że mogę wejść na to z dnia na dzień, ale chcę zobaczyć też jak się będę czuć na tej 50 mg
  3. dziś mam wizytę u lekarza, zobaczę co mi powie nie czuję się jakoś dobrze na dawce 50 mg zoloftu może to uboki, a może nerwica nie wiem, ale jeszcze do dziś dałam sobie czas do wizyty jak będzie jednak upierał się przy paro to będę chyba zmuszona wejść na to
  4. Nie wiem czy to wymówki, czasami mężczyzna jest jedynym żywicielem rodziny i np żona jest w domu i zajmuje się dziećmi i nie pracuje, wtedy to ciężko człowiekowi iść do szpitala bo kto rodzinę wyżywi, są też przypadki inne samo życie, ja na szczęście nie skakałam z lęku na lek brałam kiedyś sympramol, Zoloft i nic więcej teraz planuje tą paroksetynę, ale zwlekam jak wcześniej pisałam, nie mam teraz złego stanu tylko lekkie pogorszenie pewnie spowodowane zejściem z dawki, ale będąc na zolofcie miewałam z raz w miesiącu zjazd na 1,2 dni, a kiedyś biorąc lek nie miałam nic żadnych gorszych dni, więc lekarz zaproponował zmianę, ostatnio musiałam zrezygnować z pracy, a w niej miałam dużo stresów więc może to wyłazi nie wiem, ale na pewno nie podejmę kolejnej terapii bo miałam problemy w pracy, a w szpitalu również nie byłam bo wolałam być w domu w złym stanie jak byłam choć lekarz pytał, co kto woli lub co kto chce, mnie jakoś lepiej w domu, ale gdyby wyjścia nie było to może bym poszła nie wiem, wiem jedno trzeba robić wszystko żeby żyć i mieć spokój Brałeś może paro kiedyś ?
  5. Nono moja pierwsza 3 lata, potem po nawrocie kolejnym kolejną 2 lata i ostatnia rok, także w moim przypadku to akurat nie mam z czym iść na psychoterapię bo wszystko przerobiłam, miałam wspaniałych dobrych psychologów i pracowałam z nimi raz na wet odstawiłam leki na 4 lata i zaszłam spokojnie w ciążę i było super aż do momentu kiedy urodziłam, także u mnie zawsze to wraca kiedy są jakieś większe zmiany w życiu i przeżycia i żadna psychoterapia z tego mnie nie uleczy to typowe dla DDA, z zespołem stresu pourazowego, dla tego nie zgodzę się, że ja miała bym leków nie brać, były momenty, że brałam 25 mg tylko Zoloftu, ale brałam, a jak trzeba było zwiększałam, terapia jest potrzebna, ale trzeba też uważać, jak to mówi mój lekarz żeby nie uzależniać swojego życia od terapeutów bo takie przypadki też są i wtedy ludzie nie są w stanie sami sobie radzić z problemami łatają ze wszystkim na terapię Tak zgadzam się zupełnie z Tobą, można przerobić wszystko, ale chemia w mózgu to inna sprawa jest i tego nie przeskoczymy już, ja tam biorę leki i brać będę, a Ty się nie poddawaj przecież ten lek, który brałeś i tyle czasu pomagał to po przerwie jakiejś znów na pewno zadziała na Ciebie, musi coś działać, może skonsultuj z innym lekarzem dla pewności Ja tam leki biorę 20 lat z przerwami i nic mi one złego nie zrobiły, wiadomo sama też dużo robiłam, ale tak jak mówisz rozgrzebałam dzieciństwo do granic możliwości, poznałam schematy i to co wyparłam oddalam się całą terapii i nie żałuję tego, ale te behawioralne to dla mnie jakiś żart to co oni tam robią to ja czytam w książkach o lęku itd… teraz jest już tyle dostępnych rzeczy gdzie można ćwiczyć i samemu robić to co na behawioralnej terapii, nie lubię zmian bo pewnie chodzi o moje poczucie bezpieczeństwa zachwiane wtedy i co wiem o tym wiem dokładnie co u mnie wywoła później nawrót i bez leków to bym już dawno była na tamtym świecie, także ja chcę żyć i leki będę brała bo czy ja na serce choruje czy na głowę co za różnica są ludzie, którzy muszą też co dziennie brać leki na inne schorzenia, a ja chyba już sama bym mogła być terapeutką bo więcej Przerobić już nie mam czego
  6. Dziękuję, trzymaj kciuki za mnie, a ty miej benzo bo czasem to zbawienie ja na wet potrafię sobie przełamać i czasem biorę tylko pół, ale mam i wiem, że zawsze się poratuje jak coś, no wejdę na to paro bo co mam zrobić innego Zoloft już słabiej działa, choć na 100 mg jak byłam nie było aż tak źle, ale nie stabilnie, a paro na lęki jest dobra podobno, nie chcę tracić życia na męczarnie z lękiem, 30 lat z tym żyje i znam od podszewki tą całą nerwice, już na terapię nie chodzę bo ile można swoje przerobiłam i trzeba żyć dalej ja jestem DDA z obu stron także swoje przeszłam, ale jedno wiem, szkoda mi życia na pieprzenie, że leki to zło mi pomogły bardzo i uważam, że niektórzy muszą je brać
  7. Zeszłam z zoloftu do 50 ze 100 trochę mam taki czasami lęk w ciele, ale do zniesienia, chwile pobędę na tej dawce i wtedy wejdę sobie na paro, tak będę czuła się najbezpieczniej chyba bo mam w tym tyg sporo spraw do załatwienia urzędowych i wolała bym być sprawna w tym momencie, ja tam benzo kiedyś też nie brałam i na żywca uboki znosiłam dziś już tego nie robię, lekarz mi daje bez problemu, wie, że ja nie nadużywam tego, ale jak porządnie trzepie to się nie mam zamiaru czołgać, oj bronię się przed tą Paroksetyna jak mogę na wet lepiej jak poczekam z tydzień jeszcze bo mam miesiączkę, a wtedy też słabo się czuję zawsze bo osłabiona jestem bardzo i nerwica moja kocha ten stan
  8. Ja się kiedyś benzo bałam brać, ale uważam dziś, że czasem można sobie pomóc, ale nie dzień w dzień wiadomo, choć raz zdażyło mi się brać z dwa tygodnie oczywiście lekarz tak kazał, wtedy mnie ratowało bo w stanie byłam agonalnym tak to ujmę
  9. Tez tak mam, jestem silna potrafię wiele znieść, ale o tym paro się nasłuchałam naczytałam i jakiś strach mam, ale moja kumpela weszła na to z esci i nie było tragedii miałam nadzieję, że i ja tak to zniosę, cóż nie mam wyjścia za bardzo skoro Zoloft nie za bardzo daje radę już
  10. Pewnie nie ma co brać silnych leków jak nie ma potrzeby, ja też długo lubiłam się z Zoloftem i zawsze będę ten lek chwalić mimo iż mocno mnie na początku przeorał, ale działał na mnie na wet na dawce 25 mg sporo czasu, a niby nie powinien bo to dawka żadna, a jednak później dopiero zwiększyłam na 50 po około roku i też działał jak bym na nowo się urodziła także każdy jednak jest inny
  11. No ja już też wiem, że te wszystkie uboki będą czyli brak apetytu mdłości itd… tego się nie boję tylko te lęki mnie zawsze martwią żebym jakoś dała radę bo przecież nie mogę brać benzo non stop tyle czasu
  12. No ja dla tego sie boje bo mnie na początku tez jedzie ostro brałam aerobik to był chyba najgorszy dla mnie, a raczej wejście na niego, esci na mnie nie działał, Zoloft kiedys tez mnie przeorał na początku bardzo, ale sie nie poddałam i weszłam na niego, ale Seronil to dla mnie był koszmar, nic mnie tak w życiu nie wywaliło z butów, totalna masakra, Wellbutrin tez mocno mnie pobudzał, byłam na nim okropnie nerwowa i aż agresywna, na lęki nie działał, lekarz mój mówi, że nie mogę nic co pobudza mnie za bardzo bo to działa na mnie lękowo, więc dał paro
  13. Dobra to więcej już o nic nie pytam bo nie chciałam tego usłyszeć, też jesteś lękowiec ?
  14. Nie nawidze wchodzić na nowy lek, okropnie się tego boję, nastawienie mam dobre, nie wmawiam sobie niczego złego, ale wiadomo obawa jest, miałam nadzieje, ze jak juz się jest na jakimś leku i nie ma tragedii na nim to wejście okaże się mniej dotkliwe Matko Bosko, a byłaś też na ssri wchodząc na paro?
  15. Pewnie tak, ale miałam nadzieję, że przechodząc od razu z jednego leku na drugi będzie lżej, koleżanka jak przechodziła z esci na paro nie miała jakiś jazd, senność czy brak apetytu tak, ale obeszło się jakoś bez większych problemów
  16. Tak schodzę bo trzymałam się tego Zoloftu rękami i nogami bo jako typowy lękowiec nie lubię zmian, ale już biorę go tyle lat, a działanie coraz gorsze, a kiedy wchodzę na wyższe dawki to mnie pobudza mocno i źle się czuję na wysokich dawkach max do 125, próbowałam już trzy razy wejść na 150 i czekałam na tej dawce z 1,5 miesiąca i nie dałam rady i tylko skutki uboczne większe, a poprawy nie tylko pobudzenie i lekarz kazał już zmienić mi lek na paro, ja choruję na nerwicę lękową i źle toleruje pobudzenie działa to na mnie lękowo, zeszłam już z zoloftu na 25 mg i powinnam za dwa dni wejść na paro dla tego chciałam popytać tutaj bo stresuje się
  17. Pytanie przechodzę z jednego leku na drugi aktualnie kończę Zoloft i wchodzę na paro od razu z dnia na dzień, czy takie wejście na paro może okazać się lżejsze dla mnie? Jakie macie doświadczenie?
  18. Nie to u mnie raczej nie od kawy bo nie dostała bym ataku paniki, telepało by mnie może itd ale nie aż tak żeby trzeba było brać benzo, ja co prawda wiem, że jestem wrażliwa na kofeinę
  19. Nie wiem wlasnie czy to mozliwe jak zawsze jedną kawę pije na czczo z mlekiem oczywiście, ale wzięłam xanax i kurczę jest lepiej, ale gdzieś tam czuję lęk w środku, czasem miałam takie jednorazowe ataki i przechodziło po 2, 3 dniach, może i tym razem przejdzie, a jak nie to trzeba zmienić lek bo może mój już nie domaga, jutro też wyjeżdżam i w rodzinne strony, to by mnie nakręciło? Nie mam pojęcia
  20. Słuchajcie wypiłam dziś rano 2 kawy na czczo, zawsze piję jedną, dostałam później ataku paniki i nie wiem czy to możliwe, że od kawy, kurczę wzięłam xanax bo nie chciało mi przejść
  21. Depres czy jak się wchodzi na paro na zakładkę z drugim lekiem, z którego schodzę jest nadzieja, że będzie lżej ? Słuchajcie coś dziwnego się stało, dołączyłam do zoloftu pramolan jakieś 10 dni temu i jest ok, narzekałam na Zoloft bo działał, ale tak jakoś mało stabilnie i wzięłam sobie ten pramolan na noc jedną i tak już 10 dni i jest ok, wiem, że to niby słaby lek, ale kiedyś go brałam dosyć długo tylko w większych dawkach i z moim lękiem sobie poradził doskonale, trochę byłam po nim senna, ale jakoś mi to nie przeszkadzało, wolę senność niż akatyzje, dostałam paro od lekarza, ale zastanawiam się czy wchodzić na to jak to połączenie działa
  22. Witam założyłam ten temat bo szukam osób, które mają taki problem jak ja. Mam depresję i nerwicę lękową, leczę się 20 lat z przerwami, ale od ostatniego nawrotu mojej nerwicy czyli jakieś 1,5 roku zmagam się z ciągłymi nudnościami, zawsze miałam problem z żołądkiem i zawsze pod kontrolą lekarza gastrologa, zapalenie błony śluzowej żołądka i refluks plus nadżerki, ale od półtorej roku bez względu na leczenie u gastrologa i psychiatry ciągle mam nudności, czy ktoś z was ma lub miał taki problem? Nie wiem co to jest czy długotrwale przyjmowanie leków ssri czy może nerwica żołądka, ale leczę się więc powinno być wyeliminowane w jakimś stopniu, dbam o zdrowie i żywienie, nie piję nie palę, może to jest skutek uboczny przyjmowania tyle lat jednego leku, oczywiście w różnych dawkach, bardzo proszę piszcie jeśli macie doświadczenia tym temacie
  23. Jejka jutro mam wizytę u mojego szamana i chciałam was podpytać czy mieliście może podobną sytuację, jestem na zolofcie 125 mg jest w miarę ok choć ostatnio miałam jakiś zjazd i zwiększyłam dawkę o 25 mg bo mam pozwolenie od lekarza, różnie jest na tym zolofcie, ale ja go męczę już tyle lat, że może to jest powód tej niestabilności na tym leku , ale pytanie moje jest takie czy z waszego doświadczenia lepiej próbować wchodzić na wyższe dawki leku i wykorzystać jego potencjał do końca czy lepiej zmienić lek po prostu na nowy? Oczywiście wiadomo, że zadecyduje o tym mój lekarz, ale ciekawa jestem waszych opinii, ja nigdy nie byłam na wyższej dawce niż ta obecna 125 mg To ja znów mam odwrotnie te, które na ciebie nie działały lękotwórczo to na mnie tak i to okropnie, ciekawe od czego to zależy No ja mdłości mam zawsze i to okropne i bóle głowy również mam, apetyt słaby
×